Chyba żyjemy w dwóch osobnych czasoprzestrzeniach zatem pora na pobudkę. Jeszcze żyją ludzie, pamiętający czasy kiedy prezesem koła mógł być tylko oficer UB lub SB. W ostatnich latach koła nie są już tak hermetyczne jak dawniej (ale zapomnij że np syn AKowca dawniej mógł dostać pozwolenie na sztucer, lub chociażby telefon stacjonarny ). Koła miały się zdeubekizować i dekomunizować, ale z noweli prawa łowieckiego w ostatniej chwili "wyparował" zakaz sprawowania wysokich funkcji w PZŁ przesz tajnych współpracowników służb bezpieczeństwa PRL. Związek twierdzi, że nie ma z tym nic wspólnego, nie mniej lobby działa i ma się dobrze i nie wyjeżdżaj mi tu z pewnymi kręgami bo sam jesteś z "pewnych kręgów" , a z jeszcze pewniejszych to kilku z miesięcznika na "O" na co jest i papier i świadek, ale to inny temat i nie to forum.