Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
14 godzin temu, Erih napisał:

No ale w polskim światku muzealniczym tak to działa, a przynajmniej działało do niedawna. Sam byłem w podobnej sytuacji, były do wzięcia za 1/3 cen światowych m.in Leica III Reporter, czarna M2, III "K" i sporo optyki, i to nie takiej co wisi codziennie na E-bayu. Były firmy gotowe wyłożyć na zakup odpowiednie pieniądze, za tabliczkę przy gablocie - zakup dzięki wsparciu firmy XYZ. I było branżowe muzeum, wtedy w trakcie budowania zbioru. Czyli żebrania po zbieraczach żeby coś cokolwiek przekazać... Może być i Rolleiflex Standart w stanie agonalnym, może być FK z dziurawym miechem. Ale na propozycję zakupu konkretnych sztuk, pan dyrektor muzeum stwierdził że on jest poważna instytucja państwowa i prywaciarzy reklamował nie będzie. Sprawa zdechła, sprzęt sprzedałem do prywatnych kolekcji za komercyjne ceny w ciągu 24 godzin, a "prywaciarze" na muzeum się zwyczajnie obrazili. I do dzisiaj żeby cokolwiek kupić/zorganizować musi ono żebrać o skąpe ministerialne dotacje.

Taki mental.

Przez dwa lata chodziłem kiedyś jako wolny słuchacz na wykłady z psychologii. Polska szkoła psychologii to jest Top Five psychologii światowej obok m.in. szkoły amerykańskiej i francuskiej. Niestety wątpię, żeby ta zacna polska szkoła psychologii zajęła się kiedyś mentalnością ludzi zasiedlających polskie muzea, w których naczelną zasadą jest „Nie da się”.

A szkoda, bo można by pewnie kilka magisterek zrobić na przykładzie takich ludzi osadzonych w najgłębszych mrokach PRL.

Napisano
8 godzin temu, Jedburgh_Ops napisał:

Masz oczywiście sporo racji, niemniej wiesz, tutaj nie ma prostych odpowiedzi na to, co piszesz, bo jak to w życiu... różnie bywa.

Coś Ci jeszcze dopowiem, bo ludzie nie zdają sobie sprawy, jakie pieniądze mają zachodnie korporacje zbrojeniowe na projekty historyczne w ogóle, a w tym np. w Polsce. Koszt jednego eventu dla dziennikarzy w takich korporacjach jest większy niż kwota potrzebna na sfinansowanie konserwacji sztandaru 4. PSP. Właśnie dlatego tak mnie wkurza ten kompletny zanik działania, podstawowej wiedzy, wyobraźni, zaradności, zmysłu marketingowego, odwagi i decyzyjności, żeby przestać po PRL-owsku wyciągać rękę do państwa, ale żeby ruszyć głową i wstać od tego komputera, w którym pisze się te żałosne biadolące posty.

Podam Ci poniżej kolejny przykład z roku 1997 sponsoringu historycznego, w jaki byłem zaangażowany pracując dla olbrzymiego korpo zbrojeniowego.

Ale tymczasem coś innego.

Nie chcę powiedzieć, że gdy jest ważna rzecz (a ta ze sztandarem 4. PSP taka jest) to trzeba iść po trupach, żeby uzyskać sponsoring, niemniej trzeba iść bardzo śmiało i trzeba budować pewną sieć powiązań z daną sprawą historyczną. Twardo i kategorycznie trzeba obudowywać swój projekt różnymi faktami i zależnościami, bo to się zawsze sprawdza.

Rzeczywistość jest następująca:

Jak coś jest historyczne i wojskowe, a już szczególnie „wrześniowe” to już z definicji ociera się o Departament Edukacji, Kultury i Dziedzictwa MON oraz o Departament Komunikacji i Promocji MON, czyli ociera się po prostu o MON. Jak coś jest wojskowe, historyczne, „wrześniowe” i podhalańczykowskie to już z definicji ociera się o współczesną 21. Brygadę Strzelców Podhalańskich, którym – jak mało komu – powinno zależeć na pokazywaniu tradycji brygady.

To teraz zadaj cieszyńskiemu muzeum następujące pytania:
1. Ile razy sprawdziło, czy i kiedy bywa w Polsce kolejna zmiana 10. Dywizji Górskiej US Army? Bo bywa.
2. Ile razy sprawdziło, czy i kiedy były jakieś ćwiczenia polskiej 21. BSP ze wspomnianą 10. DG US Army i czy było w związku z tym jakieś wymienianie się opowieściami o wzajemnych tradycjach drugowojennych i jakieś eventy z tego tytułu, albo choćby najmniejsze spotkania obu jednostek?
3. Z czego składa się „Izba Pamięci” 21. BSP., jeśli z czegokolwiek się składa?
4. Ile razy proponowało (dla ratowania omawianego sztandaru) zjednoczenie sił z Departamentem Edukacji, Kultury i Dziedzictwa MON oraz z 21. BSP?
5. Ile razy proponowało (dla ratowania omawianego sztandaru) zjednoczenie sił z Departamentem Komunikacji i Promocji MON oraz z 21. BSP?
6. Ile razy proponowało (dla ratowania omawianego sztandaru) zjednoczenie sił z MON i z którymś z polskich lub światowych (ale dostawców dla WP) producentów czegoś dla NATOwskich jednostek górskich?

Gdybym ja szukał sponsorów na renowację sztandaru 4. PSP to najpierw miałbym drobiazgowo zbudowany system sojuszników składający się z ww. dość prestiżowych instytucji, jednostek wojskowych i podmiotów komercyjnych i miałbym do tego tak dorobioną gadkę, że każdy musiałby poczuć, że a) projekt dotyczy także jego tradycji historycznych; b) można przy takim projekcie sensownie pokazać się reklamowo.

Coś Ci jeszcze dopowiem, bo mnie szlag trafia, jak widzę ten post Muzeum 4. PSP, który jest tak kuriozalny, jak autorstwa przedszkolaków nie wiedzących gdzie żyją i jak wygląda rzeczywistość. Nie wiem, co tam są za ludzie, żeby napisać coś tak żałosnego i zawstydzającego.

Współpracowałem kiedyś z panią dyrektor muzeum historycznego powiedzmy, że szczebla gminno-powiatowego i to była taka osoba z tak „otwartą głową”, że uczelniane wydziały PR nieraz wysiadają; że można by przed tą panią uklęknąć. Ona nie znała terminu „nie da się”. Dla niej to był termin ze słownika wyrazów obcych. Ona mogłaby prowadzić wykłady dla dyrekcji małych muzeów regionalnych na temat tego, że wszystko się da, tylko trzeba a) ruszyć głową; b) ruszyć wiadome litery, a nie piszczeć w internecie, bo jestem biedny, samotny, nikogo nie obchodzę i nikt nie chce dać pieniędzy na mój historyczny projekt. No po prostu cholera mną ciska, jak widzę ten post muzeum od omawianego sztandaru.

Obiecałem moją historię z 1997 roku. Ona pokazuje jakie są pieniądze w korporacjach zbrojeniowych na sponsoring projektów związanych z historią.

Był w 1997 roku piknik lotniczy w Góraszce. Latał tam Spitfire. Tak zwana opinia publiczna myślała, że to tak z miłości do narodu polskiego, z szacunku dla niego i dla dokonań polskiej wojskowości ktoś sfinansował przylot tego Spitfire'a na pokazy, żeby się tutaj wszyscy wzruszyli, bo to przecież legendarny samolot polskich drugowojennych pilotów.

No nie. Spitfire latał w Góraszce kompletnie nie z takich powodów. Byłem w zespole załatwiającym przylot tego samolotu i finansującym cały event z jego udziałem. Ten Spitfire przyleciał tylko w dwóch celach: a) pokazania się przed premierem Cimoszewiczem (który był na tych pokazach); b) pokazania się przed polskim MON. Po pokazie Spitfire'a Cimoszewicz dostał duży model Spitfire'a (nie sklejankę, tylko rękodzieło). Do dziś gdzieś mam na dnie archiwum zdjęcie przy Cimoszewiczu z tym modelem.

Za 1/50 sponsoringu przylotu tego Spitfire'a można by odrestaurować sztandar 4. PSP, jeśli nie za 1/100.

4. PSP to lądówka. Gigantyczne korpo zbrojeniowe, które było sponsorem tego eventu ze Spitfirem jest nadal w Polsce i oferuje WP całą masę rzeczy m.in. dla lądówki i nie tylko oferuje, ale są już wdrożone konkretne przedsięwzięcia zbrojeniowe tego korpo w Polsce.

Pytanie do cieszyńskiego muzeum: Jakie potworne, niewyobrażalne przeszkody stoją na drodze do tego, aby wziąć teczkę w rękę, wsiąść w środek lokomocji i pokonać 424 km (drogą), jakie dzielą Cieszyn od miasta, gdzie jest polska siedziba tego korpo i porozmawiać tam o sponsoringu renowacji sztandaru? To korpo będzie za cztery miesiące na MSPO i można by dla tego korpo zrobić tam idealne podziękowanie za taki sponsoring według schematu, jaki opisałem powyżej.

No co stoi na przeszkodzie?

To wszystko co napisałeś...... życiorys masz barwny doświadczenie i kompetencje na wypasie....

Ale jednego ci brak.....mimo ,,zaocznego,, kursu psychologii.

Musi do ciebie dotrzeć że..... altruistów już niema..... mało tego tam gdzie są konfitury zaczynają wypływać osoby mocno nieciekawe w ten czy inny sposób.

Nawet jak ktoś naiwnie będzie próbował czystą drogą.... bo są i tacy to.... albo...

Demoralizacja..bo robię coś dobrego i poświęcam się dla innych i .....$

Albo co rzadsze idziesz prosto z zasadami i przekonaniami walczysz bo tak trzeba.....i kończysz złamany zapominany w małym zatęchłym mieszkanku i to o tyle o ile jesli nie nadepniesz komuś groźnemu na odcisk.

W skrócie nikt tego nie zrobi dla samego zrobienia i tabliczki przy eksponacie ten miś musi wyżywić masę biurw konserw ekspertów znfców itp i tde...

A ty mi tu..... że jeden koncern zbrojeniowy 😃

Napisano
13 godzin temu, toska napisał:

Musi do ciebie dotrzeć że..... altruistów już niema..... mało tego tam gdzie są konfitury zaczynają wypływać osoby mocno nieciekawe w ten czy inny sposób.

Jak chyba wyraźnie widać, my tu z Erihem o niczym innym nie piszemy. To jest prosty wątek o dramacie, że (cytat z Ciebie) „konfitury” leżą na ulicy, a nie ma komu po nie się schylić. A nie ma komu się schylić, bo to jest prosty wątek o kadrach kierowniczych polskiego muzealnictwa, które kompletnie nie nadają się do sprawowania tych funkcji. To wątek o ludziach, którzy dostali/zdobyli po znajomości fuchę zarządzania jakimś muzeum, a po 39 latach nowego ustroju Polski nie przystosowali się do niego nawet w najmniejszym stopniu i są zawodowymi kompletnymi nieudacznikami.

Powtarzam: 4. PSP to lądowka. Odsiewamy zachodnie korporacje, konsorcja zadaniowe i wielkie firmy branży zbrojeniowej oferujące polskiemu MON sprzęt dla SP i MW, bo trudno, żeby podmioty lotnicze i morskie miały interes we wspieraniu tradycji polskiej lądówki.

Zostaje kilkadziesiąt zachodnich korporacji, konsorcjów zadaniowych i wielkich firm ze zbrojeniówki oferujących polskiemu MON sprzęt dla lądówki. Jakie są masakryczne przeszkody, żeby nie udać się do tych firm z sensownym biznes planem i media planem, aby na ich bazie poprosić o sponsorowanie rekonstrukcji i konserwacji sztandaru 4. PSP❓

Odpowiedzi brak.

A kasa na takie projekty jak od dekad była w Polsce w takich firmach tak jest nadal. Schylić się po nią nie ma komu.

Napisano

Jed- pisze o czymś o czym nie masz bladego pojęcia ale parcie na szkło masz absolutne !!! .Co jakiś temat to kilka twoich elokwentnych wypowiedzi i to niezależnie jaki temat. Muzealny tumiwisizm to sprawa ogólnie znana ale nie z powodu że muzealnikom się nie chce , im się chce ale niestety możliwości jakie posiadają i jak działają prawa w muzeach to temat na gigantyczny elaborat . Nie pracowałeś w Muzeach więc piszesz co Ci ślina na język przyniesie , więc nie wypowiadaj się w kwestiach dla ciebie ciemnych. I nie kasuj obrażalski tę wypowiedź bo jesteś jedynym który wycina nieprzychylne o sobie posty a nikt tak nie robi na tym forum tylko to robią jak ich nazywasz dzicz rosyjska więc nie bierz z ich mentalności. 

Napisano

@Jedburgh_Ops Pięknie opisałeś wzorcowy (zapewne) proces pozyskania funduszy na renowację sztandaru ze źródeł prywatnych podmiotów. Pomyliłeś co prawda muzea, bo w tym przypadku z odmową spotkało się Muzeum Regionalne w Tomaszowie Lubelskim, a nie cieszyńskie.

Nie dyskutując o przyczynie odmowy, nie dyskutując o innych projektach, na które w rozdzielniku ministerialnym finansowanie się znalazło, należy zauważyć dwie rzeczy:
- nie znamy powodów odmowy (może wniosek był, najzwyczajniej w świecie, mimo rangi zabytku, niedostatecznie przygotowany?)
- wątpliwa reputacja osób przygotowujących wniosek, o czym świadczy droga przez nich obrana.

Tu więcej światła na postawę osób związanych z tą sprawą:
https://www.kronikatygodnia.pl/artykul/53533,hanba-dla-rzadzacych-sztandar-4-pulku-strzelcow-podhalanskich-bez-dotacji-ministra-kultury

Od razu zrobili z tego sprawę polityczną. Jedynym złem jest rząd Tuska. I na dodatek, "nasz sztandar jest lepszy niż ich" (to o znalezisku pod Sochaczewa.)

W momencie, w którym do sprawy włączyła się miernota w postaci posła PiS Tomasza Zielińskiego (obserwuję jego profil od 2 lat, bo jest z miejsca, w którym spędzam 1/2 czasu) wiadomo, że całe to towarzystwo nie ma żadnych kwalifikacji do zainicjowania i skutecznego przeprowadzenia procesu jaki @Jedburgh_Ops opisałeś. To jest dla nich nieosiągalne. Jedynie skarga do Snusa i kwik w mediach w bogoojczyźnianym tonie. Towarzystwo wzajemnej adoracji z festynów dożynkowych i spotkań KGW - dosłownie. Światek tomaszowski jest maleńki i obecnie trzyma się mocno razem w jednym wielkim kwiku, ale jest doceniany - starosta właśnie odebrał Złoty Krzyż Zasługi od Snusa. Nikt poważny nie będzie z nimi rozmawiał. 

M.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie