Jump to content
  • 0

SYGNET_SS-TOTENKOPF? ORGINAL ??


pustkow115

Question

witam !!! niedawno zobaczylem na aukcji allegro sygnet ss-totenkopf... chaial;em sie dowiedziec czy jest on orginalny czy nie i na ile go wyceniacie !!! jest on wykonany z mosiadzu i posiada trupia glowke (czaszke) !!! prosze o pomoc pozdrwiam!!
Link to comment
Share on other sites

Recommended Posts

Można jeszcze dodać, że motyw czaszki ze skrzyżowanymi piszczelami występuje w pruskiej/niemieckiej symbolice wojskowej od ładnych paruset lat. Z resztą nie tylko niemieckiej

Tu jeszcze conieco o ss-mańskich błyskotkach
http://www.detektorweb.cz/index.4me?s=show&i=19903&mm=1&vd=1
http://www.detektorweb.cz/index.4me?s=show&i=19980&mm=1&vd=1
http://www.detektorweb.cz/index.4me?s=show&lang=1&i=20084&mm=2&xb=2&vd=1

Zdrów!
Link to comment
Share on other sites

twój jak mniemam leżał ponad 60 -65 Lat a może dłużej ? mój leżał kilkanaście -już nie chcę go myć bo i tak widać by było ślady noszenia -i wpływ gleby - a twój tym bardziej byłby podniszczony -wojna okopy -twarda broń w rekach itd itd.po drugie jesteś nie wiarygodny już na początku i to również podejrzane - tu piszesz że kantyna dla maluczkich a na alledrogo że Waffen SS ORYGINAŁ - kończę już temat dla mnie zakończony-przeczytaj sobie linka do wątku który dał Domino(*) pozdro

Link to comment
Share on other sites

gdybym coś takiego wykopał to w życiu bym go nie czyścił ani nie kąpał w żadnych roztworach -pozdrawiam mam nadzieje że sprzedasz bardzo wysoko -któryś z kolegów ci podbije :):) ale myślę że tę bajeczkę stworzyłeś na potrzeby forum bo gdyby było tak jak piszesz to napisałbyś to na alledrogo :):)bez urazy ale czasami jestem bardzo szczery -pozdro
Link to comment
Share on other sites

witam !!! niedawno zobaczylem na aukcji allegro sygnet ss-totenkopf... chaial;em sie dowiedziec czy jest on orginalny czy nie i na ile go wyceniacie !!! jest on wykonany z mosiadzu i posiada trupia glowke (czaszke) !!! prosze o pomoc pozdrwiam!!
Link to comment
Share on other sites

Kolego Huk - bardzo cenię szczerość bo również taki staram się być. Rozumiem Twoje podejrzenia - sam bym je miał. Wątpię żebyś zmienił zdanie na podstawie zdjęć i moich tekstów ale: po pierwsze - nie napisałem na all.. że go osobiście wykopałem bo bałem się, że smutni panowie się przyczepią (wszak nie wolno w naszym pięknym kraju kopać - na tym forum się nie bałem o tym napisać bo tu każdy kopie, więc smutni panowie nie nadążyliby z odwiedzinami ;) ) Po drugie - masz rację, że symbol złotnika nie uwiarygodnia oryginału ale fachowiec obeznany w temacie może na podstawie puncy złotnika porównać egzemplarze i stwierdzić ew. fałszerstwo. Ja niestety nie znalazłem nic na temat tego symbolu Ln" ale nie jestem niestety fachowcem. Po trzecie - Waffen SS czyli Siły Zbrojne SS - służyło w tej formacji w szczytowym okresie ok 900 000 żołnierzy - oficerów i szeregowców. Szeregowcy mogli kupować w kantynie sygnety z trupią czaszką. Co napisałem niepradziwego w tym, że przypuszczam, iż mnej majętni szeregowcy Waffen SS może kupowali sygnety mosiężne takie jak Kolegi pustkowa a bogatsi - srebrne? Po czwarte - sygnet leżał na ścieżce przy nieistniejącym domu w lesie ale gleba pod cieńką warstwą czarnej ziemi była piaszczysta a poza tym srebro jest niezłej próby i pewnie dlatego zachował się w dobrym stanie. Poza tym nosi śledy użytkowania - szkoda, że nie mam okazji pokazania Ci go na żywo. Po ostatnie bo zbytnio się rozpisuję i możesz niedoczytać ;) - nie chciałem reklamować swojej aukcji na forum - to jeden z forumowiczów zamieścił link do mojej aukcji. Ja tylko użyłem moje zdjęcie z aukcji w celu pokazania, że mam taki sam sygnet jak pustkow tylko, że ze srebra i chciałem merytorycznie porozmawiać i wysłuchać sugestii na temat różnych stopów z jakich robiono te sygnety. Nie mam zamiaru na siłę Cię przekonywać - sam nie mogłem uwierzyć jak znalazłem te cacko - do tej pory przeważnie znajdowałem prl i łuski. Wątki i strony podane powyżej czytałem wnikliwie - dzieki.
Pozdrawiam serdeczenie!
Link to comment
Share on other sites

Nie każdy sygnet z czaszką, choćby nawet był oryginalny, jest sygnetem SS Totenkopf czy innego tam esesmańskiego ścierwa. To po prostu niemieckie sygnety kantynowe", żołnierska tania iżuteria frontowa", popularna podczas obu wojen. Różniły się szczegółami wykonania, ale motyw czaszki był na nich bardzo częsty. Oryginalny sygnet SS Totenkopf raczej nie pojawiłby się na Allegro, a jeżeli już, to jego cena wyjaśniłaby Ci dylemat.
Link to comment
Share on other sites

Sygnet pokazany przez kolegę pustkowa115 wygląda na oryginalny, ale dopisana" do niego legenda" SS może być po prostu chwytem marketingowym. Kiepska jakość wykonania i tani materiał wskazują na masowy wyrób kantynowy, a nie limitowaną serię" dla dziarskich chłopców z runami na kołnierzach:-)
Link to comment
Share on other sites

pustkow115 pamietaj ze do tego typu fantów dodawane są historie własnie o domniemanych miejsach znalezienia czy historie z dziadkami którzy w czasie wojny..... ;)

Ruszaj w pole, wykopiesz cos podobnego nie bedziesz mial nigdy dylematów czy to oryginał czy fals.
Link to comment
Share on other sites

Posiadam taki sam sygnet jak Kolega pustkow115 tyle, że wykonany ze srebra - próba 835 (punca widoczna na zdjęciu). Wyciągnąłem go osobiście z ziemi w środku lasu, w pobliżu nieistniejącego od końca wojny, niemieckiego domu więc podróbką" nie może być. Zastanawia mnie dlaczego mój jest wykonany ze srebra a Kolegi z mosiądzu. Może to wersje kantynowe - mosiężne kupowali mniej zamożni żołnierze a srebrne oficerowie? Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Link to comment
Share on other sites

...Ja osobiście pod pojęciem „sygnet SS” rozumiem pamiątkowy pierścień nadawany, jako szczególne wyróżnienie, osobiście przez Reichsfuhrera-SS H.Himmlera najbardziej zasłużonym oficerom SS (musieli się oni wykazać dodatkowo trzyletnim stażem jako dowódcy jednostek liniowych) – każdy z nich był imiennie dedykowany (wewnątrz była grawerowana fascymila podpisu Himmlera), numerowany i opatrzony datą. Teoretycznie po śmierci właściciela powinien być zwrócony Himmlerowi, który pierścienie poległych SS-manów przechowywał w jednym z pomieszczeń jego rezydencji „Vogelsang” Ordenburg w Wawelbergu koło Padeborn...

Czytałem, że w posiadaniu największej ilości takich obrączek jest nieznane mi z nazwy francuskie muzeum.pzdr
Link to comment
Share on other sites

I tak dokładnie było. Cała reszta pierścionków z czaszkami to po prostu żołnierskie gadżety, które równie dobrze mógł nosić SS-mann z Totenkopf, jak i Hiwis z taborów kompanii rzeźniczej lub kierownik magazynu z gaciami.
A swoją drogą, mały Heini chciał być chyba Władcą Pierścieni, taki hitlerowski Sauron:-)
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
  • Create New...

Important Information