Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Guest grendel

World War II Victory Museum w Auburn, Indiana

Recommended Posts

Polsmol,
Usmiejesz sie - wiesz co sprawia wrazenie wydluzonego wahacza(procz kata padania swiatla, rzecz jasna)?
Brak blotnikow;o)Zwykly brak blotnikow skraca wizualnie
bryle pojazdu.I stad wrazenie, ze kola napinajace znajduja sie nieco dalej, niz byc powinny.
Porownaj z innymi zdjeciami w ktorym miescu w stosunki do konca kadluba wypada os kola napinajacego.Bo w dluzsza wanne nie chce mi sie wierzyc.
Nie upieram sie , ze nigdy nie bylo zadnej drugiej wersji".Kto wie - moze i byla.Moze roznila sie np.ksztaltem wahacza, lub sposobem jego zawieszenia?Mozliwe.Ja jednak jak do tej pory nie widzialem nic, co by to potwierdzalo, co juz pisalem.
Skan odrobine na szybko oczyscilem.
Pozdrowienia
Grendel

Share this post


Link to post
Share on other sites
Też się nie upieram. Informacje te mam od akagiego więć niech on się wypowie bo ja nie mam nic oprócz zasłyszanych od niego rewelacji i tego zdjęcia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wielka szkoda, ze Pan Akagi milczy.Ciekawosc roznic w zawieszeniu C2P po prostu mnie zzera ;o)Nie chodzi mi nawet o zdjecia (choc bylyby mile widziane, rzecz jasna), ale o pare slow wyjasnienia.
Pozdrowienia
Grendel

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nowinki z Auburn (numery seryjne C2P, jesli jakies istnieja) bede mial dopiero w polowie pzryszlego tygodnia:(
Wiec by temat muzealno-pancerny nie wymarl, taka mala zagadka:
Cio to?
Bo o ile sie nie myle , to Lorraine 37L powinien miec trzy wozki nosne.Zaluje, ze nie dopatrzylem sie tego na miejscu - zrobilbym wiecej fotografii.Coz - nastepnym razem.
Juz widze zniesmaczona mine Marka Jaszczolta ;o)
Pozdrowienia
Grendel
P.S.
Jak patrze na zdjecia , to rzeczywiscie znajduje ladniutkie kwiatuszki"...Ale i tak warto Auburn odwiedzic.Eksponaty tak czy owak ciekawe, a ludzie bardzo mili.
G.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam,
to jest francuski Lorrain 37. Jak malowanie wskazuje wykorzystywany w Afryce przez DAK.

Pozdr
Marcin

Share this post


Link to post
Share on other sites
Monsun,
Oczywiscie wyglada to jak Tracteur Blinde 37L, ale to podwozie!W nim cala rzecz.I stad pytanie.
Pozdrowienia
Grendel

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tiaaa Jotes.Dwa wozki nosne, inna instalacja kola napinajacego.Wersja skrocona".A widziales gdzies zdjecie takiej?
Moze jakis prototyp?Albo egzemplarz maloseryjny?
Nigdzie nie moge znalezc zadnych konkretow.
Ale najprawdopodobniej okaze sie , ze dorobili" tyl do rozbitka i na trzeci wozek nie starczylo miejsca...
Zaluje, ze nie zrobilem wiecej zdjec - nie byloby watpliwosci.
Pozdrowienia
Grendel

Share this post


Link to post
Share on other sites
A ja nie ;o)
Wyslalem kilku osobom pytanie o ten traktorek.Zobaczymy co odpowiedza.
Moze dzis wieczorem wsadze zdjecia stamtad na jakas stroniczke bo poki Admin znajdzie na to czas , to mi broda urosnie ;o)
Pozdrowienia
Grendel
P.S.
Bez obrazy, wiem z autopsji ile na glowie ma admin;o)
G.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mnie się wydaje, że kwestia tego ciągnika była poruszana na ML. Ale nie pamiętam co i jak, a znaleźć tam coś jest trudniej niż tutaj ;-) Ale chyba było bez rewelacji tzn. wnioski podobne do naszych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wlasnie na ML powiedziano mi , ze ponoc po wojnie produkowano Lorraine w wersji dwuwozkowej dla rolnictwa.
Na razie zadnych zdjec na dowod, ale to ma sens.
Pozdrowienia
Grendel

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ten C2P zdobyto w Ardenach? Ale czy w czasie grudniowej ofensywy Niemców? Może raczej porzucili go oni tam we wrześniu 1944, w czasie odwrotu z Francji i Belgii?
A co do różnych wersji C2P, to może ten cytat coś rozjaśni:
Ulepszenia wprowadzano i w trakcie produkcji ciągników seryjnych. Na przykład w pierwszej połowie 1938 roku zastąpiono ogumioną rolkę napinającą gąsienicę rolką nieogumioną o większej wytrzymałości, a także wprowadzono uchwyty skrzynek amunicji alarmowej, przewożonej na ciągniku.
Produkcja seryjna trwała od 1937 roku. Pierwsza seria liczyła 196 ciągników. Drugą serię zamówiono w 1939 roku. Miała liczyć 117 pojazdów - ale, ze względu na wybuch wojny, zaledwie zaczęto jej realizację."
To oczywiście cytat z doskonale znanej książki Wrzesień 1939. Pojazdy Wojska Polskiego. Barwa i broń"
Wymienione w niej zmiany to kosmetyka, ale może było ich więcej? Np w drugiej serii?
Z drugiej strony zmiany były, nie były, to i tak istniało tylko jedno wojskowe oznaczenie tego ciągnika, bez dodatkowych oznaczeń (np C2Pa czy C2PB). A to znaczy, że zmiany były małe. Oczywiście mogę się mylić.
Pzdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
Duncam,
Nie mam zadnych dowodow na potwierdzenie kiedy i gdzie zdobyto ten egzemplarz.O Ardenach powiedziano mi w muzeum i takaz historie slyszalem tez wczesniej od innych.
Zas co do zmian dlugosci wahacza - nie uwierze, dopoki nie zobacze.Dlaczego?Z prostego powodu - zwiekszenie dlugosci calkowitej pojazdu mialoby sens tylko z dwoch powodow:
1.ciagnik bylby niestabilny kursowo w jezdzie terenowej pod obciazeniem.
2.planowanoby zastosowanie ciagnika do holowania ciezszych obiektow.
C2P cieszyly sie opinia bardzo zwrotnych i latwych w prowadzeniu, wiec punkt pierwszy odpada.
Do holowania artylerii ciezkiej uzywano C7P.
Moze holowanie 40mm Boforsa zmienialo polozenie srodka masy ciagnika do tego stopnia, ze trzeba bylo przekonstuowac zawieszenie?Nie mam pojecia.
Nie zmienia sie linii technologicznej bez powodu, to pewne.Oryginalny wahacz C2P ma tak prosta konstrukcje, ze nie uwierze, ze go przekonstruowano, by uproscic produkcje.
Dlatego nie uwierze, poki nie zobacze.
Rozpisalem sie
Podrawiam
Grendel

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sprawa Lorraine wyjasnila sie do konca.Otoz budowano je w nieokupowanej Francji(Vichy)jako nieopancerzone ciagniki rolnicze.Od razu produkowano tez do nich pancerze i ukrywano w oczekiwaniu na powstanie.Stad tez pancerze tych kilku zachowanych egzemplarzy pochodza tez z lat 41-43, jak i one same.
Jak zwykle pomocny okazal sie Missing-Lynx:)
Pozdrowienia
Grendel

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szanowni koledzy, w szczególności Grendel i Polsmol, postaram się znaleźć wieczorem trochę czasu i skrobnąć coo nie co o zawieszeniu, tudzież pojazadach.
Niestety, na razie trochę bajduzycie.

pozdrawiam

Jacek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam ponownie,

1. C2P był produkowany seryjnie z jedną wersją zawieszenia - tzn. podwozie czyli układ jezdny nie było zmieniane czy modernizowane.
Problem w tym, że istniała wersja jakby przedseryjna.

Juz piszę jak do tego doszło.....

2. C2P wywodzi się z TK i TKS'a. To oczywiste. Jak wiadomo układ jezdny TK/TKS wywodzący się z prototypowej TK-2 oparty był na dwóch wózkach jezdnych, kole napędowym z przodu i kole napinającym wraz z mechanizmem przesuwu z tyłu. W stosunku do TK-3 układ TKS koła napinającego jest przesunięty ok. 10 cm do tyłu ( piszę z pamięci, nie mam dzis jak sprawdzić). Ale zasada pozostała ta sama - koło napinające jest wraz z mechanizmem przesuwu zamocowane na ramie nośnej i nie dotyka w czasie jazdy podłoża. Taki układ doskonale sprawdzał się w tych pojazadach z prostej przyczyny - TKS'y miały lekki tył. Bardzo nisko polożony środe ciężkości, a poza tym umiejscowiony praktycznie centrlanie w środku pojazdu z lekkim przesunięciem do przodu nie wpływał na zachowanie się tyłu i zwrotność całego pojazdu. Z tego też powodu pozostano prz stosowanym w tamtym okresie systemie skrętu polegającym na hamowaniu jednego z kół napędowych.

3. C2P miał zupełnie inne rozłożenie mas. Nie tyle chodzilo o sam pojazd, ale zastosowanie tego pojazdu - czyli ciągniony ładunek. W związku z powyższym Szmidt i Łapuszewski zdecydowali się zastosować większe koło napinające i uresorować je. Po tej zmianie koło napinające stało sie kołem jezdnym. Doszła do tego zmiana systemu sterowania na system sprzęgieł bocznych. I tak był produkowany.

Więc gdzie rupa" pogrzebali ???

Do tej pory sądzono ( Magnuski, Komuda), że C2P na oryginalnym podwoziu TK/TKS powstał tylko w prototypowym egzemplarzu. Problem w tym, że w tej chwili z racji budowy repliki TKS'a natrafiamy na coraz to nowe dane około tego tematu , także o C2P. Wynika z nich, że pierwsza jakby seria pojazdów miała zawieszenie z małym kolem napinający zawieszonym na ramie. To zawieszeni było krótsze niż zawieszenie z wahaczem.
W tej chwili szukamy zdjęć tych pojazdów, jest nadziej, że może znajdą się w Londynie. Ale nikła. Nie wiemy ile pojazdów zostalo tak zbudowanych i czy później były modernizowane do standartu z wahaczem i sprzęgłami bocznymi ( troche mało opłacalne)

I własnie dlatego w rozmowie z Polsmolem użylem określenia 2 typ zawieszenia.

pozdrawiam

Jacek

ps. do Polsmola - otrzymalismy z Leszkiem od Jasia Tarczyńskiego szczegółowe plany, zdjęcia, oraz informacje o PZInż. 713. Do wglądu przy najbliższej okazji.

pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nic dodac, nic ujac.Watpliwosci rozwiane.
Pozostaje podziekowac, co niniejszym czynie :)
Reasumujac:mialem racje, ze nie istniala zadna wersja z wydluzonym wahaczem.
W przypadku odnalezienia zdjec ciagnika pre-seryjnego polecam sie laskawej pamieci.
Swoja droga - bede musial sie wybrac do Muzeum Polskiego w Chicago i przekopac ich archiwalia pod katem zdjec przedwojennych pojazdow.Do tej pory szukalem tam archiwaliow z lat piecdziesiatychi wczesnych szescdziesiatych( dzialalnosc kulturalna wojennej emigracji) i musze przyznac , ze byl to prawdziwy Sezam:)
Zbiory sa niewiele mniejsze niz archiwum Muzeum Pilsudskiego w Nowym Jorku.Ale to w miare czasu - w domu dwojka dzieciakow teskni do zabawy z tata;o)
Pozdrowienia
Grendel

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cieszę się, że o tym nie zapomniałeś. Bardzo chętnie skorzystam przy pierwszej nadażającej się okazji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1. Co słychać ciekawego w temacie numerów?
2. Coś nie widać tej galerii :-(

Pzdr,

jotes

Share this post


Link to post
Share on other sites
Po dokładniejszym obejrzeniu tego C2P można stwiedzić, że filozofia enowacji" na zachodzie nie różni się specjalnie od naszej polskiej z tym, że chyba go jeszcze wypiaskowali przed malowaniem a u nas raczej się tego nie robi ;-)
No i oczywiście był garażowany. Jeszcze z niego ciekną smary aż miło patrzeć.
Jeśli amerykanie zachowują sposób myślenia poprzedniego własciciela to możnaby ich przekonać do przemalowania tego C2P w polskie barwy (+ wymiana leflektorów). Całe forum chętnie pomoże przy określeniu kamuflażu a i koszta nie będą zbyt duże (cena farby + robocizna). Niewykluczone, że po zdjęciu wermahtowskich warstw lakieru wyjdzie kontur orginalenego polskiego kamuflażu. Moze to pomóc w identyfikacji pojazdu. Jeśli muzeum nie kasy nawet na coś takiego to można zrobić zrzutkę bo ogólny koszt raczej nie będzie zbyt duży. Niestety nie znam amerykańskich cen więc ostateczny głos pozostawiam grendelowi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Scott Haney z muzeum w Auburn obiecal sie odezwac w sprawie numerow mniej wiecej w srodku tego tygodnia.W razie czego przypomne mu sie ;o)
Tak a propos - juz raz o to pytalem , ale bez odzewu - czy C2P mialy gdzies bicia numerowe procz tabliczki znamionowej?
Scott'owi latwiej by bylo znalezc, gdyby wiedzial gdzie ma szukac.
Ja do Auburn wybieram sie dopiero w czerwcu, tak wiec musze polegac na nim;o)
1-2 maja zapowiada sie niedaleko duza impreza militarno-historyczna w Lowell, Indiana z udzialem 12 Pulku Ulanow Podolskich z Chicago.Ma byc wesolo - czolgi, transportery, a nawet nurkujacy JU-87;o)Beda zdjecia;o)
Pozdrowienia
Grendel

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information