Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Faktycznie z tymi helikopterami coś nie haloo!
Po co oni lataja po godzinie 22- giej po nocy?Nadlatuja ze strony Kadyn, zakrecaja nad Tolkmickiem i wracaja .
Dziwne ,raczej to nie jest straz graniczna,oni jak latali to za dnia.Wczoraj latal,przed.. tez i kilka dni temu.
Znaki na drzewach tez wydaja sie mozliwe w datowaniu,kto nie wierzy niech sobie przeczyta o bukach z napisami z 44 /46roku
(artykul z
Odkrywcy historia na drzewach zapisana"nr 1 ze stycznia 2009 roku)
Wiec jak widac nie mozna negowac ,iz te napisy nie przetrwalyby do dzis.

Dziwne rzeczy się dzieją na tym świecie ,lecz niestety jesteśmy za maluścy aby to wszystko ogarnąc.
Pozdrawiam.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 592
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi
Jak się zaczęło?

Po prostu jak w filmie. Spotykaliśmy się przy kawie i rozmawialiśmy o różnych rzeczach.
Pewnego dnia rozmowa skierowała się na pytanie:, Dlaczego w naszym terenie nie było działań wojennych,
praktycznie przejście frontu nie spowodowało poważniejszych zniszczeń, a obok w Elblągu 100% Ale wiadomo
to była Twierdza. Ale pomimo tego, żadnych bombardowań, nieliczne linie okopów niemieckich. Tylko kiszka w
Tolkmicku dlo ucieczki ludności cywilnej.
Dlaczego? Przecież naturalne przeszkody są lepsze od innych.
Zasugerowałem, że jedynym wytłumaczeniem tego mogła być ochrona ważniejszych celów, takich, do których
Niemcy mogą powrócić po wojnie i je odzyskać. Wszak sam Koch wspominał ponoć,że Prusy zawsze należały
i będą należeć do Niemiec. Co prawda historia się nie powtórzyła, ale żyjemy i wiemy, że zdobywają ja
kawałek po kawałku. Wspomniałem o Bursztynowej Komnacie, o Kochu, ogólnie tak bez celu, że warto by
poszukać. Na to Kolega odświeżył sobie pamięć z pobytu w więzieniu za zabójstwo. Był rozrabiaką.
Zaczął od ciekawej opowieści: Patrząc przez kraty pewnego razu zobaczył parkę łabędzi w stawie,
dla niego jak wyraził było to jak objawienie. Przecież też mogę być wolny i tak samo żyć. I zaczął ,
nie wstąpił na drogę przestępczą, zaczął hodować ptaki. Na początku papugi, potem ptaki ozdobne,
pod koniec pawie i kuce szetlandzkie. Dopiął swego. To dało mu prawdziwą wolność.
W końcu od niechcenia wspomniał o Kochu i „Wielbłądzie”.

To nas zmobilizowało , przecież nie kłamał. Zaczeliśmy poszukiwania. Zrobiliśmy na początek pręty do
badania gruntu (1,4 m), ale nie zdały egzaminu. Potem było wiertło 4m skręcane. I tak sobie łaziliśmy po terenie
badając podejrzane miejsca. Zapewniam w tym momencie, że zaangażowanie Kolegi było tak samo mocne jak moje.
Pot, i tylko pot. Tak trafiliśmy w „cztery pojemniki”. Przeszliśmy na zakupiony wykrywacz.
Między czasie otrzymałem od niego informację iż w domu [3] znalazł tubę oklejoną gliną. Czasami był niesforny,
myślał, że na tym zrobi kasę i nic mi nie powiedział. W sumie w tubie były zdjęcia właścicieli domu i mapa terenu.
Było już za póżno. Mapa została cwanie podzielona i trafiła gdzieś do Gdańsk , do antykwariatu, a druga jej część do Warszawy.
I się zaczęło. Wizyta w obejściu pani konserwator zabytków z Gdańska, Warszawka i dziwni ludzie.
Mapa swoim zakresem obejmowała teren w promieniu ok. 500 m od domu. Długo odtwarzaliśmy teren wokół
laboratorium biologicznego.

Pojawiali się różni ludzie, nawet Niemcy i pozostawiali po sobie znaki. A my je przestawialiśmy,
pomiętając gdzie były. Szkoda, że Kolega nie zapamiętał pozostałej części mapy.
Zapytacie co z wielbłądem? Nic nie pasowało, ani góry ani drogi czy wąwozy – to gdzie on jest?
Nie pamiętam w jaki sposób pojawili się Niemcy, być może było to wynikiem konsultacji Kolegi ze znanym
UB-kiem z Elbląga.
Ale to inna para kaloszy. Nie chcę w tym grzebać.

