Jump to content

WPROST: niebotyczne klamstwa


random

Recommended Posts

czy czytal z was ktos artykul w najnowszym wprost" dotyczacy walk powietrzynych w II ws? (niestety nie doszukalem sie wersji on-line)..
ekspertem to ja w lotnictwie zbyt wielkim nie jestem ale jak koles pisze, ze 1.IX.1939 WSZYSTKIE niemieckie bombowce powrocily cale na lotniska w Prusach albo ze pierwszego dnia wojny z ZSRR niemieccy piloci ZESTRZELILI ponad 2000 radzieckich samolotow to krew mnie zalewa... chyba, ze ja czegos nie rozumiem?
Link to comment
Share on other sites

Zapewne dziennikarz w celu wyolbrzymienia zamienił z w pierwszych dniach" na w pierwszym dniu ". Nie zwracam uwagi na tematy historyczne poruszane przez nich, albo biorę duuuuuuużą poprawkę. Po prostu nie należy zwracać na to większej uwagi.
Link to comment
Share on other sites

Poniższe dane pochodzą z książki Asy Luftwaffe" R. Michulca - uwaga: krytykowanego za germanofilstwo. Tym silniejsza jest ich wymowa w zestawieniu z bzdurami z Wprost":

- pierwszego dnia Niemcy _zgłosili_ 322 samoloty zestrzelone (trzysta dwadzieścia dwa), co i tak było wielkością niebotyczną. Obecnie sądzi się, że liczba zgłoszonych przewyższa faktyczną o 10-15%, czyli zestrzelono ok. 280 samolotow radzieckich
- w całym pierwszym tygodniu Barbarossy ocenia się straty radzieckie na ok. 4000 samolotów, z tego 1400 przypada na straty w walkach powietrznych z Jagdwaffe

pozdr,M
Link to comment
Share on other sites

Chodziło o książkę Elita Luftwaffe" - pardon.

Dla ciekawostki: Amerykanie przebili niewątpliwy sukces Niemców i w trakcie walk o Mariany, 19.VI.1944., podczas polowania na indyki" zgłosili 380 samolotów japońskich zestrzelonych na pewno, przy czym ocenia się że zawyżyli o ok. 35%. Potem Niemcy ustrzelili jeszcze niemało Rosjan na początku bitwy na Łuku Kurskim.
Link to comment
Share on other sites

Koles nazywa sie Slawomir Sieradzki a artykul ma tytul jak w temacie watku. Z innych rewelacji tegoz pana: dyon 303 strącił nie 130 lecz max. 45 maszyn wroga; ciekawie tez koles wytlumaczyl owe 2000 maszyn straconych w pierwszym dniu barbarrosy - napisal, ze wiekszosc ruskich samolotow byla drewniana :)
Link to comment
Share on other sites

*Akagi*: Akurat dane Michulca brzmią tu wiarygodnie, w porównaniu z odkryciem" Sieradzkiego (są niższe 7-krotnie).

*Random*: Hmm, 303 zestrzelił ~45 samolotów podczas BoB... A właściwie dlaczego nie? I co z tego? To byli wspaniali ludzie i patrioci, obojętnie czy zestrzelili 10, 100 czy 1000 maszyn. Podobno 501 Sq też zestrzelił prawie 3 razy mniej niż zgłoszono... Dane te opublikował jakiś Anglik, nazwiskiem Alcorn o ile pamietam, w brytyjskim czasopiśmie lotniczym.
Ten temat jest śliski, ale ja uważam, że nie należy się oburzać gdy ktoś odkryje, że być może (wcale nie w złej wierze) nasi też w ferworze walki zawyżali zwycięstwa.
Nie odziera ich to w żadnym wypadku z bohaterstwa i poświęcenia!!! Koniec, kropka.
Wiesz, to jest tak, jak niektórzy dumnie mówią że Churchill powiedział swoje słynne ...was so much owed by so many to so few" o polskich pilotach, choć w rzeczywistości odniósł to do wszystkich myśliwców. I racja, bo co go tak naprawdę obchodziło 144 Polaków, gdy było już po wszystkim?

pozdr,M

PS> Szkoda, że szarzy ludzie czytając Wprost" poznają temat z fałszywej strony. Dziwnym trafem, zawsze tam gdzie się czlowiek naprawdę na czymś trochę zna i poczyta trochę pismaków, okazuje się że wypisują oni wierutne bzdury, wykazując totalną ignorancję. To jak jest na tych rozlicznych polach, na których się nie znamy?
Może ktoś sprostuje ten artykuł? Ja rok temu napisałem do lokalnej gazety, w której autor napisał straszliwą brednię o rzekomej zbrodni Bleichrodta z U-48 - wydrukowali, może ktoś przeczytał i się zastanowił. Warto było.
Link to comment
Share on other sites

Wracając do tych 2000 straconych samolotów 22 czerwca 1941 r., to liczba ta jest bliska prawdzie. Z tym że większość z tych maszyn madła łupem... artylerii niemieckiej (lotniska lokowano zbyt blisko granicy). Część maszyn rozjechały niemieckie czołgi, z tego samego powodu - lotnicy próbowali walczyć z czołgami za pomocą TT-ek, wiadomo z jakim skutkiem. Z całą pewnością jednak Luftwaffe" tez poniosła straty, a pisanie że wszystkie samoloty wróciły na lotniska to przejaw zczególnego rodzaju dyletanctwa (nawet, jak nikt nie został zestrzelony to i tak przy takiej masie musiały zdarzac sie awarie)
Link to comment
Share on other sites

Ten artykuł lokuje się więc w nurcie odbrązowiania na siłę". Jest to nurt szczególnie miły części zachodnich historyków, którzy potrafią nawet na poważnych konferencjach zwracać uwagę, że pora przestać powtarzać myth" o tym, że Polacy dzielnie walczyli z okupantem, że istniał opór społeczny. Przy czym zdają się za myth" uważać wszystko, tak jakby w tej ich niezmitologizowanej rzeczywistości Polska z okrzykami radości poddała się III Rzeszy.
Wszelka przesada jest szkodliwa, i w jedną, i w drugą stronę :-(( :-((
Link to comment
Share on other sites

Prawie wszystkie zrodla jakimi dysponuje okreslaja ilosc strat sowieckich w pierwszym dniu wojny na pomiedzy 1800, a 2000...Z tego w powietrzu 300-400 , a reszte na ziemi.Wyjatkowo skuteczne okazaly sie bomby fragmentacyjne SD-2.Ponoc (nie mam we wlasnych zbiorach kopii tego dokumentu - wiec pisze ponoc")specjalna komisja Luftwaffe badajaca w lipcu 1941 straty sowieckie (ktore wydawaly sie wyzszemu dowodztwu nieprawdopodobnie zawyzone) doliczyla sie nawet 2100 samolotow zniszczonych juz w pierwszym dniu wojny.
Efektem pierwszego tygodnia walk bylo zniszczenie ok. 4000 maszyn (4011 ?) za cene wlasnych ok. 180 samolotow.
Nie wiem na ile obiektywny jest p. Marek Murawski , ale dane przytaczane przez niego w Luftwaffe - Dzialania bojowe - t.1" z grubsza pokrywaja sie z anglojezycznymi zrodlami , ktore posiadam.
Pozdrowienia
Grendel
Link to comment
Share on other sites

No i spox, tylko że gościu napisał (nieświadomie pewnie, choć nie wiem jaka była wymowa calego artykułu) o 2000 _ZESTRZELONYCH_ samolotach, a to co innego niż rozbite w pył na lotniskach, bo... no nierealne kompletnie - ile sił po obu stronach musiałoby być zaangażowanych na bądź co bądź ograniczonym terenie!
Ale dziennikarze nie znają umiaru - dzisiaj taka Pieńkowska durnowata mówi mi w Wiadomościach" z tym głupim uśmiechem, że jest szansa na kontrakty polskich firm dla Indii o wartości - uwaga! - *** pół miliona *** dolarów. To ja się pytam: czy dolar 1000-krotnie zwyżkował ostatnio, czy może jest to kontrakt na papier do xero albo karesy produkcji zakładów Stomil? ;-) Jedni nie myślą nic, a inni kłamią celowo.
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information