Skocz do zawartości
Czlowieksniegu

Hobbyści chcą wyłowić wrak ze szczątkami 72 dzieci

Rekomendowane odpowiedzi

Hobbyści chcą wyłowić wrak ze szczątkami 72 dzieci
Andrzej Kraśnicki jr
2010-03-24, ostatnia aktualizacja 2010-03-24 17:48

Miłośnicy militariów chcą wydobyć z dna jeziora wrak niemieckiego samolotu, który rozbił się pod koniec wojny. Ma być eksponatem, atrakcją. W kadłubie znajdują się szczątki 72 dzieci, które zginęły w katastrofie.


Wrak niemieckiego wodnosamolotu Dornier Do-24 T3 leży na dnie jeziora Resko Przymorskie (gmina Trzebiatów i Kołobrzeg). Runął do niego 3 marca 1945 r. mając na pokładzie 72 dzieci i kilka sióstr niemieckiego Czerwonego Krzyża ewakuowanych przed Armią Czerwoną. Przeżyła tylko jedna z opiekunek. W maju ubiegłego roku głośno było o odnalezieniu wraku.

- Dotarliśmy do części pogrążonego w mule kadłuba, znaleźliśmy kilka luźnych elementów samolotu leżących na dnie - opowiada Aleksander Ostasz, redaktor naczelny magazynu Nurkowanie", współorganizator akcji, która posiadała wszystkie potrzebne zgody. - Nic więcej nie robiliśmy i nie zamierzaliśmy nawet robić. To bardzo delikatna sprawa. Tego samolotu nie można traktować tylko jako wrak. To przede wszystkim miejsce tragedii, które należy uszanować tak jak inne podwodne cmentarze, jakimi stały się wraki transportowców Steuben" czy też Goya", które zatonęły na Bałtyku z tysiącami uciekinierów.

To ma być atrakcja

Teraz wydobyć samolot chcą dwie grupy miłośników militariów. Mirosław Huryn, prezes Fundacji Fort-Rogowo", która w starym hangarze wodnosamolotów buduje regionalne muzeum, chce, by dornier był jego największą atrakcją.

- To nasz taki suwenir - mówi Mirosław Huryn, który rozpoczął już starania o legalne wydobycie wraku. Latem spodziewa się uzyskania tzw. operatu wodnoprawnego, pozwalającego na prace na dnie jeziora. Potem będzie starał się o pozwolenie wojewódzkiego konserwatora zabytków, Urzędu Wojewódzkiego i polsko-niemieckiej Fundacji Pamięć", która na mocy międzynarodowego porozumienia zajmuje się niemieckimi, wojennymi grobami na terenie Polski.

Huryn przyznaje, że ze względu na szczątki dzieci na pokładzie samolotu to ardzo delikatna sprawa".

- Ale czy jak ktoś pływa na nartach wodnych nad wrakiem, to nie jest to bezczeszczenie tego miejsca? - pyta Huryn.

Szef Fort-Rogowo" chce wyciągnąć szczątki pasażerów (o ile coś zostało") i pochować na cmentarzu.

Taki sam plan ma Szczecińskie Towarzystwo Poszukiwawcze, grupa hobbystów, która jest gospodarzem podziemi koło Jeziora Szmaragdowego w Szczecinie.

Skąd pieniądze? Huryn liczy na fundusze gminy Trzebiatów na rewitalizację jeziora. Szef STP Jan Zienkiewicz mówi o jakiś funduszach". Obie grupy kopią jednak pod sobą dołki. STP wysłał do wojewody pismo z prośbą o zainteresowanie się sprawą i koordynację akcji wydobycia wraku. Mieczysław Huryn twierdzi, że to próba przejęcia" wraku przez szczecinian.

- Nie wypuścimy go z ręki! - zapowiada szef Fort-Rogowo".

To miejsce pamięci

Pomysł wydobycia wraku zaniepokoił specjalistów z Zakładu Medycyny Sądowej Pomorskiej Akademii Medycznej, którzy od lat współpracują z Fundacją Pamięć" przy ekshumacjach ofiar II wojny światowej odnajdywanych np. podczas budowy dróg.

- Wrak dorniera powinien zostać pozostawiony w stanie obecnym i objęty ochroną jako miejsce pamięci, cmentarzysko wojenne - mówi dr Andrzej Ossowski z ZMS. - Prawidłowe podjęcie wraku, na którego pokładzie znajdują się szczątki blisko 80 osób, jest wyjątkowo trudne do zrealizowania i bardzo kosztowne. Należałoby powołać profesjonalny zespół. Delikatny, międzynarodowy charakter sprawy nie ułatwiałby tego zadania. Problemem jest też paliwo lotnicze, które prawdopodobnie znajduje się we wraku, jak i w osadach dennych okalających wrak. Niewłaściwe podjęcie mogłoby doprowadzić do skażenia jeziora.

Zakład Medycyny Sądowej wysłał do wojewody list, w którym apeluje o pozostawienie dorniera i jego ofiar w spokoju. Usytuowanie wraku, stan w jakim się znajduje, jak i stopień zamulenia powoduje, że jakiekolwiek nielegalne próby eksploracji czy wydobycia są skazane na niepowodzenie" - czytamy w liście.

- Wysłaliśmy do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Fundacji Pamięć" list z prośbą o ustosunkowanie się do sprawy - mówi Piotr Pieleszek z Centrum Prasowego Urzędu Wojewódzkiego.

Fundacja Pamięć", od której w tej sprawie zależy najwięcej, poinformowała nas, że swoje stanowisko przedstawi dopiero w połowie kwietnia, kiedy do Polski przyjedzie z Niemiec Thomas Schock, kierownik ekip ekshumacyjnych.



Komentarz

W postępowaniu obu militarnych stowarzyszeń nie dostrzegam ani krzty szacunku wobec ofiar katastrofy dorniera. Liczy się suwenir", eksponat" czyli tak naprawdę sterta pogiętych blach zniszczonego samolotu, o które miłośnicy militariów toczą niezdrową rywalizację. Wrak dorniera to leżąca w mule wielka trumna. Jak tłumaczył mi dr Ossowski, za sprawą mułu szczątki dzieci mogły zostać zakonserwowane, co tylko zwiększa makabryczność ewentualnego wydobycia. Rozgrzebywanie tego miejsca w imię zwiększenia atrakcyjności lokalnego muzeum jest, najdelikatniej mówiąc, niestosowne. Tym bardziej że panowie od militariów nie mają na piśmie zgody Fundacji Pamięć".

Andrzej Kraśnicki jr

http://wyborcza.pl/1,75248,7694537,Hobbysci_chca_wylowic_wrak_ze_szczatkami_72_dzieci.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A jaka zgode nalezy otrzymac od fundacji Pamiec" ? Oni sa wslascicielami tego wraku?
Nie do konca jestem przekonany o celowosci wydobycia tego samolotu.
Ale ja dziwny jakis jestem chyba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeśli nie szafowano by i epatowano na tym przykładzie martyrologią narodu niemieckiego na potrzeby bieżącej polityki należało by zostawić wrak ze szczątkami tam gdzie jest i wystawić pomnik. Pomnik w tym wypadku niewinnym ofiarom które oddały życie za grzechy swoich rodziców", bo historia to nauka o przyczynach i skutkach a bez adekwatnego komentarza się wypacza i jet podatna na manipulacje...
Przykład, że można traktować to jako miejsce pochówku to Titanic Gustloff, Arizona i inne miejsca masowej tragedii...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Przydala by sie jakas wypowiedz M.Huryna - czasami bywa na forum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jezioro Resko to bardzo płytkie jezioro i jak nie oni to ktoś inny się tym zajmie"i wtedy dopiero okaże sie tomakabryczne".W tej sytuacji sprawa powinna być jakośś rozwiązana ,a ofiary upamiętnione bo jakoś nie mogę uwieżyć ze wrak będzie leżał sobie spokojnie.Pozdrowienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Fundacja Pamięć działa w oparciu o Traktat między RP a RFN z 17.06.1991:

Artykuł 32

1. Republika Federalna Niemiec oświadcza, że polskie groby znajdujące się w Republice Federalnej Niemiec są otoczone szacunkiem oraz umożliwiona jest opieka nad nimi. Groby polskich ofiar wojen i tyranii, znajdujące się w Republice Federalnej Niemiec, podlegają ochronie prawa niemieckiego oraz będą zachowane i pielęgnowane.

2. Rzeczpospolita Polska oświadcza, że niemieckie groby znajdujące się w Rzeczypospolitej Polskiej są otoczone szacunkiem oraz umożliwiona jest opieka nad nimi. Groby niemieckich ofiar wojen i tyranii, znajdujące się w Rzeczypospolitej Polskiej, podlegają ochronie prawa polskiego oraz będą zachowane i pielęgnowane.

3. Umawiające się Strony popierają współpracę organizacji i instytucji odpowiedzialnych w obu Państwach za groby ofiar wojen i tyranii. Umożliwiają w szczególności tym organizacjom i instytucjom rejestrację, uporządkowanie oraz opiekę nad takimi grobami."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witam ! Jaki morał z tego artykułu ? Nie udzielać wywiadu dziennikarzom którzy i tak bez autoryzacji tekstu napiszą co sami albo co w mediach najlepiej się sprzedaje. Krew,tragedia,cmentarz itd. Bez głębszego poznania kontekstu tego tematu. Przekręcanie faktów, nieistniejące spory jak i konfabulacja są na pierwszym planie a nie wieloletnie przygotowania do oficjalnej jak i całkowicie legalnej eksploracji, która już miała miejsce. Skąd w/w dziennikarz jak i specjalista od medycyny sądowej wie jak wyciąga się wraki samolotów. Skąd w/w wiedzą ,że nie mamy grupy zintegrowanych ludzi z doświadczeniem i sprzętem do podjęcia takiej akcji?! Jeżeli ma to być nekropolia to najlepiej zamknąć jezioro dla ruchu turystycznego, zakazać łowić ryby i zablokować naszą inicjatywę uruchomienia pierwszego z prawdziwego zdarzenia lądowiska dla wodnosamolotów! Miejmy jeszcze event dla panów z IPN,u. Dla informacji Rząd RFN przez 65 lat po IIWW nie interesował się i nie interesuje dalej kto,co jak na Resku. Aczkolwiek fakt Do24 jest znany i opisany nie ma feedbacku w RFN ! Fundacja Pamięć jest powiadomiona od roku 2006go i zna nasze plany względem wraku i jak napisali są zainteresowani ale dopiero w momencie konkretnego wyciągania wraku. Z poważaniem M.Huryn ( Mirosław nie Mieczysław jak napisał dziennikarz)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Arado moze przedstaw swoja wersje calej sprawy - jesli piszesz, ze wypociny tego kogos (nie uzyje slowa dziennikarz) sa stekiem bzdur - wtedy bedziemy mieli podstawe do dyskusji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Usytuowanie wraku, stan w jakim się znajduje, jak i stopień zamulenia powoduje, że jakiekolwiek NIELEGALNE próby eksploracji czy wydobycia są skazane na niepowodzenie"
-To niby legalne zakończyły by się powodzeniem?
czasem ielegalni"są lepiej przystosowania do akcji niż inni ale z papierkiem..


Groby polskich ofiar wojen i tyranii"
-Germańce nawet g ładnie ozdobią lukrem i będzie jak tort.
wprost nie napiszą że ofiary Niemców i Hitlerowców"(no bo Niemcy to nie)
potem jakiś amerykaniec czyta i dla niego to ofiara wojny i tyrani"choć dla Polaków była to golgota

Co do wydobycia,myślę że jeśli uszanują znalezione szczątki (o ile coś zostało") to dlaczego nie?
Kości ewentualnie mumie na cmentarz,a wrak niech składają i konserwują.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Woytas ! Próba polemiki do tego co napisał dziennikarz jest jakby przyznaniem się do winy ! W tym wywiadzie notabene z ostatniej Niedzieli są stwierdzenia autoryzowane przez niego samego np. souwenir dla muzeum . Co on pod tym kontekstem myślał? Ja tego nigdy nie powiedziałem ! Tego typu wrak jest rzadki, zgadza się ! I to jest to samo co Stug i inne w skali muzealnictwa wojskowego ! I są szanse na odrestaurowanie dla muzeum tego samolotu co byłoby potwierdzeniem że jednak można !A to niektórym niepasuje (politycznie?)
Arado

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Hebda ! Czy ty przypadkiem nie należysz do tych co tam już byli? Jezioro ma 600Ha więc nie ma technicznych możliwości aby to zabezpieczyć !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
skąd wiadomo że szczątki są we wraku?
może po zatonięciu wypłynęły na powierzchnie,albo osiadły gdzieś na dnie w jeziorze i ryby zeżarły?
Na jakiej głębokości leży maszyna?
pozdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Panowie darujcie sobie okreslenie typu hiena itp.
Mirek prosil o dyskusje a nie o bluzgi.

Czy nurkowania na wraku potwierdzaja, ze wewnatrz znajduja sie jakies szczatki ludzkie? Czy walniecie w wode nie spowodowalo rozwalenie wszystkiego na jakims wiekszym obszarze?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nasza akcja w maju 2009 nie potwierdziła jakichkolwiek zwłok ,ponieważ dotarliśmy tylko do tylnej części kałuba.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tylko wgląd do wnętrza kadłuba pozwolłby potwierdzić fakty !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
\"Podczas tej akcji doszło na Jeziorze Resko Przymorskie do tragedii.03.03.1945 Dornier Do-24 T3 nr.seryjny 1151 pilotowany przez Oberfeldfebla Schulza ,mający na pokładzie oprócz 4 osobowej załogi 72 osoby , głównie dzieci ,spadł zaraz po starcie z wysokości około 80m do wody.

Najprawdopodobniej pilot mając świadomość tego,że jego maszyna jest niebezpiecznie przeciążona i że start nią będzie mocno utrudniony zbyt mocno ją przeciągął.Znajdujące się na pokładzie dzieci zjechały na tył maszyny co spowodowało zmianę je środka ciężkości.Samolot spadł na ogon przy pracujących pełnym gazem motorach.

Erich Kittner,który był jednym z pilotów bioracych udział w akcji i był świadkiem wypadku wspomina :

``Po wylądowaniu natychmiast podpłyneliśmy do miejsca wypadku.Oprócz plamy oleju nie było nic.Nagle prawdziwy cud na powierzchni wody stoi kobieta.Od razu spuściliśmy na wodę ponton i wzieliśmy ją na pokład po czym skierowaliśmy sie do brzegu po następnych uciekinierów.``"\"

-tekst na dole strony:
http://www.fort-rogowo.how.pl/Historia.htm

jak grzmotnął z 80metrów musiał solidnie się rozfragmentować.ciał raczej nie należy szukać we wraku bo po uderzeniu rozpłynęły się po jeziorze.duży rozrzut fragmentów ,niemożliwe by kadłub się nie rozwalił.
jeśli przeciągnął maszyne to już nie zdążył wyprowadzić.
co innego gdyby lądował normalnie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Samolot spadł na tył kadłuba , więc tylko ta część została zniszczona !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a dzieciaki spadły siłą odśrodkową na ogon..
miazga

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Powierzchnia 553,9 – 668,6 ha
Wymiary 3,8 × 2,3 km
Głębokość
• średnia
• maksymalna
1,3 m [1]
2,5 m [1]--- jesli to prawda to równie dobrze mógł walnąc w ziemię z podobnym skutkiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie koniecznie tak musialo byc jak piszesz Hebda.

Czyli jedynym sposobem przekonania sie czy cos (?) znajduje sie we wraku jest wyciagniecie go na powierzchnie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ale jak Odkrywca" jakieś 8 czy 9 lat temu obwieszczał plany wydobycia wraku jednego z halskich" U-bootów, to wszystko było cacy i wszyscy chodzili podnieceni jak pryszczaty młodzian przed randką. I nikt wtedy nie wspominał, że we wnętrzu tego U-boota znajdują się szczątki całej lub prawie całej załogi... Idąc tą drogą najlepiej nie robić wykopów pod nowe domy i nie budować nowych dróg, bo przypadkiem naruszy się jakieś miejsce spoczynku zmarłych. A odpowiednio napisany artykuł podgrzewa" atmosferę przeciwko takiej akcji.

M.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



×

Powiadomienie o plikach cookie