Jedburgh_Ops Napisano %s o %s Napisano %s o %s 4 minuty temu, nemo350 napisał: Mój mały skarb... Odznaka szybowcowa z trzema „mewkami” oznaczała w okresie międzywojennym kategorię „C” pilota szybowcowego. Ta kategoria była już kategorią dość wysoką, ponieważ było to wyszkolenie w pilotażu podstawowym, a także w lotach żaglowych i termicznych.
Spirit of Warsaw Napisano %s o %s Napisano %s o %s 2 godziny temu, nemo350 napisał: Dziękuję za uprzejmość. Oto dwa pozostałe, jedyne zdjęcia z tamtego okresu, jakie posiadam. Mam też jego małą, emaliowaną licencję pilota szybowcowego. Moja babcia była Polką i mieszkała wtedy w Warszawie. Zastanawiam się jednak, czy nie pochodzi ona z Polichna. Bąk I, rejestracja SP-1136 z szkoły szybowcowej Polichno.. ..tak, to szkoła szybowcowa LOPP Polichno-Pińczów im. gen. Leona Barbeckiego. Pozdrowienia
Jedburgh_Ops Napisano %s o %s Napisano %s o %s 3 godziny temu, nemo350 napisał: Dziękuję za uprzejmość. Oto dwa pozostałe, jedyne zdjęcia z tamtego okresu, jakie posiadam. Mam też jego małą, emaliowaną licencję pilota szybowcowego. Moja babcia była Polką i mieszkała wtedy w Warszawie. Zastanawiam się jednak, czy nie pochodzi ona z Polichna. Nie podejmuję się powiedzieć, czy Szanowna babcia pochodziła z Polichna, natomiast jeśli zdobyła uprawnienia pilotki szybowcowej właśnie w Polichnie to babcia mogła być z tego dumna. Polichno to była szkoła szybowcowa Kieleckiego Okręgu Wojewódzkiego LOPP. Zgodnie z systemem szkolnictwa szybowcowego, jaki wówczas obowiązywał, szkoła ta funkcjonowała od 1 maja do 30 września. Szkoła zajmowała się wyszkoleniem do stopnia I (kategoria „A” pilota szybowcowego); do stopnia II (kategoria „B” pilota szybowcowego), a także prowadziła kursy holu za samolotem. Polichno nie szkoliło pilotów do kategorii „C” pilota szybowcowego, zatem babcia po Polichnie musiała doszkolić się do tej kategorii w jakiejś innej szkole szybowcowej.
nemo350 Napisano %s o %s Napisano %s o %s Dziękuję za tę informację. Postaram się znaleźć więcej szczegółów w archiwum Taty.
Jedburgh_Ops Napisano %s o %s Napisano %s o %s 16 godzin temu, nemo350 napisał: Moja babcia była Polką i mieszkała wtedy w Warszawie. Zastanawiam się jednak, czy nie pochodzi ona z Polichna. To już jest sprawa nie do tego wątku forum, ale w tej kwestii też możemy pomóc, jak mi się wydaje. Jest na forum pani historyk-genealog, która niezmiernie pomaga tutaj w badaniach nad historią różnych rodzin. W przypadku zainteresowania skontaktuję Panią z naszą forumowiczką specjalistką od takich spraw.
Jedburgh_Ops Napisano %s o %s Napisano %s o %s 17 godzin temu, nemo350 napisał: Moja babcia była Polką i mieszkała wtedy w Warszawie. Zastanawiam się jednak, czy nie pochodzi ona z Polichna. 46 minut temu, Jedburgh_Ops napisał: To już jest sprawa nie do tego wątku forum, ale w tej kwestii też możemy pomóc, jak mi się wydaje. Jest na forum pani historyk-genealog, która niezmiernie pomaga tutaj w badaniach nad historią różnych rodzin. W przypadku zainteresowania skontaktuję Panią z naszą forumowiczką specjalistką od takich spraw. Coś jeszcze dopiszę, ponieważ przybyła Pani do nas z ciekawą historią. Proponowałbym zjednoczyć siły ze wspomnianą powyżej Panią historyk-genealog (trzeba by podać personalia babci), bo wówczas możemy znacznie przybliżyć się do większego prawdopodobieństwa wydarzeń związanych ze szkoleniem szybowcowym Pani babci. Na razie na szkołę szybowcową w Polichnie patrzmy chłodno i ostrożnie, dlatego ja też używam słowa „jeśli” w tym, co do Pani piszę. Na razie z niczego nie wynika, że to w tej akurat szkole babcia osiągnęła kategorię „B” pilota szybowcowego, a kategorię „C” już w innej szkole. W Polichnie równie dobrze babcia mogła znaleźć się przypadkowo będąc na przykład na przelocie w ramach kursu holu za samolotem, albo też będąc na przelocie w ramach zdobywania któregoś z warunków do srebrnej odznaki szybowcowej. Przed wojną nie było tak, że dopiero po osiągnięciu kategorii „D” pilota szybowcowego można było zacząć walczyć o srebrną odznakę szybowcową i było to bardzo logiczne, ponieważ do odznaki tej nie są potrzebne ani uprawnienia do akrobacji podstawowej, ani do lotów bez widoczności. Z babcią mogło to być następująco: 1. Albo babcia wyszkoliła się do kategorii „B” w którejś ze szkół szkolących tylko do stopnia II, czyli na przykład w Polichnie, aczkolwiek takich szkół szybowcowych było w przedwojennej Polsce 12. 2. Albo - jeśli babcia była zdecydowana robić karierę sportową - od razu szkoliła się w szkole szybowcowej, która już z założenia szkoliła do minimum stopnia III, czyli do kategorii „C” pilota szybowcowego. Takich szkół było osiem. Jeśli babcia mieszkała w Warszawie to gdzieś musiała na jej szkolenie szybowcowe wyjechać. Może wyjechała do takiej szkoły, która była zlokalizowana w pobliżu miejsca zamieszkania Państwa rodziny gdzieś w Polsce? Tu potrzebna byłaby pomoc naszej Pani historyk, jeśli teraz we Francji nie zachowało się zbyt wiele dokumentów rodzinnych.
nemo350 Napisano %s o %s Napisano %s o %s To naprawdę fascynujące. Nie chcę tu za dużo komentować, bo rozumiem, że nie jestem na odpowiednim forum. Mój tata właśnie dał mi kilka zdjęć. Jeśli się zgadzasz, możemy kontynuować wymianę mailową. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za życzliwość.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się