Skocz do zawartości

ptasznik

Użytkownik forum
  • Zawartość

    2 862
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Zawartość dodana przez ptasznik

  1. Też o tym myślałem. Nawet gdyby się miały dublować, są zdjęcia które można wstawiać w kilku tematach. Niby torpedowiec, a tu jeszcze kanonierka, a tam holownik, i pół krypy i kominy trawlerów.?
  2. A to nie byli czasem pisarze-kanceliści dla tej kolumny ?
  3. Każdy dywizjon miał swojego kucharza na kuchni, samodzielne też (trochę tłoczno tam było), którzy kwaterowali na swoich dywizjonach. Nie pamiętam jak z KR, KZ i BD, z czyjego kotła jedli. Była jednak jedna bateria w II dywizjonie, gdzie byli właściwie tylko kierowcy, reszta to sami pisarze, kelnerzy, muzykanci, być może też kucharze z kasyna. Pewnie do kompanii remontowej, do klepania błotników w GAZach czi innych ZiSach. Jeśli tam było takie zbiorowisko ASów, to ''robotę'' mieli by załatwioną.
  4. Żeby nie było, że coś zmyślam. Temat był poruszany na FOW, w temacie ''Zbjęcia okretów''. Zapytanie strona 59, 2015-05-28, odpowiedzi str. 59, 2015-06-28 i str. 60, 2015-07-01. Może autor podziękowania coś wie/pamięta, ale ostatnio nigdzie się nie udziela.
  5. No właśnie, niezły odlot się zrobił, ale wojsko z pustym brzuchem to ... Armaty zamówiłem 4-tego i jeszcze nie przyszły, a temat marynistyczny 12-tego i przyszedł 15-ego, ale nie drążmy tego tematu. Stary, SKOTy i inne radiostacje obsłużone, została tylko kuchnia. ''Drużynką'' to nazywano, pomoc w kuchni przy wydawce, przynieś wynieś pozamiataj. Obieranie to inna ekipa, choć może i ta sama która następnego dnia była ''drużynką''. Zaczynało się rano od rozładunku mleka, a kończyło po kolacji na wyniesieniu ''pokolacji''. Stołówkę sprzątali dyżurni baterii/kompanii, a zmywalnia to osobny temat. A mleko w kawie było z zupy. W kawie był też ? Żadnych dodatków oprócz ogórka raz w tygodniu (nikt tego nie jadł) nie pamiętam, kompotu też nie było.?
  6. Co ja miałem na myśli z tym ''niemarynarskim'' ? Chyba każdy inny kolor oprócz szarego, który był stosowany do malowania okrętów. Czyli ''marynarski'' = szary do malowania okrętów, w różnych niestety odcieniach. Niebiesko- szary jako nie stosowany do malowania okrętów = ''niemarynarski''. Myślę, że ten trójkąt mógł być po prostu w kolorze marynarskiego munduru. Wyjściowego. Jak ja nienawidzę odcieni. Co to jest brąz czekoladowy ? A ta czekolada to mleczna czy 90 % ??
  7. ''U mnie'' nazywano to po prostu ''sztuką mięsa''. ''Podeszwa'' to była równie podejrzany materiał tyle, że jakoś duszony (ani pokroić, ani ugryźć) i polany ''sosem'' plus ogórek kiszony nazywany samobieżnym gdyż sprawiał wrażenie chcącego uciec z talerza. Był jeszcze ''granat'' czyli kotlet mielony. Pure było tylko w niedzielę do bigosu, nawet niedzielna grochówka była jakaś taka pure. We wszystkie dni oprócz soboty była wyznaczana grupa do obierania. Gazety służyły nam do wycierania, ale nie menażek. Widocznie bliżej sztabu jakieś wyższe obyczaje. Menażki zresztą tylko na poligonie, a i tam była woda z UG. Na śniadanie zupa mleczna i kawa z mlekiem. Tego to chyba nikt nie wie.
  8. Trzecie i czwarte do góry to musi być w Gdańsku, podczas pierwszej przebudowy po przybyciu. Jeszcze blindklapy ma i kapy na kominach. Potem wyglądał tak.
  9. Trójkąt na dziobie i marynarz wśród widzów mają podobny odcień, może być granat marynarski.
  10. Był używany szary mający zmniejszać widzialność, jako demaskujący mógł być użyty ''niemarynarski'', nie używany na co dzień w naszej marynarce. A te ciemniejsze fragmenty, trójkąt na dziobie pod marynarzami i burta w okolicach rufowego masztu ? Nie było tam załamań na powierzchni które mogły by robić jakieś światłocienie. Armata i żuraw raczej zostały w szarości. Jakaś pstrokacizna wychodzi, no ale miał być widoczny. Taki odwrócony kamuflaż.
  11. A ja przez dwa lata rozpoznawałem dni tygodnia po obiadowym jadłospisie. Jeśli był rosół i sztuka mięsa to musiał być czwartek, a jeśli grochówa i bigos to niedziela. I tak odpowiedni zestaw na każdy dzień tygodnia. Jak dali ''miny'' podgrzewane w kotle to wszyscy byli w szoku.
  12. No właśnie. Mówio że czarny. Było gdzieś o tym, że wcale nie czarny. Nawet było jaki to kolor. Był ktoś kto twierdził, że informacja jest z pewnego źródła, ale otrzymał ją z zastrzeżeniem by jej nie rozpowszechniać. Było i się zmyło, po jakimś czasie posty tego kogoś wyparowały, zostały puste miejsca w dyskusji. Dolniejsze zdjęcie jest ciemniejsze i tak tego nie widać, ale na jaśniejszym górniejszym widać że ciemniejsze pasy na kadłubie są jaśniejsze od ewidentnie czarnej kapy na kominie. Nawet jaśniejsze od czerwieni bandery. Jakiś jasny brąz ? Pomarańcz ?
  13. A kolory jego to biały i ?
  14. Gdyby się autotopograf (Srebrnym Szerszeniem nazywany) nie ''rozkraczył'' to by mi przysługiwała R-126.
  15. Westdeutcher Rundfunk 2 - Ko'' ln ?
  16. Tak sobie oglądam zdjęcia tych różnych wehikułów, pułk miał jednak AS-y 266 z budami blaszanymi, jak techniczne, tylko III dywizjon improwizację na pace. Pierwszy wyjazd wyglądał tak, że zapakowali nas do tej budy, zamknęli drzwi (otwierane na zewnątrz) i przycisnęli je tylną burtą. W środku nic nie widać bo brak oświetlenia, duszno, zero kontaktu z kierowcą, nie wiadomo czego się trzymać. Na pierwszym postoju wyciągnęliśmy połówkę drzwi i jeździła z nami w środku, przez co było jeszcze ciaśniej, kto wysiadał pierwszy musiał przeskoczyć przez burtę i dopiero ją otworzyć. Zazdrościliśmy innym dywizjonom, że mają normalne drzwi i okna, a oni nam, że nie musimy pilnować zasłaniania okien. Potem jeszcze pociągnęli łączność z budy do kabiny, TAP-em.
  17. To musiał być niesamowity widok, taki rozwinięty ''tabor cygański''. A coś bojowego tam było, do obrony ?
  18. Co do wersji Art. to tylko tyle, że planowano wersje do przewożenia granatnika i ppk, oraz moździerza 82 mm. W dalszych opisach jest już tylko holowany 120 mm. Były, w plutonie dźwiękowym baterii dowodzenia.
  19. Bazowy SKOT - 1 był gładki, miał tylko trzy klapy w stropie przedziału desantowego. Pierwsza mniejsza dwudzielna otwierana na boki, druga otwierana do przodu, trzecia większa dwudzielna otwierana na boki. Wozy bojowe LWP str. 242. Pojazdy Ludowego Wojska Polskiego str. 457-462. SKOT - 1A miał ośmioboczną nadbudówkę zamiast dwóch pierwszych klap. Właściwie sięgała do połowy drugiej, dlatego jej ''połówkę'' i trzecią zastąpiono dwiema mniejszymi dwudzielnymi otwieranymi na boki. Na niej montowano wieżyczkę tworząc wersją 2A lub dodawano do niej wizjery w wozach R. Wozy bojowe LWP str.245. Pojazdy Ludowego Wojska Polskiego str. 464. SKOT - 1 z km (SGMT, potem PKT) lub nkm (DSzK) miał małą czworoboczną nadbudówkę w miejscu pierwszej klapy. Była to przeróbka wykonana w wojskowych zakładach motoryzacyjnych. Bardzo szybka przeróbka biorąc pod uwagę że wozy te pokazano już na defiladzie 22 lipca 1964, a pierwsza partia (10 sztuk) opuściła fabrykę dopiero co w maju 1964. Wozy bojowe LWP str.244. Pojazdy Ludowego Wojska Polskiego str.463. Zdaje się, że podział na SKOTy 1 i 2 pojawił się w chwili wprowadzenia wozów z uzbrojeniem w wieży, wieżowe 2, bezwieżowe 1, ale też nie zupełnie i nie od razu.
  20. Znalazłem zdjęcie, nie wiedziałem że to to właśnie. Długowieczna maszyna. Wielozadaniowa jak w przedwojennym wojsku FIAT 508. W pułku były cztery autotopografy, ale nasz się ''rozkraczył'' i powstała drużyna piesza.
  21. Pierwszy raz przeglądałem z biblioteczce na wartowni jednostki. Na własność mam od lat nastu.
  22. Babie doły to chyba w 1945 spłonęły, Oksywie zaś nie miało wieży. Przeleciałem się po elewatorach, ale nic.
  23. UAZ 469 ? Gdzie to tam wszystko upchnęli ?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie