-
Zawartość
462 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
9
Zawartość dodana przez MonikaNJ
-
No szału nie będzie nasze około 20 gatunków kleszczy jest przystosowane, może odrobinę zmniejszy się populacja kleszcza pospolitego ale łąkowy lubi zimno- to są te najbardziej niebezpieczne dla ludzi. Liczyć należy na duże ograniczenie lub eliminację tych egzotycznych, wędrownych na ptakach np. Hyalomma a to już coś na korzyść.
-
John Joseph Nadlonek (USMC)
temat odpowiedział MonikaNJ → na MonikaNJ → Polonia w amerykańskich siłach zbrojnych i przemyśle zbrojeniowym
Dziękuję bardzo, "zasznurkuję" temat kuzynom baaaardzo się ucieszą -
John Joseph Nadlonek (USMC)
temat odpowiedział MonikaNJ → na MonikaNJ → Polonia w amerykańskich siłach zbrojnych i przemyśle zbrojeniowym
Zanim Janek został żołnierzem pracował jako urzędnik Fisher Body D.A. w Detroit. Był synem Jana Nadłonka i Teresy z domu Jończy, którzy przybyli do USA z Andrychowa w Małopolsce, oprócz jednej z sióstr wszyscy członkowie rodziny pozostali w Ameryce. Po wojnie ożenił się z Mary Jane z domu Piechura i mieli trzech synów. Zmarł w 2000 roku, jest pochowany w Denver, Colorado na cmentarzu Fort Logan. -
John Joseph Nadlonek (USMC)
temat odpowiedział MonikaNJ → na MonikaNJ → Polonia w amerykańskich siłach zbrojnych i przemyśle zbrojeniowym
JJ Nadlonek został odznaczony Purple Heart , PUC( Presidential Unit Citation), nosił również odznakę Basic Marksmanship Badge. Na zdjęciu poniżej są widoczne również inne baretki, jednak w tej sprawie prosiłabym o wypowiedź Jedburgh_Ops jako eksperta. -
Frank Savicki (Franciszek Sawicki) urodził się w miejscowości/zaścianku Gaj (obecnie Gojus) parafia Stare Troki na Wileńszczyźnie. Niestety są duże rozbieżności co do jego daty urodzin tzn. roku; w źródłach jest 1894 a na nagrobku 1891- cmentarz rzymskokatolicki w Shenandoah. zamieszczam również spis ludności z 1950 roku- rodzina Sawickich pod numerem 14.
-
E tam, orzech niestety się rozpowszechnił, ale gdyby jednak było mało surowca to Herbal będzie pomocny.
-
Nie stwierdziłam na sobie takowych skutków ubocznych; włosy należy chronić pod np. kapturem lub czapką ;skórę chronić bez względu na oprysk.
-
Spokojny "bywaciel" lasu to podstawa ponieważ ustaliliśmy iż rażenie orzechami (włoskimi/reszta świata mówi/pisze greckimi) jest bez sensu; zatem przejdźmy do zapachu- no nie jest on powalający na korzyść tego co ludzie uznają za ładne; ale jest skuteczny.
-
niestety
-
Moźna i tak, moźna i tak - maść na szczury wywar lub nalewka (bez cukrowa) z młodych orzechów(muszą być młode) i liści(nie muszą być młode); niestety brudzi BRUDZI! ale działa; nie próbuj rzucać, przegrasz
-
u moich zwierząt sprawdziła się zawieszka dźwiękowa(niestety nie odporna na wodę); powiem więcej moja córka przetestowała na sobie i działa.
-
orzechy włoskie!!!!!
-
Erih czasem uda Ci się napisać coś z sensem i zgodnie z prawami natury, ale najczęściej są to brednie i propaganda lobby myśliwych. Zmień proszę towarzystwo lub przestań czytać "Czerwonego Kapturka".
-
O rany! Zazdroszczę Ci bardzo( ale tak bez zawiści- zawiść jest mi obca). Pewnie już to pisałam ale od lat próbuję spotkać choć z oddali wilki, rysia już widziałam, ale wilków na wolności nigdy.
-
Nie uznaję chemii, więc napiszę co używać w zamian. Moja babcia robiła olejek goździkowy na komary i kleszcze ale trzeba uważać lub rozcieńczać; nauczyła mnie robić- komary, meszki i kleszcze mnie omijają. Podobno lawendowy też się sprawdza, ale ja nie testowałam. Niestety w pewnym momencie jak podrosłam i zmiany w organizmie szły ku dorosłości, pokochały mnie jusznice i inne bąkowate, babciny wywar z młodych orzechów włoskich i ich liści był/jest genialny- niestety brudzi. Jeśli się poświęci jakieś ubrania na zestaw leśny to taki wywar lub nalewka bezcukrowa zmienia go w barwy ochronne/maskujące
-
Nie znam Twoich kolegów i ich powodów do wypowiedzi. Znam za to mojego wuja leśniczego, przyjaciela mojego dziadka(nie z rodziny) leśniczego i mojego osobistego przyjaciela leśniczego. Jakoś nie widzą problemów z wilkami. Jakie mieliby powody aby kłamać?
-
bjar , proszę Cię to jest tak absurdalne jak to, że zwierzęta leśne uciekają na pola przed wilkami(tak jakby wilki nie umiały polować na polu). To że dziki idą do ludzkich śmieci niestety to fakt nie związany z wilkami; to że powstał nazwijmy to "podgatunek" sarny polowej na długo przed reaktywowaniem wilków to następny fakt nie związany z wilkami itd. itp. Kupy psie, serio! Zaatakował i się zesrał? P.s. mój mąż i syn( malutki) dawnoooo temu był atakowany przez dziką watahę psowatych, ona jest nieobliczalna ponieważ nie ma alfa. Na szczęście mój mąż wiedział jak się zachować i uniknęli nieszczęścia- choć myślę, że wiele było w tym szczęścia. Bardziej niebezpieczne są psy zdziczałe niż wilki.
-
Niestety mój też, choć ma ograniczony wybieg.
-
Owszem się okaże, ale nawet jeśli to zdziczałe psy to przekaz będzie i tak, że wilki- ponieważ taki jest potrzebny politycznie.
