Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

pustertal

Rzeczpospolita zgładzona

Recommended Posts

FILIP MUSIAŁ, IPN KRAKÓW
RZECZPOSPOLITA ZGŁADZONA
Kierowali pracami Polskiego Państwa Podziemnego – największego
fenomenu okupowanej Europy. Byli naturalnymi kandydatami do
obejmowania najwyższych funkcji w niepodległej Rzeczpospolitej.
W „ludowej” Polsce więziono ich, mordowano i potajemnie grzebano
na cmentarnych śmietnikach lub w bezimiennych mogiłach.
„W podziemiach istnieje Państwo Polskie, zorganizowane na wszystkich szczeblach i odcinkach
życia państwowego, politycznego, wojskowego, społecznego i gospodarczego” – mówił 6 stycznia
1944 r. premier rządu RP na uchodźstwie Stanisław Mikołajczyk. W tym czasie Armia Czerwona
przekraczała granice II Rzeczypospolitej, postępując w ślad za cofającym się Wehrmachtem.
Polskie Państwo Podziemne dysponowało własną administracją (Delegaturą Rządu na Kraj wraz
z aparatem terenowym do poziomu gminy), namiastką podziemnego parlamentu (Radą Jedności Narodu),
wojskiem (Armią Krajową), ale także oświatą, nauką i kulturą. Działało ono w skrajnie trudnych
warunkach. Kierujący nim ludzie wywodzili się z pokolenia, które wywalczyło niepodległość
Polski w 1918 r., było aktywne w życiu publicznym II RP, broniło jej granic we wrześniu 1939 r.,
kontynuowało walkę o przywrócenie niepodległości pod okupacją niemiecką i sowiecką.
W styczniu 1944 r. – gdy krasnoarmiejcy przekraczali przedwojenną granicę Polski w rejonie
miasta Sarny, a z wystąpienia Mikołajczyka świat dowiadywał się o istnieniu Polskiego Państwa
Podziemnego – pracami Delegatury Rządu na Kraj (później Krajowej Rady Ministrów) kierował
Jan Stanisław Jankowski „Sobol”, a jego zastępcami byli: Adam Bień „Bronowski”, Antoni Pajdak
„Okrzejski” i Stanisław Jasiukowicz. Przewodniczącym podziemnego parlamentu był Kazimierz Pużak
„Bazyli”. Podziemnym wojskiem – Armią Krajową – dowodził gen. Tadeusz Komorowski „Bór”;
podlegał mu m.in. tworzący organizację „Nie” gen. August Emil Fieldorf „Nil”.
Przez kolejne miesiące 1944 r. Armia Czerwona sukcesywnie zajmowała przedwojenne ziemie polskie.
W komunistycznej propagandzie nazywano to „wyzwoleniem”. Nawet dziś wielu historyków i publicystów
używa tego pojęcia. Warto więc zapytać, jak można nazwać wyzwoleniem sytuację, w której
niemal połowa „wyzwalanego” kraju wcielana jest w granice państwa „wyzwoliciela”. I czy w logice
wyzwalania mieści się mordowanie i więzienie reprezentantów legalnych władz „wyzwalanego” kraju?
Miejsce pochówku nieznane
Jankowski – ideowo związany z chrześcijańską demokracją, żołnierz Legionów Polskich, przedwojenny
parlamentarzysta – był najważniejszą postacią polskiego podziemia od lutego 1943 r. Wtedy
to faktycznie zastąpił aresztowanego przez Niemców dotychczasowego delegata Rządu na Kraj – Jana
Piekałkiewicza. W czasie Powstania Warszawskiego „za twardą, mężną i żołnierską postawę w najtrudniejszych
warunkach bojowych pod długotrwałym i silnym ogniem niemieckim” został odznaczony
Orderem Virtuti Militari.
Podczas przeprowadzonej w lutym 1945 r. konferencji jałtańskiej Wielka Brytania, Stany Zjednoczone
i Związek Sowiecki podjęły m.in. decyzję o powołaniu w Polsce Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej,
którego fundamentem miał się stać uzurpatorski, narzucony przez Kreml, tzw. rząd tymczasowy. Pod
tym pretekstem Sowieci zaczęli szukać kontaktu z władzami polskiego podziemia, które dotąd systematycznie
tropili. Na zajmowanych ziemiach likwidowali cywilne i wojskowe agendy konspiracyjnego państwa,
aresztując, wywożąc w głąb ZSRS lub mordując jego urzędników i żołnierzy. Jankowski informował
Tomasza Arciszewskiego, premiera rządu RP na uchodźstwie: „otrzymaliśmy [wraz z gen. Leopoldem
Okulickim] niemal jednobrzmiące pisemne zaproszenie podpisane przez płk. Gwardii Pimienowa z NKWD
urzędującego w Pruszkowie, który występuje z polecenia przedstawiciela dowództwa 1-go białoruskiego
14 KOMENTARZE HISTORYCZNE
frontu generała pułkownika Iwanowa, na spotkanie z tym generałem. Podkreśla w piśmie bezwarunkową
konieczność i ogromną wagę tego spotkania oraz, że spotkanie to może bezwarunkowo i powinno zdecydować,
co wątpliwe jest do zdecydowania szybkiego innymi drogami. Wzajemne zrozumienie i zaufanie
pozwala bardzo ważne sprawy zdecydować i nie dopuścić do ich zaognienia. Pismo zaadresowane jest
dosłownie »Delegatu żondu Kraju P. Jankowskomu«. W końcu pisma Pimienow jako ofi cer Czerwonej
Armii gwarantuje mi bezpieczeństwo w związku z moim przyjazdem do nich”.
Pod presją stronnictw politycznych Jankowski powziął decyzję o podjęciu rozmów. Gdy jednak w marcu
1945 r. przywódcy PPP stawili się w podwarszawskim Pruszkowie, przywitał ich gen. Iwan Sierow
z NKWD. Kierował on w tym czasie działaniami sowieckich służb wymierzonymi w legalne władze polskie
i podziemne wojsko. Delegat Rządu na Kraj – formalnie sprawujący funkcję wicepremiera – oraz towarzyszący
mu przedstawiciele władz państwowych, partyjnych i wojskowych, z przewodniczącym Rady
Jedności Narodowej Kazimierzem Pużakiem i zwierzchnikiem sił zbrojnych w kraju gen. Leopoldem Okulickim
(w sumie szesnaście osób), zostali wywiezieni do Moskwy i osadzeni w więzieniu na Łubiance.
