Jump to content

Granat nie był ćwiczebny


Recommended Posts

Niedawno w Rosji był podobny wypadek http://www.ntv.ru/novosti/283037/

W Bełogorsku w obwodzie amurskim w czasie szkolenia żołnierzy z poboru jeden z nich nieprawidłowo rzucił granatem, który odbił się od nasypu i spadł z powrotem na stanowisko z którego rzucali. Dowódca batalionu mjr Siergej Sołniecznikow zakrył granat własnym ciałem, ratując 10 podkomendnych za cenę swojego życia.
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
@barov: okazało się że granaty były wadliwe wszystkie miały 0 czas zapłonu wybuchł na wysokości głowo obok 2 żołnierzy... "

Niekoniecznie były wadliwe. Sądzę że raczej było to celowe działanie, tylko znalazcy nie zdołali odczytać arabskich napisów na pojemniku. Wiem skądinąd, że do niemieckich granatów z zapalnikiem tarciowym z II w.s. istniał zapalnik w wersji z "-wym opóźnieniem. Stosowano go w celu wykorzystania granatu jako miny przeciwpiechotnej z zapalnikiem naciągowym, lub w charakterze miny-pułapki. Zapewne w przypadku tych irackich chodziło o to samo.
Link to comment
Share on other sites

Niemieckie tarciówki np od m39 (czyli popularne brezundery) miały malowane kapturki na czerwono 1s, niebieski standard 4,5

był jeszcze żółty bodajże 7s i szary 10s.

Czerwone były wkręcane do granatów i zostawiane celowo na pozycjach z których się wycofywano wiadomo w jakim celu :)
Link to comment
Share on other sites

Na rzutni granatami była betonowa ściana,gdyby żołnierz ochotnik żle rzucił lub zasłabł z wrażenia chowano się za tą ścianę.W innych miejscach nie wolno było rzucać granatami.
To już pisałem Grubemu Rychowi F-1/obronny/ do 30m Rg-42 zaczepny poprzedni do 15 m.
Pocisk artyleryjski 152mm do 100m.
Stąd minimalna odległość pomiędzy czołgami to 100m.
Napisałem ochotnicy bo dowódca /zawodowy/zawsze pytał się czy chcesz.Ja rzucałem za sześciu ,chyba?
Czy się bałem?nie.Ale dreszczyk jest,podobny do tego jak wkładanie granatu możdzierza do lufy.
Odpali czy nie? nam mosiek odpalił wszystkie 42 granaty 120mm.
Mówiono że 85mm był bardziej wadliwy.Ale za moich czasów ten kaliber był tylko w wojskach desantowych./waga/
Co do tego wypadku w Rosji to myślę że za dużo pocieszycielki strapionych./oczywiście jeśli to prawda/
Link to comment
Share on other sites

Akurat jacek1962 ma rację. Trzeba zawsze odróżnić dwie rzeczy, notorycznie mylone ze sobą w publikacjach: odległość bezpieczna i promień rażenia.

W przypadku granatu F-1 te 200 m to jest odległość bezpieczna. Oznacza to, że w odległości ponad 200 m odłamki mają za małą energię żeby kogoś zranić czy zabić. A w praktyce prawdopodobieństwo że w ogóle jakieś odłamki tak daleko polecą jest bardzo niewielkie.

Natomiast promień rażenia to odległość z jakiej granat faktycznie jest w stanie zabić czy zranić z prawdopodobieństwem bliskim 1. I dla granatu obronnego to spokojnie będzie ze 30-50 m, zwłaszcza takiego prościutkiego jak F-1.
Link to comment
Share on other sites

erwin daj spokój wikipedii to jest żródło ciekawostek a nie informacji.Ja piszę tak jak mnie uczono w woju.Nie tylko uczono tylko potem dano granat i nim rzucałem.
Ten ruski artykuł mi śmierdzi nieprawdą.
Nikt poborowych nie uczy rzucania granatami.
Goście popili i się bawili w? ,,rosyjską ruletkę?,,
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information