Ja już nie wierzę że ktoś 'normalny' bierze odjazdy tego cymbała na poważnie. Słowo klucz -normalny. Wszyscy albo podchodzą do niego jako "nie drażnij małpy z brzytwą", albo biorą jego kadencję na przeczekanie. Z nadzieją że odwali coś takiego, że przegnie pałę. Znajomi z USA (z wszelkimi papierami na pobyt), nie chcą już o nim rozmawiać. Na messenger się boją, a przez telefon rozmawiają jakby zaraz miał się odezwać głos "rozmowa kontrolowana" lub ktoś miał by kaszlnąć:p