PKP Cargo może mieć problem, bo gros wagonów starszych typów (ale nadal jarych) idzie pod palnik, podobnie jak odstawione lokomotywy spalinowe i elektrowozy.
Spokojnie, w tym segmencie prywaciarze dają radę, bo narodowy przewoźnik kolejowy faktycznie szału nie robi (w zasadzie brak większych inwestycji w tabor przez 30 (?) lat). Ta kukurydzę z linka też prywaciarz wiózł, sądząc po węglarkach.
Gdyby wierzyć ruskim bajkowym danym, to Ukraina już by padła, bo nie mieli by czym walczyć. Ale w sumie u nich to już tradycja od DWŚ takie bajki, wystarczy analizować meldunki swołoczy.