No i tu się zgadzamy i powinienem postawić kropkę. Jednak wspominasz później o mnie z typową dla Was pogardą i wyższością. Nie, nie jesteście bohaterami że "uratujecie" świat przed szopem, czy zmniejszycie pogłowie dzików, które i u mnie robią aktualnie raban. To jest tak jakby weterynarz usypiał masowo bezpańskie (czasem też i pańskie) psy i koty, bo śpią po piwnicach i s*ają na klatce i oczekiwał poklasku. Jeżeli o mnie chodzi to możesz swoim dzieciom pokazywać wszystko (nie wchodzę w szczegóły), lej im wódy i puszczaj pornusy, nie moja sprawa jak masz z tego satysfakcję. I proszę, nie wymieniaj mnie już w tym wątku, bo z tą patologią nie chcę mieć nic wspólnego. Pozdrawiam i darz bór, czy tam podmiejski zagajnik.