Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
16 minut temu, Jedburgh_Ops napisał:

Ano dziwna ta rozprawa. 2/3 to beletrystyka i historia lotnictwa, a przecież miało być o (cytat) „Monitorowaniu uszkodzeń zespołu napędowego w zmiennych warunkach działania samolotu MiG -29”. Mój były szef (gen. prof. Jerzy Lewitowicz), który zjadł zęby na awaryjności silników turboodrzutowych, a występuje w bibliografii tej rozprawy, to nie wiem, czy byłby tak bardzo dumny, że w tej bibliografii się znalazł. Co kogo obchodzi np. Rys. 8 m.in. o śmigłowcach i pierwszej prędkości kosmicznej? Albo co kogo obchodzi budowa całego płatowca MiG-a-29? Miało to wszystko być o „Monitorowaniu uszkodzeń zespołu napędowego w zmiennych warunkach działania samolotu MiG -29”.

Dokładnie :) Rzekłbym, że pierwsza połowa to poziom pracy semestralnej 2-3. roku studiów zarządzania (wydziału gier i zabaw, jak to mawiało się u mnie na polibudzie). I te fotografie oraz opisy całkiem z dudy w kontekście „zagadnienia badawczego”. Wyobrażałem sobie doktorat jako coś znacznie poważniejszego ;)

M.

Napisano (edytowane)
12 godzin temu, beaviso napisał:

Modrzewski odszedł, jak między wierszami wspomniał, bo nie dzierżył macierewiczowskich zmian w armii...

57 minut temu, beaviso napisał:

[Zięć] Na pewno ma niemało racji co do tego, że istnieje polski burdelik w systemie utrzymania F-16. Tyle że nigdy nie będzie wiarygodny w tych ocenach, ponieważ przewodzi firmie chcącej zarobić na utrzymaniu tych samolotów. Postawa „wszyscy gówno wiedzą i tylko JA mogę to uleczyć.”

Okay, tylko w tym jednym unikatowym przypadku nie demonizujmy macierewicza, bo nie on był MONem przez cały okres posiadania przez Polskę F-16. Ze zjawiskiem, o jakim piszę poniżej macierewicz jak raz ma związek mały i przejściowy.

Polska ma F-16 od roku 2006, a pilotów do nich od roku 2004. Czyli polscy piloci F-16 są kształceni i szkoleni od 20 lat. Dęblin rokrocznie kształci, szkoli i wypuszcza ~45 pilotów, przy czym nie są to piloci wyłącznie F-16, tylko piloci różni – transportowi, patrolowi morscy, śmigłowcowi SP/LWL/MW, instruktorzy na Orliki, instruktorzy na Bieliki. Pilotów, którzy po Dęblinie realnie idą na F-16 jest rokrocznie 15-18. Czyli po 20 latach III RP powinna mieć łącznie około 300-360 pilotów F-16 wykształconych, wyszkolonych i doszkolonych poza Dęblinem do statusu „combat ready”.

To, kuźwa, gdzie oni się podziali? Wg normy NATO na 48 F-16 powinniśmy mieć samolotów do pilotów, jak 1:2, czyli powinniśmy mieć rok w rok 96 dostępnych dla państwa polskiego pilotów bojowych F-16. Czy to jest jakaś oszałamiająca, niebotyczna, nieosiągalna liczba? Przez 18 lat posiadania przez Polskę F-16 nigdy to się nie zdarzyło. Rekord to był jakiś rok, gdy było 1:1,4. To gdzie się ci miglance podziali, że polski podatnik bulący 7,5-9 US baniek (w zależności od stopnia wyszkolenia delikwenta) za wykształcenie i wyszkolenie takiego pilota nie może liczyć na to, że ich będzie rokrocznie 96 w gestii SP?

I płk Zięć jasno mówi i chociaż to jest jego zasługa – polskimi F-16 latają ludzie, którzy nigdy nie powinni wykonywać tego zawodu. Mówi to jasno i wyraźnie, jako jedyny w przestrzeni publicznej. Bo gdzie się ci cwaniacy podziali, że nie można zebrać ich do liczby 96? Ano wiadomo, gdzie się podziali. Taki jest „patriotyzm” tych ludzi.

Edytowane przez Jedburgh_Ops
Napisano
Godzinę temu, Jedburgh_Ops napisał:

Ano dziwna ta rozprawa. 2/3 to beletrystyka i historia lotnictwa, a przecież miało być o (cytat) „Monitorowaniu uszkodzeń zespołu napędowego w zmiennych warunkach działania samolotu MiG -29”. Mój były szef (gen. prof. Jerzy Lewitowicz), który zjadł zęby na awaryjności silników turboodrzutowych, a występuje w bibliografii tej rozprawy, to nie wiem, czy byłby tak bardzo dumny, że w tej bibliografii się znalazł. Co kogo obchodzi np. Rys. 8 m.in. o śmigłowcach i pierwszej prędkości kosmicznej? Albo co kogo obchodzi budowa całego płatowca MiG-a-29? Miało to wszystko być o „Monitorowaniu uszkodzeń zespołu napędowego w zmiennych warunkach działania samolotu MiG -29”.

55 minut temu, beaviso napisał:

Dokładnie :) Rzekłbym, że pierwsza połowa to poziom pracy semestralnej 2-3. roku studiów zarządzania (wydziału gier i zabaw, jak to mawiało się u mnie na polibudzie). I te fotografie oraz opisy całkiem z dudy w kontekście „zagadnienia badawczego”. Wyobrażałem sobie doktorat jako coś znacznie poważniejszego ;)

M.

Jak nic trzeba siłami tego forum powołać do życia Collegium Aerodynum. Z tego, co widzę, 2-4 forumowiczów nadawałoby się na władze tego biznesu. Będziemy pisali pacjentom pierwsze 2/3 doktoratów z różnymi opowieściami, a pacjenci dopiszą sobie po uważaniu końcową 1/3.

Napisano
8 minut temu, bjar_1 napisał:

Myślę, że u nas równie dobrze, tylko takich fabryk nie mamy do podpalania ;)

Ale tam mają łatwiej. 

Jest więcej ruskich.

Jest więcej prorosyjskich i antyamerykańskich obywateli.

Propaganda ruskich ma się świetnie, co widać w poparciu dla  niemieckiej partii kremlowskiej.

Napisano (edytowane)
18 minut temu, bjar_1 napisał:

Myślę, że u nas równie dobrze, tylko takich fabryk nie mamy do podpalania ;)

Ruska agentura nie musi w PL nic podpalać. Może zakupić gruziński koniak i cygara i kibicować. Jedna z zakupionych linii technologicznych dla polskiej zbrojeniówki od lat niszczeje na wolnym powietrzu.

Edytowane przez Jedburgh_Ops
Napisano
21 minut temu, Czlowieksniegu napisał:

karpik

"Ale tam mają łatwiej. 

Jest więcej ruskich.

Jest więcej prorosyjskich i antyamerykańskich obywateli."

Wzruszenie odbiera mi głos...

Ale, że co? Nie mówię, że u nas mają trudno, tylko, że tam mają łatwiej. 

Napisano (edytowane)
18 minut temu, karpik napisał:

Czemu tak bez momentów?🤔

Ciekawe, czy/kiedy ktoś się pokusi o choćby przybliżone oszacowanie tego, ilu dzikich jest miesięcznie szlachtowanych FPVkami?

Niedawno był podcast, gdzie było mówione, że jeden ukraiński oddział szlachtuje FPVkami od kilkunastu do ponad 20 dzikich dziennie. Oficjalnie Ukraina mówi, że miesięcznie zużywa 30-40 tys. FPVek.

Gdyby inne oddziały miały taki urobek, jak ten wspomniany, to (teoretycznie) miesięcznie można by szlachtować ruską dywizję, ale oczywiście cuś to za piękne.

Edytowane przez Jedburgh_Ops
Napisano
1 godzinę temu, Jedburgh_Ops napisał:

Ciekawe, czy/kiedy ktoś się pokusi o choćby przybliżone oszacowanie tego, ilu dzikich jest miesięcznie szlachtowanych FPVkami?

Niedawno był podcast, gdzie było mówione, że jeden ukraiński oddział szlachtuje FPVkami od kilkunastu do ponad 20 dzikich dziennie. Oficjalnie Ukraina mówi, że miesięcznie zużywa 30-40 tys. FPVek.

Gdyby inne oddziały miały taki urobek, jak ten wspomniany, to (teoretycznie) miesięcznie można by szlachtować ruską dywizję, ale oczywiście cuś to za piękne.

na 1300 km linii frontu , 20 ruskich zajeb... dronami dziennie to nie jest jakieś niemożliwe , 1 ruski na 65 km frontu.

Napisano
4 godziny temu, Jedburgh_Ops napisał:

Okay, tylko w tym jednym unikatowym przypadku nie demonizujmy macierewicza, bo nie on był MONem przez cały okres posiadania przez Polskę F-16. Ze zjawiskiem, o jakim piszę poniżej macierewicz jak raz ma związek mały i przejściowy.

Polska ma F-16 od roku 2006, a pilotów do nich od roku 2004. Czyli polscy piloci F-16 są kształceni i szkoleni od 20 lat. Dęblin rokrocznie kształci, szkoli i wypuszcza ~45 pilotów, przy czym nie są to piloci wyłącznie F-16, tylko piloci różni – transportowi, patrolowi morscy, śmigłowcowi SP/LWL/MW, instruktorzy na Orliki, instruktorzy na Bieliki. Pilotów, którzy po Dęblinie realnie idą na F-16 jest rokrocznie 15-18. Czyli po 20 latach III RP powinna mieć łącznie około 300-360 pilotów F-16 wykształconych, wyszkolonych i doszkolonych poza Dęblinem do statusu „combat ready”.

To, kuźwa, gdzie oni się podziali? Wg normy NATO na 48 F-16 powinniśmy mieć samolotów do pilotów, jak 1:2, czyli powinniśmy mieć rok w rok 96 dostępnych dla państwa polskiego pilotów bojowych F-16. Czy to jest jakaś oszałamiająca, niebotyczna, nieosiągalna liczba? Przez 18 lat posiadania przez Polskę F-16 nigdy to się nie zdarzyło. Rekord to był jakiś rok, gdy było 1:1,4. To gdzie się ci miglance podziali, że polski podatnik bulący 7,5-9 US baniek (w zależności od stopnia wyszkolenia delikwenta) za wykształcenie i wyszkolenie takiego pilota nie może liczyć na to, że ich będzie rokrocznie 96 w gestii SP?

I płk Zięć jasno mówi i chociaż to jest jego zasługa – polskimi F-16 latają ludzie, którzy nigdy nie powinni wykonywać tego zawodu. Mówi to jasno i wyraźnie, jako jedyny w przestrzeni publicznej. Bo gdzie się ci cwaniacy podziali, że nie można zebrać ich do liczby 96? Ano wiadomo, gdzie się podziali. Taki jest „patriotyzm” tych ludzi.

a wystarczyłoby tylko wprowadzić Paragraf 22 i nie byłoby problemu z pilotami F-16

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie