Skocz do zawartości

Przeszukanie u autora książki o Afganistanie. Konfiskata brudnopisu książki o WSI


Rekomendowane odpowiedzi

Żandarmeria Wojskowa przeszukała mieszkanie byłego oficera WSI i SKW występującego pod pseudonimem Kafir. Jest on autorem książki o polskich specsłużbach w Afganistanie. Prokuratura zażądała od Wydawnictwa Bellona wydania wszelkich rzeczy związanych z książką. Żandarmi skonfiskowali także brudnopisy dwóch kolejnych książek, z których jedna opowiada o kulisach rozwiązania WSI.

Funkcjonariusze zabezpieczyli tablety, twarde dyski i karty pamięci w związku ze śledztwem w sprawie ujawnienia ściśle tajnych informacji

Nie mam pojęcia, jakie informacje mógłbym ujawnić – powiedział Onetowi Kafir. – Dziwi nas, że reakcja nastąpiła po pół roku od momentu wydania tej książki – dodał dyrektor Wydawnictwa Bellona Zbigniew Czerwiński

Żandarmeria skonfiskowała także brudnopisy dwóch innych książek. Jedna to fabuła o losach żołnierza WSI, a druga to pozycja dokumentalna przedstawiająca rozwiązanie WSI

– Nie mogę potwierdzić, czy o niej wiedzieli, ale mogli się domyślać lub dmuchać na zimne – powiedział Kafir

O godzinie szóstej rano w poniedziałek, 29 kwietnia czterech funkcjonariuszy Żandarmerii Wojskowej weszło do mieszkania byłego oficera Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI), a następnie Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW), występującego publicznie pod pseudonimem Kafir. Funkcjonariusze przez cztery godziny przeszukiwali mieszkanie, zabezpieczyli dwa tablety, dwa twarde dyski, około ośmiu kart pamięci SD, kilka dokumentów jawnych z SKW, a także kopię dokumentu niejawnego z 2001 roku.

– Ten ostatni dokument dotyczy prowadzonego wobec mnie dochodzenia sprzed 18 lat, więc nie jest niczym, co mogłoby mi zagrozić – powiedział Onetowi Kafir. – W uzasadnieniu przeszukania przeczytałem, że jest ono prowadzone w związku z ujawnieniem ściśle tajnych informacji związanych z opublikowaną przeze mnie w 2018 roku książką "Kontakt. Polskie specsłużby w Afganistanie".

Książka "Kontakt" opowiada o doświadczeniach Kafira podczas VI i VII zmiany polskiego kontyngentu wojskowego w Afganistanie. Kafir służył tam jako oficer SKW, został odznaczony Krzyżem za Dzielność. Podczas wywiadu w Onecie pt. "Nie chciałbym, by synowie myśleli, że tata był bandytą z WSI" dziennikarze zapytali Kafira, czy musiał autoryzować książkę z SKW.

Autor stwierdził: "Na szczęście nie musiałem. Kierując się jednak własną wiedzą i doświadczeniem, usunąłem z niej wszystkie informacje, które mogłyby doprowadzić do ludzi, którzy byli moimi informatorami. Zmieniłem też niektóre sytuacje, nazwy miejscowości, ksywki osób, z którymi się kontaktowałem. Nie sądzę, by ktokolwiek mógł mi zarzucić, że zdradzam jakiekolwiek tajemnice służby".

POLECAMY: Nie chciałbym, by synowie myśleli, że tata był bandytą z WSI

– Wciąż nie mam pojęcia, o jakie ściśle tajne informacje może chodzić – powiedział dziś Onetowi Kafir. – W książce jest wiele zdjęć z Afganistanu, ale żołnierze przywożą takie zdjęcia. Na tej zasadzie powinni przeszukiwać każdego żołnierza, który stamtąd przyjeżdża. Jest też wielu żołnierzy, którzy napisali książki o Afganistanie, ale nie słyszałem, aby komukolwiek z nich przeszukiwano mieszkanie.

"Reakcja nastąpiła po pół roku od momentu wydania tej książki"

Wydział ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie zgłosił się także do Wydawnictwa Bellona, w którym ukazał się "Kontakt", z postanowieniem o "żądaniu wydania rzeczy, w przypadku odmowy wydania rzeczy o zarządzeniu przeszukania w sprawie m.in. zaistniałego w nieustalonym dniu 2018 r. w Warszawie ujawnienia informacji niejawnych o klauzuli "Ściśle Tajne" przez byłego żołnierza Służby Kontrwywiadu Wojskowego".

W postanowieniu podpisanym przez płk. Jana Zarosę prokuratura żąda wydania wszystkich materiałów w formie papierowej oraz na nośnikach elektronicznych, w tym zdjęć dostarczonych do wydawnictwa przez Kafira.

– Decyzją Prokuratury Okręgowej w Warszawie Wydziału ds. Wojskowych dostaliśmy postanowienie o wydaniu rzeczy, w tym komputera zawierającego materiały dostarczone do redakcji przez Kafira, autora książki "Kontakt. Polskie specsłużby w Afganistanie" – powiedział Onetowi Waldemar Michalski, zastępca dyrektora Wydawnictwa Bellona.

