Jump to content

ptasznik

Forum members
  • Posts

    1712
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ptasznik

  1. Dzięki ''hipolit-O4'' !!! Ha! Czyli co, podobnie jak wcześniej wspomniane N-541 ? Produkcję nadwozia N-117 uruchomiono nie w 1966 w związku z wprowadzeniem rok wcześniej do produkcji Stara 660 M1, tylko znacznie wcześniej skoro w 1964 wydano instrukcję dla nadwozia modelu N-117 A i jego rozwinięcia N-117 AU przeznaczonego do montażu na dwu różnych od siebie pojazdach (N-117 A i N-117 AU I dla Star 66 i N-117 AU II dla Star 25LS). Może zamysł nadwozia powstał już w chwili uruchomienia produkcji Stara 66, w 1958 roku ? Rok 1966 to li tylko uruchomienie produkcji cywilnego warsztatu Jelcz 574 Z (Star 660 M1 + N-117A/AUM), być może będącego odpowiednikiem warsztatu wojskowego budowanego już wcześniej na samochodzie Star 66 (Star 66 + N-117A/AU I) ?
  2. A gdzie ''dzień dobry'', ''proszę'' ? Młodzież czyta, ona się uczy.
  3. Do produkcji nadwozi ''Sarna I'' i ''Sarna II'' ''przyznaje się'' Autosan. czy ktoś wie jaka jest różnica między tymi nadwoziami ? ''Sarna II'' to nadwozie kanciaste, a ''Sarna I'' ? Może to budowane w Sanoku nadwozie N-117 lub N-541 z Jelcza ? Na zdjęciach ''Sarna II''.
  4. Natłok danych z różnych źródeł pomieszał mi w głowie.? Prototyp 1969, produkcja 1973 (też mi się zdawało, że 1977, może dlatego, że jakoś tak wtedy zobaczyłem go pierwszy raz zaparkowanego na mieście, ale nie pytajcie czy miał numery wojskowe, cywilne, czy próbne) po zakończeniu badań kwalifikacyjnych. Homologacja na zlecenie FSC na przełomie 76/77 mogła więc wynikać z czego innego. Nie wiem czego. 1977 to rozpoczęcie produkcji przez JZS cywilnego warsztatu Jelcz 713 (Star 266 + N-541), co nie znaczy że nadwozie N-541 (czyli N-117 zunifikowane dla 660 i 266) w wariancie wojskowym nie było montowane. Jako ciągniki artyleryjskie jak najbardziej, chociaż jeszcze z początkiem 1985 nie do końca. Star 660 był produkowany do 1983, cywilny warsztat Jelcz 574Z (Star 660 + N-117) był w ofercie JZS do 1984 roku
  5. ''Chodkiewicz'', a skośnie od strony rufy ??? ?
  6. Artykuł jest datowany na grudzień 2012, tym czasem książka opisująca nadwozia (także) ukazała się w 2010 roku, a do produkcji Sarna I ''przyznaje się'' Autosan.
  7. przy jednoczesnym braku gdziekolwiek jakichkolwiek informacji by w Sanoku produkowano od 1974 roku jelczańskie nadwozia N-117 jako Sarna I na samochód Star 660.
  8. jednak po wpisaniu >> sarna II << można znaleźć
  9. Ja wiem, że w sieci istnieje artykuł
  10. Na 660 i 266 były, zunifikowane, tyle że jednak nie 117. N-541 to właśnie zunifikowane nadwozie zarówno na Star 660 jak i na Star 266, produkowane od 1977 roku. Na rynku cywilnym występowało na samochodzie Star 266 jako warsztat naprawczy Jelcz 713, pod koniec produkcji jako Jelcz WN 713. Wyposażenie jak warsztat naprawczy Jelcz 574 Z, czyli nadwozie N-117 na samochodzie Star 660. Produkowano również warsztat naprawczy Jelcz 713 II, czyli wolnostojące nadwozie warsztatowe. Jelcz 716 zaś, to wariant Jelcz 713 budowany dla Libii.
  11. Szeby nie było wontplifośći
  12. Gdy kupujesz książkę i w opisie nad zdjęciem czytasz - ''... trzy poniemieckie torpedowce zakupione w Finlandii ...'' Bezcenne.
  13. Mam jeszcze podobnie wyglądające fabrycznej roboty, więc najprawdopodobniej tak.
  14. W tym roku nie zostałemwdomu i mimo obaw o otaśmowanie wszystkiego udałem się z miarką i pomocnikami do placówki. W miejscu gdzie stały pustka. Przeniesione w cichy zacieniony zakątek i ustawione obok siebie, o jakieś dwa metry od siebie. Znowu to wrażenie, że są inne. Dostęp swobodny. Pomijając to że M30 ma tutaj koła oryginalne, a D1 już od Stara to reszta układu jezdnego jest w obu taka sama. Taka sama jest długość ogonów i szerokość tarczy ochronnej. Tyyyle lat w błędzie. Przepraszam.
  15. Oba wzory co prawda występowały w jednostce w tym samym czasie, ale nie obok siebie. Znaczy się co prawda park I i III da był wspólny, ale tam kręcili się kierowcy i co najwyżej ogniowcy. Na czas działoczynów były wywlekane na plac przed budynkiem koszarowym, ale to był inny plac niż I i II da. W czasie ''przejść'' szły na malarnię również dywizjonami i dzieliło je te dziesiąt metrów. Zbytnia ciekawość nie była wskazana gdyż mogła wywołać czyjąś ciekawość. Wiadomo o co chodzi. Wielka lufa z hamulcem wylotowym, wielki zamek i pierwotnie większe koła (od haubicoarmaty) sprawiały wrażenie potęgi i inności D1 w porównaniu do M30. Do tego pewnie przerośnięte ego spowodowane wyjątkowością tego ustrojstwa, poparte mizerią materiałów, zrobiły co zrobiły.
  16. ? Ktoś się nieźle zabawił zdjęciem Stuga z Paroli.
×
×
  • Create New...

Important Information