Skocz do zawartości
bjar_1

Lubelskie. Rekordzista wyklęty odnaleziony

Rekomendowane odpowiedzi

http://lublin.onet.pl/odnaleziono-szczatki-zolnierza-niezlomnego-to-antoni-dolega-ps-znicz/d1knd86

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dołęga, według relacji okolicznych mieszkańców, ukrywał się do końca życia. Zmarł w 1982 r., został pochowany po kryjomu."

To się Lalek" obrazi...i znów trzeba ciepłe jeszcze podręczniki przerabiać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ty się Yeti nie śmiej...

Dziś kupowaliśmy książki po likwidującym się gimnazjum...

Już zmienili historię porównując podręczniki sprzed 2 lat...


Wszystko wskazuje, że są to szczątki Antoniego Dołęgi, ale jednoznacznie będziemy mogli to powiedzieć dopiero, gdy przeprowadzimy badania genetyczne"

Co to jest to wszystko? (nie licząc DNA)



Post został zmieniony ostatnio przez moderatora Hebda 22:50 13-06-2017

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
po odwilży gomułkowskiej władze dały sobie spokój ze ściganiem antykomunistycznego podziemia, o ile ludzie tegoż podziemia zaprzestali swojej działalności. A zaprzestali bo i tak słabe poparcie dla nich całkowicie ustało.
Jeszcze w latach 6Otych niemal w każdej gminie był ktoś 'bez dokumentów, bez przeszłości'.
Jak ktoś nie wierzy niech popyta starszych. Milicja czy bezpieka doskonale o nich wiedziała, ale miała to gdzieś. Faktycznie, jak napisał @strateg ex post najmowali się do różnych zajęć, nikomu nie wadzili, to i im nikt nie wadził.
A 'ukrywali się' skutecznie tak długo bo nikt ich nie szukał.
Szczerze mówiąc to natrętne rozdmuchiwanie etosu tzw. >wyklętych< w ostatnim czasie jest już męczące.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A tam męczące
Elektorat w końcu jest w większości tępy..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
po odwilży gomułkowskiej władze dały sobie spokój ze ściganiem antykomunistycznego podziemia"

J.H. Przegięcia są niezdrowe z każdej strony ;) Jedni wrzucają zwykłych bandytów do jednego wora z porządnymi ludźmi , inni wierzą w odwilż gomułkowską :D Wspominany tutaj Lalek próbował po raz kolejny wyjść z podziemia w kwietni 1956 ( amnestia ),ale nawet zaprzyjaźniony adwokat powiedział Mu , że dla niego skończy się tylko czapą.

Cóż, dla niektórych historia jest prosta ... jak sznurek w kieszeni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nieładnie pisać o innych ,że są tępi panie Hebdo.Takie poniżające ocenianie innych jest wielce bolszewicką domeną.Także rozważaj głębiej słowa...Nie uważam ,żeby temat Wyklętych był sztucznie rozdmuchiwany.Wiedza wielu Polaków jest w tym temacie (moja także) słaba.Powiedziałbym, że powinno się kłaść większy nacisk na nauczanie historii XX wieku (zwł.II wojny świat. i okresu powojennego)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Przez niemal 30 lat wolnej" Polski nie mówiono o nich wcale albo per bandyci. Teraz się mówi, a tu widzę niektórych bardzo to boli. Przeszłość rodziny nie ta może? Nie chcesz słuchać jeden z drugim to nie słuchaj.
A hamskie odzywki hebdy to już standard. Szkoda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chodzi o to, że wszyscy są wrzucani do jednego niepodległościowego wora. M.in. tacy, co chłopu nie dającemu się okraść wybili zęby karabinową kolbą - znane z autopsji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
bjar_1 (28572 / 834) 2017-06-19 15:34:57

Tobie to ja kariery nie wróżę...
To nie była, bowiem, kradzież, ale kontrybucja w słusznej sprawie.

btw, taki OT- siedzę" ostatnio w byłej Jugosławii. I się zdziwiłem, że Tito pozwolił, aby ostatni ustasze i czetnicy łazili mu po górach jeszcze na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Choć na mapę patrząc to w sumie niewykonalne było wyłapanie 100 % z tych, którzy na Zachód nie uciekli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No ja wiem, że niektórych prawda w oczy kole. Z litości nie wspomnę personaliów tego bandziora, ale obecnie jest m.in. bohaterem murali ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nożyce się odezwały czy jak?


kilgore(new) - nie mam na myśli ozdmuchiwania"
Lecz:

Wycieranie sobie gęby wyklętymi i innymi którzy już głosu nie mają to niestety ostatnio dość modne,wykorzystywanie ich do innych celów niż pamięć o nich i ich uczynkach(nie zawsze pozytywnych...)

W ciągu jednego dnia zauważyłem 2osobników z dziarą na ramieniu.
Szerokości tak około 12cm
motyw opaska biało-czerwona"
jedna z kotwicą,druga a'la rudny tynk" jakby prosto z walki...
WTF?!

Co się z ludźmi porobiło od czasu gdy zaczęto mówić o Wyklętych,potem krzyczeć aż w końcu kłócić to głowa mała.

Mnie jeszcze uczono że patriotyzm to nie jest owijanie się we flagę czy noszenie tej całej odzieży patriotycznej"

Boje się tylko,że stworzy się subkultura patriotów" którzy raczej nie będą chodzili na kebaba by zjeść ale by spalić.
I będą to firmowali Kotwicą


*co do tych dziar to nadal nie wierze oczom..

sebo_sek -mnie nie boli że się o nich mówi -reszta jak wyżej:)

Co ma do tego przeszłość rodziny? próba wetknięcia szpili?
Nie mam sie czego wstydzić.

Zresztą to kim/czym był przodek to ani nasza zasługa ani wina.Każdy pracuje na siebie.

Co do chamskich odzywek-polemizowałbym chętnie ale nie chce odbiegać od wątku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
sebo sek, poruszyłeś wątek rodzinny...
Mój dziadek po rozwiązaniu oddziału AK na ostatni rozkaz dowódcy zgłosił się do Lwp. Kilka tygodni później za namową 'chłopaków z lasu' wziął ckm i zgłosił się do wskazanego człowieka, zapewne dowódcy lokalnego oddziału antykomunistycznego. Człowiek ów po namyśle odesłał go z powrotem do jednostki mówiąc, że to jedyna szansa przeżycia.
Wrócił na tyle szybko, że załapał się 'tylko' na samowolne oddalenie i kilka dni aresztu. Do końca życia, które trwało 94 lata, wspominał owego dowódcę jako tego, który ocalił mu życie. Człowiek nazywał się Franciszek Rubaj i pochodził z okolic Krasnego Stawu.
Ot taka historia, jedna z tysięcy podobnych, a za każdą kryją się żywi ludzie.
A o tzw. 'wyklętych' mówiono od dawna, tyle że bez natręcta i czarnobiałości. Ot taki 'pułkownik Kwiatkowski' bardzo ładnie poruszał temat już ładnych kilka lat temu, wymownie i bez tandetnego patosu, który teraz wręcz odrzuca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
– Był bardzo zdeterminowany. Podczas rozmów mówił, że on żywcem nie da się wziąć i wrogowi broni nie odda. Jeździł z taką skórzaną walizeczką, w której miał dwa granaty i dwa pistolety, jak opowiadano.

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/184125,bedzie-znany-na-cala-polske.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



×

Powiadomienie o plikach cookie