Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

sonicsquad

Gazeta odnalazła strażnika z Auschwitz. Byłem tylko kucharzem"

Recommended Posts

Orkiestra, kucharze itp...
A rentę mu Niemcy płacili? Pewnie tak - po weryfikacji co robił. Paredziesiąt tysiaków marek/euro do kieszeni wpadło - a Fundacja powypłacała po tysiącu euro dla ofiar i jest ql.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Byłem kucharzem" w połączeniu z krematorium to dosyć wisielczy żart ze strony tego strażnika

Share this post


Link to post
Share on other sites
Niemieccy śledczy chcą sądzić 94-letniego Hansa Lipschisa za zbrodnie w obozie zagłady Auschwitz-Birkenau. O sprawie pochodzącego z Litwy esesmana jest głośno w zagranicznych, ale nie litewskich mediach
- To ostatni ludzie na świecie, którym należy się jakakolwiek wyrozumiałość z racji wieku. Najważniejsza jest sprawiedliwość. Jesteśmy to winni ofiarom - podkreśla w rozmowie z Gazetą" Efraim Zuroff, dyrektor Centrum Szymona Wiesenthala ścigającego nazistowskich zbrodniarzy i kolaborantów.

Lipschis jest jednym z 50 byłych strażników obozu w Auschwitz żyjących obecnie na terenie Niemiec. O tym, że były esesman może stanąć przed sądem, napisał w niedzielę niemiecki dziennik Die Welt". - Byłem tylko kucharzem załogi. Nie widziałem, co się działo w obozie, choć to i owo słyszałem - mówił niemieckim dziennikarzom.

Według zachowanych dokumentów to jednak tylko część prawdy. Lipschis służył w Auschwitz od jesieni 1941 do 1945 r., w 1943 r. przyjął obywatelstwo niemieckie. W SS awansował do stopnia Rottenführera, czyli kaprala.

Lipschis urodził się w 1919 r. jako Antanas Lipsys w Kretyndze pod Kłajpedą. To ponad 20-tys. dziś miasteczko liczyło wtedy 4,5 tys. mieszkańców, wśród nich co trzeci był Żydem. O młodości Antanas Lipsysa wiadomo niewiele. Jego nazwisko widnieje na liście osób, które opuściły Litwę w 1941 r., jeszcze przed niemiecką inwazją na Związek Radziecki w czerwcu tamtego roku.

- Skoro wyjechał w 1941 r., musiał być luteranem, a o tej wspólnocie w tamtym czasie nie wiemy prawie nic - wyjaśnia Juliusz Kanarkas, historyk z Muzeum Kretyngi. Jest zaskoczony, bo to od Gazety" dowiedział się, że Lipschis pochodzi z Kretyngi. Główne litewskie media ograniczyły się w niedzielę do krótkich notek w internecie o byłym strażniku z Auschwitz. Potem też nikt się tym nie zajął.

Sąsiadów o nazwisku Lipsys kojarzą współcześni luteranie z Kretyngi. Niektórzy nawet przyjaźnią się z córką Lipschisa mieszkającą na stałe w USA. O samym Hansie nic nie wiedzą lub nie chcą mówić. To polityka" - podsumowują doniesienia medialne.

W latach 50. XX w. Lipschis wyemigrował do Chicago, ale w 1983 r. władze USA odkryły jego nazistowską przeszłość i wydaliły z kraju. Zamieszkał w RFN.

O niechlubnych kartach historii z czasów II wojny światowej na Litwie się nie mówi. - Nie ma woli politycznej, by rozliczyć się z przeszłości. Ostatnia rzecz, która chcą zrobić Litwini, to znaleźć morderców Żydów - komentuje Zuroff. Przykładów nie brakuje. W latach 1941-44 w podwileńskich Ponarach naziści oraz litewska policja bezpieczeństwa zamordowali ponad 100 tys. osób, głównie Żydów i Polaków. Kiedy w 2011 r. polski MSZ oraz IPN wydały broszurę Ponary - miejsce ludzkiej rzeźni", na Litwie zawrzało. Nie tylko z powodu niefortunnego określenia litewska okupacja Wilna", ale też samego tytułu będącego cytatem z relacji świadka zbrodni. O Ponarach i roli Litwinów nie mówi się nawet w szkołach.

Historię przedstawia się wybiórczo. Tak jak w zeszłym roku, kiedy uroczyście na Litwę sprowadzono ciało Juozasa Ambrazevieiusa, premiera marionetkowego rządu z czasów II wojny. To pod jego rządami doszło do masowych mordów Żydów czy stworzenia getta w Kownie. Nawet poważny tygodnik Veidas" opublikował parę lat temu artykuł historyka i pracownika MSW, który negował Holocaust.

Na Litwie skazano dotychczas tylko dwóch kolaborantów, żaden z nich nie trafił jednak za kratki. Algimantas Dailide jako członek litewskiej policji bezpieczeństwa w służbie Niemiec aresztował 12 Żydów uciekających z wileńskiego getta oraz dwóch Polaków. Wszyscy zostali rozstrzelani po przekazaniu ich Gestapo. Litewski sąd skazał go w 2005 r. na pięć lat więzienia, ale zwolnił z odbycia kary ze względu na zły stan zdrowia żony, twierdząc przy tym, że ie stanowi zagrożenia dla społeczeństwa".

Choć Litwa uroczyście obchodzi dni pamięci Holocaustu, przypomina o 830 obywatelach na liście Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, wypłaca odszkodowania za mienie żydowskie, to kolaboracja i problem antysemityzmu nadal rzadko pojawiają się w publicznej debacie. Co roku z okazji Dnia Odrodzenia Niepodległości Litwy ulicami Wilna maszerują za to m.in. neonaziści z symbolem oddziałów SS. Rok temu sąd w Kłajpedzie uznał, że swastykę można eksponować publicznie, bo nie jest symbolem nazistów, lecz dziedzictwem historycznym Litwy.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75477,13801163,Litwa_unika_rozliczenia_sie_z_Holocaustu.html#ixzz2RT2EYMXi

Share this post


Link to post
Share on other sites
Niemiecka prokuratura zarzuciła aresztowanemu dwa tygodnie temu byłemu strażnikowi w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz Hansowi Lipschisowi współudział w 9 tys. 515 morderstwach - podał niemiecki dziennik Welt am Sonntag".

Jak wynika z nakazu aresztowania, do którego dotarła redakcja, Lipschis miał uczestniczyć w selekcji przywożonych do obozu więźniów, z których część - jako osoby niezdolne do pracy - kierowana była natychmiast do komór gazowych i zabijana.

Prokuratura stoi na stanowisku, że Lipschis brał udział w co najmniej dziewięciu takich akcjach. Ustalono, że pochodzący z Litwy esesman miał służbę 24 stycznia 1943 r., gdy do obozu przybył transport z Theresienstadt w okupowanych Czechach, z którego 1 tys. 773 więźniów zostało natychmiast zgładzonych.

4 lata w obozie. Nie wiedział o zbrodniach?


Lipschis służył jako strażnik w obozie Auschwitz-Birkenau od jesieni 1941 r. do jego likwidacji w 1945 r. 93-letni były esesman twierdzi, że pracował w Auschwitz jako kucharz, a nie strażnik. Zapewniał, że nic nie wiedział o popełnianych w obozie masowych zbrodniach. Lekarze orzekli, że stan zdrowia Lipschisa jest dobry na tyle, aby mógł on pozostać w areszcie.

Jego obrońca z urzędu Achim Baechle powiedział Welt am Sonntag", że nie spodziewa się, by proces mógł ruszyć wcześniej niż na jesieni. Sprawą otwartą jest to, czy mój klient w tym czasie będzie jeszcze zdolny do uczestniczenia w procesie" - powiedział adwokat.

Nr 4" na liście poszukiwanych

Według raportu Centrum Szymona Wiesenthala z 2013 r. Lipschis figuruje na czwartym miejscu na liście najbardziej poszukiwanych przestępców. Centrum potwierdza, że między 1941 a 1945 r. służył w batalionie SS i rał udział w masakrach i prześladowaniu niewinnych cywilów, głównie Żydów".


Lipschis służył w obozie od października 1941 r., wpierw w szóstej, a następnie czwartej kompanii wartowniczej. Niestety, dokładnych informacji, czym się zajmowali wartownicy z poszczególnych kompanii, nie mamy. Na tym m.in. polegał sposób tworzenia dokumentów przez SS - akt było bardzo wiele, ale brakuje w nich szczegółowych informacji" - wyjaśnił szef archiwum w Muzeum Wojciech Płosa.

Po zakończeniu wojny Lipschis mieszkał początkowo w Niemczech Zachodnich, a następnie w latach 50. wyemigrował do Chicago w USA. Władze amerykańskie odkryły dopiero w 1983 r. jego nazistowską przeszłość i wydaliły go z kraju. Od tamtej pory były esesman przez nikogo nieniepokojony mieszkał w szwabskim miasteczku Aalen na terenie kraju związkowego Badenia-Wirtembergia.

Opieszała prokuratura


Aresztowanie Lipschisa jest wynikiem zintensyfikowania działań przez znajdujący się w Ludwigsburgu Centralny Urząd Ścigania Zbrodni Nazistowskich. Jego szef, prokurator Kurt Schrimm zapowiedział na początku kwietnia wdrożenie śledztwa przeciwko grupie 50 byłych strażników z Auschwitz-Birkanau i innych niemieckich obozów zagłady, którzy do tej pory uniknęli kary.

Zdaniem Schrimma wydany w 2011 r. wyrok skazujący przeciwko strażnikowi z Sobiboru Johnowi Demjaniukowi, uznanemu za winnego współuczestnictwa w zbrodni pomimo braku dowodów na popełnienie konkretnych czynów, stworzyło nową sytuację prawną, umożliwiającą podjęcie kroków przeciwko innym strażnikom.

Kierownik projektu Wymiar sprawiedliwości i zbrodnie nazistowskie" Frits Rueter z Amsterdamu zarzucił niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości opieszałość w ściganiu niższych stopniem zbrodniarzy hitlerowskich. - Naraz podejmowana jest akcja na wielką skalę, po tym jak przez kilkadziesiąt lat w sprawie tej niemal nic nie zrobiono - powiedział holenderski prawnik tygodnikowi Der Spiegel".


http://www.tvn24.pl/prokuratura-esesman-z-auschwitz-wspoluczestniczyl-w-9-5-tys-morderstw,326776,s.html

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lipschis nie był kucharzem, tylko mordercą? Rozpoznał go były więzień z Auschwitz

Były więzień Auschwitz Miso Vogel zaprzecza, jakoby Hans Lipschis pracował tam jedynie jako kucharz. W wywiadzie z 1989 roku Vogel zapewnił w USA, że Lipschis był strażnikiem obozu i mordował więźniów. Według Miso Vogla Hans Lipsky" nie był oficerem, lecz zwykłym strażnikiem i przede wszystkim mordercą.
Miso Vogel był więźniem Auschwitz. Pochodził ze słowackiej wsi Jacovce. Naziści zamordowali jego rodziców. Tylko on ocalał. O swoich przeżyciach opowiadał w wywiadach, filmach dokumentalnych i odczytach. Zmarł w 2000 roku w USA.

W wywiadzie z 1989 roku powiedział, że dobrze pamięta to wydarzenie. Gdy do Auschwitz przyjechał nowy transport, ze współwięźniami wyciągałem z wagonów dzieci. Obok stali esesmani. Wśród nich był też 'Hans Lipsky'. Pamiętam chłopca, który trzymał na rękach niemowlę. Lipsky wyciągnął rewolwer i zastrzelił je na rękach tego chłopca".

Co dokładnie Lipschis robił w Auschwitz?

Czy Miso Vogel miał rzeczywiście na myśli Hansa Lipschisa z Litwy, którego dwa tygodnie temu aresztowano w Niemczech pod zarzutem współudziału w morderstwie w ponad 9000 przypadków", zastanawia się gazeta Die Welt".

Centrum Simona Wiesenthala na nowo wciągnęło Hansa Lipschisa na listę dziesięciu najbardziej poszukiwanych zbrodniarzy nazistowskich.

Zanim aresztowano Lipschisa, reporterom gazety Die Welt" udało się przeprowadzić z nim rozmowę w badeńsko-wirtemberskim Aalen. Przyznał, że był w Auschwitz, ale dodał: yłem tam tylko kucharzem".

Życie Hansa Lipschisa można na podstawie dokumentów historycznych szybko zrekonstruować - twierdzi Die Welt". Dla gazety nadal niejasne jest jednak, co dokładnie Hans Lipschis robił w Auschwitz. Nie natrafiono na ślad żadnego zdjęcia Lipschisa jako strażnika w obozie zagłady. Czy na rampie w Auschwitz decydował o życiu i śmierci więźniów?". Nie wiadomo też, w jakim stopniu Lipschis został wciągnięty w machinę śmierci w Auschwitz.

Poszukując świadków, Die Welt" natrafiła na ślad Miso Vogla. Ten słowacki Żyd był więźniem obozu zagłady Auschwitz od maja 1942 do października 1944 roku i niejednokrotnie wracał w rozmowach do swoich przeżyć.

Rozpoznał na zdjęciu Hansa Lipsky'ego"

Po zapoznaniu się z wywiadem z 1989 roku prawie nie ma wątpliwości, że Vogel, mówiący o 'Hansie Lipskym', ma na myśli Hansa Lipschisa" - uważa berlińska gazeta.

Vogel podkreśla, że sprawą rzekomego kucharza z Auschwitz zajmował się już raz siedem lat przed udzieleniem wideowywiadu, czyli w 1982 roku, kiedy skontaktował się z nim śledczy z amerykańskiego Office For Special Investigation (OSI), proponując rozmowę. Oficer wydziału specjalnego Departamentu Sprawiedliwości spotkał się z nim na lotnisku w Indianapolis.

Na zakończenie spotkania pokazał Voglowi 8 zdjęć, prosząc o wskazanie osoby, którą rozpoznaje. "Spojrzałem i wskazałem palcem na zdjęcie nr 3 i powiedziałem: to on. Vogel rozpoznał twarz, ale nazwiska nie pamiętał.

Oficer powiedział: "Pan zidentyfikował Hansa Lipsky'ego. Vogel miał wpisać datę i podpisać zdjęcie.

Kłamali o nazistowskiej przeszłości

Niemiecki tropiciel nazistów z Ludwigsburga, nadprokurator Alfred Streim archiwum OSI w USA odwiedził w październiku 1983 roku, gdzie zapoznał się z aktami Lipschisa. W dokumentach tych natrafił też na wypowiedź świadka Vogla na temat Lipschisa.

Dziś na czele OSI stoi Eli Rosenbaum. Również on ma rozeznanie w tej sprawie.

Sprawa Hansa Lipschisa była pierwszą, którą zajmował się na tym stanowisku. Amerykańskim władzom śledczym chodziło wtedy w pierwszym rzędzie o to, by udowodnić nazistom, którzy przybyli do USA, że kłamali na temat swojej przeszłości. - Wtedy nie liczył się ciężar gatunkowy przestępstwa, ale bardziej przemilczenie faktów z przeszłości" - powiedział Rosenbaum.

Szef OSI nie chciał komentować wypowiedzi Vogla. Zaznaczył, że ie wolno mu zajmować stanowiska w sprawach, które nie były wykorzystane w procesie w USA". Tropiciel nazistów powiedział tylko: Poznałem Vogla jako niezwykle uczciwego człowieka".

Na pewno żyje jak pączek w maśle"

O powrocie Hansa Lipschisa do Niemiec w 1983 roku Miso Vogel dowiedział się z radia:

To był ostatni raz, gdy słyszałem o Hansie Lipskym. Przypuszczalnie żyje w Niemczech Zachodnich jak pączek w maśle" - stwierdził między innymi w wywiadzie w 1989 roku.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13985416,Lipschis_nie_byl_kucharzem__tylko_morderca__Rozpoznal.html?lokale=wroclaw#BoxWiadTxt

Share this post


Link to post
Share on other sites
Prokuratura w Stuttgarcie wniosła akt oskarżenia przeciwko byłemu strażnikowi w niemieckim obozie koncentracyjnym i zagłady Auschwitz-Birkenau. 92-letniemu esesmanowi Hansowi Lipschisowi zarzucono pomoc w mordowaniu więźniów.

Z aktu oskarżenia wynika, że w latach 1941-1943 Lipschis służył w oddziale wartowniczym na terenie obozu w okupowanej przez Niemców Polsce. Zdaniem prokuratury wspierał działalność obozu, a tym samym również akcje służące zagładzie więźniów.

[...]

http://www.tvn24.pl/92-letni-esesman-oskarzony-twierdzi-ze-byl-kucharzem,357846,s.html

Share this post


Link to post
Share on other sites
SS-man Hans Lipschis, który w czasie wojny był strażnikiem w niemieckim obozie zagłady Auschwitz-Birkenau, jest niezdolny do uczestniczenia w procesie sądowym i zostanie zwolniony - poinformował w piątek Sąd Krajowy w Ellwangen.


O decyzji sądu poinformowała agencja dpa.

92-letni były SS-man przebywa od maja w więzieniu śledczym. Prokuratura w Stuttgarcie oskarżyła pochodzącego z Litwy strażnika o współudział w zamordowaniu 9.515 więźniów.

Z aktu oskarżenia wynika, że w latach 1941-1943 Lipschis służył w oddziale wartowniczym na terenie obozu w okupowanej przez Niemców Polsce. W czasie jego służby do obozu przyjechało 12 transportów z więźniami. Ponad 10 tys. z nich jako niezdolnych do pracy skierowano natychmiast do komór gazowych i zabito.


Odnaleziony przez dziennikarzy

Mieszkającego od ponad 30 lat w RFN i przez nikogo nie niepokojonego domniemanego zbrodniarza odnaleźli wiosną br. niemieccy dziennikarze. Ze względu na miejsce zamieszkania proces miał się odbyć w Ellwangen w Badenii-Wirtembergii.

Lipschis twierdził, że był zatrudniony w obozie... jako kucharz. Zapewniał, że nic nie wiedział o popełnianych w Auschwitz-Birkenau masowych zbrodniach.
Numer cztery

Według raportu Centrum Szymona Wiesenthala z 2013 r. Lipschis figuruje na czwartym miejscu na liście najbardziej poszukiwanych przestępców nazistowskich. Centrum potwierdza, że między 1941 a 1945 r. służył w batalionie SS i rał udział w masakrach i prześladowaniu niewinnych cywilów, głównie Żydów".

Po zakończeniu wojny Lipschis mieszkał początkowo w zachodniej części Niemiec. W latach 50. wyemigrował do USA. Władze amerykańskie w 1983 r. wpadły na trop jego nazistowskiej przeszłości i wydaliły go z kraju. Od tamtej pory były esesman mieszkał w szwabskim miasteczku Aalen na terenie kraju związkowego Badenia-Wirtembergia.
Uznany za współwinnego

Podjęcie kroków prawnych przeciwko Lipschisowi stało się możliwe dzięki uznanemu za precedens wyrokowi skazującemu wobec byłego strażnika z obozu zagłady w Sobiborze Johna Demjaniuka. Sąd w Monachium uznał go w 2011 roku za winnego współuczestnictwa w zbrodni pomimo braku dowodów na popełnienie konkretnych czynów. To orzeczenie stworzyło zdaniem ekspertów nową sytuację prawną, umożliwiającą ściganie innych obozowych strażników. Wcześniej sądy stały na stanowisku, że wyrok skazujący możliwy jest jedynie w przypadku udowodnienia indywidualnej winy.

Centralny Urząd Ścigania Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu skierował do niemieckich prokuratur łącznie 30 nowych spraw przeciwko byłym strażnikom obozów koncentracyjnych. O ewentualnym wniesieniu aktu oskarżenia w każdym przypadku decyduje właściwa prokuratura.


http://www.tvn24.pl/esesman-numer-4-nie-stanie-przed-sadem,377546,s.html

Share this post


Link to post
Share on other sites
Były strażnik z Auschwitz dostanie odszkodowanie za areszt

Były strażnik z Auschwitz dostanie odszkodowanie za areszt
Dzisiaj, 9 kwietnia (15:07)

Były strażnik z niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau Hans Lipschis, podejrzany o współudział w zamordowaniu ponad 10 tys. więźniów, otrzyma odszkodowanie za pobyt w areszcie śledczym, z którego zwolniono go w grudniu 2013 roku. Były esesman ma prawo do odszkodowania w wysokości 5 350 euro, 25 euro za każdy dzień pobytu w areszcie.


Sąd Krajowy w Ellwangen odmówił w lutym otwarcia rozprawy głównej przeciwko 94-letniemu byłemu strażnikowi ze względu na zły stan zdrowia, w tym początki demencji, oraz brak dowodów jego indywidualnej winy. W grudniu 2013 roku Lipschisa zwolniono z aresztu śledczego, w którym przebywał od maja zeszłego roku.

Pochodzący z Litwy esesman był oskarżony o to, że służąc w latach 1941-1943 jako strażnik w niemieckim obozie koncentracyjnym i zagłady Auschwitz-Birkenau w dwunastu przypadkach współuczestniczył w zamordowaniu 10 510 więźniów.

Odmawiając rozpoczęcia procesu, sąd w Ellwangen, niezależnie od opinii lekarzy, powołał się też na obowiązujące orzecznictwo Federalnego Sądu Najwyższego. Zgodnie z nim warunkiem skazania strażnika obozu koncentracyjnego jest udowodnienie mu indywidualnej winy. Sam fakt służby wartowniczej nie wystarczy do wydania wyroku skazującego. Precedensowy wyrok w tej sprawie zapadł w 1969 roku. Sędziowie uniewinnili wówczas dentystę z KL Auschwitz-Birkenau, orzekając, że za współudział w morderstwie można skazać tylko osobę, która konkretnie wspiera" morderstwo.

Zdaniem Sądu Najwyższego (BGH) wyjątek od tej zasady stanowią jedynie obozy zagłady w rodzaju Treblinki czy Sobiboru. Natomiast obóz Auschwitz-Birkenau, który był zarówno obozem koncentracyjnym, jak i zagłady, traktowany jest przez BGH inaczej.
Lipschis: Nic nie wiedziałem o masowych zbrodniach

Mieszkającego od ponad 30 lat w RFN i przez nikogo nie niepokojonego domniemanego zbrodniarza odnaleźli wiosną ubiegłego roku niemieccy dziennikarze. Lipschis twierdził, że był zatrudniony w obozie jako kucharz. Zapewniał, że nic nie wiedział o popełnianych w obozie masowych zbrodniach.

Według raportu Centrum Szymona Wiesenthala z 2013 r. Lipschis figuruje na czwartym miejscu na liście najbardziej poszukiwanych przestępców. Centrum potwierdza, że między 1941 a 1945 r. służył w batalionie SS i rał udział w masakrach i prześladowaniu niewinnych cywilów, głównie Żydów".

Po zakończeniu wojny Lipschis mieszkał początkowo w Niemczech Zachodnich. W latach 50. wyemigrował do USA. Władze amerykańskie w 1983 roku wpadły na trop jego nazistowskiej przeszłości i wydaliły go z kraju. Od tamtej pory były esesman mieszkał w szwabskim miasteczku Aalen na terenie Badenii-Wirtembergii.


Centralny Urząd ds. Ścigania Zbrodni Nazistowskich w Ludwigsburgu skierował w zeszłym roku do niemieckich prokuratur łącznie 30 nowych spraw przeciwko byłym strażnikom obozów koncentracyjnych. W ubiegłym tygodniu policja przeszukała mieszkania 14 byłych esesmanów z Auschwitz. Trzech z nich trafiło do aresztu śledczego. Zatrzymani mężczyźni są w wieku od 88 do 94 lat, mieszkają na terenie kraju związkowego Badenia-Wirtembergia w południowo-zachodniej części Niemiec.

Szef placówki w Ludwigsburgu, prokurator Kurt Schrimm uważa, że prawo dotyczące strażników z Treblinki powinno obowiązywać także w przypadku esesmanów z obozu Auschwitz. Schrimm zapowiedział skierowanie do prokuratury kolejnych spraw przeciwko zbrodniarzom wojennym.

Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-byly-straznik-z-auschwitz-dostanie-odszkodowanie-za-areszt,nId,1406906?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jestem wściekły na to, że tyle lat po wojnie problem oprawców obozów koncentracyjnych, zagłady i pracy oraz masowych mordów popełnianych na ludności cywilnej i żołnierzach w niewoli do dnia dzisiejszego nie jest zakończony ( można powiedzieć nietknięty). Kilka wyroków śmierci na zbrodniarzach z ss i kilkuletnie wyroki odsiadki to wszystko, co dostali za śmierć milionów ludzi. Większość z nich dożyła swoich dni niepokojona przez nikogo, pracując i niejednokrotnie zajmując prominentne stanowiska na różnej maści uczelniach, a nawet zostają bohaterami jak Wernher von Braun.
Wygląda to tak, że nikomu nie zależy na ściganiu i osądzaniu zbrodniarzy, a przecież sama przynależność do ss jest przestępstwem. ( Mam na myśli rządy państw, nieudolność prokuratur i sądów, oraz beznadziejne prawo ) Skoro nie można skazać szeregowców to, co mówić o karaniu elit.
Cyt. …..Zdaniem Sądu Najwyższego (BGH) wyjątek od tej zasady stanowią jedynie obozy zagłady w rodzaju Treblinki czy Sobiboru. Natomiast obóz Auschwitz-Birkenau, który był zarówno obozem koncentracyjnym, jak i zagłady, traktowany jest przez BGH inaczej……….????!!!!!???? Czyżby to była niewiedza, tylko czyja i czy to naprawdę niewiedza czy coś innego?
W mieście Oświęcim w okresie II wojny funkcjonowały trzy niezależne od siebie obozy koncentracyjne / zagłady
Auschwitz I, - jako Auschwitz – obóz koncentracyjny
Auschwitz II, – jako Birkenau – obóz zagłady
Auschwitz III, – jako Monowitz – obóz pracy (również koncentracyjny )
Nie ma obozu i nigdy nie było Auschwitz-Birkenau , no chyba, że potraktujemy go, jako obóz zagłady Brzezinka w Oświęcimiu, albo, jako dwa obozy Oświęcim ( koncentracyjny )i Brzezinka ( zagłady )
Nie wolno łączyć tych dwóch obozów to są dwa oddzielne i samodzielne obozy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gdzieś w internecie czytałem o krajach zamieszkania byłych strażników obozów, nie pisali skąd mają listę, ale dwóch mieszka w Izraelu. Może ktoś wie, jakie mieli stanowisko w Knesecie"?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiek XX to całe pasmo obozów koncentracyjnych, mało, które państwo ich nie miało. ( Polska również miała )
Obozy koncentracyjne były, są i będą, funkcjonują za zgodą rządu danego państwa i na jego terytorium, choć to ostatnie nie jest regułą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
z wypowiedzi i cytatow wnioskuje.byl kucharzem- czyli zgotowal wiezniom tragiczny los.4 lata w obozie i nie zorientowal sie co sie tam wyrabia- czyli do ss brali debili co nie rozumieja co sie wokol nich dzieje.dostanie odszkodowanie- moze powiedzial ze mimo wieku kocha inaczej i sedziowie sie przestraszyli ze to pni bede sadzeni..koniec swiata idzie

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information