Jump to content

Kto był na Monte Cassino ?


kocur

Recommended Posts

Witam !
Jestem pod ogromnym wrażeniem książki Wańkowicza opisującej zmagania Polaków pod Monte Cassino. Całkowicie abstrachując od tego czy alianci mogli obejść linię Gustawa czy nie – chciałbym zapytać czy ktoś z Was – kto tam był – może podzielić się swoimi wrażeniami ? Chodzi mi głównie o to czy można oprócz wizyty na Cmentarzu pochodzić też po tych wzgórzach ( 593, 569, Widmo itp.). Czy zachowały się jakieś szczątki bramki na 593, czy zostało coś z Domku doktora, resztki setek bunkrów obrony niemieckiej ?. Krótko mówiąc czy jadac tam na dwa, trzy dni jest co zwiedzać i czy w ogóle teren jest dostępny. Naturalnie bez żadnego sprzętu – nie chodzi mi o poszukiwania lecz bardziej o zwiedzenie tego miejsca. Jedyne urządzenie to aparat foto. Będę wdzięczny za informacje.


Pozdrawiam – kocur !
Link to comment
Share on other sites

Czesc,
smieszne ale tez wlasnie skonczylem Wankowicza, wersje w 3 tomach.
Bylem na Monte Cassino 2 lata temu z rodzina. Jedzilismy po Europie i Monte Cassino bylo jednym z miejsc zaplanowanuch duzo wczesniej. Jechalismy z Rzymu, do miasteczka Cassino trafilismy od razu, tutaj szukalismy napisow, znakow dot. polskiego cmentarza. Bylo ich pare (rozstawionych co kilkaset metrow w miasteczku gdzie uliczki przecinaja sie co 50m) ale nie sposob bylo znalezc nasz cmentarz; po chyba godzinie dojechalismy pod cmentarz niemiecki, tutaj zatoczylem kolo i znowu szukanie... w koncu znalezlismy droge wjazdowa, wila sie okropnie, kilkanascie zakretow przyprawiajacych o zawrot glowy, dokola tylko kamienie, wieksze i mniejsze, dokladnie jak to opisuje Wankowicz.
Podjechalismy pod klasztor, zaparkowalem auto na duzym i pustym parkingu i walimy pod brame chcac naturalnie wejsc do srodka. Okazuje sie ze Benedyktyni nikogo nie wpuszczaja, brama zamknieta, chcesz sobie robic zdjecia, stan na murku obok, popatrz w dol i rob...
Stamtad podjechalismy na polski cmentarz (pareset metrow),
parking calkowicie pusty, przy bramce prowadzacej na cmentarz krzeslo i spiacy na nim facet. Otwiera oczy i pyta: Polacco? Si! mowi po polsku ladnie ale z akcentem. Okazuje sie ze syn polskiego zolnierza i Wloszki, tutaj pracuje jako woluntariusz.
Na samym miejscu zadnych dodatkowych kioskow, sklepikow z napojami (a zar sie leje z nieba), zadnych kibelkow, nic - tylko On, jego krzeselko i nasz samochod.
Idziemy PIEKNA aleja w cieniu cyprysow, wychodzimy na polane, brame i setki krzyzy. Czysciutko wszedzie, ani papierka dokola, i ta cisza. Wchodzimy na cmentarz, ja chce, jako glowa rodziny, trzymac fason, nic z tego, po paru minutach leca mi lzy, gardlo scisniete.
Zona, tlumaczy naszym corkom napisy i historie, urodzone poza krajem i nieznajace naszej historii jak my, sa jak to mowia herbaciarze handicaped".
Las krzyzy, obok kilkananasie nagrobkow z gwiazdami Davida.
Zrobilismy kilkanascie zdjec, sa na naszej stronie w dziale oficjalne wizyty, a strona to www.12pulkulanow.com
W sumie teraz chcialbym pojechac i zobaczyc Widmo ale chyba przede wszystkim Piedemonte.
Dla tych, kt. sie tam wybieraja polecam sklep z militariami w Cassino, na drodze wylotowej w strone Bari, olbrzymi sklep , duzo wspolczesnego badziewia ale i super koszulki z polski emblematami (!!!), wykopaliska, i trioche drugowojennego sprzetu, Byl, pamietam piekny Lafette za $1200, czyli nic specjalnego.
Najwieksze wrazenie? jak Ci nasi zolnierze szli naprzod? nie bylo sie gdzie schowac, kamienie, kamienie i wiecej kamieni. Przypuszczam ze gdyby ta wojna odbyla sie teraz to wielu zolnierzy po prostu odmowiloby wykonania rozkazu - misja samobojcza a kazdy sad pewnie by sie z tym zgodzil.
Nie ma juz takich zolnierzy jak wtedy: kazdy. ktory pokonal pare metrow do przodu jest dla mnie BOHATEREM

uklony
Andrzej
Link to comment
Share on other sites

zawsze mówiłem że kwiat naszego społeczeństwa wyginął w wojnie. Wygineły wszak i geny porzadnych Polaków. Zostało sie to co pleni się po tym kraju w postaci cwaniaków wszelkiej maści. Piłsudzki mówił Polska jest jak łobarzanek - pysta w środku i tłusta na kresach" I tak to wyglądało. Kresy wschodnie wydawły patriotów, dwie armie, elity kulturalne . Co z tego zostało? Wybili chłopaków w wojnie i koniec.
Link to comment
Share on other sites

Nie ulega wątpliwości, że pod Monte Cassino walczyli najlepsi z najlepszych, bohaterowie i patrioci najwyższego formatu, ale panowie więcej optymizmu. Bohaterowie wojny pochodzili nie tylko z Kresów, a mam głębokie przekonanie, że także dzis żyją ludzie gotowi oddać za Ojczyznę wszystko.


Wracając do Monte Cassino. Widziałem jakiś czas temu w telewizji (chyba niemieckiej) reportaż, gdzie codzili po wzgórzu z kamerą. Widać było ślady rozbitych ziemianek, leje oraz liczne pozostałości po zasiekach (np. liczne słupki z drutem kolczastym). Nie ulega wątpliwości, że jeśli jedzie się z wycieczką to tylko cmentarz, klasztor, szybkie fotki i odjazd, ale samemu można popróbowac pochodzić po wzgórzach.

pozdrawiam serdecznie

KW
Link to comment
Share on other sites

Właśnie ..... Bardzo dużo racji w tym co piszecie Panowie. Ja mogę dorzucić jeszcze, że mnie osobiście najbardziej zaskoczyło kilka rzeczy otóż :
1. Specyfika opisu Wańkowicza - coś w stylu - słuchaj gówniarzu !- tak to było naprawdę - jeżeli wychyliłeś łeb na centymetr z mety dostawało się w łeb !, żołnierze robili w portki ze strachu, szczególnie odcięci albo otoczeni krzyżowym ogniem ze szpandałów ( dla nieczytających to MG42), tu nie ma miejsca na pisanie pustosłowia o bohaterach - to byli żołnierze którzy - wprost duszę chcieli zachować - i dokonywali cudów dla Polski ! "
2. Zdziwiło mnie podczas pierwszego szturmu na Widmo przerwy we wzajemnym ostrzale na dostarczenie zaopatrzenia.
3. Chociaż różnie z tym bywało to dość często obie strony przerywały walkę dając sobie czas i możliwości na pozbieranie rannych. Mając w pamięci walki w Rosji - to dość osobliwe obyczaje.
4. Zdarzenie z ciężko rannym żołnierzem, który przechowywany w bunkrze niemieckim wyszarpał się śmierci i oprawcom i doczołgał do swoich


Naprawdę - uważam, że książka ta powinna wejść do kanonu lektur szkolnych - z pewnością znalazło by się miejsce - nawet na zastępstwo.

Dzięki i pozdrawiam !
Link to comment
Share on other sites

Kto był? Np mój dziadek... juz nie żyje... dał mi parę fotek ale zrobionych juz po walkach.. Medal i inne cenniejsze pamiątki niestety przechwycił mój stryj. Udalo mi sie jedynie wyłapać worek wojskowy (oryginał USA) - mam go jeszcze, oraz angielski kombinezom lotniczy (tak dziadek twierdził ale nie powiedzial skąd go wziął ;) ). Oprócz tego są jeszcze w pamięci dziadkowe opowiadania.
Link to comment
Share on other sites

Wybieram się we wrześniu do Rzymu, wiem że nie jest to forum turystyczne i z góry przepraszam, ale przylecę „tanią liną lotniczą” i chciałbym jakoś (tanio) dojechać do Cassino. W rewanżu obiecuję dużą paczkę zdjęć z terenu bitwy.
Link to comment
Share on other sites

Byłem w tym roku - pierwsze wrażenie, to tak już pisał Chart, pustka i wszechogarniająca cisza. Choć w moim przypadku to może była też kwestia pogody - nikt o zdrowych zmysłach nie zwiedza Włoch w deszcz i mgłę. Z tego też powodu zdjęć za wiele nie mam, gdyż żeby na przykład zrobić to zamieszczone obok, musiałem czekać, aż mgła odsłoni drugi koniec cmentarza... O widokach czy panoramach w ogóle nie było mowy. Natomiast sam klasztor jest udostępniony do zwiedzania i tam właśnie ciągną włoskie wycieczki - cmentarz położony jest w bok od serpentyn.

Link to comment
Share on other sites

Po wzgórzach można zasadniczo chodzić bez problemu, byle nie włazić do prywatnych (otoczonych płotem) winnic i posesji. Można przejść się Drogą Polskich Saperów, zobaczyć zabudowania w miejscu Domku Doktora (ile oryginalnych murów tam jest - nie wiem) i ruiny Mas Albanety. Kamienne drogowskazy prowadzą zaś do pomników 3. DSK, 5. KDP i 4. ppanc.

Link to comment
Share on other sites

Z powodu widoczności sięgającej czasami 15 m, ja znalazłem tylko pierwszy z nich i mogłem jedynie sobie wyobrazić, jak piękny widok rozpościera się ze wzg. 593... Obok pomnika, na kamiennej płycie wyryta jest panorama tego, co zazwyczaj zapene stamtąd widać, z zaznaczeniem ruchów wojsk w czasie bitwy. Przy cmentarzu, w gablotce, wiszą wprawdzie zdjęcia wszystkich pomników (u Wańkowicza też są), ale nie ma żadnej mapy i trzeba zdać się na własne siły bo - poza sezonem przynajmniej - żywej duszy tam nie uświadczysz.

Link to comment
Share on other sites

A będąc już w Italii, warto zajechać także na największy polski cmentarz wojskowy w Bolonii (tuż obok jest także brytyjski). Byłem tam konkretnie w kwietniu i na 60. rocznicę bitwy malowali właśnie trawę na zielono. Na fotce - mozaika na ścianie krypty.

Link to comment
Share on other sites

Nie widziałem absolutnie żadnych schronów w takim znaczeniu, jak to się zwykło rozumieć - czyli jakichś Tobruków na przykład. Generalnie nic żelbetowego, przynajmniej w eksponowanych miejscach.

Jak widać po zdjęciach u Wańkowicza, jego unkry" to były raczej stanowiska ogniowe lub ukrycia, zbudowane z łomu skalnego, którego na Monte Cassino jest pod dostatkiem (jest takie zdjęcie, jak polski pancerniak nie kopie rowu przeciwodłamkowego, ale wyrąbuje go w gruncie kilofem).

Nie wiem natomiast, jak wyglądały fortyfikacje dalej na zachód, pod Piedimonte na przykład - tam nie byłem. Ale na przykład tamtejszy stalowy schron z działem p-panc", pokazany u Wańkowicza, to raczej okopany, unieruchomiony kadłub czołgu, a nie wieża, osadzona na jakimś Pancerwerku :-)

Zaś żelastwo wyłazi tam z ziemi i bez wykrywacza, choć zasadniczo są to bezkształtne odłamki, fragmenty blach, itp.
Link to comment
Share on other sites

Czy Piedmonte istnieje? maja muzeum albo pomnik?
wlasciwie po przeczytaniu Wankowicza to dziwie sie sam sobie ze zawsze myslaem ze po zatknieciu flagi na MC zolnierze mieli juz z gorki"..
Z tego co pisze W. Piedmonte ryglowalo linie Hitlera, bylo swietnie przygotowane do obrony z pilboxami wkopanymi w ziemie (skale), grupami zolnierzy trenowanych tylko do walki z czolgami i tysiacem pulapek.
Mnie najpardziej utkwil w pamieci fragment gdzie W. opisuje po zdobyciu kolejnych bunkrow niemieckiego oficera, ktory ranny podnosi reke widzac polskiego sanitariusza. Ten pochylajac sie nad nim dostaje od niego nozem w brzuch... Polacy rozwscieczeni przyszpilaja szkopa kilkunastoma (!) seriami do ziemi.
Ech... musze tam cholera jeszcze wrocic
Chart
Link to comment
Share on other sites

Tak, Piedimonte istnieje i stoi w nim pomnik 6. ppanc - zdjęcie obok pochodzi z albumu Tadeusza Sobieraja Pieśń maków na Monte Cassino", Warszawa 1999.

Mnie jednak bardziej frapuje pomnik 4. ppanc na Gardzieli - krzyż z gąsienic, osadzony na rozbitym Shermanie, wozie por. Białeckiego, jeśli się nie mylę. Na zdjęciu u Wańkowicza, jak i na tym wiszącym obecnie przy cmentarzu, wygląda niesamowicie...

Cóż, będzie trzeba tam kiedyś wrócić... :-)

Link to comment
Share on other sites

Przepraszam, że nieco offtopicznie ale niedawno miałem okazję trochę pogadać z człowiekiem noszącym ten mundur na zdjęciu. Ciekawe rzeczy opowiadał.
Mam ochotę zadać zagadkę: na podstawie insygniów proszę zidentyfikować jednostkę, w której służył?
I już na temat: proszę wszystkich, którzy bywali w miejscach upamiętniających walki II Korpusu Polskiego o przesłanie zdjęć na adres feeder@poczta.onet.pl
Będę niezmiernie wdzięczny, ponieważ działania Korpusu zajmują szczególne miejsce w sferze moich zainteresowań.
Pozdrawiam
Feeder

Link to comment
Share on other sites

Feeder --> Ale czy w pytaniu jest jakiś hak...? Bo na pierwszy rzut oka nie wydaje się trudne...

Wysyłam Ci za chwilę tegoroczne zdjęcia z mgły na Monte Cassino i deszczu w Bolonii :-)

***

Stavros --> najtaniej z Rzymu będzie chyba pociągiem podmiejskim przez Frosinone. Z dworca Roma Termini (mieli zmienić nazwę na Giovanni Paolo II, ale nie wiem, czy w końcu zmienili) - jeździ ich chyba ze dwadzieścia dziennie. Stacja w Cassino leży w prostej linii jakieś 1,5 km od klasztoru, ale po prostej linii się do niego oczywiście nie dojdzie :-) Nie pamiętam dokładnej ceny biletu, bo w końcu pojechaliśmy samochodem, ale było to rzędu kilku euro. Piedimonte to jedna stacja przed Cassino, do miasta również mocno pod górkę.
Link to comment
Share on other sites

Bardzo piękny post Panowie, ja tez troche moze obok tematu, ale chcialbym się dołączyć do próśb. Otóż byłbym serdecznie zobowiązany za foty pominka 4 pułku pancernego, posiadam kilka z epoki i współczesnych, np. w książce o. Studzińskiego, ale może ktoś zrobił sobie więcej (poszukuje do dokumentacji modelarskiej )
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
Zdjecia z wykopkow super ale i cala galeria jest fajna. Bardzo fajne sa fotki z uroczystosci na polskim cmentarzu i fotki pomnikow ze sprzetu, oraz pozostalosci po bunkrach. Warto przejzec calą galerie (ELENCO RACCOLTE) Polecam i pozdrawiam.
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information