Jump to content

4 stycznia - sowieckie wyzwolenie"


Recommended Posts

Sowieckie „wyzwolenie”
Nasz Dziennik" 4.01.2013
Piotr Szubarczyk

Sowieckie „wyzwolenie”

Kiedy zaczęła się nowa, sowiecka okupacja Polski? Wielu uważa, że w lecie 1944 r., kiedy w Chełmie, potem w Lublinie zainstalował się wymyślony przez Stalina PKWN, przerobiony na „rząd tymczasowy”, a komuniści zaczęli wydawać swoje bezprawne „dekrety”.

Jednak prawdziwym początkiem nowej okupacji była noc z 3 na 4 stycznia 1944 roku. Tej nocy Sowieci, w pogoni za Niemcami, przekroczyli na linii Rokitno – Olewsk granicę RP (Rokitno – polskie miasteczko przygraniczne w powiecie sarneńskim; Olewsk – sowieckie miasteczko przygraniczne). Nie „przedwojenną granicę Polski”, lecz granicę Polski! Określenia „przedwojenna granica”, „powojenna granica” sugerują, że granica państwa to zjawisko sezonowe, a nie element międzynarodowego ładu. Rzeczpospolita miała granice potwierdzone w układach międzynarodowych, zwłaszcza w traktacie wersalskim (28 VI 1919) i w traktacie ryskim (18 III 1921). Tajne porozumienia między Sowietami i Niemcami z roku 1939 były w świetle prawa nieważne. Polacy mieli prawo oczekiwać, w momencie wkroczenia wojsk sowieckich w granice RP, że „sojusznicy naszych sojuszników” uznają za nieważne swoje układy z Niemcami kosztem Polski. Niestety, po pierwszej okupacji sowiecko-niemieckiej przyszła druga, już tylko sowiecka, nazywana do dziś „wyzwoleniem”! Polegała ona na usankcjonowaniu przez wiarołomnych aliantów sowieckiego zaboru Polski z roku 1939. Na uczynieniu z nas dominium sowieckiego. Nowa okupacja sowiecka Polski rozpoczęła się rankiem 4 stycznia 1944 r. na Kresach, ale potem rozciągnęła się na cały kraj. Na terenie Polski „lubelskiej” („pojałtańskiej”) była dotkliwa i fatalna w skutkach, do dziś odczuwanych, gdyż trwała prawie pół wieku. Jeszcze dotkliwsza i głęboko tragiczna była dla naszych rodaków na Ziemiach Utraconych. Nie zapominajmy o nich.

http://www.naszdziennik.pl/wp/19920,sowieckie-wyzwolenie.html
Link to comment
Share on other sites

W Rokitnie stacjonował mój dziadek w 39 jako podoficer KOP-u. Tam też urodził się mój ojciec. W 1944 byli już na Syberii. Wydaje się że wieki minęły, że tam zawsze była Rosja. A tu bratku wręcz przeciwnie. Kilkaset lat to tereny Rzeczpospolitej Obojga Narodów. I Moskwie wara od tych ziem.

Ale co było nie wróci.
Link to comment
Share on other sites

Druga okupacja sowiecka


Druga, sowiecka okupacja Polski nie zaczęła się latem 1944 na „wyzwolonej” Lubelszczyźnie, lecz w nocy z 3 na 4 stycznia 1944, gdy pierwsi sowieccy żołnierze przekroczyli wschodnią granicę Rzeczypospolitej. Nie przedwojenną" granicę, jak dziś bezmyślnie mawiamy, lecz po prostu: granicę Rzeczypospolitej!

Granica wschodnia Polski do wybuchu wojny była jedna, uznana przez cały świat… Poza tym granica to nie jest zjawisko „sezonowe”, lecz trwały element międzynarodowego ładu politycznego. Nie można go naruszać bez złamania prawa międzynarodowego. Dlatego noc z 3 na 4 stycznia była początkiem nowej okupacji sowieckiej Polski.

Niektórzy mówią, że to nie była „nowa” okupacja, tylko kontynuacja tej pierwszej, zapoczątkowanej jesienią 1939, we współpracy z Niemcami Hitlera. Dużo w tym prawdy, ale jest też zasadnicza różnica. W roku 1944 Sowiety zaanektowały prawie połowę Polski (w porównaniu z zaborem uzgodnionym z Hitlerem oddali nam tylko Białostocczyznę) już nie na podstawie zbójeckiego tajnego porozumienia Ribbentrop-Mołotow, ale za przyzwoleniem „naszych aliantów”! Dlatego pamiętną noc z 3 na 4 stycznia 1944 trzeba uznać za początek nowej tragedii polskiej.

Jak nazwać tę Polskę od 1944 roku? Polska Ludowa to szalbiercze, propagandowe określenie, którego używanie na poważnie znamionuje historycznego ciemniaka a w każdym razie człowieka bezrefleksyjnego, bezmyślnego. PRL? To nazwa-potworek, wymyslona przez Stalina, ale dopiero w roku 1952. Więc jak? Najlepsze określenie, oddające istotę nowego tworu quasi-państwowego to Polska sowiecka lub dominium sowieckie w Polsce.

Odrzućmy opinie tych, którzy mówią, że okupacji sowieckiej po wojnie w ogóle nie było, tylko „ograniczona suwerenność”. Suwerenność nie może być „ograniczona”, bo to zaprzecza znaczeniu tego pojęcia… Albo jest się suwerennym, niepodległym, albo nie. O faktach się nie dyskutuje. A fakty były takie, że do roku 1991 nie było w Polsce wolnych wyborów parlamentarnych, a o tym, kto krajem rządzi, decydował Kreml.

Jednak ci, którzy przyjmują do wiadomości tę okupację, popełniają często prosty błąd. Uważają, że rozpoczęła się ona w lecie 1944, kiedy w Chełmie, potem w Lublinie zainstalował się, nadzorowany przez NKWD, tzw. PKWN, przerobiony wkrótce na „rząd tymczasowy” (1 stycznia 1945) a tzw. KRN zaczęła wydawać „dekrety”, które w świetle prawa międzynarodowego nie miały żadnych podstaw prawnych i należy o nich mówić raczej jako o zarządzeniach władz okupacyjnych, maskowanych nazwiskami i bezprawnymi tworami (KRN, PKWN, „milicja”, „wojsko ludowe”, „sądy” itp.) kolaborantów sowieckiego okupanta.

Można mieć zresztą wątpliwości nawet co do tych kolaborantów. W gruncie rzeczy bowiem nie byli to tylko polscy kolaboranci, lecz kreatury różnych nacji (Polacy, Żydzi, Rosjanie i inni), które uważały się za „ludzi radzieckich”. Kto dziś pamięta o tym, że Władysław Gomułka, pseudobohater roku 1956, miał do końca życia obywatelstwo sowieckie, z którego nigdy nie zrezygnował?

Data 3 na 4 stycznia 1944 jest zupełnie nieznana polskiej opinii publicznej, nie jest przywoływana przez publicystów historycznych, a w opracowaniach historycznych pojawia się tylko jako ciekawostka, wzmianka. Tymczasem noc z 3 na 4 stycznia 1944 powinna być traktowana jako ważna cezura w walce o „świętą Sprawę”, czyli o zachowanie integralności terytorialnej Rzeczypospolitej Polskiej i jej suwerennego bytu. Tej nocy oddziały Armii Czerwonej, w pogoni za Niemcami, przekroczyły na linii Olewsk - Rokitno granicę Rzeczypospolitej Polskiej. Polska miała granice potwierdzone w układach międzynarodowych, zwłaszcza w traktacie wersalskim z 28 czerwca 1919 oraz w traktacie ryskim z 18 marca 1921, uznane przez cały świat. Tajne porozumienia między Sowietami i Niemcami z roku 1939 były bezprawne i w świetle prawa międzynarodowego nieważne od samego początku. Na uwagę zasługują głosy rosyjskie w tej sprawie, m.in. wypowiedź Siergieja Słucza, historyka z Rosyjskiej Akademii Nauk (RAN), który uważa, że pakt Ribbentrop-Mołotow był początkiem całej serii działań, w których ZSRS łamał podpisane przez siebie porozumienia i prawo międzynarodowe:

Było to de facto porozumienie dwóch agresorów. Z prawnego punktu widzenia atak 17 IX 1939 r. był agresją. To, że nie było wypowiedzenia wojny przez żadną ze stron, tego nie zmienia („Rzeczpospolita”, 18 IX 2009).

Tak samo nieważne były propagandowe plebiscyty zwane „wyborami”, dokonane w warunkach terroru na terenie sowieckiej zony okupacyjnej jesienią 1939, rzekomo „legalizujące” tajne porozumienia Związku Sowieckiego z Niemcami odnośnie do granicy między zaborcami.

Polacy mieli prawo oczekiwać na początku roku 1944, w momencie wkroczenia wojsk sowieckich w granice Rzeczypospolitej Polskiej, że „sojusznicy naszych aliantów”, więc de facto niby nasi sojusznicy, uznają za błędne politycznie i nieważne swoje wcześniejsze układy z Niemcami, wspólnym wrogiem, kosztem państwa, które jako pierwsze podjęło walkę z niemieckim agresoorem.

Zwróćmy uwagę na moralne i prawne aspekty współuczestnictwa aliantów Polski w dziele „legalizacji” układów sowiecko-niemieckich w odniesieniu do wschodniej granicy Rzeczypospolitej a także – co najważniejsze – do odebrania narodowi polskiemu suwerenności, w konsekwencji do przedłużenia sekwencji niezliczonych zbrodni sowieckich i zbrodni ich powojennych kolaborantów w Polsce – popełnionych na obywatelach Rzeczypospolitej, walczących o niepodległy byt swojego państwa – także na kilka powojennych dekad.

Dać dokładną ocenę stalinowskiej polityce zagranicznej w latach 1939-1941 i ujawnić o niej całą prawdę – to obowiązek Rosji wobec siebie samej, wobec świata i przyszłych pokoleń. Ten fragment oświadczenia rosyjskiego Memoriału, przygotowanego na 70-lecie wybuchu II wojny światowej, pokazuje także kontekst naszej tragedii narodowej, która się rozegrała na Kresach wschodnich. Po pierwszej okupacji sowiecko-niemieckiej przyszła druga okupacja – tym razem już tylko sowiecka – nazywana do dziś „wyzwoleniem Polski spod okupacji”! Polegała ona na „usankcjonowaniu” przez aliantów sowieckiego zaboru Rzeczypospolitej z roku 1939. Co gorsza, na podporządkowaniu nowemu okupantowi całego obszaru kraju i wydaniu go na łaskę i niełaskę obcej policji politycznej.

Nowa okupacja sowiecka Polski rozpoczęła się rankiem 4 stycznia 1944 między Olewskiem a Rokitnem, ale potem rozciągnęła się na cały kraj. Olewsk to sowieckie miasteczko przygraniczne. Rokitno to polskie miasteczko przygraniczne, na terenie województwa wołyńskiego, w powiecie sarneńskim, na linii kolejowej Lublin - Sarny - Kijów. Było przed wojną siedzibą batalionu Korpusu Ochrony Pogranicza „Rokitno”, walczącego w roku 1939 w ramach armii „Karpaty” („Małopolska”).

Druga, sowiecka okupacja naszych Ziem Utraconych była od początku jeszcze o wiele bardziej dramatyczna i drastyczna niż okupacja ziem dzisiejszej Polski, wtedy nazywanej po prostu „Polską lubelską”. To temat współczesnemu Polakowi zupełnie nieznany.

http://wolnapolska.pl/index.php/item/4-stycznia-1944-2.html?category_id=1
Link to comment
Share on other sites

Drodzy koledzy,

Wasza dyskusja o ziemiach utraconych przypomina mi trochę dyskusję Niemców - tych wypędzonych". Niezapominajcie, że straciliśmy wschód ale zyskaliśmy gospodarczo lepszy po Niemcach zachód - mam na myśli Śląsk i jego zasoby gospodarcze itp. Niemcy tez maja żal o utracone ziemie choć było to następstwem ich przegranej wojny. Ja też mam rodzinne westchnienia do ziem wschodnich ale taka jest właśnie polityka i jej wojenne następstwa. Bądźcie obiektywni choć każdemu i mi jest żal tego co utraciliśmy ale to se ne vrati i cieszmy się tym co mamy.
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information