Gebhardt
Użytkownik forum-
Zawartość
3 597 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Zawartość dodana przez Gebhardt
-
Czy odciski po ?bebnach sa na calej dlugosci skrzyni?
-
Stempel K (ierownictwo) Z (aopatrzenia) W (ojsk) L (acznosci) chyba przesadza ze jest to skrzynia na sprzet lacznosci - na bebny do kabla calkiem prawdowpodobnie.
-
Zastanawiaja mnie otwory wyciete (wyglada fabrycznie) w dolnej czesci talerza. Jezeli to oryginal to na co? Nic takiego w opisie z instrukcji nie bylo chyba. Czy moze to pozostalosc po jakiejs operacji rozbrajania???
-
Sprzęt, który nie zdążyliśmy wdrożyć do września 1939
temat odpowiedział Gebhardt → na M-i → IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
Mogly to byc rowniez (i chyba prawdopodobniej) radiostacje agenturalne nad ktorymi przed i podczas wojny pracowal inz Heftman. Ale mam nadzieje ze tutaj sie wypowie Fiku. -
Kb Ur wzór 1935 niewykorzystana szansa
temat odpowiedział Gebhardt → na pzl → IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
Istotny komentarz Michala Bilika (1934-1936 Kier Ref Uzbr Wydz Studiow Dept Piech MS Wojsk; 1936-39 Kier Ref Techn Komisji Doswiadczalnej przy CWPiech, w kampanii wrzesniowej dca dyw ppanc WBP-M). Slyszalem i czytalem w prasie wojskowej narzekanie na to ze przesadna ochrona tajemnicy wojskowej dotyczaca tego sprzetu odbija sie na sprawnosci bojowej oddzialow. Pewne, ze to bylo zaskoczeniem dla naszych oddzialow w ostatniej chwili, ale pewne jest to, ze nieprzyjaciel zostal zaskoczony na polu walki. (-) To [zapoznanie sie ze sprzetem] wymagalo jednej godziny dla przeczytania krotkiej instrukcji zawartej wewnatrz. Nie bede sie upieral czy slusznosc zachowania tajemnicy tak scislej przez Sztab Glowny byla konieczna, czy nie, moge tylko podkreslic fakt ze po wydaniu granatnikow piechoty na przeszkolenie do oddzialow, tydzien po wydaniu juz wywiad niemiecki byl w posiadaniu tego nowego sprzetu -
Na pierwszy rzut oka raczej tak, pontony do mostu 5-8tonn. Ale..... polskie pontony tej klasy byly z lekkiej dykty, przyczepa jakby dosc solidnie oberwala, a ponton - drzazg nie widac.....
-
Dzieki, pikna fotka. Takich malo. Jestem wzglednie przekonany ze jest to taczanka czy nawet obie taczanki z przed 1928. Do czasu zaistnienia taczanki ckm wz28 z tego co czytalem w Przegladzie Kawalerii i Broni Pancernej chyba nie bylo zunifikowanego typu taczanki i kazdy pulk sklecal sobie wlasne ewent wg jakichs dosc ogolnikowych instrukcji. Dlatego nawet z widocznych skrawkow ktore widac po prawej nie wnioskowalbym ze jest to koniecznie wz 28.
-
Aha, i posypuje glowe popiolem bo palnalem bzdure, na fotce Joncy z 24/9 to oczywiscie lodzie saperskie a nie pontony CMPS. Tak sie czlowiekowi na starosc w glowie .......i!
-
Jezeli zdjecie Samuna to faktycznie polski ponton, to drewniany do mostu 4/7 tonnowego jak i powyzsze allegrowskie fotki. Wlascicielem instrukcji mostowej to akurat od paru dni jestem ja :) ale jescze nie mam w raczkach. Jak dostane to chetnie dostarcze wymiarow co tam jest. Pontonu drewnianego tam nie bedzie :( bo instrukcja jest w 1930 a pontony drewniane wprowadzono w 1936 czy 7.
-
Jezeli dobrze kojarze to nie to. Na fotkach allegrowskich jest ponton drewniany od mostu 4/7 tonnowego. Szkoda stanu tego pontonu, ale z drugiej strony pieknie mozna rozroznic stalowe elementy od sklejki i poznac konstrukcje. Mam nadzieje ze trafi do dobrego domu i z czasem bedzie mozna wymierzyc bo ja bardzo bym chcial zrobic model tego:)
-
A to szkoda, bo fajny by byl model jak zrobic z otwieranym przedzialem dla chorych. A nie uzywali tego Niemcy? Natychmiast by sie stal rynkowy :) Niestety z vac-formami to ja pasuje :(
-
Nie upieram sie (bo to zawsze glupio w tego rodzaju kwestiach) ale sprzet chyba nie jest typowy polski (czy zdjecie bylo zrobione w Polsce to insza sprawa). Zupelnie nie poznaje wozkow ani lodzi/pontonu na pierwszym planie. Na drugim planie chyba zestaw pontonow Birago ale to mieli chyba wszyscy bo sprzet Austryjacki, produkowny od pierwszej polowy wieku 19ego! (Nasz byl w 100% z 1WS lub wczesniej).
-
To ostatnie o tyle ciekawe, ze o ile wzrok nie myli mieszanka pontonow CMPS i Birago.
-
A czy sa jakies modele w skali 1/72 plastikowe lub zywiczne polskich samolotow sanitarnych - szczegolnie Lublina?
-
Piekne dzieki. To bede mial frajde 1ej klasy!
-
A konkretnie Jazlowiaku czy uwazasz ze calosc jest nie od taczanki ckm wz 36 czy podwozie moze byc wz 36 ale z jakims innym nadwoziem?
-
Kolekcj - a co to za ustrojstwo? Najwyrazniej specyficznie do strzelania plot, o ile sie nie myle z Maxima, ale wiesz cos wiecej bo chyba w zyciu nie widzialem :) Czy to jakis prototyp bo podwozie rzeczywiscie wz 36ate ale blotniki wybitnie wz 28wate i wogole kolekcja skrzyn! Jak milo zobaczyc cos o czym nie ma sie bladego pojecia ze wogole istnialo :))))
-
Ponton drewniany do mostu 4/7 tonnowego.
-
Pontony Birago do mostu 5/8 tonnowego
-
Ja widzicie kreslarz ze mnie jak i chinski mandaryn ale mam nadzieje ze to sprawe wyjasnia. Oczywicie nic nie jest w skali i specjalnie uwypuklilem roznice. Nota bene ponton od CMPS byl w MWP i daj Boze nadal tam jest.
-
Zjecie jest cudowne - to sa stalowe pontony Birago do mostu 5-8 ton na samochodach Ursus baonu saperow zmotoryzowanych. Na pewniaka taki uklad mial do wojny baon w 10BK, jak bylo w WBP-M nie mam zupelnej pewnosci, najprawdopodobniej jednak takim samym lub podobnym.
-
Poznaje po ksztalcie, szczegolach konstrukcji i rozmiarze. Bardzo charakterystyczne jest to ze wchodza jeden w drugi -normalnie na jeden woz po cztery. Ponton jest wykonany ze sklejki bakelitowej ze stalowymi okuciami i zaczepami. Bodajze na Allegro niedawno byl taki ponton na sprzedaz w stanie dosc smutnym. Jedyna zaleta tego byla taka ze pozbawiony zupelnie farby, latwo bylo rozpoznac elementy drewniane of stalowych. Zreszta interesuja mnie wszelkie pontony bo zdjec jest malo! W uzyciu saperow WP w 1939 byly tylko 3 typy pontonow: drewniany do mostu 4-7 tonn (o ktorym obecnie mowa) i stalowe do mostu Birago 5-8 tonn (18/8 i 17/8 powyzej) (nb skladajace sie z 2 odmiennych ksztaltem elementow koncowego i srodkowego) i do mostu 16 tonnowego CMPS (9/8 powyzej). Poniewaz roznia sie bardzo ksztaltem i rozmiarem chyba dosc latwo je rozroznic. Ze wzgledu na podobienstwo ksztaltu, najlatwiej chyba pomylic ponton CMPS ze stalowa lodzia saperska.
-
Pikne zdjecie. Szkoda ze obsluga zaslania woz na ktorym zapewne sa te cacka. Ale bylko nie bylo moja kolekcja pontonow drewnianych powiekszyla sie o 25 procent!
-
Sprzęt, który nie zdążyliśmy wdrożyć do września 1939
temat odpowiedział Gebhardt → na M-i → IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
Oczywiscie trzeba sie zgodzic z krytyka Polsmola do pewnego stopnia ale nie nalezy presadzac jak mawial ogrodnik. Ze normalna laweta daje lepsza stabilnosc to chyba nie ulega watpliwosci. Brak oslony od gory to tez mankament ale nie taki znowu krytyczny - w koncu tego rodzaju pojazdy sluzyly masowo i z powodzeniem we wszystkich armiach do konca wojny - SU76, Nashorn, Archer, M10, Hellcat by wymienic choc kilka. Co do rownorzednosci trakcji z samobieznoscia to jednak nie moge sie zgodzic - a tym bardziej jezeli mowa o ciagniku PzInz 302 ktory mial minimalne mozliwosci terenowe. A co do odskoku juz w ogniu npla to nie mam najmniejszej watpliwosci ze wolalbym to robic na siedzaco w skrzynce ktora przynajmniej troche chroni od ognia broni maszynowej i odlamkow poziomych niz na piechote ciagnac kawal zelastwa na pasach do najblizszej drogi, 'na golasa', i w nadzieji ze kierowca nie spylil z samochodem z bardzo niezdrowej dla niego sytuacji. Ze w praktyce te dwa sposoby nie sa rownorzedne niech swiadczy duza ilosc zdjec polskich ppancow rozjechanych przez czolgi i masowa do dzis tendencja we wzystkich armiach swiata do przejscia z artylerii ciagnietej na lawecie na artylerie samobiezna. Koncepcyjnie dzialo ppanc jest bronia defensywna obojetnie od zastosowania taktycznego - do natarcia jest czolg lub dzialo szturmowe. Wiec jezeli nie nadaje sie do obrony to nie nadaje sie do niczego! TKSD mial jedna duza zalete - wyjatkowo niska sylwetka. Moim zdaniem glownym mankamentem TKSD to brak broni maszynowej do samoobrony - zreszta na ta bolaczke cierpialy wszystkie polskie jednostki ppanc zmotoryzowane i konne. Targanie lawety za przyczepa amunicyjna bylo typowa aberacja pokojowa ktora (tak wyglada z minimalnej ilosci znaych mi zdjec i relacji) zostala odrzucona po pierwszych cwiczeniach plutonu ppanc Dywizjonu Rozpoznawczego w Baryczu. Zgadzamy sie na 100% z Polsmolem co do jednego - a mianowicie ze TKSD byl ladny :). -
Sprzęt, który nie zdążyliśmy wdrożyć do września 1939
temat odpowiedział Gebhardt → na M-i → IIRP - Wojsko Polskie 1918-1939
Wybaczcie ze bede up--wy na ten temat, ale to raczej zaniechano projektu na korzysc pojazdu na podwoziu zunifikowanym z nowym czolgiem rozpoznawczym 4-tonnowym niz nie zdazono wdrozyc. Ogolnie rzecz biorac, oczywiscie zgoda ze pozalowania godne jest to ze nie zdazono wprowadzic tego typu broni na wyposazenie - idealnej do wykonywania strategii opozniania ktora planowano. Zostaje do dyskusji slusznosc decyzji zaniechania produkcji TKSD. Nawet biorac po uwage ze planowano wojne dopiero na 1940/41 to chyba raczej watpliwe ze byloby mozliwe wystawienie odpowiedniej ilosci jednostek ppanc samobieznych jezeli w 1939 podstawowy pojazd byl w formie prototypowej a woz ppanc istnial o ile pamiec nie myli li tylko jako rysunek artystyczny. Za to TKSD byl na wyprobowanym podwoziu, ktore bylo w p[elni produkcji. Istniejace 2 wozy okazaly sie na 100% przydatne w trudnych warunkach terenowych i trudnej sluzbie rozpoznawczej zmotoryzowanej jednostki. Fakt ze oba zostaly zniszczone, ale to chyba trzeba dac na karb ich szczegolnie intensywnego uzycia w porownaniu z ciagnikowymi dzialami, a szczegolnie przy niebezpiecznej sluzbie oslaniania odwrotow innych jednostek dywizjonu rozpoznawczego w tym dzial ppanc ciagnikowych. Nie ma chyba watpliwosci ze plutony TKSD na poziomie wj wydatnie by zwiekszyly odpornosc jednostek na ataki wojsk pancernych npla.
