Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
3 godziny temu, sebek1974 napisał:

Rano piję filiżankę czarnej herbaty z łyżeczką miodu i odrobiną soku pomarańczowego. Pojemność 0,25l, temperatura nie może przekraczać 52 stopni Celsjusza. Litr soku pomidorowego przed obiadem. Latem schłodzony do temperatury 7,8 stopni. Po obiedzie do 2,5 litra wody mineralnej średnio gazowanej, schłodzonej do nie więcej niż 8,6 stopni Celsjusza. Czasami muszę pracować z wykrywaczem, zwłaszcza w upalne dni, kiedy jest na prawdę gorąco, to potrafię wydoić kolejne 1,5 litra. W sezonie zimowym można śmiało dodać 16,3 stopni Celsjusza do napojów. W wolne dni, na przykład urlopie, w Święto Niepodległości, majowy weekend, urodziny czy imieniny, można wypić jasne piwo butelkowe, naturalnie schłodzone do maksymalnie 5,2 stopni oczywiście Celsjusza. Żadnego alkoholu wysokoprocentowego. Kiedyś nadzorowałem przy wykopach pod rurociąg w lesie. Upał, wysoka wilgotność, straszne warunki, a do tego komary były strasznie aktywne. Mój operator koparki został tak pogryziony przez komary, że żona w domu go nie poznała a mnie nic się nie stało.

 

Dawno, dawno temu wezwano mnie na ćwiczenia rezerwy z wyjazdem do Nowej Dęby, w aptece kupiłem sobie płyn na komary jako że pora letnia była a miejscówkę znałem bo już tam byłem dotkliwie pogryziony .Po przyjeździe i zainstalowaniu Izby Chorych z wieczora zaczęły się pielgrzymki pogryzionych przez stada komarów. Z litości popsikałem kilku bo strasznie jęczeli, w końcu lekarz mówi "to twój prywatny płyn, kasuj po piwie za psikanie",  od tej chwili na brak piwa nnie narzekałem. Panko było bardzo skutecznym środkiem, ciekawe czy jest jeszcze w sprzedaży?

Napisano

Nie uznaję chemii, więc napiszę co używać w zamian. Moja babcia robiła olejek goździkowy na komary i kleszcze ale trzeba uważać lub rozcieńczać; nauczyła mnie robić- komary, meszki i kleszcze mnie omijają. Podobno lawendowy też się sprawdza, ale ja nie testowałam. Niestety w pewnym momencie jak podrosłam i zmiany w organizmie szły ku dorosłości, pokochały mnie jusznice i inne bąkowate, babciny wywar z młodych orzechów włoskich i ich liści był/jest genialny- niestety brudzi. Jeśli się poświęci jakieś ubrania  na zestaw leśny to taki wywar lub nalewka bezcukrowa zmienia go w barwy ochronne/maskujące😉

Napisano
20 minut temu, MonikaNJ napisał:

Nie uznaję chemii, więc napiszę co używać w zamian. Moja babcia robiła olejek goździkowy na komary i kleszcze ale trzeba uważać lub rozcieńczać...

No właśnie...

Odkąd przeczytałem gdzieś, że do człowieka wystarczy aromat-esencja do ciast, to siebie zabezpieczam przed tym draństwem esencją waniliową i mam spokój.

Gorzej z psem.

Była taka jedna świetna obroża przeciwkleszczowa (z państwa UE) dla psów i funkcjonowała długo, aż ktoś w Brukseli się dopatrzył, że jeden składnik w tej obroży jest cuś nie halo. I się ta obroża stała „obrożą wyklętą” - od czasu tej „afery” można ją było kupić on-line tylko w USA. Teraz nawet tam jej nie ma. Zastąpiła ją konkurencyjna, też z państwa UE, ale innego. Na razie nikt się jej nie czepia. Jest w miarę dobra, ale nie zabija kleszczy na psie. Powoduje tylko, że są otumanione i nie wgryzają się w ciało psa. Chodzą po nim jak pijane, więc łatwo je wyczesać/wyskubać z sierści, nie z ciała.

