nww Napisano 12 Styczeń 2005 Napisano 12 Styczeń 2005 mam nadzieję że dla znawców i miłośników pancerza rozpoznanie tych wersji t-34 niebędzie problemem
IRONRAT Napisano 12 Styczeń 2005 Napisano 12 Styczeń 2005 Mylisz najwyraźniej modernizację z modyfikacją.Ironrat
IRONRAT Napisano 12 Styczeń 2005 Napisano 12 Styczeń 2005 A oto jedna z nieudanych prób opracowania czołgu T-34-100. Mimo zwiększenia śrenicy podstawy wieży i z konieczności przeróbki czołgu, w tym przypadku mechanizmy obrotu wieży nie wytrzymywały obciążeń przy strale. Były też i inne problemy.Ironrat
IRONRAT Napisano 12 Styczeń 2005 Napisano 12 Styczeń 2005 Pomyłka, przy ładowaniu. Zdjęcie wcześniejsze, przedstawiało T-34-100 z działem LB-1. Zalecono nawet jego produkcję.Problemy z mechanizmami dotyczyły wersji ze zdjęcia obok, z działem ZIS-100.Ironrat
krzysiek Napisano 12 Styczeń 2005 Napisano 12 Styczeń 2005 Przyspawanie uchwytów to dla warsztatu polowego kilkanaście minut pracy :).Nie mam pojęcia dlaczego Rosjanie wykorzystywali (w sposób przemyślany, regulaminowy) czołgi do transportu piechoty. Być może rzeczywiście brak środków transportowych miał coś do rzeczy.Niemcy w Dywizji pancernej mieli tylko jeden batalion grenadierów na transporterach (z batalionów grenadierów, bo oczywiście transportery były też w innych jednostkach), resztę normalnie, jak we wszystkich armiach wozili na ciężarówkach. Czyli brak transporterów to nie jest przyczyna.PozdrawiamKrzysiek
Rso Napisano 12 Styczeń 2005 Napisano 12 Styczeń 2005 Witam. Ten desant na kaczkach to morze bojowo wyglądał na kronikach kręconych specjalnie dla propagandy ale nie w czasie prawdziwych walk. Wiekszości działań piechota raczej się kryła za czołgiem niż na nim jechała chyba że na stopa po równej drodze. Taka jazda na oklep przy nierównym terenie i pod ogniem np. mogła zkończyć tylko wieden sposób dla piechocinca.... Pozdrawiam.
jaca2003 Napisano 12 Styczeń 2005 Napisano 12 Styczeń 2005 Niewazne jak sie miała zakończyć ważne było to że w razie potrzeby choć kilku sołdatów było pod reką.A czasami kilku to było Być albo nie Być.Pozdrawiam
Rso Napisano 12 Styczeń 2005 Napisano 12 Styczeń 2005 Zgadza się ale na odgłos pierwszego stszału piechociarze zeskakieali z pancerzy napewno pobijają rekordy szybości i sprawności. Pozdrawiam.
JaGa Napisano 12 Styczeń 2005 Napisano 12 Styczeń 2005 Najbardziej optymalna wersja - T-34 to szajs, a żołnierze jeździli na pancerzu po to żeby czasami go popchnąć jak nawali :> A tam wcześniej pisał że t-34 nie można poruwnywać do pantery.. a dlaczego nie? gdzieś wyczytałem że jeden z prototypów pantery to był śrubka w śrubke t-34 ale zakazano jego produkcji bo zbyt przypominał sowiecki zły" sprzęt. Rosjanie po prostu mieli pomysł - wykonanie to co innego, ale kto powiedział że kilkaset załóg w tą czy we w tą w rosji sowieckiej to problem... Rosjanie mogli sobie na to pozwolić, no a niemcy... za duzo mysleli a mało zrobili (w sensie produkcji)
IRONRAT Napisano 12 Styczeń 2005 Napisano 12 Styczeń 2005 A tam wcześniej pisał że t-34 nie można poruwnywać do pantery.. a dlaczego nie? gdzieś wyczytałem że jeden z prototypów pantery to był śrubka w śrubke t-34 "Po pierwsze nie był śrubka w śrubkę, po drugię to jeszcze nie była Pantera, ale jedynie jeden z 2 pretendentów w przetargu Wa Pruf 6 na nowy czołg, a po trzecie to właśnie ten czołg przegrał w przetargu z Panterą.Ironrat
JaGa Napisano 12 Styczeń 2005 Napisano 12 Styczeń 2005 No widzisz :) Przecież zmienienie tych danych dużej różnicy nie robi... po za tym na samym początku pantera miała być lekkim wozem pancernym...
IRONRAT Napisano 12 Styczeń 2005 Napisano 12 Styczeń 2005 Proponuję uważnie przeczytać wątek. Te kwestie były już poruszane i chyba kolejny raz nie ma sensu ich powtarzać.Ironrat
comet.pl Napisano 14 Styczeń 2005 Napisano 14 Styczeń 2005 Jak nie trudno zauważyć ci żołnierze faktycznie jadą na stopa". Prawie wszystkie czołgi sowieckie pod koniec wojny miały specjalne uchwyty na pancerzu i wieży, nie służyły one do troczenia łóżek lecz jako uchwyty dla desantu. A jak ktoś spadł to i tak czołg się nie zatrzymał, bo nie było po co. Niemcy umieli szybko uciekać, a kto się spóźnił dostawał się pod ogień ich artylerii. Aby przeżyć trzeba było nadążyć.comet
Rso Napisano 14 Styczeń 2005 Napisano 14 Styczeń 2005 Witam. Musze się nie zgodzić z kol. comet.pl Te wszystkie uchwyty na kadłubie i wieży służyły przedewszystkim dla załogi czołgu która musiała jak w najkrutszym czasie zająć swoje stanowiska. Tym bardziej T34 miał bardzo pochyły pancerz a wieża nie zawsze mogła być ustawiona np. do przodu. Ja twierdze że piechota wykorzystwała tylko czołgi jako taki środek transportu oczywiście na drogach i w bezpiecznej odległości zeskakiwała przed walką. Pozdrawiam.
IRONRAT Napisano 14 Styczeń 2005 Napisano 14 Styczeń 2005 Panowie, kto wymyślił tą bezpieczną odległość i chowanie się za czołgami. Jak rozpoczynał się ostrzał artyleryjski, a wojsko szło do przodu, to nie miało znaczenia, czy się było z przodu, tyłu, czy z boku czołgu jeśli pocisk padł po niewłaściwej stronie pancerza. Czasami czołgi rwały same do przodu, a czasami natarcie było prowadzone razem. Zadaniem piechoty było wtedy osłaniać własne czołgi przed różnymi niespodziankami, np. polem minowym, czy też ukrytą piechotą wroga. Pierwszy swój występ na polu walki część Panter zakończyła właśnie na polu minowym.Ironrat
comet.pl Napisano 19 Styczeń 2005 Napisano 19 Styczeń 2005 Rso - gratuluje wyobraźni. Pewnie szkopy mieli drabinki. Takie małe składane, no bo mieli technikę.Co do prowadzenia natarcia z czołgiem, to wkleję mały tekst z podręcznika szeregowca. Niestety nie ma tam opisu desantu na czołgu, bo w tym czasie wprowadzono już transportery opancerzone. Tutaj ktoś na tym forum chwalił się , że ma instrukcję eksploatacji czołgu T-34, napewno jest tam wzmianka o zastosowaniu uchwytów na kadłubie i wieży.comet
Rso Napisano 19 Styczeń 2005 Napisano 19 Styczeń 2005 Witam. Kolego comet.pl kiedyś miałem tą przyjemność wspinać się po pancerzu kaczki tak normalnie bez pośpiechu i dlatego myśle że te uchwyty są przedewszystkim dla załogi. Nie wyobrażam sobie bezpiecznej wspinaczki naprzykład po oblodzonym pancerzu. Co innego wspiąć się na pancer IV a co innego T34/85 myśle że jest różnica. sam byłem szeregowcem i troche nabiegałem się za T55 skotem i bewupem i nikomu nie przychodziło do głowy żeby podczas takiego udawanego natarcia jechać na oklep.Pozdrawiam.
Boruta Napisano 20 Styczeń 2005 Napisano 20 Styczeń 2005 Cwiczenia tym się różnią od wojny, że teoretycznie nikt nie powinien zginąć. A w warunkach frontowych, to jest trochę inaczej.Pozdrawiam
comet.pl Napisano 20 Styczeń 2005 Napisano 20 Styczeń 2005 Dla kolegi R". W jednej z ksiażek jest opisana historia wydobycia niemieckiego transportera opancerzonego z niewielkiej rzeczki. Autor sięga do pamieci świadków, którzy wspominają paniczną ucieczkę Niemców na przestrzeni kilkudziesieciu kilometrów. Chyba nie wyobrażasz sobie, że Ruscy siedzieli im na karkach jadąc ciężarówkami. comet
krzysiek Napisano 20 Styczeń 2005 Napisano 20 Styczeń 2005 Powiedz mi comet, co Ty wiesz o taktyce działania oddziałów zmotoryzowanych? I co rozumiesz przez siedzieli na karku"?Muszę Cię poinformować, że na całym świecie w II woj. św. piechota zmot. poruszała się ciężarówkami. I tak, prawdopodobnie sowieci siedzieli im na karku" jadąc ciężarówkami. Oczywiście większość piechoty. W ramach rosyjskich wojsk istniały jednostki (w sile batalionu piechoty o ile się nie mylę) działające jako desant, ale większość jeździła (w tym siedziala na karku) ciężarówkami właśnie. PozdrawiamKrzysiekPozdrawiamKrzysiek
comet.pl Napisano 20 Styczeń 2005 Napisano 20 Styczeń 2005 Ponieważ jak wcześniej wspomniałem sowieci nie mieli transporterów wykorzystywali w tym celu czołgi.Przyjąć więc można definicję z transportera, że:piechota go opuszcza, gdy obrona nieprzyjaciela jest słabo obezwładniona lub gdy teren nie pozwala transporterowi na dalszy ruch do przodu."Co do czołgistów to spotkałem się ze stwierdzeniem, że powinni mieć zwinność małpy.comet
Rekomendowane odpowiedzi
Temat został przeniesiony do archiwum
Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.