"Zlikwidowano dwa bataliony jednego dnia. Tu nie chodziło o pokonanie NATO. To był kontrolowany scenariusz, pokazujący, jak wojna dronów zmienia współczesną walkę."
Od pewnego czasu w różnych miejscach wyskakuje ta historia. Czego mi w niej brakuje? Tego kto był kim w tych ćwiczeniach. Ćwiczenia są zaplanowane. Robi się coś w rodzaju scenariusza, ustala się kto jest naszymi a kto umownym wrogiem. Ćwiczenia miały miejsce w Estonii. W przypadku ataku rosji na państwa Bałtyckie mówi się, że na pomoc NATO muszą chwilę poczekać. Muszą sami wytrzymać może kilkanaście dni, może trochę dłużej. Dysproporcja sił będzie ogromna. Co więc mogą ćwiczyć? Np. walkę lekkiej piechoty z pancernymi kolumnami ruskich. Dlaczego zmechanizowane kolumny NATO koncertowo przegrały? Dlatego, że plan ćwiczeń przewidywał wygraną lekkiej piechoty z dronami
https://wiadomosci.wp.pl/ukrainski-droniarz-koszmarem-calego-sojuszu-teraz-tlumaczy-nie-chodzilo-o-pokonanie-nato-7255737425504640a