Tak więc mamy Niemców, i jak się zdaje byli bardzo operatywni. Z ich pojawieniem się otrzymywałem już tylko
gotowe informacje do analizy. Kolega czuł się w tym rozwiązaniu pewny i jak mówił „ zaczął sobie układać życie”
Między czasie był mały handelek szrotem niemieckim, przemyt papierosów do granicy, ale tam ....
Ważne były tylko informacje organizacyjne i techniczne. Tak sobie ułożył, że zmarł, pozostawiając małych synów
bez zabezpieczenia, poświęcając wszystko tylko kontakcie z Opiekunką i dla niej. Na pewno nie była partnerką jak
można sobie to wyobrażać w naszym rozumieniu.

Długo by pisać dalszą historię.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Bogdan Zdrojewski
Odznaczenia i wyróżnienia
Order Rycerski Świętego Sylwestra przyznany przez papieża Jana Pawła II
Przyznanie odznaki orderowej jest równoznaczne z przystąpieniem do Zakonu Św. Sylwestra
Zakon św. Sylwestra jest zakonem braci i księży w Kościele Rzymsko-katolickim. Osoby należące do zakonu nazywa się sylwestrianami. Sylwastrianie skupiają się na dobroczynnym wpływie magii, promując magię w Kościele i studiowaniu magiczych fenomenów.
Zakon złożony jest przede wszystkim z osób z talentami magicznymi., ale ma także kilku członków, którzy mają rozległą wiedzę na temat magii, ale nie są czarodziejami.
Zakon jest też przykrywką dla bardziej agresywnej grupy zwanej Order of the Temple (Zakonem Światyni).
Ponieważ Order of the Temple jest tajną organizacją, relacje między nim, a Zakonem św. Sylwestra często są mało znane lub błędnie interpretowane. Większość Sylwestrian nie ma pojęcia o istnieniu Templars
I słońce zaświeciło.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ostatni mój post jak się wydaje ODWRACA podejście do części uzyskanych informacji z zakresu
pobytu Opiekunki.
Informacje niemieckie uważam za wiarygodne.


W związku z tym, iż pan Zdrojewski. był ministrem obrony, posiada ścisły kontakt z Watykanem,
a także jest ministrem kultury i sztuki w Polsce. Należy przyjąć, że to on jest prawdziwym „Tatą”.
Tylko ta osoba z takimi możliwościami może bez przeszkód realizować zamierzenia Watykanu wobec
ukrycia „coś,”które zagraża nie tylko chrześcijaństwu, ale i innym religiom na świecie.
Oczywiście Papież Benedykt XVI jako spadkobierca wiedzy JP II jest „miły” dla Polaków,
ale także jest Niemcem i w pewnym stopniu popiera politykę tego państwa.

Tak, więc mamy „coś” i ukryte dobra. Jak to podzielić, aby wszyscy byli zadowoleni?
Tak, aby nikt nic o tym nie wiedział?

Najrozsądniejszym byłoby ukrycie „coś” w takim miejscu, w którym służyłoby Watykanowi
po przeróbkach w dalszym „krzewieniu wiary”. Jak się zdaje takim miejscem mogło by być Peru.
Tam zamordowano polskich franciszkanów, tam premier otrzymał „Słońce Peru”,
Tam jest płaskowyż Nazca
Tam mieszkają ludzie z czarnymi włosami.(wcześniejszy opis)

Innym rozwiązaniem byłoby ukrycie tego na wieki w Watykanie.

Dobra niemieckie oczywiście zostaną potajemnie wydobyte i oddane Niemcom.
Tu wspominam wcześniejsze uściśnięcie dłoni polityków, a obecnie traktowanie szefa MSZ
Niemiec przez jego rodaków jakby był oddany bardziej Polsce niż własnej ojczyźnie.
To także odsunięcie i wyciszenie sprawy E. Steinach.
Nic nie dzieje się bez przyczyny.

Zapytacie, co dla Polski ?. Odpowiem, że nie wiem.

Co wywieźli z Polski?
Jeżeli coś się zmienia bez przyczyny w stosunkach międzynarodowych,
to tylko dlatego, że jest efektem takich potajemnych działań.

Prozaicznie najbardziej wiarygodną informacją są pojazdy ICH, bo latały i są wiarygodni świadkowie.