Napisano

Ja również nie używam żadnych środków chemicznych. Komar to pikuś, najbardziej boję się bąka bydlęcego. Kiedy je słyszę, jeżą mi się włosy na karku. Miałem kilka nieprzyjemnych spotkań z tymi stworzeniami. Ukąszenia są bardzo bolesne.:(

Napisano
Teraz, sebek1974 napisał:

Ja również nie używam żadnych środków chemicznych. Komar to pikuś, najbardziej boję się bąka bydlęcego. Kiedy je słyszę, jeżą mi się włosy na karku. Miałem kilka nieprzyjemnych spotkań z tymi stworzeniami. Ukąszenia są bardzo bolesne.:(

orzechy włoskie!!!!!

Napisano
25 minut temu, Jedburgh_Ops napisał:

No właśnie...

Odkąd przeczytałem gdzieś, że do człowieka wystarczy aromat-esencja do ciast, to siebie zabezpieczam przed tym draństwem esencją waniliową i mam spokój.

Gorzej z psem.

Była taka jedna świetna obroża przeciwkleszczowa (z państwa UE) dla psów i funkcjonowała długo, aż ktoś w Brukseli się dopatrzył, że jeden składnik w tej obroży jest cuś nie halo. I się ta obroża stała „obrożą wyklętą” - od czasu tej „afery” można ją było kupić on-line tylko w USA. Teraz nawet tam jej nie ma. Zastąpiła ją konkurencyjna, też z państwa UE, ale innego. Na razie nikt się jej nie czepia. Jest w miarę dobra, ale nie zabija kleszczy na psie. Powoduje tylko, że są otumanione i nie wgryzają się w ciało psa. Chodzą po nim jak pijane, więc łatwo je wyczesać/wyskubać z sierści, nie z ciała.

u moich zwierząt sprawdziła się zawieszka dźwiękowa(niestety nie odporna na wodę); powiem więcej moja córka przetestowała na sobie i działa.

Napisano
7 minut temu, MonikaNJ napisał:

u moich zwierząt sprawdziła się zawieszka dźwiękowa(niestety nie odporna na wodę); powiem więcej moja córka przetestowała na sobie i działa.

:classic_biggrin:

To pewnie miałaś coś - jak z F-16 - Block 40, albo Block 50 lub 70.

Ja, jak miałem Gończego Polskiego, to najwyraźniej miałem - jak z F-16 - coś à la Block 15, bo za chińskiego boga na nic nie działało.

:classic_smile:

Napisano
32 minuty temu, MonikaNJ napisał:

orzechy włoskie!!!!!

No tak. Że sam na to nie wpadłem. Najlepsza obrona przeciwlotnicza opiera się na pociskach. Ale obawiam się, że trudno będzie się ich trafić. No chyba że coś żle zrozumiałem.;)

  • Haha 1
Napisano
4 minuty temu, sebek1974 napisał:

No tak. Że sam na to nie wpadłem. Najlepsza obrona przeciwlotnicza opiera się na pociskach. Ale obawiam się, że trudno będzie się ich trafić. No chyba że coś żle zrozumiałem.;)

Moźna i tak, moźna i tak - maść na szczury😂 wywar lub nalewka (bez cukrowa) z młodych orzechów(muszą być młode) i liści(nie muszą być młode); niestety brudzi BRUDZI!  ale działa; nie próbuj rzucać, przegrasz😉

Napisano
20 minut temu, MonikaNJ napisał:

Moźna i tak, moźna i tak - maść na szczury😂 wywar lub nalewka (bez cukrowa) z młodych orzechów(muszą być młode) i liści(nie muszą być młode); niestety brudzi BRUDZI!  ale działa; nie próbuj rzucać, przegrasz😉

No to mnie bardzo uspokoiło. Już się bałem, że za każdym razem będę musiał zabierać ze sobą wielki worek orzechów, kiedy pracuje w takich miejscach. Brudu się nie boję ale jak to jest zapachowo?

Napisano

Spokojny "bywaciel"  lasu to podstawa😉 ponieważ ustaliliśmy iż rażenie orzechami (włoskimi/reszta świata mówi/pisze greckimi) jest bez sensu; zatem przejdźmy do zapachu- no nie jest on powalający na korzyść tego co ludzie uznają  za  ładne; ale jest skuteczny.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie