Jump to content

musamman2

Forum members
  • Content Count

    480
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral
  1. Honker trafnie zauważył, że to drzwiczki od platy, a nie od pieca. Dodam, że NA PEWNO przedwojenne.
  2. Jeśli chodzi o napoleońskie ślady W Borach Tucholskich, to w wiosce Krępka koło Ocypla na murze budynku był wydrapany napis francuski, głoszący mniej więcej: wrócimy tu jeszcze, nie bójcie się nas, dziękujemy za dobre przyjęcie". Napis ten istniał jeszcze w okresie międzywojennym, a jak jest teraz- nie wiem. Może ktoś tam blisko mieszka, to niech sprawdzi. Pozdro z lasu.
  3. Panowie, poruszyliście tutaj temat Tlenia i okolic, a ponieważ znam ten teren dość dobrze, czuję się upoważniony do kilku wyjaśnień. Najpierw nazwy miejscowości, przez które biegł trakt napoleoński. Trafnie ktoś zidentyfikował Klinger jako Tleń, reszta się nie zgadza. Junkerhof to Trzebciny, a Zatokken to Zatoki, przy czym nie jest to miejscowość, lecz nazwa lasu nad Wdą, między Tleniem a Osiem. W Trzebcinach urządzono napoleońską pocztę przy trakcie, na jej miejscu stoi dziś leśniczówka, nie potrafię jednak powiedzieć, czy to ten sam bydynek- jest na pewno z XIX wieku, ale czy pamięta Napoleo
  4. Panowie, ja tylko na temat szefa. Otóż szef pododdziału (na przykład kompanii) jest to podoficer zajmujący się wszelkim oporządzeniem, sortami wojskowymi i bronią, a także środkami czystości itp. Tak więc szef wydaje mundury, mydło, wszystko co potrzebne żołnierzowi, a oprócz tego co jakiś czas zarządza apele mundurowe, na których sprawdza, czy żołnierzom coś nie poginęło. Sprawdza też stan broni, zaopatrzenie magazynu broni itd. Natomiast, wbrew temu co któryś z moich przedmówców napisał, szef nie zajmuje się kwatermistrzostwem! Sorka, że wypisuję tu takie banały, ale czytając wasze posty mam
  5. Gebhardt, nie chcę się czepiać, ale nie do końca rozumiem twój post. Sugerujesz, żeby nie używać nazwy usznica", bo to nazwa powojenna. A co to, kurde, czy ja te słowa piszę przed wojną? Nie bardzo też wiem o co ci chodzi z tą skutecznością a krańcu". Niemcy we wrześniu nie mieli pancerza, którego pocisk z polskiej rusznicy by nie przeleciał. A nawet, jeśli jakiś pancerz był odporny, to nie zmienia to faktu, że Ur był rewelacyjny jako broń nadzwyczaj skuteczna, a do tego obsługiwana i przenoszona przez jednego żołnierza! Słowo ekstemporywzowanego", które użyłeś, jest mi nieznane, dlatego nie
  6. Szczepciu, to absolutna rewela!!!! Jestem w szoku, bo tak żywej relacji z Września jeszcze nie widziałem. Czułem się, jakbym tam był, a tego nie potrafi sprawić żadna książka naukowa, historyczna. Takie sceny jak kłótnia żołnierzy o chleb, czy scena z kapitanem, który opierdziela żołnierza, bo nie wierzy, by rusznica mogła narobić Niemcom takiego syfu- to są smaczki na wagę złota, dosłownie delicje! Podziękowania również dla Pitersa, że zadał sobie trud i przepisał tekst. Jeszcze coś a propos owego kapitana, który nie znał zasady działania rusznicy- ta scena świadczy o tym, jak wielkim błędem
  7. To znaczy na fotkach, a nie masz skanera? byłoby o wiele lepiej, postaraj się, bo materiał jest rewelacyjny!
  8. szczepciu, doskonała rzecz, ale na skanach nic nie widać :(
  9. Jeśli chodzi o zapiaszczacz, to najlepiej pokaż go jakiemuś staremu weteranowi z 1939 roku i spytaj się go, co to jest. Jak myślisz, co ci odpowie? Oczywiście, że zapiaszczacz. Dlaczego żołnierze tak nazywali to ustrojstwo- nie mam pojęcia, ale jest to tradycyjna, historyczna nazwa i należy ją szanować. A czy będąc w woju, na buty mówiłeś rzewiki ogólnowojskowe", czy raczej opinacze". A na plecak tornister? A na buty do OP 1 ajtuzy"? Nazwa regulaminowa często jest inna, niż nazwa żołnierska i nie ma się o co spierać. Pozdrawiam z Borów.
  10. tg13: Na zapiaszczacz mówi się zapiaszczacz, bo tak się ten element nazywa :) Jeśli chodzi o różaniec, to może jest i wycior sznurowy, ale żołnierze (przynajmniej na Pomorzu) nazywali go różańcem. Pozdro.
  11. Czy mi się wydaje, czy na zdjęciu Powrót z ćwiczeń 1937" na lufie mausa jest założony zapiaszczacz? To by znaczyło, że używano ich nie tylko przy czyszczeniu lufy różańcem, ale również zakładano dla zabezpieczenia lufy w czasie przemarszu.
  12. dudzin, czy ja dobrze zrozumiałem? Piszesz, ze w 1973 roku odnaleziono w jednym miejscu (pod Sochaczewem) dwa sztandary- ten pierwszy z 1920 roku i drugi, hallerowski? Czy ktoś może to potwierdzić? Mam nadzieję, ze nie mylisz go z regulaminowym sztandarem, oddanym przez Niemców również w 1973 roku, bo jest to ten wykopany w Gródku nad Wdą.
  13. Wspominaliście już o sztandarach 2 Pułku Szwoleżerów Rokitniańskich ze Starogardu, ale potrzebne jest tutaj wyjaśnienie. 2 p. szwol. posiadał 3 sztandary- jeden z 1920 roku, drugi przejęty z Armii Hallera i trzeci z 1934 roku (jedyny regulaminowy). Sztandar z 1920 to ten znaleziony w 1973 roku pod Sochaczewem (nie w 1978). Sztandar regulaminowy został 3 września zakopany w Borach Tucholskich, nad Wdą w miejscowości Gródek. Niemcom udało się odnaleźć ten sztandar w 1940 roku, był później w muzeum w Berlinie i w 1973 wrócił do Polski. Trzeci sztandar zaginął, prawdopodobnie został również zakopa
×
×
  • Create New...

Important Information