Jump to content

7TP - jeszcze jeden :-)


jotes

Recommended Posts

Ten egzemplarz, o ktorym mowi Pieczarka to nadal jeden z tych 5,ktore przyjechaly.W ogole, wraz z ś.p. Jarema odeszla olbrzymia wiedza i kontakty, zarowno w kraju jak i za granica.
Link to comment
Share on other sites

  • Replies 114
  • Created
  • Last Reply
No nie przezadzajmy z tym muzeum ;)

W końcu nasza armia też miała taki sperzęt w latach 70-tych. I chyba każda inna tak samo. Cały nimer polega na tym, że finowie do lat 70-tych urzywali polskiego sprzętu i bardzo możliwe, że mają go jeszcze sporo.
Link to comment
Share on other sites

Finlandia to faktycznie jedno wielkie muzeum wojskowe. Każdy rodzja sił zbrojnych ma swoje własne muzeum (kawaleria, artyleria nadbrzeżna, artyleria plot., lotnictwo, marynarka, medycyna wojskowa, szkoły wojskowe itd.) Rzecz w ty,m że tam ciągle, do lat 90-tych liczono się z realną groźbą agrsji sowieckiej, wieć kultywowano patriotyzmy i pamięc o ofiarach i poswięceniu poprzedniej wojny.

Zaś w wojnie zimowej ściagano sprzet skąd tylko sie dało - stąd w Finladii mamy np. jedną z największych (i najbardziej reprezentatywnych) kolekcji artylerii polowej i nadbrzeżnej np. Naprawdę szkoda, że nie dostali od Niemców Łosi", Karasi", 7TP, TK czy TKS - teraz były by do wziecia, a przynajmniej do oglądnięcia. Ale zawsze miożna zobaczyć polską 105-kę, 120-kę czy też Boforsa 37. Też miło, tym bardziej że w lepszym stanie niż armaty w niektórych polskich muzeach.
Link to comment
Share on other sites

A dziwne? Jak u nas same wykopy? Bo co sie uchowalo poszlo do pieca...Nawet za bolszewii w takiej Rosji nie niszczono pamiatek carskich.Widzialem kiedys zdjecia zrobione przez kolege, ktory jako pracownik Teatru Wielkiego bywal w teatrach w Rosji i pstrykal tam foty ichniejszej garderoby.Oryginalne carskie mundury i to wysokich oficerow uzywane jako rekwizyty garderobiane w teatrze.A u nas.....ech szkoda gadac...
Link to comment
Share on other sites

Akagi: Piszesz, ze nie chcesz byc zlosliwy a jednak jestes ale nic to jak mawial pan Wolodyjowski przyzwyczailem sie do tego, ze forum te podzielone jest na wiedzacych wiecej i lepiej i na czern, ktora niczego nie zna. Oczywiscie pomylilem sie piszac o czolgu 10 tp poniewaz myslalem o 9tp, o ktorym jest mowa powyzej jednak Twoja uwaga, ze 10tp roznil sie od 7tp jak pantera od tygrysa jest jednak lekko przesadzona bowiem w obu modelach (polskich) przynajmniej wieze byly identyczne co o Tygrysie i Panterze powiedziec nie moge. Chyba, ze chodzilo Ci Tygrysa II - w tym wypadku sklonny bym z Toba podzielac owo zdanie co do w/w roznic.
Polska bronia pancerna interesuje sie od ok. 25 lat wiec dosyc dlugo. Moja wiedza jest jednak na pewno ograniczona z powodu szczuplosci zrodel a takze z tego powodu, ze dlugie lata po prostu nie bylo mnie w Polsce.
Jednak pokornie przyjmuje Twoje uwagi i postaram sie braki szybko nadrobic, pozdrawiam,
Pomsee
Link to comment
Share on other sites

pomsee, ja naprawdę bez złosliwosci........
Ale nie zrozumiałeś. Chodizło mi o to, że to czołgi skonstuowane według zupełnie innej idei i zasad, nie powiązane ze sobą. Ale przyjmuję, że się pomyliłeś. Każdemu się zdarza, także i mnie.

pozdrawiam
Link to comment
Share on other sites

Do bardziej znanych należą:
Sotamuseo w Helsinkach (ogólnowojskowe, wojenne?)
Panssarimuseo w Paroli (pancerne).

Na pewno też są inne. Sporo ciekawego sprzętu jest też porozstawianego w charakterze pomników (?) w garnizonach, ale tam raczej trzeba mieć przepustkę.

Pzdr,

jotes

Link to comment
Share on other sites

teraz trochę odbiegnę od tematu... i wrócę do 7TP w wildze. jest to nie mozliwe z dwóch powodów. po pierwsze jest to mała i płytka rzeka. i nie tak bardzo zamulona, a po drugie z tego co czytałem to w okolicach ryczywołu nie przeprawiły sie czołgi ale zostały zatopione no brodach wisły. (i prawdopodobnie wyciagniete przez niemców bo podobno po walkach chłopim sami pokazywali niemcom gdzie jest sprzet i bron po polskich wojsakch)
natomiast..... po walkach pod i w Głowaczowie nie rozbite Siódemki wycofywały sie w strone białobrzegów przez Rzekę Radomkę, a potem poszły na ryczywół na przeprawę. ale mam parę przekazów od pewnych osób że dwa czołgi zostały wczesniej wprowadzone w bagno 20 km za głowaczowemjeden pancerniaków był z okolic tej miejscowości i sie sam zdemobilizował. po wojnie pokazywał gdzie te czołgi siadły. byłem w tym miejscy ale bez sprzetu jest to 2 ha podmokłych terenów porosnietych olszyną. niedaleko w lwju po bombie leży 6 niemiców z opl-otki która tam miała stanowisko w 44. tak wiec możemy na wiosne jak podeschnie wybrać sie na poszukiwania 7 TP a jak nic nie bedzie :))) to odkopać to stanowisko opl-ki bo szkopki tam miały ziemianke przez 3 tyg.
Link to comment
Share on other sites

Witam,
Do Okejosa: Tych sześciu niemców to było siedmiu i już ich nie ma.
A te 2 ha to tak naprawdę była jedna łąka 100 x 100 metrów i trochę z tych siódemek tam było ale najwyżej na 3 metrach. Rama i georadar nic więcej nie pokazały.

Pozdrawiam
Patron
Link to comment
Share on other sites

Do Kodai (i innych zainteresowanych) - konkretnie armaty są w muzeum artylerii, położonym w Hamenlinnie niedalego (3 km.) od Paroli - w zasadzie odwrotnie, bo to Parola jest bazą obok Hamenlinny. Co dziwne, bilet można kupić na obydwa muzea w jednym miejscu, a jednak do Hamenlinny mało kto zagląda. A warto, bo takiego nagromadzenai takiej ilości różnych dział nie ma chyba nigdzie indziej. Zdjęcia tych armat są na stronie Klubu sensacji XX w.

A po prawdzie, to w każdym mieście finlandii można znaleźć coś związanego z militaraiami.
Link to comment
Share on other sites

Czy aby na pewno w Finlandii sa polskie 105mm czy 120mm?... Przeciez 120-tek bylo tylko kilkanascie i byly zupelnie nietypowe (nie mowiac o tym, ze to dziala francuskie), a nie bardzo wiem tez, jak 105mm Schneidera (bo chyba nie 100mm Skody) mialyby sie znalezc w Finlandii.
Poza tym, strona ktora wyglada na bardzo kompletna: http://www.winterwar.com/Weapons/FinArtillery/GunsWrecoil2.htm nie wspomina o takowych (tylko o dwoch 107mm Schneidera kupionych w Polsce, sadze, ze po I wojnie). 105 Schneidera (mle.13) byly kupione od Francji.


Link to comment
Share on other sites

Byłem, widziałem - rozumiem że to nie wystarcza. Zdjęcia są na stronie sensacji" - działa mają polskie tabliczki.

Może jakaś strona o niech nie wspomina, ale internet to w końcu źródło zaledwie uzupełniające. Więcej na temat armat wojsk lądowych w Finlandii w J. Paulaharju Itsenaisen Suomen Kenttatykit 1918-1995", Sotamuseon julkaisuja 1/1996 oraz w U. Partanen Tykistomuseon 78 Tykkia", 1988
Link to comment
Share on other sites

Witam do okejosa:
Pod głowaczów podeszło siedem sztuk 7 TP. Dwa osiadły na mostkach idących nad ciekami wodnymi , zostały zniszczone przez załogi ( częściowo rozebrane i po granaciku do środka) resztki ich zostały zabrane przez niemców , poza drobnymi elementami nic w tych miejscach i okolicy nie było. Jeden o którym chyba mówimy jadąc łąką wpadł do rowu melioracyjnego ( po prawej od niego bagno , po lewej lasek.( takie bardziej bagniste krzaki to wtedy były) ten został przy pomocy chłopów rozebrany i zabrany przez niemców. Z niego było całkie sporo elementów poutykanych w rowie i w bagienku. Czwarty podobno w całości wjechał w dół po wybieraniu torfu( my tu panie wybierali torf na dyszel głęboko" - po litrze gorzały okazało się że dyszel to około 5 - 6 metrów. Z tego miejsca nie wyszło nic poza łyskami od 7 TP. z wszystkich czterech nasze wojsko przepompowało paliwo do pozostałych.
Pozostałe w drodze z Głowaczowa na górce piaszczystej ( mostek oraz za nim bagienko po obu stronach las ( ale kiedyś to młodniak był) pozostawiły po uprzednim przepompowaniu paliwa i ukryciu osprzętu jedną sztukę. Z tego wyszedł CKM radiostacja i ammo. oraz inne pierdoły.
Dwa pozostałe wjechały w las i obrały kierunek na Ryczywół. Jeden z nich został zniszczony w walce w lesie. - wyszły elementy silnika, skrzynki, gąsienice, etc....
Gdzie reszta nie wiem... los ostatniego - nie wiem.
To na tyle w kwestii 7TP zpod Głowaczowa.
W kwestii niemców to było siedmiu w transzei 10 metrów obok skłądu amonicyjnego do plotki. Skraj pola przy piaszczystej drodze. Las oddalony o około 20 m. od stanowiska.


Pozdrawiam
PATRON
Link to comment
Share on other sites

Pasjonująca opowieść :-) Co mnie tylko dziwi - dlaczego ukrywano radiostację zamiast przełożyć do innego wozu? Z tego co pamiętam nie było to zbyt częste wyposazenie 7-ek. Może było problematyczne do wozów, które nie były do tego przystosowane?

Pzdr,

jotes
Link to comment
Share on other sites

WItam Jotes,
Wszystkie 7 TP jakie były pod Głowaczowem były wyposażone w radiostację, były to maszyny z z datami produkcyjnymi na częściach jakie wyszły ( włącznie z gąsiemicami i oblachowaniem 1937 - 1938. Może dlatego ukryto radiostację że nie było gdzie jej przekłądać, poza tym należy zauważyć że w momencie jak niszczono piąty czołg to zostały dwa. Jeśli nawet nie wszystkie czołgi miały by radiostacje to myślę że z tych pozostawionych wcześniej przełożono by radiostację do tych ostatnich...

Pozdrawiam - PATRON.
Link to comment
Share on other sites

Czyli wcale nie takie nowe. Jeśli dobrze pamiętam to nawet niezrealizowane już zamówienia z '39 zawierały dość nikły procent czołgów z radiostacjami. Ale faktycznie Twoje wyjaśnienie wydaje się sensowne.

Oprócz tego, jest nowe, nieco różniące się ujęcie naszego 7TP! Chyba ostatecznie wyjaśnia kwestię lufa/element budynku. Dodatkowo widać otwartą niszę wieży i w całości ów drąg (?) leżący za czołgiem.

http://www.militariaweb.com/d/lot.cfm?lotID=1122933
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.


×
×
  • Create New...

Important Information