W czerwcu 1945 r. w Moskwie komuniści prowadzili rozmowy z kilkoma niezależnymi działaczami
politycznymi, wśród których był niedawny premier rządu RP na uchodźstwie Stanisław Mikołajczyk
(w listopadzie 1944 r. ustąpił z funkcji – zastąpił go Tomasz Arciszewski). Ich efektem miało być utworzenie
Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej. Kilka przecznic dalej sądzono wówczas pojmanych
w marcu 1945 r. przywódców PPP, do niedawna podwładnych Mikołajczyka. Sowieci demonstracyjnie
wydawali wyrok na przedstawicieli legalnych władz polskich. „Życie Warszawy” donosiło 22 czerwca
1945 r.: „Moskwa. Agencja TASS komunikuje, że 21 czerwca o godz. 4.30 rano według czasu moskiewskiego
został ogłoszony wyrok w sprawie Okulickiego, Jankowskiego i innych oskarżonych o działalność
wywrotową i szpiegowską na zapleczu Armii Czerwonej na terenach zachodnich obwodów Ukrainy
i Białorusi, na Litwie i w Polsce”. Tuż po ogłoszeniu wyroku w czasie posiedzenia Sekretariatu
KC Polskiej Partii Robotniczej, Roman Zambrowski, jeden z liderów polskich komunistów, podkreślał:
„utworzenie Rządu Jedności Narodowej jest wielkim sukcesem [...] nie poczyniono obozowi londyńskiemu
żadnej koncesji politycznej [...] wokół Rządu skupią się szersze masy społeczeństwa. Obrócą się one
przeciw eneszetowskim, faszystowskim, terrorystycznym grupom. Zada to więc cios reakcji wewnątrz
kraju. Utworzenie [Rządu] Jedności Narodowej oznacza podcięcie korzeni reakcji polskiej na terenie
międzynarodowym, gdyż należy się spodziewać zerwania przez Anglię i Stany Zjednoczone stosunków
z rządem londyńskim” – co rzeczywiście się stało na początku lipca 1945 r. Zambrowski dodawał też:
„Duże znaczenie ma fakt, że rozmowy moskiewskie zbiegły się z procesem szesnastki”.
Delegat Jankowski został skazany na osiem lat więzienia. Termin odbycia kary – jaką Sowieci, przy
aplauzie polskich komunistów, wymierzyli mu za działalność w legalnych strukturach rządu polskiego
– upływał 28 marca 1953 r. Jednak dwa tygodnie przed tą datą Jankowski zmarł. Jak pisało Ministerstwo
Spraw Zagranicznych ZSRS w listopadzie 1990 r. „Jankowski J. zmarł w skutek niedotlenienia serca
i arteriosklerozy, a jego zwłoki zostały pochowane w zbiorowym grobie na cmentarzu miejskim we
Włodzimierzu. W związku z tym, że rejestry grobów osób zmarłych w więzieniu we Włodzimierzu nie
zachowały się, ustalenie dokładnego miejsca pochowania Jankowskiego J. nie jest możliwe”.
Zastępca Jankowskiego, narodowiec Jasiukowicz, przedwojenny parlamentarzysta, więzień Pawiaka,
uczestnik Powstania Warszawskiego, został skazany na pięć lat więzienia. Kilkanaście miesięcy
po wyroku pisał do syna: „Czuję się tak sobie, nieźle, ale i nie najlepiej – cierpienie jest dokuczliwe
i w stanie chronicznym. Teraz przeważnie leżę, bo ruch mnie rozdrażnia”. Moskiewskiego więzienia
Butryki już nie opuścił – zmarł w październiku 1946 r.
Kazimierza Pużaka – przewodniczącego podziemnego parlamentu, nestora ruchu socjalistycznego,
niestrudzenie walczącego o niepodległą Polskę jeszcze pod zaborem rosyjskim, skazano w Moskwie
na półtora roku więzienia. Liczący ponad sześćdziesiąt lat Pużak był wyjątkowo odporny na sowieckie
metody śledcze. Niezłomną postawę prezentował też w trakcie pokazowego procesu. Pytany
na przykład o rozkaz rozwiązania AK odpowiadał:
„Pużak: O rozkazie londyńskiego rządu dowiedziałem się przypadkiem.
[Rudolf] Rudenko [oskarżyciel]: Od kogo?
Pużak: Od przypadkowej osoby [...]
15
KOMENTARZE HI STO RYCZ NE
Rudenko: Czy podsądny może podać jego nazwisko?
Pużak: A po co?
Rudenko: Podsądny nie chce?
Pużak: To była tajemnica.
Rudenko: Czy podsądny może podać nazwisko tej prywatnej osoby, od której dowiedział się?
Pużak: A co z tego wyniknie?”.
Sowieci zwolnili go z więzienia przed upływem wymierzonej mu kary. Powrócił do Warszawy
w listopadzie 1945 r. Utrzymywał kontakty ze środowiskiem niepodległościowych socjalistów. Na
fali rozrachunków z PPS i realizowanej w tej partii czystki został aresztowany przez polską bezpiekę
w czerwcu 1947 r. Tuż przed kongresem, na którym doszło do zjednoczenia PPR z PPS i powołania
Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, w grudniu 1948 r. Pużaka skazano w pokazowym procesie
na dziesięć lat pozbawienia wolności. Zachowywał się tak jak w Moskwie. W czasie procesu,
gdy usiłowano wymusić na nim linię zeznań zgodną z potrzebami komunistycznej propagandy oraz
potępienie działalności własnej i towarzyszy z PPS-WRN, odpowiedział: „[...] nie myślę zmieniać
swego poglądu. To nie jest mój pogląd, który jest zdawkowy[m], tymczasowym, koniunkturalnym,
to są poglądy kształtujące się u mnie w ciągu dziesiątków lat i nie mówiąc patetycznie, w tej chwili,
gdy stoję nad grobem, byłoby naprawdę nie do uwierzenia i panu prokuratorowi, i sądowi, że zmiana
poglądów dokonała się w sposób naturalny”. Więzienia w Rawiczu Pużak już nie opuścił. Zepchnięty
ze schodów, zmarł 30 kwietnia 1950 r. w konsekwencji odniesionych obrażeń.
Na Łubiance
Ze względów propagandowych Sowieci, jako głównego oskarżonego w Procesie Szesnastu ukazywali
gen. Leopolda Okulickiego, którego skazano na dziesięć lat więzienia. Ten wybitny ofi cer
trzykrotnie odznaczony Orderem Virtuti Militari (za wojnę polsko-bolszewicką 1920 r., obronę Warszawy
w 1939 r. oraz działalność podziemną w czasie okupacji) sowieckie metody śledcze poznał już
wcześniej. Jesienią 1940 r. objął komendę nad ZWZ pod okupacją sowiecką, lecz w wyniku zdrady
już w styczniu 1941 r. został aresztowany. Po brutalnym śledztwie miał być skazany, jednak dzięki
zmianie sytuacji międzynarodowej – wybuchowi wojny niemiecko-sowieckiej i przystąpieniu ZSRS
do koalicji antyhitlerowskiej – uniknął grożącej mu kary śmierci. Zwolniono go z więzienia; objął wysokie
funkcje dowódcze w Polskich Siłach Zbrojnych w ZSRS dowodzonych przez gen. Władysława
Andersa. Po odkryciu przez Niemców grobów polskich ofi cerów w Katyniu, ochotniczo zgłosił się
na powrót do pracy konspiracyjnej w kraju. Został zrzucony na teren okupacji niemieckiej w połowie
1944 r. Był jednym z najbardziej zagorzałych zwolenników wybuchu Powstania Warszawskiego,
a po jego upadku został ostatnim komendantem głównym AK. Okulicki nie ufał Sowietom, odradzał
uczestnictwo w spotkaniu w Pruszkowie. Depeszował do Londynu, odnosząc się do stanowiska konspiracyjnych
stronnictw politycznych: „Na ogólne i kategoryczne żądanie tych czynników w rozmowie
tej muszę wziąć udział”. W czasie rozprawy mówił m.in.: „Proces ten ma charakter polityczny [...].
Jednym słowem chodzi o ukaranie polskiego podziemia”.
Otrzymał najwyższy wyrok ze wszystkich szesnastu sądzonych, jednak w sowieckim więzieniu
spędził tylko półtora roku. Skazany razem z nim Adam Bień, odsiadujący wyrok w sąsiedniej celi,
wspominał, że w Wigilię 1946 r.: „[...] o godzinie jedenastej drzwi do celi generała, ze zwykłym
zgrzytem, otworzyły się nagle, ktoś do celi wszedł, coś do generała powiedział [...]. Natychmiast po
zamknięciu drzwi generał z całej siły zaczął walić pięściami w dzielącą nas ścianę, a nie w podłogę,
jak czynił to zwykle. Było jasne, że w życiu generała nastąpiło coś bardzo ważnego, ale nie wiedzieliśmy
co. Za chwilę drzwi do jego celi znowu się rozwarły, weszły tam najmniej dwie osoby i generał
z głośno manifestowanym, brutalnym hałasem, mocno stawiając kroki wyszedł. [...]. Wyszedł, nigdy
nie wrócił i nigdy na Łubiance nie dostrzegliśmy potem śladu Jego istnienia”.
Relacjonujący ostatnie chwile gen. Okulickiego, Bień – działacz konspiracyjnego SL i pierwszy
zastępca Jankowskiego – w moskiewskim procesie został skazany na pięć lat więzienia. Do Polski pojałtańskiej
powrócił w 1949 r. Pozostał na uboczu życia publicznego, początkowo utrzymując się z tłumaczeń
literatury rosyjskiej. Po śmierci Stalina powrócił do zawodu i był adwokatem w Przasnyszu.
16 KOMENTARZE HISTORYCZNE
Drugi z zastępców delegata Rządu na Kraj, Antoni Pajdak, legionista, weteran wojny polsko-bolszewickiej,
wybitny polityk socjalistyczny, w czasie II wojny światowej kierował m.in. zbrojnym ramieniem
PPS-WRN w Małopolsce. Ujęty w Pruszkowie z innymi przywódcami PPP, ze względu na odmowę
składania zeznań został wyłączony z propagandowego procesu i skazany oddzielnie na pięć lat pozbawienia
wolności. Po odbyciu tego wyroku dodatkowo zesłany do Kraju Krasnojarskiego. Do Warszawy
powrócił dopiero na fali „odwilży” w 1955 r. Początkowo związany z PAX, od 1976 r. był współtwórcą
inicjatyw opozycyjnych – najpierw Komitetu Obrony Robotników, później Ruchu Obrony Praw Człowieka
i Obywatela. Był patronem ideowym części środowisk opozycyjnych. W marcu 1988 r. został
pobity przez „nieznanych sprawców” – miał wówczas 86 lat. Zmarł dziewięć dni później.
U schyłku 1944 r. jedną z głównych postaci RJN był jej wiceprzewodniczący Kazimierz Bagiński
– wybitny działacz ruchu ludowego, który zastąpił na tej funkcji zamordowanego przez Niemców w czasie
Powstania Warszawskiego Józefa Grudzińskiego. Bagiński to postać o bogatym życiorysie – więziony
był już przez rosyjski carat w 1905 i monarchię austriacką w 1916 r. Za udział w wojnie polsko-bolszewickiej
został odznaczony Orderem Virtuti Militari. W 1932 r. skazano go w procesie brzeskim, a po
zwolnieniu z więzienia przebywał na emigracji. Był jednak zaocznie wybierany do najwyższych władz
krajowego SL. W czasie II wojny światowej wchodził w skład kierownictwa konspiracyjnego Stronnictwa
Ludowego „Roch”. Aresztowany przez Sowietów w Pruszkowie, był sądzony w Procesie Szesnastu.
Wspominał: „Byłem w więzieniach: carskim, austriackim, komunistycznym w Polsce, ale nigdzie,
nawet w Brześciu, gdzie starano się o izolację, nie było tak idealnej, jak na Łubiance”. Skazano go na rok
więzienia, zwolniony z niego wcześniej, do pojałtańskiej Polski przyjechał w listopadzie 1945 r. Od razu
zaangażował się w działania mikołajczykowskiego PSL. Komuniści aresztowali go już w niespełna pół
roku po powrocie do kraju, a w październiku 1946 r. skazali na osiem lat więzienia. Po sfałszowanych
wyborach ze stycznia 1947 r. latem zwolniono go z więzienia. W październiku 1947 r. potajemnie wyjechał
z „ludowej” Polski, by na obczyźnie kontynuować działalność polityczną.
Sekretarza RJN Franciszka Urbańskiego – reprezentującego w niej Stronnictwo Pracy i przedwojennego
parlamentarzystę – w Procesie Szesnastu skazano na cztery miesiące więzienia. Do Warszawy
powrócił w sierpniu 1945 r., pozostał na uboczu życia politycznego. Zmarł w stolicy cztery i pół
roku później w wieku zaledwie 58 lat.
Usta niemych
Generał Okulicki nie był jedynym wysokim ofi cerem WP, który zdecydował się podczas wojny na
powrót do okupowanej ojczyzny. Już w 1940 r. trafi ł do niej gen. August Emil Fieldorf (wtedy jeszcze pułkownik),
legionista, weteran wojny polsko-bolszewickiej, także odznaczony Orderem Virtuti Militari. Po
kampanii wrześniowej przedostał się do Francji i służył w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. Już na
terenie Polski pełnił ważne funkcje dowódcze w Armii Krajowej, był m.in. szefem Kedywu. Powierzono
mu także zorganizowanie kadrowej organizacji „Nie” – przewidzianej do działań pod okupacją sowiecką.
Ujęty przez NKWD w marcu 1945 r., nie został rozpoznany i trafi ł na zesłanie jako Walenty Gdanicki.
Do kraju wrócił w 1947 r. Mimo że nie podjął działalności konspiracyjnej, w 1950 r. został aresztowany,
a w 1952 r. w sfi ngowanym procesie skazany na karę śmierci. By pohańbić legendę niepodległościowego
podziemia, wyrok wydano w oparciu o przepisy dekretu „o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich
zbrodniarzy i zdrajców Narodu Polskiego”. W odpowiedzi na akt oskarżenia gen. Fieldorf pisał
m.in.: „zarzut »stania z bronią u nogi« w okresie okupacji niemieckiej w stosunku do mnie jest bezzasadny,
gdyż ja jako komendant Kedywu KG AK z oddziałami swymi prowadziłem bezkompromisową walkę
z Niemcami [...]. Oddziały te wykonały cały szereg akcji bojowych, przede wszystkim na liniach komunikacyjnych,
na obiekty wojskowe i policyjne niemieckie, na składy i magazyny niemieckie itd., oraz zamachy
na wybitniejszych przedstawicieli niemieckich władz okupacyjnych, począwszy od komendanta SS
i żandarmerii na G[eneralne] G[ubernatorstwo] gen. Krugera w Krakowie, gen. Kutscherę w Warszawie
i wielu innych, a skończywszy na urzędnikach i agentach Gestapo”. Generał Fieldorf został zamordowany
w więzieniu mokotowskim 24 lutego 1953 r. – do dziś nie odnaleziono jego grobu.
Dla wielu reprezentantów pokolenia wolnej Polski szczególnie dotkliwe było to, że – ze względu
na zagrożenie życia – musieli opuścić kraj i dołączyć do politycznych uchodźców. Z Polski pojałtań17
KOMENTARZE HI STO RYCZ NE
skiej zdołali uciec m.in. Stanisław Mikołajczyk, lider chadeków Karol Popiel, a także ludowiec Stefan
Korboński, który po aresztowaniu Jana Stanisława Jankowskiego objął funkcję p.o. delegata Rządu na
Kraj. Z dala od Warszawy przebywały także dwie sławy Polskiego Państwa Podziemnego – Tomasz
Arciszewski i gen. Tadeusz Komorowski „Bór”.
Arciszewski – legenda ruchu socjalistycznego, przywódca działającej w czasie II wojny światowej
konspiracyjnej PPS-WRN, członek Rady Jedności Narodowej – opuścił okupowaną Polskę latem
1944 r. Miał bowiem – do czego ostatecznie nie doszło – objąć po Władysławie Raczkiewiczu funkcję
prezydenta RP na uchodźstwie. Był jedną z najważniejszych postaci podziemnego życia politycznego.
W Londynie, po tym gdy z funkcji premiera ustąpił Mikołajczyk, objął to stanowisko i sprawował je
do 1947 r. Po powstaniu Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej z udziałem Mikołajczyka premier
Arciszewski wydał komunikat, w którym stwierdził m.in.: „samozwańczy twór polityczny złożony
z komunistów i agentów obcych ma stać się rządem Polski. [...] Los Polaków nie będzie jednakowy.
Jedni borykać się będą w kraju z okrutną rzeczywistością państwa policyjnego, inni zostaną w wolnym
świecie, by stać się ustami niemych. Droga nasza jest trudna, lecz u jej kresu spełni się Polska
naszych żarliwych pragnień: wolna i niepodległa”.
Generał Tadeusz Komorowski „Bór” – zawodowy ofi cer WP, dowódca pułku w zwycięskiej bitwie
kawaleryjskiej pod Komarowem w sierpniu 1920 r., trzykrotnie odznaczony Orderem Virtuti
Militari – był od 1939 r. jednym z najwyższych ofi cerów wojskowej konspiracji niepodległościowej.
W lipcu 1943 r. objął funkcję dowódcy AK – przejmując obowiązki po aresztowanym przez gestapo
gen. Stefanie Roweckim – i pełnił ją do upadku Powstania Warszawskiego. We wniosku o nadanie
gen. Komorowskiemu trzeciego Orderu Virtuti Militari, Naczelny Wódz gen. Kazimierz Sosnkowski
pisał: „W ciągu pięcioletniej pracy żołnierskiej prowadzonej w najtrudniejszych warunkach
pracy konspiracyjnej gen. Tadeusz Komorowski składa dowody najwyższego męstwa, hartu ducha
i siły charakteru. Oddaje on walczącej nieustannie i zwycięsko Armii Krajowej olbrzymie usługi,
jako jej współtwórca, a następnie dowódca [...]. Jako organizator i dowódca akcji zbrojnej »Burza«
gen. Bór-Komorowski wykazał w najcięższych warunkach umiejętność śmiałego i pełnego inicjatywy
prowadzenia operacji wojennej w większym stylu. Jako dowódca zdecydowanych przez władze
krajowe operacji powstańczych w Warszawie, gen. Tadeusz Bór-Komorowski dzięki inicjatywnemu,
umiejętnemu i pełnemu woli niezłomnej dowodzeniu potrafi ł walki pierwotnie obliczone na krótki
przeciąg czasu rozwinąć w pełną, długotrwałą i legendarną już dzisiaj bitwę”. Po upadku Powstania
Warszawskiego trafi ł do niemieckiej niewoli. Wolność odzyskał w maju 1945 r. Był też Naczelnym
Wodzem Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie (formalnie od 30 września 1944 r.) oraz premierem
rządu RP na uchodźstwie w latach 1947–1949.
Pogrzebane elity