– W naszej ocenie książka nie zdradza żadnych tajemnic wojskowych i państwowych – dodał Zbigniew Czerwiński, dyrektor Wydawnictwa Bellona. – Najbardziej nas dziwi, że reakcja nastąpiła po pół roku od momentu wydania tej książki – podkreśla Czerwiński.

Na dwóch dyskach należących do Kafira Żandarmeria Wojskowa skonfiskowała również brudnopisy dwóch jego kolejnych książek. Pierwsza - fabuła opowiadająca o przygodach żołnierza w WSI, miała ukazać się we wrześniu. Druga to pozycja dokumentalna przedstawiająca kulisy rozwiązania WSI z perspektywy autora. – Nie mogę potwierdzić, czy o niej wiedzieli, ale mogli się domyślać lub dmuchać na zimne – powiedział Onetowi Kafir. 

 

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/przeszukanie-u-autora-ksiazki-o-afganistanie-konfiskata-brudnopisu-ksiazki-o-wsi/x74ndtr

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 year later...

Prokuratura wzywa autora książki o polskich służbach specjalnych w Afganistanie

Były oficer WSI i SKW występujący pod pseudonimem Kafir został wezwany w charakterze podejrzanego do prokuratury, o czym poinformował na Twitterze. Ponad rok temu mieszkanie autora książki o polskich specsłużbach w Afganistanie zostało przeszukane przez Żandarmerię Wojskową. Prokuratura zażądała wówczas od Wydawnictwa Bellona wydania wszelkich rzeczy związanych z książką. Żandarmi skonfiskowali także brudnopisy dwóch kolejnych książek, z których jedna opowiada o kulisach rozwiązania WSI.

"Mija ponad rok od przeszukania mojego domu o 6 rano przez ŻW na zlecenie Prokuratury i SKW" - pisze Kafir na Twitterze. "I w końcu się doczekałem wezwania w charakterze podejrzanego o napisanie książki KONTAKT niewygodnej dla obecnej Władzy" - stwierdza, publikując zdjęcie otrzymanego wezwania.

ŻW wchodzi do mieszkania

O godzinie szóstej rano w poniedziałek, 29 kwietnia 2019 r. czterech funkcjonariuszy Żandarmerii Wojskowej weszło do mieszkania byłego oficera Wojskowych Służb Informacyjnych (WSI), a następnie Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW), występującego publicznie pod pseudonimem Kafir. Funkcjonariusze przez cztery godziny przeszukiwali mieszkanie, zabezpieczyli dwa tablety, dwa twarde dyski, około ośmiu kart pamięci SD, kilka dokumentów jawnych z SKW, a także kopię dokumentu niejawnego z 2001 roku. Pisaliśmy o tym w Onecie.

Książka "Kontakt" opowiada o doświadczeniach Kafira podczas VI i VII zmiany polskiego kontyngentu wojskowego w Afganistanie. Kafir służył tam jako oficer SKW, został odznaczony Krzyżem za Dzielność.

O swojej książce mówił nam: "Kierując się (...) własną wiedzą i doświadczeniem, usunąłem z niej wszystkie informacje, które mogłyby doprowadzić do ludzi, którzy byli moimi informatorami. Zmieniłem też niektóre sytuacje, nazwy miejscowości, ksywki osób, z którymi się kontaktowałem. Nie sądzę, by ktokolwiek mógł mi zarzucić, że zdradzam jakiekolwiek tajemnice służby".

- W książce jest wiele zdjęć z Afganistanu, ale żołnierze przywożą takie zdjęcia. Na tej zasadzie powinni przeszukiwać każdego żołnierza, który stamtąd przyjeżdża. Jest też wielu żołnierzy, którzy napisali książki o Afganistanie, ale nie słyszałem, aby komukolwiek z nich przeszukiwano mieszkanie - mówił już po przeszukaniu.

Wydział ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie zgłosił się także do Wydawnictwa Bellona, w którym ukazał się "Kontakt", z postanowieniem o "żądaniu wydania rzeczy, w przypadku odmowy wydania rzeczy o zarządzeniu przeszukania w sprawie m.in. zaistniałego w nieustalonym dniu 2018 r. w Warszawie ujawnienia informacji niejawnych o klauzuli "Ściśle Tajne" przez byłego żołnierza Służby Kontrwywiadu Wojskowego". Prokuratura żądała wydania wszystkich materiałów w formie papierowej oraz na nośnikach elektronicznych, w tym zdjęć dostarczonych do wydawnictwa przez Kafira.

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/prokuratura-wzywa-autora-ksiazki-kontakt-o-polskich-sluzbach-specjalnych/b8jlbsf

EaO6NcYWoAAlkFb.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

45 minut temu, Czlowieksniegu napisał:

"Kierując się (...) własną wiedzą i doświadczeniem, usunąłem z niej wszystkie informacje, które mogłyby doprowadzić do ludzi, którzy byli moimi informatorami. Zmieniłem też niektóre sytuacje, nazwy miejscowości, ksywki osób, z którymi się kontaktowałem. Nie sądzę, by ktokolwiek mógł mi zarzucić, że zdradzam jakiekolwiek tajemnice służby".

Kierunek słuszny tylko doświadczenia miał deficyt.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie