Jump to content

Generał Nil


KZ

Recommended Posts

56 lat temu, 24 lutego 1953 roku, decyzją komunistów, po sfingowanym procesie został stracony legendarny dowódca Kierownictwa Dywersji AK i zastępca Komendanta Głównego Armii Krajowej, generał August Emil Fieldorf, pseudonim Nil". Człowiek, który podczas okupacji kierował całością walki prowadzonej przez AK (sabotażem i dywersją) i którego Niemcy bali się jak ognia". Komunistom udało się niemal całkowicie zatrzeć pamięć o tym ważnym dla polskiej historii bohaterze. Jego sylwetkę postanowił przywołać Ryszard Bugajski, reżyser słynnego Przesłuchania". W swoim najnowszym filmie, zatytułowanym Generał Nil", który w kinach ukaże się 17 kwietnia br., odejmuje próbę rekonstrukcji ostatnich lat życia Fieldorfa. Opowieść rozpoczyna się w momencie jego powrotu do Polski z zesłania na Ural, na który trafił po aresztowaniu w 1945 przez NKWD. Obrazowi towarzyszą retrospekcje z okresu okupacji i konspiracyjnej działalności generała, szczególnie zamach na kata Warszawy, dowódcę SS i policji niemieckiej na dystrykt warszawski, Franza Kutscherę. W postać generała Nila" wcielił się wybitny polski aktor Olgierd Łukaszewicz.
--------
Tyle oficjalnego info.
Najnowsza informacja jest taka, że TVN i Polsat nie chcą wyemitowac reklamy filmu:

Telewizja TVN odmówiła przyjęcia do emisji zwiastuna filmu Generał Nil". Powód? Uznała go za zbyt drastyczny". Nie zgadza się z tym dr hab. Marek Ney-Krwawicz, historyk z Polskiej Akademii Nauk, uznając ten argument za zwykły wybieg. Córka generała Maria Fieldorf-Czarska wskazuje, że stacja na co dzień emituje obrazy dużo drastyczniejsze. Film, którego premiera odbędzie się 17 kwietnia, przedstawia ostatnie lata życia gen. Augusta Fieldorfa-Nila i jego niezłomne trwanie w konfrontacji z komunistycznym systemem, którego funkcjonariusze skazali go na śmierć.

- Rzeczywiście zwracał się do nas Monolith Films w sprawie emisji reklam filmu Generał Nil" - przyznaje w rozmowie z nami Karol Smoląg, rzecznik TVN. - Pojawiły się zastrzeżenia co do treści tego spotu - dodaje. Biuro reklamy TVN uznało, że zawiera on drastyczne sceny" i nie zgodziło się na emisję reklam w określonych godzinach.
- Sceny z filmu nie są drastyczne, to jest wybieg TVN - uważa historyk dr hab. Marek Ney-Krwawicz (Instytut Historii PAN), który film już oglądał. - Zwłaszcza jak się obejrzy inne filmy, które są tam prezentowane - dodaje.
Córka generała Nila" Maria Fieldorf-Czarska mówi nam, że owszem, w filmie są m.in. wstrząsające sceny przesłuchań w ubeckich katowniach, ale TVN emituje dużo drastyczniejsze" obrazy. - W TVN pokazują dużo gorsze rzeczy, dużo drastyczniejsze - wskazuje. Pani Maria nie jest jednak zaskoczona odmową TVN. - Dla mnie to jest oczywiste - mówi nam córka Nila", stwierdzając z goryczą, że stacja nie promuje patriotycznych postaw.
O istnieniu trudności w reklamowaniu filmu w TVN i Polsacie nieoficjalnie mówili też przedstawiciele dystrybutora Monolith Films. Oficjalnie firma przyznaje, że nic nie wie o odmowie TVN, a w Polsacie reklam Generała Nila" nie będzie w ogóle.
- Mamy zarezerwowany czas w TVP i TVN, kampania ruszy od 10 kwietnia - mówi Joanna Hanusiak, dyrektor oddziału promocji Monolith Films. - Nic nie wiem o odmowie TVN - dodaje. - Nie ma problemów z reklamą - wtóruje jej Izabela Lasowy-Cibor, brand manager dystrybutora.
- Telewizja TVN nie robiła żadnych trudności - podkreśla Karol Smoląg. Jak zapewnia, nie była to odmowa, lecz zgłoszono pewne uwagi. Smoląg mówi, że według jego wiedzy sprawa na razie jest zawieszona".
- Nic mi nie wiadomo, żebyśmy odmówili emisji spotu reklamowego - powiedział nam rzecznik prasowy Polsatu Tomasz Matwiejczuk. - Nie widzę powodu, żebyśmy mieli odmawiać. Jedyne przyczyny odmowy to zła jakość i naruszenie prawa - podkreśla. I dodaje, że nic nie wie o tym, żeby Monolith zwracał się do stacji z reklamą filmu.
Uroczysta premiera obrazu Generał Nil" odbędzie się 17 kwietnia w Teatrze Narodowym. Zostali zaproszeni na nią prezydent Lech Kaczyński i premier Donald Tusk. Jednak jeszcze nie odpowiedzieli, czy przybędą.
Film trafi do kin w 115 kopiach. W kinach będzie kolportowany folder, w liczbie 500 tys. sztuk, przedstawiający postać generała Fieldorfa. Trafi on również do szkół. Jest to zgodne z życzeniem córki Nila", która zgłaszała wiele zastrzeżeń do scenariusza zawierającego sceny wymyślone i nieścisłości historyczne. - Pogodziłam się z tym, bo inaczej nie byłoby żadnego filmu - mówi Maria Fieldorf-Czarska. Cieszy ją, że wyraźnie pokazane jest przesłanie filmu. - Pokazane jest, że ojciec nie dał się złamać, nie poszedł na współpracę z komunistami jak inni - podkreśla. Pani Maria mówi, że wprawdzie mógł wyemigrować, ale chciał być razem ze swoimi żołnierzami. - Nie chciał uciekać, a mógł. Mówił: Tutaj moi żołnierze są katowani, a ja będę uciekał? Nie" - wspomina. Na jej życzenie został także zmieniony plakat reklamowy filmu, ponieważ pierwotny przedstawiał order Virtuti Militari wiszący na szubienicy.
Nad mankamentami filmu, który wyreżyserował Ryszard Bugajski, ubolewa dr hab. Marek Ney-Krwawicz. - Mamy tylko wycinek życia jednej z najważniejszych postaci Polskiego Państwa Podziemnego, brak jego drogi życiowej, drogi do niepodległości - powiedział. Dlatego dla niego jest to film straconej szansy". - Bugajski lubuje się w przesłuchaniu, zrobił przesłuchanie bis" - ocenia historyk. - Bardzo dobra gra aktorska Olgierda Łukaszewicza w roli generała Nila" - wskazuje z kolei na zalety obrazu. Dodaje, że film wyraźnie pokazuje, jak kryształową postacią był gen. Fieldorf. - To jest taka filmowa postać, że niczego nie trzeba wymyślać - podkreśla historyk.
Zenon Baranowski Nasz Dziennik"
Link to comment
Share on other sites

  • Replies 61
  • Created
  • Last Reply
  • 4 weeks later...
Film wgniata w ziemię ... zdeklasował wszystko inne o parę poziomów. Sam Katyń" przy nim blednie bardzo. Generał Nil" wywarł na mnie dziś ogromne wrażenie, to wielki doskonale zrobiony film. Absolutny mus.
Link to comment
Share on other sites

Dobry film faktu, ale mnie ie wgniótł ziemię".
Takich i podobnych losów w okresie stalinizmu było znacznie, znacznie więcej....


Teraz chyba sezon filmów z fabułą opartą na historii.

Ks. Popiełuszko, Nil...

Łukaszewicz zagrał wreszcie swoją rolę.
Link to comment
Share on other sites

Rola Łukaszewicza świetna. Tylko ona trzyma ten film. Ponadto genialny, złamany śledztwem Kozłowski. Reszta - momentami nuda. Po prostu. A już akcja Kutschera z ciężarówkami to chyba jakieś nieporozumienie. Rozpinanie płaszcza i pokazywanie fujarki" przed akcją. To jak Zakościelny defilujący w butach kawaleryjskich. Dziecinada. Nie została by z nich mokra plama. A już podpis na plakacie Franz Kutschera" to prawdziwy autentyk. Mam nadzieję, ze pokaże się na allegro. :)
Spodziewałem się niezłego filmu, a wyszło jak zawsze. Ale pójść warto.
Link to comment
Share on other sites

Na filmie byłem i mi sie podobał, główna rola bardzo dobra.
Zamach na Kutscherę bardzo słaby wedłg mnie. Strzelali do siebie jak ślepakami na rekonstrukcji. Spodziewałem sie czegoś lepiej przedstawionego i bardziej spektakularnego.
Pozostałe wg. mnie proawidłowe, ale bez rewelacji.

P.S.
Popiełuszko" mi się nie podobał.
Link to comment
Share on other sites

Właśnie wróciłem z kina: wstrząsający film - nigdy za dużo pokazywania metod działania komunistów i siepaczy z UB, ale moim zdaniem znowu została zmarnowana szansa na pokazanie czegoś innego, czyli chwalebnej karty działalności Kedywu", naprawdę tego brakowało, a tak mamy kolejny film martyrologiczny (z całym szacunkiem). Film też trochę przegadany, ale ogólna konkluzja raczej pozytywna, choć wartkiej akcji brakuje. Mimo wszystko warto zobaczyć.
Link to comment
Share on other sites

Wróciłem właśnie z kina i uważam że film wart jest obejrzenia.Bugajski odważył się dwukrotnie wyraźnie określić kto tworzył aparat UBecki i sądowniczy w ówczesnej Polsce.
Do tej pory kwestie narodowościowe były umiejętnie omijane w tego typu filmach.
Link to comment
Share on other sites

Może ktoś mnie oświeci , po jakiego czorta UBecy zadawali sobie tyle rudu" w przesłuchiwaniu więźniów i zmuszaniu ich do podpisania zeznań skoro późniejszy proces" był i tak farsą ?
Po cóż pułkownik Icek Goldberg vel Jacek/Józef Różański się meczył" skoro i tak znał finalny efekt swojej pracy" ?
Link to comment
Share on other sites

pytanie troszke naiwne. chodziło o potwierdzenie wersji przygotowanej przez UB przed Sądem na podstawie odpowiednio spreparowanych dowodów i przyznania sie do winy" oskarżonego. Nawet w komunistycznej farsie wymiaru sprawiedliwości wymagano przyznania sie do winy" oskarżonego. A wyrok to juz inna sprawa.
Link to comment
Share on other sites

tysiace ofiar komunizmu tak zakopano.tysiace do dzisaj niema swoich grobów i leża gdzieś pod płotami. to typowa sowiecka metoda. bardziej chodziło o dodatkowe poniżenie wroga" i zatarcie sladu w postaci grobu który móglby stac sie symbolem, późiejszych ekshmacji gdzie mozna by stwierdzić jakieś obrażenia itd.
Link to comment
Share on other sites

Po co zacierać ślady skoro wszystko odbyło się zgodnie z prawem" a oskarżony przyznał się do winy" ? Nie widzisz tu jakiejś sprzeczności ?
Przecież takie działanie samo w sobie powodowało podejrzenia o bezprawie i sfingowanie zarzutów !!!
Link to comment
Share on other sites

Po cóż pułkownik Icek Goldberg vel Jacek/Józef Różański się meczył" skoro i tak znał finalny efekt swojej pracy" ?

Pułkownik Goldbeg vel Jacek Różański miał przedwojenne wyższe wykształcenie prawnicze i praktykę adwokacką. Kto jak kto, ale tak profesjonalnie przygotowany facet do pracy w organach bezpieczeństwa (wyższe studia, kursy NKWD) byle jakim załatwieniem sprawy się na zadowalał. To musiała być robota do końca wykonana w drobiazgach.

Mało kto wie, że w swoim gabinecie urzędował przy przedwojennym potężnym biurku Piłsudskiego....
Link to comment
Share on other sites

tak , to chyba wyczerpuje moją ciekawość , faktycznie to był fachowiec" i nie zostawiłby spartaczonej roboty nie wyciskając i nie upodlając Generała Nila do samego końca, smutne to ale i pouczające...ale tylko w kwestii zdobycia podpisu, nie wiem nadal dlaczego nie wydano ciała rodzinie.
Link to comment
Share on other sites

Niezły andem" stanowili panowie Różański" i płkCzaplicki" , Nil nie mógł gorzej trafić...

Józef Czaplicki właściwie Izydor Kurc (ur. 31 sierpnia 1911, zm. 26 czerwca 1985 w Warszawie) – funkcjonariusz aparatu bezpieczeństwa Polski Ludowej.

Oficer (pułkownik) LWP, dyrektor Departamentu I Komitetu do Spraw Bezpieczeństwa Publicznego od 1953, dyrektor Departamentu VII MBP, od 13 listopada 1956 do 27 listopada 1956 dyrektor Departamentu I MSW, zwolniony po 1957. Jego zadaniem było prześladowanie Armii Krajowej. Ze względu na znęcanie się nad Akowcami, przezwano go w bezpiece Akower".

Urodzony w rodzinie pochodzenia żydowskiego. Członek KPP, PPR i PZPR. Absolwent kursu NKWD w mieście Gorki w 1941.
Link to comment
Share on other sites

akurat z Gen Nila" nic nie wycisnęli" jesli uważnie oglądałeś film...
to że nie wydawano ciał zamordowanych w tamtym okresie było praktyką wiec nie rozumiem twego zaskoczenia. Raczej było to wiadome dla każdego kto interesuje sie tamtymi czasami. po 56 rzadziej to miało miejsce.
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.


×
×
  • Create New...

Important Information