Niezłomni działacze Polskiego Państwa Podziemnego byli elitą państwowotwórczą. Celem ich życia
była służba Rzeczypospolitej, czego dowodzili w latach I wojny światowej oraz w bojach o granice niepodległego
państwa. Byli bezwzględnie zwalczani najpierw przez Sowietów, a później przez rodzimych
komunistów. Stanowili bowiem zagrożenie dla budowanego nad Wisłą wasalnego wobec Kremla niby-
-państwa. Najwyżsi przywódcy wojennej konspiracji umierali w więzieniach sowieckich i polskich, byli
skazywani na istnienie na marginesie życia społecznego bądź zmuszani do emigracji. Podobny był los
tysięcy ich podwładnych – tych, którzy po zakończeniu działań wojennych i rozwiązaniu zdekonspirowanych
i w znacznym stopniu rozbitych struktur PPP nie podejmowali już działalności niepodległościowej,
jak i tych, którzy uznawali, że wraz z powtórnym wejściem Sowietów rozpoczął się nowy etap
walki o wolność. Cmentarze i więzienia zapełniły się politykami różnych opcji, przedwojennymi urzędnikami,
ofi cerami, parlamentarzystami, harcerzami, działaczami i żołnierzami Zrzeszenia „Wolność
i Niezawisłość”, Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, Narodowych Sił Zbrojnych, Ruchu Oporu Armii
Krajowej i setek nieafi liowanych konspiracyjnych oddziałów, patroli, grup, organizacji...
Wprowadzenie i utrzymanie w Polsce komunistycznego reżimu skutkowało trwałym wyniszczeniem
najbardziej wartościowych osób i grup społecznych. Konsekwencje tej zagłady elit do dziś są
dotkliwie odczuwalne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Eh Ziuta w końcu każdy ma prawo do posiadania własnego zdania.
Mnie najbardziej się podoba ,,konsekwencje zgładzenia elit dla współczesności,,-fajne
Dla współczesnej Polski najważniejsza była likwidacja analfabetyzmu odziedziczonego po przedwojennych ,,elitach,,
Panie Musiał-jaka zgładzona a PRL?
To też Rzeczpospolita ,panie Musiał z tymi śmietnikami to prawda.
A Sanacja swoje ofiary to gdzie grzebała? w mauzoleach.
Panie Musiał jedż Pan do Rakszawy koło Łańcuta tam stoją krzyże ku pamięci sanacyjnej policji.
Panie Musiał my jeszcze żyjemy i pamiętamy co opowiadali nasi dziadkowie.
Panie Musiał ZOMO przy przedwojennej policji do grzeczne dzieci,ja pamiętam bo się z nimi ścigałem.
Policja biła ,gdzie popadnie a na stole stał krucyfiks.
IPN-to gnojnik trzeba wziąść gumiaki widły i narzucić na wóz i wywieżć w pole.
A potem głęboko zaorać.
Kto to zrobi to przejdzie do Historii przez duże H.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja wiem, że głupota sprawia, że trzeba się wygadać obojętnie co i jak ale ty jacek robisz to w sposób wyjątkowo obrzydliwy.
Porównując ofiary Policji Państwowej z okresu II RP do ofiar terroru stalinowskiego w Polsce porównujesz to co jest w istocie nieporównywalne i tylko pozostaje ci współczuć i mieć nadzieję, że kiedyś twoja wórczość" na tym forum ustanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
(jacek1962 )Panie Musiał ZOMO przy przedwojennej policji do grzeczne dzieci,ja pamiętam bo się z nimi ścigałem" - zawody resortowe?
Eh Ziuta w końcu każdy ma prawo do posiadania własnego zdania" - i pewnie dlatego wypowiedzi użytkownika jacek1962 tak przypominają: myśli czerwonego idioty odbite na powielaczu". Każde z jego stwierdzeń, przesiąknięte jest rynsztokową propagandą, wartą pomiotu Szechtera. No ale forum musi mieć swojego historycznego Nikifora, który mlaszcząc z zadowolenia skrobie swoje wredne historyjki i domaga się zaakceptowania ich w imię prawa do innego zdania. Prawda jest jedna. Jacek1962 - każde z twoich stwierdzeń jest głupie, a głupoty się nie akceptuje. Opinie z kloaki, skąd jak sądzę swoje teoryjki zassałeś, zachowaj dla siebie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Panowie to jest forum ,wy mi napiszcie gdzie konkretnie żle napisałem,a ja wam odpiszę.
Naród czyli czytelnicy nas ocenią.
Panowie pewna formacja miała kiedyś monopol na prawdę,dziś
takie chęci ma inna.
Tamta miała cenzurę ta nowa ma gnojnik czyli IPN.
Metody nowe ale pachną starym.
Co do ofiar,każda ofiara to tragedia,czy ten bezrolny chłop zabity przez Państwową Policję czy ten przedwojenny żołnierz walczący o władzę.
P)anowie to była wojna,najgorsza z najgorszych bo domowa.
Tylko dla Was jedni byli mordowani inni likwidowani.
Ponieważ władza Ludowa walczyła w moim interesie tak jak w intteresie 95% Polaków ja ją popieram.
Gdyby Wasza Elita doszła do władzy wróciłby,, ukochany,,Hrabia Potocki,,a wtedy nie tylko mój dziadek ale mój ojciec i ja stalibyśmy na jego polu za 2 zł dniówka.
Przypominam co napisałem a opowiadał mi to mój Ojciec ur r1935,jego kolega za pocałowanie w rękę Pana Hrabiego dostał 5 zł.
Ponieważ komuna przegnała Waszą Elitę mój dziadek dostał pracę,mój ojciec skończyl studia na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu i ja ukończyłem studia.Za darmo.
Nie oczekujcie więc odemnie abym milczał gdy kłamliwie piszecie o przeszłości.
Człowiek niewdzięczny to taki który nie jest wdzięczny za uzyskane dobro ,ja nim nie jestem,bo jestem człowiekiem prawicy ale nie tej Co Wy myślicie.
Bo to są farbowane Lisy.,,Diabeł ubrał ornat i ogonem na mszę dzwoni,,.
Więc jeszcze raz jeśli piszę nieprawdę to napiszcie gdzie a ja się ustosunkuję.
A naród nas rozsądzi.
Pozdrawiam Wszystkich ;Jacek Borcz

