Nie zgłębiałem nigdy szukania poważnych skarbów, ale wcale bym się nie zdziwił, gdyby robiono to po cichu. Słyszałem kiedyś o typie, który tak jakby marnie zawsze zarabiał, natomiast chodził z wykrywką. Nagle postawił wille i kupił wypasione auto. Otwarcie tego nie powiedział, lecz co niektórzy wiedzieli o co chodzi-depozyt monet, czy innych precjozów. Historia zasłyszana od typa w knajpie, nie znam go, więc mógł namyślać, jednak zdarza się, nawet jeśli nie w tym przypadku. Kraj nienormalny, więc skarb nawet jak był to na dobre przepadł, pewnie zdobi zagraniczną kolekcję. Szkoda, że człowiek nie mógł uczciwie państwu sprzedać i kupić chaty za legalny hajs.