Koloman Napisano 21 Styczeń 2018 Napisano 21 Styczeń 2018 Kapitan Czesław ŁabęckiW 1934 ukończył Centrum Wyszkolenia Oficerów Lotnictwa w Dęblinie.Potem służba w: 61 i 62 eskadrze w 6.PL we Lwowie, 1.PL w Warszawie, Szkole Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie jako instruktor (od listopada 1938).Informacja dla Kolegi Jedburgh_Ops: typowy zając", do lotnictwa przeszedł z 14.Pułku Piechoty we Włoclawku.Pozdrowienia.
Jedburgh_Ops Napisano 21 Styczeń 2018 Napisano 21 Styczeń 2018 @ Informacja dla Kolegi Jedburgh_Ops: typowy zając", do lotnictwa przeszedł z 14.Pułku Piechoty we Włoclawku.__________________________________________Bardzo dziękuję, bo to zawsze bardzo ciekawe.Pod tym względem polski system był bardziej życzliwy wobec pragnień żołnierzy dążących do jakiegoś celu. Jeśli już polski „zając” wykazywał determinację, aby znaleźć się w lotnictwie to nie było to aż tak trudne. Tymczasem w systemie brytyjskim albo amerykańskim też wprawdzie nie było to niemożliwe, ale było prawie gehenną. W Stanach jeśli nie miało się listu polecającego od lokalnego kongresmena to zadanie było tym trudniejsze.Ale może był to efekt tego, że być może (przynajmniej w pojedynczych przypadkach) choć odrobineczkę przydawało się PWSzyb. i być może jakaś część wysoko postawionych „zajęcy” była w stanie zrozumieć pasję latania i być może dlatego nie blokowali swoim podwładnym przejścia do lotnictwa?Np. gen. Mieczysław Boruta-Spiechowicz był pilotem szybowcowym (i to z bardzo dobrej szkoły szybowcowej, jeśli nie z najlepszej) i myślę, że miał bakcyla latania, więc może tego typu ludzie nie blokowali swoim podwładnym przejścia do lotnictwa?Dziękuję i pozdrawiam.
Jedburgh_Ops Napisano 22 Styczeń 2018 Napisano 22 Styczeń 2018 Czy aby na pewno to polski lotnik, na dodatek przedwojenny?
Jedburgh_Ops Napisano 22 Styczeń 2018 Napisano 22 Styczeń 2018 Jak dla mnie to klasyczny Iwan z równie klasycznymi złotymi zębami (być może nawet powojenny), ale chętnie zobaczę, że się mylę.
formoza58 Napisano 22 Styczeń 2018 Autor Napisano 22 Styczeń 2018 Szkoda, że w opisie aukcji nie ma odpowiedzi odnośnie czy aby na pewno polski Lotnik, na dodatek przedwojenny". Ale może i dobrze. Tym chętniej przeczytam opinii fachowców/ ów w tym temacie ;-)
Koloman Napisano 23 Styczeń 2018 Napisano 23 Styczeń 2018 Napisałeś Kolego Jedburgh_Ops:Pod tym względem polski system był bardziej życzliwy wobec pragnień żołnierzy dążących do jakiegoś celu. Jeśli już polski „zając” wykazywał determinację, aby znaleźć się w lotnictwie to nie było to aż tak trudne"i dalej:..Ale może był to efekt tego, że być może (przynajmniej w pojedynczych przypadkach) choć odrobineczkę przydawało się PWSzyb.."No więc losy kapitana (wtedy jeszcze podporucznika) Łabęckiego w 100% odpowiadają temu co napisałeś.W załączeniu fragment jego biografii.P.S.te zęby załatwiają sprawę - klasyczny Iwan. Ale powojenny bo wtedy nastała moda (i możliwości) na złote zęby.
Jedburgh_Ops Napisano 23 Styczeń 2018 Napisano 23 Styczeń 2018 Ooo, piękne bio tego żołnierza.Czyli w II RP nie zawsze rządziło zupactwo i jakiś odsetek mądrych dowódców nie blokował swoim podwładnym przejścia z lądówki do lotnictwa. Rozbudowane PWSzyb. jakieś cuda od czasu do czasu potrafiło zdziałać.Pozdrawiam!PSWiadome zdjątko Iwanem śmierdzi na milę :-)
formoza58 Napisano 23 Styczeń 2018 Autor Napisano 23 Styczeń 2018 No to dobrze, że się zawartość zdjątka" wyjaśniła .I jeszcze parę biogramów Lotników pomordowanych w 1940 roku...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się