Jak mój dziadek, który pluł na komunizm, wyklinał, w pierwszych ławkach w kościele zajmował miejsce, po czym po pracy jako brygadzista w hucie jeździł na zjazd partyjny (jedna z pierwszych legitymacji w zakładzie). Bo dzięki temu był brygadzistą i w rodzinie niczego nie brakowało. A że podczas wojny był najpierw w AK, a jak struktury zamieniły się w BCh to z nimi robił dywersję, to też należał wysoko do ZBoWiD, co także miało swoje plusy:)