Przepraszam pana Szmajdzińskiego, ale zastrzegłem, że mogła to być prowokacja

Czy takie postępowanie można nazwać zdradą państwa i osądzić?

Z mojej strony zamykam wątek Kocha w zakresie istotnych informacji.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

„To także odsunięcie i wyciszenie sprawy E. Steinach.”

Trochę się dziwię forumowiczom, ale nikt nie zauważył, że ten fakt nastąpił dopiero dwa dni późnie po poście. Nie wiem skąd to wiedziałem, ale tak się stało!

Dlaczego zamieściłem to jako ważne?
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na pierwsze pytanie - tak.
O co chodzi?. Tego zdjęcia nie było w internecie, a od niedawna jest, to po pierwsze . Po drugie wsród znajomych jest nazwisko Piotr Siłakiewicz. Nie wiem czy to zdjęcie dotyczy właśnie tej osoby. Muhamed to jakaś ściema. Brak jest siostry" Eweliny (nieporozumienie genetyczne)wśród znajomych.Po trzecie wydaje się, że to konto założyła inna osoba. Opiekunka nie zna się na kompie.A bardziej znajomo byłoby gdyby miała długie do pasa rude włosy (2004)jak na początku swej misji.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Co do bajeru, to odrazu masz kopa, dalej niż myślisz.
Po doświadczeniach opiekuńczych nad zwierzętami - kotami, psami, końmi w ich rozrodzie i sprawowaniu przez nich opieki rodzicielskiej Opiekunka doszła do wniosku, że może w tym celu urodzić dziecko. Nie mylić z rodzicielstwem, to miałoby by byc jej następne doświadczenie.

Wydaje się to prowokacją.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Czy normalnym jest określenie 60 cm królika - miniaturką królika w tranzakcji sprzedaży. Poprostu nie wiedziała jak wielkie są króliki, trochę śmieszne, ale tak było.Nie wspomnę o jej możliwościach postrzegania - słuchu - niewielu określi położenie , miejsce myszy po odgłosie tupotu jej stóp. Ona potrafi. Potrafi odsłuchać szeptaną rozmowę z ok 20 m. ect.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Adorował tej Pani nie będe...tym bardziej że ma zawyżone proporcje występujące na Ziemi.
Skoro 60 cm. jest miniaturką"... ehhh
Ale do meritum - Po co się ujawniać ?!Przecież mężczyzn jest jak przysłowiowych psów " !! Nie od dziś wiadono że NET jest najbardziej ryzykowną formą kontaktu.
Napiszesz że anonimową - zgoda ! Ale i w knajpce można kogoś zapoznać. Nieprawdaż ?
A NET zostawia ślady...
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Na początku misji była mowa o kimś z jej otoczenia, kogo pozostawiła na zawsze w związku z decyzją pozostania na stałe na Ziemi. Przez jakiś czas była jakaś (myślowa ?) wymiana informacji pomiędzy nimi. Ta osoba miała być ukochanym.
Należy sądzić, że jedyną sprawdzoną metodą łączności jest myśl – ponieważ myśląc nie można oszukać. Poznaje w ten sposób intencje ludzi z którymi ma kontakt, przeciwdziałając niepożądanym z jej punktu widzenia działaniom ludzi.
Sfera cielesności jest tylko doświadczeniem, nie miłością. Wydaje się ,że bycie z kochanym jest tylko jasno odczytywanym przez obie strony dostrojeniem myśli , pragnień. (j.n. „tulenie się”

Jak myślę człowiek tego nie potrafi.


Pyt. (… ?)
Tak same nigdy nie powstają, chociaż ostatnio coraz rzadziej.
Pyt. (…?)
Nie, są jak baterie energii życiodajnych, to ludzie boją się zjawisk innych zamiast z nich korzystać.
Pyt. (…?)
Nie można bać się tego zjawiska. Strach blazuje odbiór fal, ale za bliski kontakt szkodzi, musi być co najmniej 500 ( może chodzi o 50 m?) metrów odległości.
Pyt. (…?)
Ty nie, ale (inni) mogą się bać.
Pyt. (…?)
(…)dobiera słowa rozważnie a nie chaotycznie.
Pyt. …Zdaję sobie sprawę z kim mam do czynienia. Wiem też, że kontaktując się z nami uczysz się naszych zachowań. Tylko po co Ci to skoro jesteś doskonałością ?
Odp. O to, to ty się nie martw, ja mam się do kogo tulić. Przyjaźń można szybko zniszczyć , gorzej ją odbudować.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Powrócę jeszcze do pytania o prowokację.Jeżeli na zdjęciu z Facebooka jest pani mgr z Białej Podlaskiej to Opiekunka jest jej wierną kopią - z wyglądu i nazwiska. Wspominałem o problemach z wyrobieniem dowodu, ale jakoś się udało.Wydaje się,że dopasowano ją do tej osoby.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Krecik, czeluść wyjaśniał:

@: Wspominałem o problemach z wyrobieniem dowodu, ale jakoś się udało."

Nawet IM, nawet samej JEJ (Opiekunce) byłoby ciężko wyrobić dowód na umrzyka. A tak bierze się jakąś magister z Białej Podlaskiej, dubluje i w urzędzie miasta już z górki. Nawet kredyt w Providencie można na nią już brać. Tylko boję się, co z oryginałem (pierwowzorem).... Może trzeba by zawiadomić policję? Niechby jakiś list gończy za Opiekunką wysłali albo od razu za cała czwórką. Swoja drogą, to że jest ICH czworo to chyba nieprzypadkowa zbieżność z Czterema Jeźdźcami Apokalipsy? Jakby łobuzów przymknęli na 48 h to może udałoby się uratować naszą cywilizację, a przynajmniej to forum przed końcem świata?
Artur
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie , nie Artur - to nie takie proste...
Wg. mnie pierwowzór nie ma prawa istnieć. Skoro ONA jest wierną kopią Pani ze zdjęcia - konsekwencje utrzymania pierwowzoru mogą być nieobliczalne...
Wyobraźmy sobie , że jakimś trafem to nie KOPIA" a jej oryginał kontaktuje się z KIMŚ ... co wtedy ?
Cały misterny plan idzie w diabły !
W tej chwili ( jak napisał kol. Czeluść ) nie ma możliwości weryfikacji...
Nawet gdy spotkamy się z domniemaną Panią magister " nie będziemy pewni czy to Pani magister" ...czy ONA .
Chyba że jest jakiś sposób ?
Jedynie kol. Czeluść może coś więcej zdradzić - oczywiście jeśli chce i ...może.
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@krecik: Wg. mnie pierwowzór nie ma prawa istnieć. Skoro ONA jest wierną kopią Pani ze zdjęcia - konsekwencje utrzymania pierwowzoru mogą być nieobliczalne..."


Ciarki mi chodzą po plecach.... Biedna Pani Iwona:(((( Postanowiłem coś jednak robić. Napisałem z Facebooka list do osoby, która się kryje pod tym profilem. Wóz albo przewóz. Zobaczymy co będzie. Na wszelki wypadek wklejam tekst listu niżej. Jakbym się nie odzywał na tym forum przez kilka dni, dzwońce na policję.

Tutaj jest kopia listu:


Mam do Pani kilka pytań. Jeśli wydadzą się Pani dziwne, to dobrze. Zanim wyjaśnię, dlaczego je w ogóle zadaję, proszę najpierw o odpowiedź:

1. Czy jest Pani Opiekunką?
2. Czy znane jest Pani miejsce ukrycia Bursztynowej Komnaty lub tego, co kryje się pod tą nazwą?
3. Czy mówią coś Pani inicjały (??) B.K?
4. Czy jest Pani w stanie wywołać mrowienie w uchu, zwłaszcza przed 24 h?

Być może nie ma Pani nic wspólnego z Erichem Kochem, zanim jednak zdradzę, z jakiego powodu się do Pani zwracam, proszę o odpowiedź na powyższe 4 pytania."


Artur
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

I tu jest przysłowiowa PIESA ( bo nie znamy płci PSA ) pogrzebana...
Jeśli to będzie Pani Iwona - odpisze naturalnie że to jakieś bzdury...
Jeśli zamiast Pani Iwony będzie odpisywać ONA ... odpowiedź będzie identyczna !
Domyślam się co szanownego kolege skłoniło do tego kroku ( sam o tym myślałem - jednak COŚ podpowiedziało mi abym tego zaniechał ) - Pani Iwona jest ze wszech miar ISTOTĄ atrakcyjną ... ale kol. Czeluść nadmieniał że jesteśmy niegodni poznania TAJEMNICY...
Nic z tego Artur...
Pozostaje Ci telepatycznie zawrócić maila bądź poprosić o pomoc kol. Czeluścia...
W przeciwnym razie - czarno widze !
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.


×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie