Jump to content

Medal za niewykonanie rozkazu


Swiety82

Recommended Posts

A rzecz się dzieje jak zwykle w naszej Polsce :)

Mamy dziś aferę ze słynnym pilotem, który odmówił panu prezydentowi. Okazuje się, że scysję z nim okupił depresją. Ale teraz za swą postawę dostał odznaczenie resortowe MON.

Depresji trudno się dziwić. Raz, pan prezydent. Dwa, nasze media. Które, choć same raczej samolotów nie pilotują - zwłaszcza nad regionem walk - lekką ręką zarzuciły panu pilotowi... tchórzostwo. I niewykonanie rozkazu. "Co to za żołnierz? - pytano. Odpowiadamy: bardzo dobry żołnierz.

Minister Klich w Radiu Zet pochylił się dziś nad losem pilota - i ściągnął na siebie gromy walecznych dziennikarzy. Którzy zapewne chcieliby, by pan pilot rządowym rzęchem manewrował między rosyjskimi rakietami. Za Waszą wolność i naszą.

Pilot służy, został dowartościowany i został odznaczony srebrną odznaką ministra obrony narodowej. Pilot wyszedł z depresji, na którą na chwilę popadł, ale mam nadzieję, że już z niej wyszedł.

Przypomnijmy. Pan kapitan miał pisemny rozkaz zawierający trasę lotu: Warszawa - Symferopol na Ukrainie - Ganca w Azerbejdżanie. Po międzylądowaniu w Symferopolu, skąd zabrano Wiktora Juszczenkę, pan prezydent zażądał od pilota lotu bezpośrednio do Tbilisi. Pilot, rzecz prosta, odmówił. Wtedy pan prezydent zarzucił mu... lękliwość i zagroził, że po powrocie do kraju wprowadzimy porządek w tej sprawie.

Gdyby to jeszcze cokolwiek znaczyło, można by napisać, że prezydent zachował się skandalicznie. Zwierzchnik Sił Zbrojnych nakłania pilota do złamania rozkazu - i jeszcze mu grozi! Tak to skomentował bezpośredni przełożony kapitana, ówczesny dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego płk Tomasz Pietrzak.

Pilot podjął decyzję jedynie słuszną. Gdyby samowolnie zmienił zadanie i tym samym złamał rozkaz, który otrzymał, to byłby oskarżony o narażenie prezydenta na utratę życia. Ktoś wprowadza zamieszanie i próbuje zrobić z pilotów tchórzy. Ufajcie zdrowemu rozsądkowi, swojej wiedzy i doświadczeniu. To wy znacie lotnicze rzemiosło, wasi dysponenci niekoniecznie.

Dlatego też nikt, poza panem prezydentem, nawet nie pomyślał o wszczęciu przeciw kapitanowi postępowania dyscyplinarnego. Jak powiedział minister Klich,

Pilot postępujący zgodnie z procedurami powinien być raczej wzorem, aniżeli obiektem jakichkolwiek zarzutów. Pilot zachował się właściwie, dbając o bezpieczeństwo prezydenta RP i innych prezydentów i premiera. Pilot dostał mocne wsparcie szefa MON i kolegów.

Nieugiętość kapitana wobec gróźb głowy państwa należy raczej podziwiać. Odznaczenie jest tu całkiem na miejscu. Inaczej niż upór prezydenta. Którego kapitan, nadaremnie, próbował przekonywać. Argumentami, zdawałoby się, ewidentnymi.

Pilot tłumaczył jak komu dobremu, że nie ma łączności z lotniskiem w Tbilisi. Że nad Gruzją toczą się walki powietrzne. Że nie wiadomo, kto przestrzeń powietrzną kontroluje. Że nie wiadomo, czy lotnisko w Tbilisi w ogóle przyjmuje samoloty. I w jakim jest stanie. Że to wszystko jest szalenie niebezpieczne. Że całkiem realne jest ryzyko, że polski samolot - celowo bądź przypadkowo - może zostać strącony.

Wszelako, nasz nieustraszony prezydent ryzyko miał za nic. I się obraził. Ale, przynajmniej, przeżył. Otóż odwagę od głupoty dzieli czasem cienka granica. Dobrze, że przynajmniej pan kapitan ją zauważył."


Śmiać się, ino płakać? :)
Link to comment
Share on other sites

Mamy wojnę tusko-kaczyńską. Fora przelewają się od komentarzy zwolenników każdej ze stron pisanych językiem kibolskim. Rosjanie taki dialog nazywają kto kogo opluje mocniej".
A może w tym wszystkim jest jakiś sens... Nasi wodzowie chcą sprawdzić dzielność naszego kraju, ile nasza nawa państwowa wytrzyma...
Link to comment
Share on other sites

Prezydent ma siedzieć na tyłku i majtać nóżkami, bo tyłek ma tłusty, ale kiedy nasz prezydent będzie miał suchą dupę i stopami dotknie ziemi, wtedy kapitan statku powietrznego niech spróbuje mieć swoje zdanie...
Mój kolega, który ma do czynienia z administracją rządową, opisał mi różnicę między PiS a PO. Otóż PiS to garnitur trzyczęściowy, fryzura cięta w domu maszynką z trymerem, mocny zarost, podejrzliwość; szukanie spisków i w związku z tym słaba decyzyjność. PO modny garniturek, fruzurka od wizażysty, gładka buźka, szczebiot, dowcip, luzik i brak czasu na decyzje bo najważniejsze jak wypadło się w mediach, jak ludzie mnie oceniają, czy to co powiedziałem podobało się. Efekt w obu przypadkach jest ten sam... flauta jak mówią żeglarze...
Link to comment
Share on other sites

Po pierwsze:
Samolot to nie taksówka i w przestrzeni powietrznej musi poruszać się zgodnie z ustalonym wcześniej planem lotu. Samodzielna zmiana trasy przelotu, bez uzgodnienia ze służbami zainteresowanych państw byłaby aktem piractwa powietrznego i mogłaby spowodować odpowiednie reakcje obrony powietrznej takiego państwa. Dodatkowo pojawienie się niezidentyfikowanego samolotu w strefie działań wojennych mogłoby dla takowego skończyć się tragicznie.

Po drugie, Regulamin Sił Zbrojnych RP stanowi:
15.
Rozkaz to polecenie podjęcia określonego działania lub zaniechania działania, wydane służbowo żołnierzowi przez PRZEŁOŻONEGO lub UPRAWNIONEGO starszego.
17.
W wypadku utraty łączności z przełożonym, żołnierz działa samodzielnie – ZGODNIE Z OTRZYMANYM ZADANIEM, przysięgą wojskową, wymaganiami regulaminów oraz innych przepisów prawnych.
18.
Rozkaz wydaje podwładnemu BEZPOŚREDNI przełożony – ustnie, na piśmie lub za pomocą sygnału.
19.
Rozkaz może uchylić lub zmienić TEN, KTO GO WYDAŁ lub – jeżeli dobro służby tego wymaga – JEGO przełożony, zawiadamiając o tym poprzedniego rozkazodawcę.
29.
Żołnierz, który wykonując rozkaz wiedział lub godził się na to, że popełnia przestępstwo ponosi odpowiedzialność karną. Odpowiedzialność karną ponosi również ten, kto taki rozkaz wydał. Ustalenie to obowiązuje niezależnie od treści punktów 25 i 26, których wymowę należy pojmować jako DZIAŁANIE MIESZCZĄCE SIĘ W GRANICACH PRAWA.

Po trzecie, Konstytucja RP stanowi:
Art. 134.
1.
Prezydent Rzeczypospolitej jest najwyższym zwierzchnikiem Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej.
2.
W czasie pokoju Prezydent Rzeczypospolitej sprawuje zwierzchnictwo nad Siłami Zbrojnymi ZA POŚREDNICTWEM Ministra Obrony Narodowej.


Podsumowując:
Prezydent Kaczyński nie mógł wydać pilotowi rozkazu, ponieważ nie jest jego bezpośrednim przełożonym, ani przełożonym wyższego szczebla, ani osobą uprawnioną. Prezydent Kaczyński nie mógł nakłaniać żołnierza do złamania prawa (w tym przypadku prawa o ruchu powietrznym), a jeżeli to czynił żołnierz miał obowiązek odmówić.
Link to comment
Share on other sites

Porównanie znajomego grby jest wyjątkowo trafne /mam nadzieję,że nie będzie zastrzegał praw autorskich/- będzie to dylemat do przyszłych wyborców po upływie kadencji poselskiej.Nie tylko utytułowani znawcy,ale średnio rozgarnięty wyborca,który jednak stanie do wyborów będzie miał znów problem mniejszego zła.Oczywiście nie dotyczy to fanów określonego rodzaju garniturów i partii z marginesu
Link to comment
Share on other sites

A propos garniturów, czy też ubioru wszelakiego. Idzie trzech posłów, wszyscy w eleganckich płaszczach. Skąd wiemy, którey jest z partii s*? Otóż tylko on ma płaszcz wciśnięty w spodnie.

Pozdrawiam

* dla świętego spokoju, niech każdy wstawi sobie sam.


Post został zmieniony ostatnio przez moderatora woytas 16:03 19-09-2008
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information