Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Guest grendel

World War II Victory Museum w Auburn, Indiana

Recommended Posts

Guest
Wlasnie wrocilem z jednodniowego wypadu do Indiany.Musze przyznac , ze jestem pod wrazeniem:)147 pojazdow plus 50 motocykli.Mnostwo mundurow, broni palnej, odznaczen, dokumentow, itp.Najciekawsi zas sa ludzie, ktorych mozna tam spotkac.Byc moze mialem szczescie , ale wszyscy z ktorymi zamienilem chocby kilka slow to weterani (hmmm... po polsku poprawniej byloby uzywac pojecia kombatanci") lub historycy-hobbysci.Wolontariusze muzeum to tez w wiekszosci weterani.Facet z ktorym rozmawialem zaliczyl" Wojne Kuwejcka.
No , ale do rzeczy - pojechalem tam obfotografowac C2P.Zrobilem to najpelniej , jak mi sie udalo.Zdjec na forum nie zamieszcze, bo za duze objetosciowo, ale po zmniejszeniu wyjdzie z tego niebrzydka galeria.Co niektorzu moze sie nia zainteresuja.
I jeszcze jedna sprawa - kustosz, ktory wpuscil mnie za barierki i dzielnie wlaczyl z zatrzaskiem klapy silnika, prosil mnie (o ile to mozliwe), bym napisal im krotka historie C2P (w tym , jesli cokolwiek jest wiadome, cos o tym konkretnie egzemplarzu).I tu prosba do was - o ile sam jestem w stanie napisac informacje o pojezdzie i historii jego powstania, to prosilbym o informacje odnosnie tego ze zdjec.Do Auburn trafil z Belgii razem z wiekszoscia ekspozycji i z tego co wiadomo zostal porzucony w Ardenach z braku paliwa.Ale to wszystko , co wiadomo.
Czy w przypadku odnalezienia numerow seryjnych udalo by sie odtworzyc jego przedwojenne i wrzesniowe losy?Mam na mysli przydzial i przypuszczalny szlak bojowy?
Z gory dziekuje , za wszelkie informacje.
Galerie wysle Adminowi najpozniej w poniedzialek.W terminie
nieco pozniejszym reszte zdjec z Auburn, a wierzcie mi - jest tam co podziwiac :)
Wybaczcie przydlugi post.
Pozdrowienia
Grendel

Share this post


Link to post
Share on other sites
ehh to są chwile kiedy chciałoby się być na miejscu innej osoby:), ale raczej nie zapowiada się że będę w indianie.(na galerię czekam jednak z niecierpliwością).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
a może tak te C2p wróciłoby do kraju do muzeum to byłoby miłe ze strony amerykańskiej taki dar dla sojuszników no cóz pomarzyćzawsze można

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pewnie od numeru seryjnego należałoby zacząć. Tak sobie pomyślałem, że nawet jest szansa na to, że ten egzemplarz znajduje się na którymś z wrześniowych zdjęć, bo sporo ciągników C2P ma na nich tablice rejestracyjne, więc nie są zupełnie anonimowe. Ale to byłby dopiero początek pasjonującej historii, a roboty przy tym co niemiara. Może muzeum mogłoby na to dać jakiś grant?

Pzdr,

jotes

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Muzemum utrzymywane jest przez prywatna fundacje.Z tego co wiem , to etatowo zatrudnia jedynie sprzataczki.Reszta pracownikow to wolontariusze.Na grant bym raczej nie liczyl ;o)
Tyle , ze byloby milo moc odtworzyc historie chyba jedynego na swiecie zachowanego w tak dobrym stanie pojazdu gasienicowego wyprodukowanego w Polsce przed wrzesniem.A jaki jest ten stan zobaczycie, jak tylko admin zamiesci galerie - wyslalem Mu ja poltorej dnia temu.
Pozdrowienia
Grendel

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Jeszcze jedno - Jotes - w ktorych miejscach C2P mial wybite numery?Jesli przetrwaly do dzis - bede je znal w nastepny weekend.
Pozdrowienia
Grendel

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z tabliczką może być problem, bo to dość łakomy kąsek. Ale bądźmy dobrej myśli. Niestety nie mam pojęcia ile ich było w takim pojeździe i w jakich miejscach. Wygląda na to, że nie zachowały się w żadnej z tankietek, które trafiły ostatnio do Polski. Natomiast z tej, która lezy pewnie jeszcze na dalekiej północy, wynikałoby, że tabliczka taka była umieszczona gdzieś w dolnej części kadłuba (wewnątrz oczywiście). Ale może ktoś wie coś więcej?
Nie znam również możliwości ustalenia przynależności czy chociaż numerów rejestracyjnych na podstawie numeru seryjnego (CAW?), ale myślę, że są tutaj osoby które posiadają dobrą orientację w tej mierze.

Pzdr,

jotes

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Tabliczki znamionowej nie widzialem , a obejrzalem calosc dosc dokladnie.Zreszta zadnych numerow bitych tez - stad tez moje pytanie o ich lokalizacje.
Jedynym numerem widocznym na pierwszy rzut oka jest odlane 5043 na bloku silnika (obok pieknego znaczka PzInz), ale to juz zupelnie inna para kaloszy...
Zas co do numerow rejestracyjnych - to nie liczylbym jednak na ich oryginalnosc - malowanie WH, godlo jednostki plus numer.Pytanie brzmi - ile razy pojazd byl przemalowywany i przez kogo?Na ile zgodnie z poprzednim malowaniem, itd.
Pozdrowienia
Grendel

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chodziło mi o POLSKIE tablice rejestracyjne. Bo idąc dalej tym tokiem można by np. ustalić na podstawie zdjęć, gdzie został utracony ten C2P, czego w dokumentach na pewno się nie znajdzie.

Tu jest wątek ze zdjęciem tabliczki z TKS-a:
http://www.odkrywca-online.pl/index1.php?action=forum&iletab=jedna&sub=pokaz_watek&ktory=14765&id_forum=0&&sq=fabryczny&wi=14829#14829

Pzdr,

jotes


Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Ubiegloroczny watek pamietam.Jak pisalem - tabliczki znamionowej nie znalazlem.Dlatego tez pytalem o inne lokalizacje bic, o ile takowe byly.
Niestety muzeum nie dysponuje zadnymi zdjeciami, ani dokumentacja.
Pozdrowienia
Grendel

Share this post


Link to post
Share on other sites
Na początek zacznijmy od dokładnego ustalenia wersji C2P z jaką mamy do czynienia. Słyszałem o conajmnie dwóch odmianach:
-z niezależmym zaowszeniam koła napinającego
-i bez takiego czegoś

Wiadomość tę mam od Akagiego i myślę, że on powienien się wypowiedzieć w szczegółach.
Nr silkika to zawsze jakiś trop, ale może być zawodny bo niemcy mogli wymienić silnik np. składając kilka jedną sztukę z kilku rozbitków. Mogli też odzyskać silnik z ciężarówki PF 621 L lub PF 621 R.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Kola napinajace sa zawieszone niezaleznie, co bedzie dokladnie widac na zdjeciach bedacych aktualnie w rekach admina(lub raczej w jego skrzynce e-mailowej).
Pozdrowienia
Grendel

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Przypomnialo mi sie wlasnie , ze widzialem gdzies zdjecie C2P ogladanego przez zolnierza amerykanskiego.Nie moge go teraz odnalezc...Moglby ktos je zamiescic?Albo podac link do niego.Bardzo bym prosil.Istnieje spore prawdopodobienstwo, ze jest to pojazd dzis bedacy w Auburn.
Chcialbym porownac rejestracje.
I byc moze pojsc tym tropem , by przesledzic jego powrzesniowe dzieje.
Pozdrowienia
Grendel

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Polsmol,
Jest Pan pewien, ze byly jakies seryjne egzemplarze z kolem napinajacym zawieszonym jak w TKS'ie?Chyba, ze jakies egzemplarze prototypowe.Zawieszenie przekonstuowano po to , by poprawic zwrotnosc i stabilnosc pojazdu po doczepieniu dziala, ktore zmienialo srodek masy pojazdu.Nie posiadam tez zadnego zdjecia C2P ze sztywno osadzonym kolem napinajacym.
I jeszcze jedno pytanie - najpewniej do Pana Hartmann'a lub Pana Akagi'ego:w jakim stanie jest ten C2P w Polsce , o ktorym jakis czas temu wspominal Pan Hartmann?
Hmmm...Uscislijmy - ile egzemplarzy C2P istnieje:
1-w Auburn
2-w Polsce
3-w Australii(?aby napewno?w jakim stanie?)
4-w Finlandii(co poddaje w watpliwosc w jednym z postow, chyba , ze ktos widzial go tam ostatnio)
5-???
Pora spac
Pozdrowienia
Grendel

Share this post


Link to post
Share on other sites
1. Też mi się wydaje, że była tylko jedna wersja produkcyjna ciągnika, ale może o czyms nie wiem.
2. Na dzień dzisiejszy można przyjąć, że istnieje tylko egzemplarza w Auburn. Ten w Polsce raczej w ogóle nie jest w stanie...
3. Kojarzę zdjęcie GI oglądającego, ale TKS. Nawet jeśli jest podobne z C2P, to można się domyślać, że ciągnik z Arlon został potem upodobniony do tego na zdjęciu.
4. Tak jak pisałem jest sporo zdjęć pokazujących utracone ciągniki z polskimi rejestracjami.

Pzdr,

jotes

Share this post


Link to post
Share on other sites
ten polski to co prawda wanna z cienka blaszką,ale gąsienic,kół mechanizmow , skrzyn biegow, kiewrownic ma wlascicel w nadmiarze.ze tak naprawde pryzrestauracji moze sie okazac bardziej kompletny od reszty

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Od wanny i masy czesci do odrestaurowanego pojazdu dluuuga droga.
Zanotujmy wiec -
Polska - wanna + masa czesci
Auburn - na upartego do uruchomieniaw przeciagu paru
miesiecy, choc nie liczyl bym na to-brak funduszy.
Australia - ???moze ktos potwierdzic???
Finlandia - ???moze ktos potwierdzic???
Pozdrowienia
Grendel

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z tą Finlandią to jest raczej oczywista dezinformacja. Z Australią chyba podobnie, bo chodziło w tym wypadku o egzemplarz z Arlon (choć niektórzy twierdzą, że były dwa?).
Reasumując: Au(stralia)burn i Finlandia to jeden i ten sam egzemplarz pochodzący z Arlon. Na razie nie ma podstaw, by twierdzić, że jest inaczej.

Pzdr,

jotes

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Szczerze mowiac tez jestem tego samego zdania.Inna sprawa , ze wyslalem e-mail do Auburn z zapytaniem o tego ponoc australijskiego.Moze oni cos wiedza.W okolicach weekendu powinienem tez wiedziec , czy zachowaly sie na ich egzemplarzu jakies numery seryjne (silnik, transmisja itd.).Bo tabliczki znamionowej na 99% nie ma.
Pozdrowienia
Grendel

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, więc niech mnie ktoś poprawi....
Przy obrazach przy oświetlenniu jakimś tam światłem, widać poprzednie warstwy malowidła. Może by dało radę tak z teablicą rejestracyjną? Jeśli nasze i niemieckie tablice były podobnych wymiarów, może poprostu namalowali na polskiej numery wehrmachtowskie? Może by dało radę zobaczyć te nasze?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale nasze tablice były doczepiane. Zresztą niemieckie chyba też, więc to co jest obecnie trzeba traktować ze sporym dystansem. Zresztą brak tabliczki wskazywałby też, że pojazd przechodził gruntowną restaurację w Belgii.

Pzdr,

jotes

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bo w to, że tabliczkę znamionową załatwili" Niemcy jakoś mi się nie chce wierzyć. Z tego co pamiętam, to ciągnik z Arlon nie ma też oryginalnych pałąków do brezentu i parę innych szczegółów też jest wątpliwych. Ale to pewnie wyjaśnią zdjęcia, których też już nie mogę się doczekać :-))))

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Nie ja decyduje kiedy galeria bedzie dostepna.Zdjecia wyslalem w niedziele nad ranem.
Pozdr.
Grendel

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Z gruntowna restauracja" bym polemizowal...Nazwijmy to , ze pojazd zostal pomalowany ;o)Ale i to sie liczy - zwlaszcza, ze stoi w klimatyzowanej hali.
Pozdr.
Grendel

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chodziło mi raczej o to w jakim stanie został po niemcach w '45. Możliwe, że był uszkodzony, niekompletny etc.

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information