Jump to content
Sign in to follow this  
Swiety82

Zagadka Titanica

Recommended Posts

ani nowośc ani zagadka - o samozapłonie i węglu płonącym w ładowniach wspominali świadkowie i prawie kazde opracowanie na temat tej katastrofy -ale zawsze znajdzie się taki co nie wiedział i zrobi z tego sensację

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam . A co ma wspólnego wymiący więgiel z jego zatonięciem ? Gdyby poszedł na czołowkę z górą lodową to by pewno dopłynął do ameryki. Na pewno wadą był nitowany kadłub który okazał się piętą achilesową tej jednostki . Pozdr.

Share this post


Link to post
Share on other sites
taka byla wtedy technologia budowy..tak samo jakbys przezywal ze jego slaboscia bylo to ze nie wykonano poszycia z tytanu....
gdybanie...

Share this post


Link to post
Share on other sites
http://www.elpais.com/articulo/sociedad/Titanic/descubre/punto/debil/elpepusoc/2008
Tutaj piszą, że naukowcy amerykańscy właśnie ujawnili wyniki badań próbek materiałów użytych do budowy Titanica i wynika z nich, że z 3 milionów nitów większość była kiepskiej jakości, dużo poniżej ówczesnych norm. Podobno ten badziew dostarczyła irlandzka huta, naciskana przez armatora, która w pośpiechu nie mogąc się wyrobić w terminie, odwaliła taką chałę. Ponoć przez te nity właśnie Titanic zatonął o wiele szybciej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
http://www.elpais.com/articulo/sociedad/Titanic/descubre/punto/debil/elpepusoc/20080416elpepusoc_8/Tes Kurde coś poprzedni link nie działa, może ten

Share this post


Link to post
Share on other sites
więc chodzi o nity - sugerowałem sie pisemkiem na o2 -gdzie jakiś koleś twierdził że przyczyną zatonięcia był pożar w ładowni
Sprawę z nitami wyjaśnia co jakiś czas Discovery od dłuższego czasu - wygląda na to że koleś wziąl sobie w promocji Telewizję N - krzyknął EUREKA i wymyslił tenże artykuł

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sam zrezygnował z podróży statkiem na dzień przed jego wypłynięciem z portu. Zdaniem jednego z członków załogi Ismay musiał wiedzieć o śmiertelnym niebezpieczeństwie w jakim znaleźli się pasażerowie."


Joseph Bruce Ismay (ur. 12 grudnia 1862, zm. 17 października 1937) - dyrektor zarządzający White Star Line, obecny na pokładzie RMS Titanic w jego dziewiczym rejsie, zakończonym katastrofą po kolizji z górą lodową 14 kwietnia 1912. Podczas, gdy Thomas Andrews i kapitan Smith honorowo pozostali na Titanicu do jego ostatnich chwil, Bruce Ismay dostał się do szalupy ratunkowej. Uratowano go. Do końca swych dni Bruce Ismay nie mógł słuchać o katastrofie i wyrzucał z domu każdego, kto ważył sie powiedzieć: "Titanic."



KTOŚ TU CHOLERA KŁAMIE?!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam . Czy miał pecha ? Tytanic podobno płynął przez obszar zagrożony górami lodowymi na prawie pełnej prękości przy ograniczonej widoczności ( noc) - ja to za pech nie uważam. Pozdr.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Apropos Lusitani..-nic z Titaniciem nie miala wspolnego poza tym ze poszla na dno /storpedowana przez u-boota/
Blizniak Titanica- Britanic, wlazl na mine w czasie wojny.

statki zawsze tonely, Titanic po prostu zrobil to w najbardziej spektakularno-romantyczny sposob.
Jakby przeswietlic Gustlofa to tez pewnie sie znajdzie jakies slabe spawy,felerne wregi itp...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gdybanie i gdybanie... to ja wam zdradzę tajemnice dlaczego naprawdę Titanic zatoną :P
Z góry zastrzegam że informacje tą usłyszałem przed wielu laty od mojego nauczyciela. Mianowicie na pokładzie Titanica miał rzekomo znajdować się... Lenin !! Kapitan statku - podły imperialista, gdy tylko dowiedział się o tej strasznej informacji, niechcąc by natręt ten wywołał w USA rewolucję sam postanowił ratować Amerykę i skierował statek na górę lodową.
Głupie, naiwne, ale cóż, tak kiedyś w polskich szkołach uczono...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nawiasem mówiąc artykuły na tlenie (o2) są na tak żałośnie niskim poziomie, że tych bredni nie warto czytać, a cóż dopiero o nich dyskutować. Rozmowa ciekawa, i owszem, ale powoływanie się na tlen jest nonsensem. Nie zarzucam nic osobie która to zrobiła. Mówię tylko, że wiadomości z tego portalu należy dzielić nie przez 4, ale przez 20.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ja ogladalem na discovery pouczajacy program o zatonieciu gustlofa.I tam eksperci dokladnie wyliczyli co do minuty jak zatonal, liczbe ofiar tez co do jednego i az dziw ze nie mieli programu komputerowego ktory by wskazal w ktorej ladowni byla bursztynowa komnata.
A prawda taka, ze o przyczynach zatoniecia mozna mowic jak sie wrak podniesie z dna i solidnie przebada.
A takie gdybania owszem dozwolone, ale nic nie wnosza

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam . Też ten program o Gustlofie oglądałem na discovery - ten okręt też miał pecha bo podobno ruskie podwodniaki miały nie działac w tym rejonie bałtyku . My tu wszyscy gdybiemy przecież rozdarcia burty na Tytanicu są niestety przykryte mułem ;)))

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hej

Z tą słabą konstrukcją ówczesnych statków to coś może być na rzeczy. Ja z kolei przed laty w jakimś programie TV spotkałem się z taką wersją, że stal z jakiej zbudowano T. była zbyt niskiej jakości (jakaś tam za duża zawartość siarki i fosforu czy coś) i była zbyt krucha. Dlatego kolizja spowodowała rozległe spękania poszycia kadłuba.

I coś jeszcze, jak słusznie zauważył tu wcześniej pastuszek: podobny ogromny liniowiec Lusitania (ponad 30 tys.t) zatoneła od 1 torpedy (prawdopodobnie z ladunkiem nie większym niż 164 kg) - to nie za dobrze świadczy o jej solidności. Tak samo wspomniany Britannic (ponad 45 tys t. i wystarczyła 1 mina z ładunkiem nie więcej niż 150 kg m.w.). Dla porównania popularne frachtowce typu Liberty (ponad 10 tys.t) budowane masowo w USA podczas II wojny, też przecież żadna rewelacja, byle jak i pospiesznie montowane, dość często były w stanie przetrwać uderzenie 1 torpedy - i to takiej z II wojny z ładunkiem wyb. rzędu 300 kg... (przetrwać w sensie że utrzymywały się na wodzie, bo już raczej niewiele więcej)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Statki pasażerskie przewozace ludzi nie można porównywać do statków wojennych budowanych nawet w pośpiechu przez amerykanów na potrzeby dostaw wojennych do Europy tę pierwsze nie były przygotowane na takie coś jak atak torpedowy i ich konstrukcje takiego scenariusza który musi uwzględnić projektant statków wojennych nie przewidywały

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  



×
×
  • Create New...

Important Information