-
Zawartość
13 913 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
33
Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops
-
PS Ponieważ znam każdy szczegół ówczesnej oferty offsetowej Brytyjczyków i Szwedów (Gripen) to wspomnę tylko, że w pakiecie offsetowym spółki Gripen International były: ● współprodukcja Gripenów (SAAB Military Aircraft AB) ● know-how w dziedzinie lądowej artylerii lufowej (BAE Systems) ● know-how w dziedzinie morskiej artylerii lufowej (BAE Systems) ● know-how dla przemysłu stoczniowego (wspólnie UK + Szwecja) ● know-how dla polskiego rolnictwa ● know-how dla polskiego sektora B+R (ogólnie, nie tylko w zbrojeniówce) ● programy rozwojowe dla polskich uczelni (ogólnie, nie tylko wojskowych) Co wyszło z „offsetu” za F-16 to wiadomo wszem i wobec. Technologia gięcia rurek (zawodówka PLL Lot potrafiła giąć rurki w najgłębszych mrokach PRL) + malarnia F-16. https://natemat.pl/118281,skrzydlata-murzynskosc-amerykanie-nie-dotrzymali-obietnic-za-f-16-a-my-znowu-chcemy-ich-samoloty Identycznie będzie po zakupie F-35A, jeśli nie gorzej.
-
Nic nowego. Ostatni przetarg na WSB nie był przetargiem na WSB ale był przetargiem na F-16. Był przetargiem pozamerytorycznym. W tym przetargu nie było samolotów złych, a jedynie były samoloty trochę różne, a jeśli chodzi o offset to nie były trochę różne, ponieważ Mirage i Gripen były wybitne pod tym względem, podczas gdy F-16 był zerem.
-
Czworonożni towarzysze żołnierza w II RP.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na formoza58 → IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
Mrozi mnie ta scenka. Humanizmem to mi ona nie pachnie. Pies raczej mieszaniec. -
Katastrofy i wypadki lotnicze
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na macvsog → Marynarka, Lotnictwo i okolice
Słaby ułan. W ruchu drogowym jeden polski misió miał 22 ‰ i dopiero wtedy poległ. -
Zauważ jeszcze jedną rzecz. Napisałem wcześniej, że nie ma już DOL-i w Polsce, bo nie ma ich w sensie operacyjnym, chociaż jako placki na mapie to są. Ale są albo zamrożone i nie konserwowane (duuużo czasu trzeba na doprowadzenie ich do użytku i to nie ręcznie, tylko maszynowo), albo są to „nówki nie śmigane” budowane przez GDDKiA w ramach dynamicznego rozwoju drogownictwa polskiego. Stopień militaryzacji GDDKiA nawet w czasie P jest tajny/poufny, ale jakiś jest, bo GDDKiA ma psi obowiązek świadczeń na rzecz obronności, w tym obowiązek wytyczania DOL-i na nowo budowanych autostradach i ekspresówkach i niekoniecznie ujawniania wszystkich lokalizacji (choć jakieś tam niby są ujawniane). To, że się nie ćwiczy na tych nowo zbudowanych DOL-ach to już odrębna głupota, której nie chce mi się komentować, bo to nie jest tak, że DOL DOL-owi równy. Nie jest tak, że każdy zawsze wyląduje na każdym DOL-u bez uprzedniego treningu na nim i bez sprawdzenia lokalnych warunków meteorologicznych, a co najmniej lokalnej cyrkulacji wiatrów. Ale spójrzmy na to w kontekście F-35B i Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych. Gdyby bezdennie głupi Piss kupił F-35B zamiast A to mogłoby z tego powstać osiem 4-samolotowych sekcji do działań z lasów, dokładnie na wzór RAFG. A wtedy (nawet już) można by DGLP obłożyć takimi samymi obowiązkami na rzecz obronności, jak GDDKiA. Patrzmy dalej. Zakładamy, że dziś zamówiliśmy 32 F-35B do odbioru pierwszych za 5-6 lat. Kupa czasu. Ponieważ nie jest tak, że ruski zwiad satelitarny nie poradziłby sobie z rozpoznaniem jakiegoś odsetka leśnych baz samolotów VTOL/STOVL to DGLP mogłaby dostać nakaz utworzenia przez te 5-6 lat paru setek takich przecinek, które dla zwiadu satelitarnego wyglądałyby jak bazy operacyjne F-35B, a tak naprawdę wykorzystywałoby się ich osiem. Z powodzeniem 70-80 proc. tych przecinek mogłoby być lipnych, aby tylko zwieść wywiad satelitarny. Zważywszy drakońską prostotę tego, z czego operowały w RFN Harriery GR Mk 3 to dla leśników utworzenie takiej bazy zajmowałoby nie więcej niż trzy tygodnie. Nie takie rzeczy robią w trzy tygodnie leśnicy w lesie, przy którym mieszkam. A wtedy nawet gdyby ruscy rozpoznali sto procent takich leśnych baz (i tak niemożliwe) to nie wysłaliby przeciwko nim setek swoich cruise’ów, bo to też niemożliwe. W razie W F-35B spokojnie wyniosłyby się do ośmiu leśnych baz w kilkanaście minut. W PRL i na początku III RP 7. PLMB ćwiczył w Powidzu „wyprowadzenie spod uderzenia”, jak to oni nazywali. Wszystkie zdolne do lotu suki pułku startowały z czego tylko się dało (także z tej drogi kołowania, którą wspomniałem wcześniej) i cały pułk był w powietrzu w 40-50 minut. Skoro taka ruska graciarnia tak potrafiła się ogarnąć w symulacji czasu W to chyba ździebko nowocześniejsze F-35B ogarnęłyby się dużo szybciej i w razie W nawiałyby z baz stacjonarnych do lasów. I przetrwałyby w stu procentach samo wypowiedzenie W, czy też finałowe napięcie tuż przed W. Po cichu wyniosłyby się w nocy czwórkami do ośmiu leśnych baz. Ale pissowska miernota oczywiście poszła do markietu i kupiła F-35A, które pożyją w razie W kilkadziesiąt minut.
-
Lotnicze ciekawostki
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na bodziu000000 → Marynarka, Lotnictwo i okolice
A to kotów służbowych tam nie znają? -
Lotnicze ciekawostki
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na bodziu000000 → Marynarka, Lotnictwo i okolice
DOL 1942 w USA. Fajne to były czasy. Jak z paliwem w powietrzu było krucho to podkołowywało się pod przydrożną stację paliw, mówiło się „do pełna” i bye bye. -
Jeszcze dużo szersze możliwości offsetowe zapewniała Polsce i zapewnia spółka Gripen International. Ale z nią prymitywy w rodzaju Błaszczaka też przecież nie będą rozmawiać.
-
Człowieku Śniegu, Wy jesteście ciut niedofinansowani, ale jak by co to pisz, dzwoń, zgłaszaj się, a zasponsoruję, co trzeba.
-
Lotnicze ciekawostki
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na bodziu000000 → Marynarka, Lotnictwo i okolice
Nie wiem, co jest większą „lotniczą ciekawostką”? Czy, że „utknął tam na 3 lata na przeglądzie cyklicznym” - olbrzymia ciekawostka, (znane przyjazne państwo mogłoby w tym czasie posadzić u nas fafnaście grzybów A) Czy te skrzynki? Nie wiem, do czego są. Gumę konserwuje się w glicerynie, więc jeśli ten misió zasiedział się tam three years to - że sobie zażartuję - moczą mu nogi w glicerynie? -
To jest właśnie RAFG z zimnej wojny. Z grubsza polskie F-35B miałyby operować tak, jak poniżej. Mam gdzieś jeszcze fajne fotoreportaże z tamtych lat, chyba jeszcze ciekawsze niż te filmiki. Jak znajdę to wrzucę.
-
Sixteen F-35B aircraft have been delivered to the British and are currently based in the U.K. and the United States. https://www.defensenews.com/global/europe/2019/01/10/uk-defense-chief-f-35-jets-are-ready-for-operations/ Są w normalnej produkcji.
-
I jeszcze coś. Ten podobno tępy, głupi, prymitywny PRL i jego WLiOP (jeszcze do lat 90. w III RP) nawet jak nie robił rokrocznie ćwiczeń DOL (chociaż zazwyczaj były rokrocznie) to robił quasi-DOL w Powidzu na ówcześnie największym polskim lotnisku wojskowym. Piloci musieli startować i lądować nie na pasie startowym, ale na bocznej wąskiej drodze kołowania. I robili to. Był to idealny trening do DOL-u, choć na niektórych DOL-ach w Polsce trudniejsze były warunki, jeśli chodzi o zmienność kierunku wiatru. A zapytaj Błaszczaka, czy SPRP kiedykolwiek lądowały treningowo choćby na izraelskim albo szwedzkim DOL-u, albo nawet amerykańskim, choć u kowbojów to rzadkość, ale nie niemożliwość.
-
F-35B istnieją i latają, jak by się ktoś pytał. Są wprawdzie jeszcze droższe niż F-35A, ale co to dla pana Błaszczaka, przecież on płaci jak rublami transferowymi, jego to nie obchodzi. A co miałyby robić? Wszystko w stu procentach na wzór RAFG. Małe leśne bazy z drogami kołowania z siatki metalowej, bazy ochraniane przez coś na wzór RAF Regiment i oczywiście bazy nie utworzone w godzinie W, ale na lata przed nią. Utworzone powoli, cicho, spokojnie, nie do odróżnienia nawet dla satelitów zwiadowczych od dużych akcji wycinkowo-pielęgnacyjnych lasów. Od czasu RAFG technika poszła do przodu, więc teraz jeszcze tylko trzeba by dołożyć ogłupiacze dla termowizji i podczerwieni w takich małych leśnych bazach dla 4-6 samolotów. I to - jeśli w ogóle - byłby choć minimalny sens zakupu jakichkolwiek samolotów z rodziny F-35. RAFG był tak pewny swego, jeśli chodzi o te leśne minibazy dla Harrierów GR Mk 3, że mimo tak drakońskiej cenzury, jak w czasach zimnej wojny, paru reporterom pozwolił je sfotografować, bo tak wielka była pewność, że ruscy i tak nie dojdą, gdzie te minibazy są w RFN. A tych minibaz było wiele, cała sieć. Kołowało się między drzewami i pod siatkami maskującymi. RAF Regiment miał tylko twardościomierze gruntu i pilnował, żeby wszystko było okay pod tym względem i nawet grunt nie był specjalnie wyrównywany, żeby wszystko wyglądało z powietrza naturalnie. Zważywszy, jakie F-35B ma podwozie on też by to spokojnie wytrzymał.
-
Tak to będzie wyglądało, jak poniżej. W pierwszych dwóch-trzech kwadransach W Kalibry - lub ich następcy - zrobią dokładnie to samo. DOL-e już nie istnieją; piloci SPRP wyszkoleni na DOL-ach też już nie istnieją. I F-35A SPRP umrą śmiercią naturalną w swoich bazach przy akompaniamencie prymitywnej dumy Błaszczaka. Żeby to chociaż były F-35B to przynajmniej mogłyby działać po partyzancku jak niegdysiejsze RAFG z Harrierami, gdy RFN była państwem frontowym w czasach UW. No ale to będą F-35A z ich zdolnością - w razie W - przetrwania kilkudziesięciu minut. Gratulacje za umysłowość panie Błaszczak.
-
A mówiłem jak komu dobremu dokładnie to samo, tylko obrazkowo, to kazał zdjęcia w kuwecie wywoływać, czy cuś...
-
Znając polską wynalazczość (vide: fotele K-36DM) to zapewne Skala zrobi na tym biznes. Ponieważ farba stealth zawiera m.in. sproszkowany grafit, to polskie misie kupią szare nitro, a od Skali wkłady do ołówków automatycznych, utrą je na papierze ściernym, wsypią do nitro i jak znalazł będzie na zaprawki do polskich F-35A.
-
?
-
Polscy wojskowi już się na ten temat wypowiedzieli. Będzie nam wolno co najwyżej odśnieżyć płytę wokół F-35A.
-
Lotnicze ciekawostki
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na bodziu000000 → Marynarka, Lotnictwo i okolice
Czasy są takie, że dziś, jako „lotniczą ciekawostkę” należałoby wrzucić jakiś filmik, jak to się podróżowało samolotem komunikacyjnym 30, 40, 50 lat temu. To dopiero byłaby ciekawostka, a może i sensacja. Że dziś lata ostatni plebs to już nie sensacja. Kiedyś człowiek do samolotu komunikacyjnego ubierał się jak do kościoła, na pokładzie była absolutna cisza, żadnych buraczanych braw po lądowaniu itp. W czasie lotu też żaden napruty lumpenproletariat nie przechadzał się między fotelami, ale przechadzały się między nimi tylko śliczne, niezestresowane (od strofowania pijanego bydła, jak dziś) stewardeski. -
Ciekawe, czy będzie załogowy? Amerykańscy naukowcy branży aerospace mówią: „Ostatni pilot wojskowy już się urodził”.
-
Katastrofy i wypadki lotnicze
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na macvsog → Marynarka, Lotnictwo i okolice
Na podlinkowanym wcześniej forum jest kolejna seria zdjęć z korkociągu tego Jaka-52. Jest superprecyzyjna. Widać, że zgodnie z zasadami sztuki (tej podstawowej do wychodzenia z korkociągu) pilot wychyla ster kierunku tak, aby zatrzymać rotację, ale to nie działa. Jednocześnie ma wychylony w górę ster wysokości, aby (jak pisałem wcześniej) dać sterowi kierunku większą szansę na zadziałanie (technika dla wrednych samolotów nie tak prosto wychodzących z korka), ale to też nie działa. Ale widać dlaczego - ster wysokości jest wychylony w górę za delikatnie, a powinien być wychylony prawie maksymalnie, aby: po pierwsze, zminimalizować tzw. obszar zacieniony steru kierunku; po drugie, wygenerować wir powietrza korzystny do skuteczniejszego zadziałania steru kierunku. Ale takie rzeczy się nie dzieją. -
I wszystko jasne. Równie dobrze mógłby mówić psychiatra Klich.
-
PS W przeciwieństwie do... litościwie przemilczę forumowicza... nie kupuję żadnego medialnego kitu na temat F-35A. Byłem na polskiej prezentacji F-35A z udziałem Steve Overa – dyrektora ds. rozwoju międzynarodowego programu F-35 i pilota doświadczalnego F-35 Billiego Flynna. I podczas dyskusji na temat tego samolotu. Ciekawy event i dający duuużo do myślenia.
-
Jeśli w tych F-35A będą tak lądowali, jak w tym roku w Leeuwarden to faktycznie będzie siekierka na kijek.
