Jump to content

Pierwszy nasz Hercules.


Recommended Posts

http://wiadomosci.onet.pl/1938814,135,item.html

Pozostaje kilka pytań odnośnie sensu zakupu stareńkich już samolotów. Całkowitych kosztów związanych z ich eksploatacją, serwisem i itd. Inna sprawa, że skoro zdecydowaliśmy się na udział w [niestety już przegranych] wojenkach naszego nowego Wielkiego Brata na antypodach, to jakieś samoloty transportowe przynajmniej średniej wielkości wypada posiadać...
Link to comment
Share on other sites

Co do artykułu to troche propagandy i bredni...

Herkules to dobry samolot transportowy a te które otrzymaliśmy są po gruntownym remoncie... jeśli ktoś obraca się w tematach lotniczych dużo lepiej niż taki laik jak ja wie ,ze niemal wszystko jest wymienione... Do tego mamy niedobór samolotów transportowych w tym rozmiarze wiec lepszy rydz niż nic.
Co do F16 to porównanie do samolotów radzieckich to jak porównanie chryslera do łady - to i to samochód z tym ze komputer w amerykańskim poda jako usterke/błąd ze paliwo jest kiepskie a w radzieckim komputera od tego w ogóle nie ma... co wcale nie znaczy ze łada jest lepsza...
Link to comment
Share on other sites

No to moze podajcie alternatywe do Herculesa, samolot sprawdzony i uzywany praktycznie wszedzie, prawda jest jeszcze Galaxy, ale ile to kosztuje i czy nam sprzedadza?
Wtopa, to byla z zakupem Casa, bo tam cos wiekszego da sie przewiezc? nie mysle ,a Hercules wozi dosyc duze gabarytowo ladunki.
Pozdrawiam.
Link to comment
Share on other sites

Stare ale jare
Herkulesy latają na calym świecie i to niejednokrotnie starsze od tych.
Samoloty dostaliśmy za darmo, całe zaplecze konieczne do ich eksploatacji to już inna historia.
Alternatywy dla Herkulesa w tej chwili nie ma. C-5 czy C-17 to samoloty w naszych warunkach zupełnie zbędne. A400 to jak na razie odległa przyszłość, An-70 to wielka niewiadoma.
C-130 pozwolą w pewnym stopniu uniezależnić się od pomocy USA czy wynajmowania samolotów rosyjskich/ukraińskich. Będziemy mogli we własnym zakresie przerzucać ładunki, w przypadku których nie jest konieczne użycie ciężkich transportowców, ale przerastające możliwości C-295
Link to comment
Share on other sites

Kupic nowy samolot - taka widze alternatywe
Nie krytykuje Herkulesow bo to naprawde bardzo dobre samoloty - krytykuje to ze po raz kolejny wprowadza sie stary zlom do naszego wojska - popatrz na przyklad OHP - proponuje artykul w ostatnim Raporcie (albo NTW- bo niepamietam w ktorym ).
Polska jest za biedna by kupowac tanie rzeczy


Post został zmieniony ostatnio przez moderatora woytas 23:26 23-03-2009
Link to comment
Share on other sites

Już trochę o tym dyskutowalismy (http://www.odkrywca-online.pl/pokaz_watek.php?id=641549#711314).
Wydaje mi się ze nie powinno się tu używać słowa stare, a bardziej używane ale za to gruntownie zmodernizowane samoloty.
Przypomnę, że to samo zrobiła Rumunia w 1996 roku - dostała wtedy 4 używane lub jak ktoś koniecznie chce stare Herkulesy (C-130 model B), ale do tej pory wszystkie z nich latają na usługach rumuńskiego lotnictwa, a ponieważ sprawdziły się one bardzo dobrze, to w 2004 roku Rumunia zakupiła jeszcze jeden tego typu samolot. Dwa z nich teraz Rumunia będzie przerabiała na model H (więcej elektroniki, lepsza widoczności dla pilotow, nowsze bardziej oszczędne silniki, ulepszone bardziej aero-dynamiczne skrzydło).
Jeżeli chodzi o zaplecze, powinnyśmy znów patrzeć na Rumunię która używa oczywiście pomocy Lockheed Martin ale też przy pomocy tej firmy powoli używa swojej zbrojeniówki do utrzymania tych samolotow. Rumunia w ostatnich latach sama swoje wojska transportowała, i nie musiała wynajmować samolotów z Ukrainy czy też czarterować samolotów z USAF, a nawet podobno parę razy podrzucili naszych wojaków do Iraku swoimi C-130.
Link to comment
Share on other sites

Spoko zobacz ile mają najmłodsze B52 które bombardują do tej pory wszystko w każdym zakątku świata i ile jeszcze będą służyć.
Naprawdę herkulesy są w bardzo dobrym stanie technicznym po gruntownym remoncie a ktoś kto gada ze to stare wraki prosto z pustyni powinien przestać pisać cokolwiek.
Link to comment
Share on other sites

Jak mówi stare ludowe przysłowie:
darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda"!
To nasi wojskowi starali się o pozyskanie tych samolotów od Amerykanów i nik na siłe ich nam nie wciskał.
Pewnie że najlepiej żeby nasi piloci latali na nowych maszynach,ale w dobie kryzysu nie ma co wybrzydzać.
Zresztą panowie już niedługo jeden z tych samolotów znajdzie się w muzeum i będziemy mogli sobie obejrzeć na żywo słynnego Herkulesa ; )
Link to comment
Share on other sites

W PRL-u mieliśmy komandosów, ale samoloty do ich desantu miało ZSRR, jest to fakt tragiczny, ale prawdziwy. Obecnie, pierwszy raz w historii Rzeczypospolitej mamy czym desantować naszych komandosów. Oczywiście mówię o poważnym desancie [w rezerwie też mamy komandosów, których można zmobilizować], a nie o kilku żołnierzach. I myślę, że jest to chwila PRZEŁOMOWA w historii naszej wojskowości, a czy to są stare maszyny czy nowe, jest to sprawa drugorzędna. Myślcie strategicznie, a nie na poziomie szefa kompanii! Z kilku 40. latków, w wojsku zawsze złoży się jeden dobry.
Link to comment
Share on other sites

A teraz smaczek dla krytyków amerykańskich złomów które to źli jankesi chcą nam wcisnąć bo im podjazdy dla cadillaców zagracają .
Za wiki:
W chwili obecnej w lotnictwie USA nadal służą 93 egzemplarze wersji B-52H, budowanej między 1960 i 1962. Armia amerykańska nie zamierza wycofać tego modelu z użytkowania przed rokiem 2050, co będzie swoistym rekordem" od siebie dodam ,ze teraz okolo 20 najstarszych sztuk przeniesiono do rezerwy...
Wiec w tej chwili amerykanie sami użytkują prawie 50 letni sprzęt i o dziwo 3/4 świata drży dupskiem by ten stary/awaryjny/popsuty/przestarzały do wyboru złom nie nadleciał któregoś dnia i nie zrzucił 31 ton stali i trotylu...
Link to comment
Share on other sites

O dziwo ten złom lata nawet bez zaplecza i prawdziwych remontów. Siły powietrzne Libii nadal latają swoimi 7-mioma Herkulesami zakupionymi w 1970 roku mimo, że oficjalnie nie dostają żadnej pomocy z USA. Podobnie jest w Wietnamie gdzie nadal lata się Herkulesami Republiki Vietnamu (tej nie komunistycznej) które to samoloty już w 1972 roku były dość stare (przedtem używane przez USAF). Tak samo jest z siłami powietrznymi Iranu, gdzie od 1976 roku nie dostali żadnych części od USA, nadal lata 10 Hekulesów dostarczonych w 1962 roku. Czyli defakto antyki ale jednak w powietrzu się trzymają...
Link to comment
Share on other sites

Czy CASA to pomyłka? Pewnie nie, bo czymś nowocześniejszym należało zastąpić An-26, tyle że ja kibicowałem" za wyborem C-27J Spartan [ostatnio wybrała je Słowacja]. Odnośnie tych rumuńskich Herculesów to niewiele się nimi nacieszyli...
Ale wracając do tych naszych, to z tego co sobie przypominam, to tak za darmo" ich nie dostaniemy, bo jeżeli się nie mylę, to koszty remontu i modernizacji to my pokrywamy w 100%, nie wspominając już o częściach zamiennych i serwisie. A przecież tak naprawdę będą służyć na potrzeby wojen prowadzonych przez USA...
Link to comment
Share on other sites

Amerykance nie licza sie z kasa na remonty samolotow - u nas cos zdefektuje i bedzie problem bo naprawde okarze sie ile ten interes kosztuje - a tak jak kolega Balans napisal - bedziemy teraz sami latac na wojenki wywolane przez USA
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information