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dla ciekawych 2 zł to kglub 2kg masła.
Zabijcie nie pamiętamwięc umówmy się że 2 kg masła za dniówkę.Tyle płacił pan hrabia Potocki właściciel klucza łańcuckiego,swojemu chłopu,za dniówkę od świtu do zmierzchu.
/nie 8 godz/

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cóż ... poczytać można.
Po co na kol. Jacka najeżdżać ?
Ksiądz Natanek też ma swoje 5 minut... może razem słuchali SZATANA ? :))

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jacek! krynico wiedzy, umówmy się, że od tamtego czasu wszystko potaniało szczególnie żywność - masowa produkcja- ale pomijając to, to i tak wychodzi na dzień dzisiejszy na miesiąc 1325 pln za strasznie tanie i nazwijmy to szumnie masło... A jakoś masła, pewnie wiesz jaka, w tamtym czasie i dziś... W przeliczeniu wziąłem osełkę 300 g z marketu...

Share this post


Link to post
Share on other sites
A czemu przeliczasz dniowke na maslo ?
Zapewne po to aby ukazac glodujaca wies polska pod rzadami znienawidzonej sanacji. Typowy objaw demagogii ze tak powiem.
Zatem specjalnie dla Ciebie podam ceny kilku innych produktów z 1939 roku:

jajo - 3 grosze
ziemniaki 1 kg - 0,08 zł
chleb żytni 1 kg - 0,30 zł
mąka pszenna 1 kg - 0,43 zł
mleko 1 l - 0,24 zł

http://odkrywca.pl/pieniadz-przed-wojna,649504.html

A teraz sobie podlicz i porownaj do obecnych cen i zarobków.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jackowi nie przemówisz, że gdyby nie wojna i komuniści to coś tak na poziomie Włoch dziś byśmy byli...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kindzal, tak dla scislosci to podaj jeszcze zarobki robotnika przedwojennego to sobie porownamy i byc moze racji miec nie bedziesz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A kiedy bylo ózowo" ?
I niemam tu na mysli jakis pochodow i manifestacji osob o odmiennej orientacji;))

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kolego Kindżał jeśli było tak dobrze to czemu było tak żle.
Cenę masła podałem taką jak odziedziczyłem z ustnych opowieści moich przodków.
Panowie tak naprawdę to nie oto w tym chodzi.
Ja już Wam to pisałem wcześniej,wojna i komuna przyniosła zmiany dla jednych niekorzystne /chyba wiadomo hr Potocki/
dla innych korzystne/mój dziadek ojciec i ja.
Moją wypowiedż musicie czytać w nawiązaniu do wypowiedzi tego osobnika bo inaczej go trudno nazwać z gnojnika w Krakowie.
Panowie nie wolno ,sobaczyć, wyzywać od :morderców ,sługusów ,zbrodniarzy itp nikogo kto był stroną tego konfliktu.
Bo to była wojna domowa pomiędzy tymi co chcieli odzyskać władzę a tymi co chcieli uzyskać władzę.
Wygrali Ci co dali narodowi więcej bo dali: pracę i ziemię.
To czego społeczeństwo naszego kraju przed wojną nie miało.
I jeszcze raz Wam piszę nie możecie odemnie wymagać tego abym ja popierał Mikołajczyka./dlaczego chyba Wam nie muszę tłumaczyć.
Panowie skończcie pisać głupoty że gdyby nie komuna dostalibyśmy Plan Marszalla.
Znajdzcie chociaż jeden amerykański dokument mówiący że nasz kraj miał być objęty Tym programem.
Gdyby nie ruskie tanki na Łabie żadnego Planu Marszala by nie było,było by tak jak po I WŚ.
Plan Marszala to było ratowanie wpływów politycznych USA w Europie Zachodniej.
Dla naszego kraju była UNRA.
Panowie problem wsi Rakszawa tam pokojową manifestację rozstrzelała nasza przedwojenna Policja.
Ta tradycja tam żyje i tak na wszelki wypadek ludzie trzymają broń po co to chyba rozumiecie.
Skąd to wiem ano od moich żołnierzy których do dziś jestem dowódcą.
I na koniec Panowie piszemy o wydarzeniach które miały miejsce zaraz po wojnie,jeśli Wy piszecie że społeczeństwo naszego kraju traktowało ACz jak okupanta to Wy nie wiecie co robicie.
Panowie porównywanie okupacji niemieckiej z okresem po wojnie jest kuriozalne i śmieszne.
Na temat ZOMO nie będę się powtarzał to już było ,
Panowie ja miałem wtedy 19 lat ,za co ja miałem nienawidzić komunę?
Ja chodziłem na zamieszki bo chodzili moi koledzy z podwórka ze szkoły.
Gdybym nie poszedł to ja nie wiem co by było-zero kolegów
Po jednej zadymie mój kolega przyszedł do szkoły z trzema pręgami na plecach dwoma od pały szturmowej i jedną od krótkiej/mówił że bardziej boli krótka/.
Dziewczyny rozebrały go do pasa na korytarzu i z zachwytam oglądały te pręgi, to była nagroda.
Ja pałą nie dostałem bo byłem szybki w biegach,ale królem był mój brat bo on biegał w klubie przez płotki.
Podchodził do ZOMO i proponował zabawę w ściganego,raz go trzech otoczyło on klasycznym jedna noga do przodu druga do tyłu przez ławkę i po ptokach.
Podobno szukali Go po klubach sportowych.
Panowie tak można pisać pisać i pisać tylko po co.
Dla patriotów i tak jest wszystko jasne,no może oprócz Berezy Kartuskiej ale tam siedzieli komuniści zapuszkowani przez tzw ,,elitę,,ale kiedy komuchy zapuszkowali elitę to aj waj.

Share this post


Link to post
Share on other sites

...a w Berezie siedzieli sami biedni komunisci tacy jak Jewhen Konowalec i Roman Szuchewycz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jak zmanipulowanym (tepym, zbydleconym, popieprzonym, zidiocialym, plaskim,.. ) trzeba byc, aby napisac, ze dzieki wymordowaniu milionow Polakow w tym ¼ polskiej inteligencji sie zyskalo. Dla kogo wojna i komuna byla korzystna? NIE DLA POLAKOW! Przeciez to planowo mordowani przez niemcow i sowietow polscy patrioci wywalczyli Wolna Polske po 1918 r. To oni z bronia w rekach decydowali o ksztalcie granic Niepodleglej. Kto utworzyl sprawna armie, spojny system prawny, monetarny, fiskalny, szkolny? Kto w zniszczonym wojna kraju budowal przemysl ciezki, chemiczny, stoczniowy? To wlasnie tych ludzi, ktorzy kraju bronili, a pozniej budowali jego chwale mordowali okupanci. Wiedzieli, ze bez elit kazdy narod kundleje, staje sie motlochem. Motloch nazwie walke z sowieckim okupantem i jego agentura“wojna domowa”. Jaka “wojna domowa” jest pacyfikowanie polskich wiosek przez NKWD? Czy “wojna domowa” jest wywozenie Polakow do Rosji Sowieckiej do obozow pracy? Czy skazywanie przez obce sady przywodcow polskiego podziemia to tez “wojna domowa”? Przeciez gdyby taka logike zastosowac to za okupacji niemieckiej tez trwala taka sama “woja domowa”. To byla walka o Niepodleglosc, a wrogiem byl okupant: Zwiazek Sowiecki i jego agentura. Niestety Polska i Polacy przegrali. Wygrali okupnaci i ich propaganda (patrz posty jacek1962). Kraj zostal na dzisieciolecia okrojony, steroryzowany i spacyfikowany.
Brak wymordowanych Polakow, w tym inteligencji jest widoczny w kraju na kazdym kroku. W oswiacie, szkolnictwie, przemysle, no i oczywiscie we wladzach. Jak ma sie powojenny brak wyksztalconych nauczycieli do walki z analfabetyzmem. Czy wymordowanie nauczycieli i profesorow wplynelo na likwidacje analfabetyzmu (patrz pan Komorowski)? Czy brak technikow, inzynierow, prawnikow, lekarzy, wojskowych umacnia kraj? Kto na tym zyskuje? Polska, czy sasiedzi (wrogowie). Wojna, komuna i obecne rzady to narodowa tragedia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Alegrowicz, cos mi sie wydaje ze amnezja w temacie JALTA Cie dopadla, tam zostaly podzielone strefy wplywow,prezydent amyrakanski nawet niezbyt orientowal sie kto to sa polacy i gdzie taki kraj lezy, anglik mial swiadomosc ze doopa zbita, ale dla ratowania wlasnej popieral schorowanego starca, a na tym wygral gruzin i robil co chcial i jak chcial, a ze pomagierow mial wsrod naszych to widac jaki narod jestesmy.Amen

Share this post


Link to post
Share on other sites
jacek postaw sobie w ogródku lub mieszkaniu, pomniki Lenina stalina, bieruta, mao, pol pota do wyboru lub wszystkich razem i możesz się do nich modlić, ale prośba nie odprawiaj tych modłów na forum....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Martian to czyta Naród ja postawiłem sobie w mieszkaniu to co chciałem jak na razie 3 gablotki z 54 modelami firmy King and Country a do tego z 15 m bieżących z książkami,które lubię.
Ja bym Ci odpisał równie złośliwie/a umiem/ale po co.
Zacznij dyskusję a ja się dołączę,Naród nas oceni.
Jesteś pewny, to stawaj.
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trudno sie odniesc do unikalnej teorii historii: ze strata wiekszosci nauczycieli, naukowcow, politykow, artystow. pisarzy, technikow, weteranow, zawodowych wojskowych, lekarzy, dzialaczy spolecznych itd byla konieczna w Polsce dla postepu ktory w innych panstwach obyl sie (i szybciej) bez tego. Nie bardzo w ta teorie najwyrazniej wierzyl PRL skoro robil wszystko co mogl by hamowac rzekomo zbawienny dla postepu kraju wyciek tych szkodliwych elit na zachod przez nastepne 40 costam lat. I z tej teorii najwyrazniej wychodzi ze Hitlerowcy tez nam robili na korzysc swoim programem....

Ale, i bez zlosliwosci, kiedy cena masla byla jak podana - konkretny miesiac. Bo w przedwojennej Polsce (i na calym swiecie przed wprowadzeniem masowego sztucznego hodowania i tanim szybkim /i chlodzonym/ transportem) ceny wahaly sie dziko zaleznie od pory roku i urodzaju. Koszt jednego jajka w Nowogrodku wahal sie od kilku groszy na wiosne do ponad zlotego w zimie wg przekazow rodzinnych. Evidence without context" jak mowi stare porzekadlo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Geghard nie powinieneś porównywać komuny do okupacji.
Jest to śmieszne.
Mój zakres wolności osobistej był podobny do dzisiejszego.
Podczas ,,Stanu Wojennego,, byłem raz rewidowany/tylko plecak/
Dziś kiedy lecę jestem rewidowany i prześwietlany.
Panowie ja nie umiem wam tego wyjaśnić ale Wasz pogląd o komunie jest wzięty z antykomunistycznej literatury.
Ja rozumiem że była walka polityczna ale dziś wy dalej odgrzewacie te same mielone.
Ja piszę zamieszczam zdjęcia a wy dalej to samo.
Panowie może za komuny był barak ale to był bardzo wesoły barak.
Na koniec Koledzy ja Wam to już pisałem żadna elita na zachód nie jechała.
Tam jechali ludzie zarobić na dom ,samochód dla siebie i dzieci.
Cała tajemnica tkwiła w czarnorynkowym kursie dolara.
Po prost po ok 5 latach pracy na czarno w USA byłeś ustawiony życiowo do końca życia w PRL.
To spieprzył nijaki L Balcerowicz i dlatego naród tak Go nie lubi.
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Drogi Jacku tematem watku sa zbrodnie stalinowskie na polskiej inteligencji, a nie zmierzch komuny, Balcerowicz i dolary...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Drogi kindżale to się wszystko łączy jak łańcuch.
Ty oceniasz tamte czasy z dzisiejszej perspektywy.
Wejdż w skórę współczesnych ludzi i pisz.
Współczesnych czyli takich co dopiero wyzwolono/,,wyzwolono,,niepotrzebne skreślić.
Panowie to jest polityka,mnie polityka nie interesuje.
Ja Wam piszę to co pamiętam i każdy który czyta moje posty powinien mnie sprawdzić gdzie? to proste u swoich rodziców dziadków sąsiadów.
Bo prawd jest wiele,bo gdzie jeden traci to zazwyczaj kto inny zyskuje.
Na koniec tu chyba nie o zbrodnie chodzi,to była wojna popełniali zbrodnie jedni i drudzy bo to była wojna o władzę./czyli po naszemu stołki/
A czy Orzeł miał mieć koronę czy nie,dla mnie to nie istotne
W końcu dlaczego PSL chciał ,,Senatu,,
Czy Oni myśleli że naród dostał amnezji?
Przecież dla każdego było jasne kto w tym Senacie będzie/hr Potocki/
I nie ma co zwalać na NKWD czy UB.
Sami ludzie wyczyścili teren.
Jak, to już macie lepszych speców na tzw,, gnojnikach,,
Mam rację czy nie?
Z tego co mi wiadomo nikt dobrowolnie nie oddał ziemii uzyskanej z Reformy Rolnej.
A że komuna dała nieswoje?
Dała i chwała jej za to.
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information