Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Recommended Posts

A kto pamięta, gdy Ronald Reagan składał kwiaty na niemieckim cmentarzu wojskowym?
Mały skandal był, bo okazało się że byli tam pochowani SSmani..

Share this post


Link to post
Share on other sites
@kindzal
Byłbym wdzięczny gdybyś podał statystyki w odniesieniu do drugiej strony. Tak dla wiedzy ogółu i mojej. Może żyłem w głębokiej nieświadomości.
Tak się składa że mordy Niemców odmienione przez wszystkie przypadki i dokładnie policzone znamy wszyscy. Zresztą sami Niemcy w tym temacie po wojnie ujawnili chyba wszystko. Nawet z dużym nadmiarem - patrz pierwotnie szacowana eksterminacja ludności żydowskiej i nie tylko w Oświęcimiu na ok. 5-6mln osób.
Co natomiast wiemy o jeńcach niemieckich, polskich, ukraińskich, włoskich, rumuńskich, japońskich itd. itp. i innych narodowości w niewoli sowieckiej?
Ilu zabito od razu, ilu zgniło" na nieludzkiej ziemi w gułagach?
Ilu z nich nie wróciło do domu po wojnie?
W tym temacie raczej trudno o jakiekolwiek dane, a jeżeli są to dziwnie niskie, niewspółmierne do łącznej liczby strat.
Zatem proszę o jakieś informacje w tym temacie, zresztą nie tylko kindzala.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Liczb pod ręką nie mam, ale statystyka wygląda potwornie...

Odsetek Niemców, którzy wrócili za Odrę, wobec ( czy to żołnierzy i służb, czy cywilów ) wywiezionych na Wschód, to niemal błąd statystyczny.

Polacy- liczby deportowanych/uratowanych czy też ogólna liczba powojennych ofiar jest do znalezienia.

Nie mam natomiast pojęcia, jak wygląda to z Węgrami, Rumunami, krajami nadbałtyckimi czy Włochami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ano właśnie Yeti.

A tak na marginesie, proporcjonalnie do liczby użytkowników wykrywaczy metali, wzrasta liczba odnalezionych szczątków ludzkich różnych nacji, choć oczywiście dominują Niemcy i Rosjanie. Polska, Rosja to jedno wielkie cmentarzysko. Zstanawiam się czy zasadne jest ekshumowanie za wszelką cenę wszystkich i czemu to ma służyć. Jedyny chyba logiczny powód to uspokojenie i zadośćuczynienie rodzinom poległych ale też pod warunkiem, że ci bliscy (oczywiście tylko dzieci i rodzeństwo) jeszcze żyją.

Kto dzisiaj czyta te tysiące nazwisk na tych blokach i tablicach, których zdjęcia zamieściliście powyżej?Oczywiście każde życie, każde nazwisko - to rzecz nie do powtórzenia i osobna historia. Ale przecież jest coś takiego jak pomnik bądź mogiła symboliczna, jest coś takiego jak grób nieznanego żołnierza.

Odnoszę wrażenie, że poszukiwania i ekshumacje za wszelką cenę szczątków ludzkich z hekatomby sprzed 70 lat to dzisiaj sposób na spędzenie wolnego czasu a i chyba zarobek dla niektórych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam.
DOMILUD PL !!!!!!!
Odnoszę wrażenie, że poszukiwania i ekshumacje za wszelką cenę szczątków ludzkich z hekatomby sprzed 70 lat to dzisiaj sposób na spędzenie wolnego czasu a i chyba zarobek dla niektórych.
Zastanów się nad tym ostatnim zdaniem spedzanie wolnego czasu sposób na zarobek ja myślę, że jest to jakaś misja.
Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kto dzisiaj czyta te tysiące nazwisk na tych blokach i tablicach, których zdjęcia zamieściliście powyżej?Oczywiście każde życie, każde nazwisko - to rzecz nie do powtórzenia i osobna historia. Ale przecież jest coś takiego jak pomnik bądź mogiła symboliczna, jest coś takiego jak grób nieznanego żołnierza."

Nie ma na to pytanie jedynej slusznej odpowiedzi. Dla mnie jednak inaczej sie odczuwa pomnik zbiorowy ewentualnie z suma ofiar. W nazwiskach widze i odczuwam ludzkie istnienia, przeraza ich ilosc. W cyfsze sucha statystyke. Niezapomnianym przezyciem mlodosci bylo przejscie przez cmentarz lotnikow polskich w Newark. Ogromne wrazenie zrobilo na mnie czytanie ile lat mieli w chwili smierci. Co ktorys grob - 18, 19, 20 lat. Niezatarte odczucie ogromu tej tragedii. Czy by zrobil takie same wrazenie pomnik z sucha cyfra 400? Raczej watpie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chyba dwa miesiące wstecz wraz z kol. z Gostynina ,Płocka i okolic wykopaliśmy szczątki Macew , którymi Niemcy utwardzali drogę do swojej bazy...
Kol. Zdzichu - bywalec Forum - temat zapodał.
Za co mu chwała !
Starozakonnego " wśród nas nie było ... liczyła się pamięć !

Pamięć zmarłych...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Moze sie myle ale tuż po wojnie podejscie do zwlok niemcow lezacych po polach i lasach bylo oczywiste.
Szkop to szkop nic nie warty i tyle.
Jak lezaly zwloki ieposprzatanego" niemca ubitego przez ruskich to cialo bylo przez miejscowa ludnosc zakopywane zeby nie smierdzialo .
Dlaczego nie bylo honorow oddawanych tym zwlokom nie wiem-moze z powodu okupacji i tego co niemcy wyprawiali w tym czasie?Moze to czarna niewdziecznosc ludnosci naplywowej ?
Po tylu latach sa inne normy spoleczne jak kiedys,inne podejscie do tamtych czasow bardziej teoretyczne niz uczuciowe co jest oczywiste.
Reasumujac inaczej postepowali ludzie w tamtych czasach a inaczej my dzisiaj-oba podejscia sa usprawiedliwiopne.
Pozdrawiam Vorax

Share this post


Link to post
Share on other sites
W Bytomi i okolicach sowieci przez pewien czas zabronili chowania żołnierzy niemieckich.
Jak opowiadał mi kolega jego ojciec w okolicach Katowic musiał zwozić ciała żołnierzy niemieckich a miał chyba 16 lat.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zgadza się Niemcy byli bardziej humanitarni i od razu kazali pogrzebać lub rozsiewać po polach swoje ofiary... Zapominali jednak o pomnikach... Ale to szczegół...

Share this post


Link to post
Share on other sites
http://www.gostynin24.pl/index.php/archiwum/1-ogolne/1995-rozpoczely-sie-poszukiwania-macew-gostyninskich

Co by gołosłownym nie być...

Podziękowania dla organizatorów , Nadleśnictwa oraz Leśniczego Marka Dąbkowskiego - trochę prywaty - a co ? ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
kiedyś o tym wspominałem w kontekście Grossa lub jemu podobnych... Właśnie to jak Niemcy traktowali groby Żydów, raczej odstręcza mnie od myśli by traktować ich inaczej niż oni traktowali innych...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Masz racje Martian ... przyjmijmy Twoją logikę - Świat stanie się bardziej przyjazny...

Mój kot - sierściuch mając 3 miesiące dotkliwie mnie podrapał...
Czyli - WRÓG !
A żyje w dostatku od 7 lat...

Przepraszam że spłycam " temat - ale kilku kolegów ( nie wyłączając Ciebie ) i tak mnie ubiegło...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Vorax , oczywiscie, mieli ich zbierać, fundowac pogrzeby z honorami w dębowych trumnach, gdy sami co do gęby nie mieli co włożyć ? Akurat u nas była zima i zwożono ich do szczelin przeciwlotniczych przy drogach, a zasypywano czym popadło ( bo był mróz ). Informowałem POMOST o znanych mi miejscach pochówku z 1945 ale się nie odezwali, cóż, pomrą świadkowie tych wydarzeń a pamięć o tych miejscach się zatrze.

P.S. Nie może być ! Kindzał broni ruskich ! Świat się kończy !!

Share this post


Link to post
Share on other sites
No dobrze szturman, jak zwał tak zwał - hobby, misja, powołanie.
Każdy ma jakieś i może życie temu poświęcić i nie będę pytał po co, bo zawsze znajdzie się jakieś usprawiedliwienie: a to że liczy się pamięć, szacunek, a to że komuś tak się podoba i nikt mu tego nie zabroni itd.

Tylko że ja się w dalszym ciągu pytam, jaki jest sens wygrzebywania 70 letnich, często bezimiennych zwłok z pól bitewnych i przenoszenia ich na siłę na cmentarze, podczas gdy tam już często po 40-50 latach spotykamy groby zapadłe, opuszczone z którymi służby porządkowe cmentarza szybko sobie poradzą sprzedając grunt" pod nowy pochówek.

No dobrze, jeżeli ktoś chce i naprawdę musi to niech to robi, ale nie róbmy z tego ideologii czy przymusu moralnego wręcz nakazu sumienia. Tym bardziej, że jak piszą niektórzy, służby rosyjskie kompletnie ignorują zgłoszenia o odnalezionych zwłokach swoich obywateli, a i Niemcy też raczej się do tego nie palą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Każdy człowiek, nawet bolszewik, hitlerowiec czy inny zbrodniarz zasługuje na pochówek , a nawet jeśli on nie to na pewno jego rodzina . Tak jest bo zobowiązuje nas do tego tradycja i kultura europejska oraz zasada uznawana przez wszystkich cywilizowanych ludzi, że za zbrodnię odpowiada sprawca ( ew. podżegacz i pomocnik)a nie jego rodzina czy bliscy.

Nie oznacza to jednak według mnie konieczności upamiętniania wrogów ( bo czym innym jest pochówek a czym innym upamiętnianie).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dokładnie tak, jak pisze Rycho.
Lecz są ludzie i to Ci urodzeni grubo po 1945 r., dla których mówienie o tym, że w czasie ostatniej wojny byli też dobrzy Niemcy" jest herezją, i dla których pochówek starych kości, często bezimiennych jest uhonorowaniem" zbrodniarzy. Tym ludziom najwyraźniej wartości, o których piszesz są obce.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pyra:napisalem to ironicznie,nie wiem skad ta nagla milosc do szczatkow niemcow-moze ktos lubi grzebac w starych kosciach a przy okazji zawsze jakis fant wpadnie.
Jesli ktos sie chce wykazac to niech zacznie od sprzatania wielu zaniedbanych cmentarzy na ktorych sa pochowani nasi zolnierze.
Taka jest moja opinia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja również zgodzę się z Rychem, że czym innym jest pochówek a czym innym upamiętnianie. Przypomnę tylko iż w ogromnej większości polegli żołnierze niemieccy zostali po wojnie pogrzebani przez ludność polską. To, że nie postawiono im nagrobków jakoś mnie nie dziwi... Jeżdżąc po wsiach zawsze staram się porozmawiać z ludźmi pamiętającymi tamte czasy. W wielu wioskach ludzie pokazują gdzie zostali pochowani Niemcy. Zazwyczaj jest to lasek polana czy łąka. W każdym razie miejsce gdzie nie uprawia się roli. Większość ludzi wie o tych miejscach, lecz nikt do nich taką miłością nie pała by ich powtórnie chować z honorami. Jak do tej pory mógłbym się doliczyć już ponad kompanię. Opisywałem kiedyś na forum przypadek z miejscem pochówku ok 10 ukraińskich lub rosyjskich bandytów z oddziałów pomocniczych zastrzelonych przez AK. Ci co pamiętali opowiadali o różnych okrucieństwach których doświadczyli od tych degeneratów. Opowiadali ze łzami w oczach. Gwałty, morderstwa, rabunki, strzelanie po pijanemu do dzieci... itp, itd. Może i im walnąć pomniczek? Wiem dokładnie gdzie leżą i serdecznie mi lata, że nie mają pomnika... Zachowaliśmy się jako naród humanitarnie grzebiąc wrogów po wojnie. Oni z zamordowanych przez siebie robili mydło, sienniki, nawóz pod uprawy i tym podobne... Po za tym nie kwestionuje tego, żeby walające się po lesie, lub natrafione przypadkowo podczas robót, szczątki ludzkie zostały pochowane... Ale cała ta nadgorliwość mnie przeraża.

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information