Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Doskonała seria "lwowskich" fotografii Kolego formoza58 - gratuluję!

Jakkolwiek niektóre były już publikowane to od czasu do czasu ze wszech miar warto je przypomnieć.

Ja w każdym razie zawsze oglądam je z wielką przyjemnością!!!!

Napisano

Dzień dobry

chciałam dodać zdjęcie zrobione prawdopodobnie w 1920 roku w Poznaniu nie wiem czy przejdzie czy nie 😏 może uda się kogoś rozpoznać 

Napisano
1 godzinę temu, iza.swies napisał:

Dzień dobry

chciałam dodać zdjęcie zrobione prawdopodobnie w 1920 roku w Poznaniu nie wiem czy przejdzie czy nie 😏 może uda się kogoś rozpoznać 

Czekamy więc na zdjęcia.

  • 1 month later...
  • 3 weeks later...
Napisano

Kilka lat temu w internecie ukazały się krótkie artykuły o kapitanie polskiego lotnictwa, który później wstąpił do Luftwaffe.

Paul KRENZ, bo o niego chodzi, ur. się 03.12.1896 w m. Biskupnica / Bischofswalde koło Człuchowa. Ojcem był niemiecki nauczyciel, a matka Polka. Rodzina przed 1914 mieszkała w Berlinie i tam, po wybuchu wojny, Paul wstąpił na ochotnika do armii. Służył w kawalerii i w oddziałe km. Miał ukończyć również szkołę obserwatorów lotniczych i wziąć udział w walkach na froncie zachodnim. W styczniu 1919 Leutnant Krenz przyłączył sie do powstańców wielkopolskich (czyli zdezerterował z armii niemieckiej). Wziął udział w walkach przeciwko Niemcom m.in. w szeregach 9 p.strz.wlkp. Od lipca w 3 wielkopolskiej eskadrze lotniczej. W lutym 1920 samolot z załogą por. obs. P. Krenz i sierż. pil. Ludwik Juraszek został zestrzelony, a obaj lotnicy dostali się do niewoli, z której udało im się wydostać po kilku miesiącach. Wrócili do eskadry w czerwcu 1920. Paweł KRENC został odznaczony KW i służył później w 4 pułku lotniczym. Odszedł z wojska w 1926 w stopniu kapitana. Wyjechał z żoną (Polką) i córką do rodziny mieszkającej w Berlinie. Nie wiodło mu się najlepiej, żona chorowała na gruźlicę. W 1934 r. został przyjęty do Luftwaffe. Pracował w szkołach wojskowych m.in. od 1940 w Große Kampfliegerschule 3 na Okęciu. W 1942 ożenił się powtórnie – także z Polką. W 1945 Hauptmann Paul KRENZ dostał się do niewoli angielskiej, gdzie przebywał do 1948. Zmarł w 1955 w Pürgen w Bawarii.
To tyle z tych trzech artykułów :
https://www.tygodnikpowszechny.pl/cudzoziemiec-ktory-czul-polska-157134
https://kulturaupodstaw.pl/miedzy-niemcami-a-polska/
https://polska-zbrojna.pl/Mobile/ArticleShow/29914
W jednym z nich jest takie zdanie : "Dodajmy, że udział w powstaniu wielkopolskim i służbę w polskiej armii Krenz skutecznie zataił w swej niemieckiej dokumentacji” 
Nie kupuję tego. Napewno musiał się "wyspowiadać" z dezercji i wieloletniej służby w Polskim lotnictwie. W Luftwaffe i w Abwehrze nie służyli idioci. Album "Ku czci poległych lotników" (1933) (str. 188 i 190 – 14 eskadra por. obs. Paweł Krenz) i Roczniki Oficerskie, to były ogólnodostępne pozycje. Rocznik Oficerski 1924 str. 855 – 4 Pułk Lotniczy – kpt. KRENC Paweł (a przy nim miniaturka KW).
 

Krenz.jpg

Napisano

Obszerny biogram P. Krenza jest zamieszczony w t 2 "Pionierzy - Polscy w siłach powietrznych Wielkiej Wojny 1914-1018" - Stanisław Januszewski, Wrocław 2019. W biogramie są istotne różnice w stosunku do zamieszczonego tekstu.

Np. ur. w Chojnicach, Ojciec Aureliusz był kierownikiem domu obłąkanych w Berlinie, matka Elżbieta  z d. Zawadzka.

Od kwietnia do sierpnia 1925 r. był dcą Parku Lotniczego w MDLot w Pucku i wiele innych info.

 

Napisano

Sedco Express – dzięki za informacje ! :classic_smile:
Mam jeszcze drugiego dość tajemniczego lotnika i bardzo niewiele o nim znalazłem.
Paul MÜLLER - W czasie I w.ś. latał bojowo jako obserwator w Flieger Abteilung 30 i 54. Po porzuceniu służby w armii niemieckiej, objął pod koniec stycznia 1919 r. funkcję doradcy w wydziale politycznym Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu. Jednocześnie pełnił funkcję lotnika obserwatora do zadań specjalnych NRL. W lutym 1919 r. rząd niemiecki wydał za nim list gończy oskarżając go o zdradę stanu. Paul Müller zmienił nazwisko na Sochacki. Służył m.in. w sztabie Dywizji Pomorskiej, a w okresie luty-czerwiec 1920 r. w 18 EW. Zwolniony do rezerwy w stopniu majora. W sierpniu 1920 r. zgłosił się ochotniczo do wojska i objął dowództwo baonu w ochotniczym 263 pp.
Jedyne co znalazłem, to wzmianka w albumie „Ku czci poległych lotników” (str. 200), że w 18 EW służył kpt. obs. Müller-Sochacki. Imienia tam nie podano. 
I tu mi się ślad urywa …W różnych spisach figuruje jakiś mjr Paweł Sochacki (z byłej armii niemieckiej). Sochacki Paweł Karol (24.08.1883) figuruje w RO 1924 jako major wśród Oficerów Rezerwowych 62 pp. W ROR 1934 ten sam oficer jest wykazany jako stale przebywający zagranicą.

Napisano
9 godzin temu, Krzymen napisał:

Sedco Express – dzięki za informacje ! :classic_smile:
Mam jeszcze drugiego dość tajemniczego lotnika i bardzo niewiele o nim znalazłem.
Paul MÜLLER - W czasie I w.ś. latał bojowo jako obserwator w Flieger Abteilung 30 i 54. Po porzuceniu służby w armii niemieckiej, objął pod koniec stycznia 1919 r. funkcję doradcy w wydziale politycznym Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu. Jednocześnie pełnił funkcję lotnika obserwatora do zadań specjalnych NRL. W lutym 1919 r. rząd niemiecki wydał za nim list gończy oskarżając go o zdradę stanu. Paul Müller zmienił nazwisko na Sochacki. Służył m.in. w sztabie Dywizji Pomorskiej, a w okresie luty-czerwiec 1920 r. w 18 EW. Zwolniony do rezerwy w stopniu majora. W sierpniu 1920 r. zgłosił się ochotniczo do wojska i objął dowództwo baonu w ochotniczym 263 pp.
Jedyne co znalazłem, to wzmianka w albumie „Ku czci poległych lotników” (str. 200), że w 18 EW służył kpt. obs. Müller-Sochacki. Imienia tam nie podano. 
I tu mi się ślad urywa …W różnych spisach figuruje jakiś mjr Paweł Sochacki (z byłej armii niemieckiej). Sochacki Paweł Karol (24.08.1883) figuruje w RO 1924 jako major wśród Oficerów Rezerwowych 62 pp. W ROR 1934 ten sam oficer jest wykazany jako stale przebywający zagranicą.

Uzupełnienie:

Jego matką była Polka, ojcem Niemiec. Jako obs. d/z spec. latał  w klotach propagandowych z Poznania na Górny Śląsk w celu wsparcia Powstania Śląskiego.

Napisano
W dniu 5.01.2025 o 21:25, Sedco Express napisał:

Obszerny biogram P. Krenza jest zamieszczony w t 2 "Pionierzy - Polscy w siłach powietrznych Wielkiej Wojny 1914-1018" - Stanisław Januszewski, Wrocław 2019. W biogramie są istotne różnice w stosunku do zamieszczonego tekstu.

 

Dziękuję za podanie informacji o tej książce – jakoś przegapiłem moment kiedy została wydana :classic_blush: Miałem okazję ją dzisiaj przekartkować w bibliotece. Kawał porządnej roboty. Dostrzegłem trochę błędów, ale jest to nie do uniknięcia przy takiej liczbie biogramów. Co do Krenza, to może p. Januszewski korzystał z innych źródeł niż autorzy artykułów prasowych. Jeden z nich napisał, iż Krenz ukończył szkołę obserwatorów dopiero w 1919 w Wojsku Polskim, co wskazuje, że nie wszystkie informacje zawarte w tych artykułach są rzetelne i sprawdzone ...

Napisano
10 godzin temu, Krzymen napisał:

Dziękuję za podanie informacji o tej książce – jakoś przegapiłem moment kiedy została wydana :classic_blush: Miałem okazję ją dzisiaj przekartkować w bibliotece. Kawał porządnej roboty. Dostrzegłem trochę błędów, ale jest to nie do uniknięcia przy takiej liczbie biogramów. Co do Krenza, to może p. Januszewski korzystał z innych źródeł niż autorzy artykułów prasowych. Jeden z nich napisał, iż Krenz ukończył szkołę obserwatorów dopiero w 1919 w Wojsku Polskim, co wskazuje, że nie wszystkie informacje zawarte w tych artykułach są rzetelne i sprawdzone ...

Tak, jest trochę błędów w opisach i materiale zdjęciowym (zdjęcia zamienione, jest dostępny inny, lepszy materiał zdjęciowy, wiele zdjęć brak a są ogólnie dostępne. Gdzieś tam jedno ze zdjęć to gen. niemiecki w mundurze Wehrmachtu :-)

Bezdyskusyjnie największym znawcą polskich lotników w armiach zaborców jest kol. Koloman (Jerzy Butkiewicz). Mam wielką przyjemność od lat z Nim korespondować.

  • 3 weeks later...
  • 4 weeks later...
Napisano (edytowane)
W dniu 4.03.2018 o 23:07, Koloman napisał:

Ad.formoza58 2018-03-04 19:51:17
Kolega formoza58 napisała;
To jak to się ma do artykułu zamieszczonym na stronie " Historia Wojskowa 9 stycznia 2014 ?"
Pytanie należałoby postawić inaczej: to jak ten artykuł z Historii Wojskowej" ma się do rzeczywistości?
Aby na to pytanie odpowiedzieć zalecam więc przeczytanie artykułu pod tytułem Działalność lotnictwa wielkopolskiego na froncie niemieckim (styczeń-październik 1919) zamieszczonego w Lotniczym Magazynie Historycznym "Gapa numer 21 z lutego 2017 roku.
Autorem tego artykułu (jak również innych, dotyczacych lotnictwa wielkopolskiego) jest Ksiądz Robert Kulczyński SDB, najwybitniejszy chyba aktualnie znawca lotnictwa wielkopolskiego. W sposób jasny i klarowny, powołując się na własne badania archiwalne wyjaśnia aferę z tym "nalotem.
Jakkolwiek długi, to zamieszczam odpowiedni fragment tego artykułu:
3. Sprawa domniemanego nalotu na Frankfurt nad Odrą w dniu 9 stycznia 1919 roku.
Kończąc opis działalności lotnictwa wielkopolskiego na froncie niemieckim, należy odnieść się do kwestii przedstawianego w literaturze tematu nalotu bombowego samolotów wielkopolskich na niemieckie lotnisko we Frankfurcie nad Odrą, mającego mieć miejsce w dniu 9 stycznia 1919 roku.
Szczegółowa kwerenda, przeprowadzona w Centralnym Archiwum Wojskowym w Rembertowie, w jednostkach archiwalnych zawierających dokumenty lotnictwa wielkopolskiego i wnioski odznaczeniowe, a także analiza przedwojennej literatury, poświęconej dziejom lotnictwa wielkopolskiego, pozwala na stwierdzenie, że w rzeczywistości nalot na lotnisko we Frankfurcie nad Odrą najprawdopodobniej nie miał miejsca.
Pierwszym źródłem, opisującym rzekomą misję bojową z dnia 9 stycznia 1919 roku, była – wydana dopiero w 1975 roku – książka autorstwa Kazimierza Sławińskiego pt. Ławica poznańskie lotnisko. Można w niej przeczytać m.in., że nalot na Frankfurt stanowił odwet za dwukrotne zbombardowanie poznańskiego lotniska przez niemieckie samoloty w dniach 7 i 8 stycznia 1919 roku, a organizatorem akcji był Wiktor Pniewski (pierwszy polski komendant Ławicy). Autor publikacji nie wskazał równocześnie nazwisk pozostałych lotników, którzy mieliby wziąć udział w misji odwetowe.
W wydanej w 2005 roku książce pt. Skrzydła Niepodległej, poświęconej historii lotnictwa wielkopolskiego w okresie II Rzeczpospolitej, jej autor – Krzysztof Hoff, umieścił sugestię, że uczestnikami nalotu na Frankfurt mogli być ci sami lotnicy, którzy w dniu 7 stycznia 1919 roku wykonali lot demonstracyjny na Poznaniem. Nazwiska tych lotników są natomiast znane z literatury przedwojennej. Byli wśród nich m.in.: pil. Józef Mańczak, pil.Wiktor Pniewski, pil. Damazy Kortylewicz (cywil), pil. Zygmunt Rosada, pil. Wojciech Biały i strzelec samolotowy Jan Kasprzak.
Zachowane dokumenty personalne Józefa Mańczaka, Wiktora Pniewskiego, Zygmunta Rosady i Wojciecha Białego nie zawierają jednak chociażby wzmianki o przeprowadzeniu uderzenia na niemieckie lotnisko we Frankfurcie nad Odrą. Dopiero zatem po 30 latach od wydania publikacji Kazimierza Sławińskiego, tj. w 2005 roku, do „historii” dodano jej „bohaterów”.
Oprócz faktu braku jakichkolwiek źródeł archiwalnych, potwierdzających przeprowadzenie nalotu, warto pochylić się również nad kwestią dostępności personelu latającego, który mógłby zostać zaangażowany do przeprowadzenia misji. Grupowy lot bojowy wymagałby zebrania sześciu pełnowartościowych załóg. Co prawda w tym czasie na Ławicy znajdowała się wystarczająca liczba odpowiednio wyszkolonych pilotów wojskowych, lecz brakowało obserwatorów, którzy byli niezbędni do przeprowadzenia bombardowania (ppor. obs. Franciszek Stempniewicz od 1 stycznia 1919 roku pełnił służbę w sztabie Dowództwa Głównego Sił Zbrojnych byłego zaboru pruskiego i nie był obecny na Ławicy; obserwator Ludwik Piechowiak pojawił się na lotnisku dopiero w 13 stycznia, a obs. Feliks Górnicki dziesięć dni później).
Wobec braku dokumentów archiwalnych, potwierdzających przeprowadzenie nalotu odwetowego, w tym wobec braku jakichkolwiek wzmianek w tym przedmiocie w dokumentacji personalnej, zawierającej szczegółowe dane o przebiegu służby i dokonaniach poszczególnych lotników, można z dużą dozą prawdopodobieństwa przypuszczać, że opublikowany dopiero w 1975 roku pierwszy opis rzekomej misji bojowej z 9 stycznia 1919 roku był rezultatem mylnie zrozumianej relacji Wiktora Pniewskiego (zm. 13 sierpnia 1974 roku) lub nawet powstał na potrzeby ówczesnych czasów."
I to byłoby na tyle w temacie alotu odwetowego"

W wydanej w 2005 roku książce pt. Skrzydła Niepodległej, poświęconej historii lotnictwa wielkopolskiego w okresie II Rzeczpospolitej, jej autor – Krzysztof Hoff, umieścił sugestię, że uczestnikami nalotu na Frankfurt mogli być ci sami lotnicy, którzy w dniu 7 stycznia 1919 roku wykonali lot demonstracyjny na Poznaniem. Nazwiska tych lotników są natomiast znane z literatury przedwojennej. Byli wśród nich m.in.: pil. Józef Mańczak, pil.Wiktor Pniewski, pil. Damazy Kortylewicz (cywil), pil. Zygmunt Rosada, pil. Wojciech Biały i strzelec samolotowy Jan Kasprzak.
Zachowane dokumenty personalne Józefa Mańczaka, Wiktora Pniewskiego, Zygmunta Rosady i Wojciecha Białego nie zawierają jednak chociażby wzmianki o przeprowadzeniu uderzenia na niemieckie lotnisko we Frankfurcie nad Odrą. Dopiero zatem po 30 latach od wydania publikacji Kazimierza Sławińskiego, tj. w 2005 roku, do „historii” dodano jej „bohaterów”.

 

W jaki sposób mogę zdobyć  dokumenty personalne mojego dziadka Zygmunt Rosada ? 

Proszę o wszelkie informacje na mój e-mail  bw66@o2.pl  Barbara Rosada 

Edytowane przez Barbara Rosada
Napisano

Wiarygodność nalotu na Frankfurt w styczniu 1919 roku jest taka sama jak wiarygodność nalotu polskichi

bombowców "Łoś" na Berlin we wrześniu 1939.

Co do dokumentów personalnych lotników (i innych wojskowych): powinny być w CAW-ie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie