Jump to content

rybka


neszna

Recommended Posts

I tu się mylisz Dago,wpuszczony został z powrotem do akwenu.Za ładny i za rzadki na żarcie go a poza tym żre z mułu co mnie osobiście nie odpowiada w smaku mięsa.Wolę drapieżców pożerać,w końcu też nim jestem.Pozdrawiam.P.S.Też mi ciężko łowić od kilku lat z powodu wykrywki.
Link to comment
Share on other sites

widze, ze Koledzy mają podobne dylematy jak ja...

jak trafia sie wolny dzien, czy weekend sie zbiza powstaje pytanie - nad wode, czy do lasu?!

...ostatnio las wygrywa ;))

ale wedkarstwo, tez super sprawa.
Link to comment
Share on other sites

Staram się dzielić czas po równo - las i woda...to moje środowiska, gdzie czuję się najlepiej.
Nie jestem wytrawnym wędkarzem ale będąc na wodzie czasem coś złowię - ostatnio okonie; a tak to po prostu się łajbię.
Smażone okonki: mniam mniam !!!
Link to comment
Share on other sites

Falke,niezły ten sumik.Wiem,że pod Warszawą pod mostem w Zegrzu i Serocku siedzą niezłe monstra,zawsze opowieści wędkarskie trzeba traktować z przymrużeniem oka ale nurkowie zajmujący się określaniem stanu konstrukcji opowiadają takie rzeczy,że strach takiego suma o jakim mówią spotkać.
Link to comment
Share on other sites

Neszna, ten sumik został wyłowiony z Odry w okolicy Urazu koło Wrocławia. Dzisiaj też bym pojechał na rybki ale, siedzę w domu robiąc repliki A-ramy dla siebie i kolegów. Wiem że, w Bugu pływają niezłe sztuki sumików :)
pozdro.......
Link to comment
Share on other sites

A to moja największa ryba ubiegłorocznego sezonu.
Dodam, że od kilkunastu lat wypuszczam wszystkie złowione ryby, a wcześniej to miałem nawet taką przenośną wędzarenkę. Ale wtedy to było więcej ryb niż kamieni w rzece.

Połamania kija
balans

Link to comment
Share on other sites

Tak dokładnie to Tołpyga biała, są tam jeszcze tak z pół raza większe Tołpygi pstre, ale odkąd bobry pospuszczały do wody trochę drzew, to praktycznie są nie do wyciągnięcia. Bo to trochę tak jakby zaczepić ciężarówkę...
Na tym zdjęciu odnoszę ją z powrotem do wody, a ponieważ nie miałem ze sobą maty karpiowej to wyszło dość śmiesznie.

balans

Link to comment
Share on other sites

Mój największy miał 13 kg, ale to było jeszcze za Gierka. Łowiłem wtedy po raz pierwszy w życiu na woblera [czeskiego].
Ale i teraz czasem udaje mi się coś złowić tak w okolicach metra.
Tu dla odmiany cięki i długi" [zdjęcie zrobione tradycyjnym aparatem i zeskanowane].

Pozdro

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information