Skocz do zawartości

Gebhardt

Użytkownik forum
  • Zawartość

    3 597
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Zawartość dodana przez Gebhardt

  1. Na czesc Jazlowiaka [czy masz caly zestaw fotek - sa to fotki z testow wozenia kbppanc z CWPiech obecnie w CAW - jest ich razem chyba 12] i kawalerzystow :) dodaje nastepujacy cytat - nie calkiem to przypadek piechura niosacego ostatnim tchem kb ale na razie.... Widze por Rylskiego, ktory z dwoma ulanami nispodziewanie zawraca w kierunku, skad wlasnie przygalopowal szwadron [droga ktora dostala sie pod huragonowy ogien art npla. Moj przyp.] Wolam do niego i otrzymuje odpowiedz, ze jedzie szukac K.B.Ppanc., ktory w galopie zgubil jeden z ulanow. ...jeszcze by tego brakowalo, zeby sie model naszej najnowszej broni zawieruszyl w rece Szkopow". Jest najwidoczniej przejety straszliwymi nastepstwami ktore by to moglo przyniesc. Polecam Ruszkowi dolaczyc do niego [szukac zgubionego w tym samym galopie loza do ckm plutonu ckm dowodzonego przez autora. Moj przyp.] ale w miedzyczasie na drodze widac trzech ulanow z ktorych jednego rannego dwaj tamci prowadza, niosac jednoczesnie i loze do K.M. i cenny K.B.Ppanc. (Lew Sapieha. Wojna z wysokosci siodla. 10.IX.1939. Autor byl dca plut ckm taczankowego w 9 p.ul.) Czy tak sie obchodzi z bronia ktora sie uwaza za bezuzyteczna? Chyba nie!
  2. Pare drobnych uwag a postaram sie podrzucic pare standardowych instrukcji zwalczania czolgow jutro. Lajanie zolnierzy za brak efektywnosci w zwalczaniu czolgow nalezy brac ze szczypta soli. Smutnym zjawiskiem wrzesniowym bylo to ze niektorzy z naczalstwa obwiniali zolnierza za wlasne bledy. Rzekome uciekanie przed czolgami bylo popularnym chwytem. olnierz nie chce sie bic i ucieka przed czolgami" jak podobno usprawiedliwial jeden general to ze zwial zostawiajac walczaca armie. Koledzy maja racje ze brak widzialnych efektow byl deprymujacy dla zolnierzy (zreszta podobny problem byl z nkm). Ale jednak efekt zauwazyli Niemcy, i to na najwyzszym szczeblu (Halder), co swiadczy ze skuteczne uzycie kbppanc bylo zjawiskiem czestym a nie sporadycznym. Nikt nie zaprzecza ze ujawnienie kb na miesiac przed wojna byloby kozystne dla wyszkolenia. Ale tu trzeba wziasc pod uwage ze jakkolwiek to nam, znajacych wydarzenia z historii, wydaje sie oczywiste kiedy wojna sie zacznie, to nikt po stronie polskiej przed faktem nie mial gwarancji ze akurat w tym miesiacu to bedzie a nie w nastepnym.
  3. Mietek - czy wiesz KTO wydal ten rozkaz z 9 Wrzesnia. To bardzo ulatwi poszukiwania. Tylko niestety dopiero bede mogl sie tym zajac za dwa tygodnie. Pozdr Krzysztof
  4. Witaj Mietek Instrukcja byla (w skrzyniach zawierajacych kb), niestety nie wiemy co w niej bylo. Konia z rzedem dla takiego ktory taka znajdzie:) Nie mam zbyt wiele nadzieji bo na pewno mialy byc palone by nie wpadly w rece wroga. Instrukcje zwalczania czolgow w piechocie i artylerii znajdziesz in extenso w regulaminie piechoty, podreczniku dcy plut strzeleckiego, regulaminie kawalerii itp. Caly szereg osobnych instrukcje walki z czolgami rowniez wydal Dept Saperow.
  5. Polecam: Aleksander Smolinski: Wybrane problemy z historii karabinu przeciwpancernego wz. 35. Re Rudnicki: Na pewno pozniejszy general sie nie mylil ze kb byly nowoscia, ciezkie i trudne do przytroczenia. Ale przeciez to wcale nie jest jednoznaczne z 'zaskoczeniem', z nieumiejetnoscia uzycia czy brakiem efektu. Ze o ich uzyciu wiecej nie pisze to mnie wcale nie dziwi: byla to bron plutonu tak jak rkm wz 28 (o ktorych tez, zaryzykowalbym w konpletnej ignorancji, general niewiele pisal) czyli bron ktora dca pulku nbezposrednio nie rozporzadzal. Armaty ppanc byly za to bronia pulku i pluton armat ppanc podlegal BEZPOSREDNIO dcy pulku. Calkiem jest przeto zrozumiale ze pplk, poniewaz osobiscie byl zaangazowany w ich dzialalnosc, pisal pozniej o tym. Nota bene: (jezeli to prawda) 2 kb na pluton - co za szczesciarze - to 100% wiecej niz etatowa przynaleznosc. Znowu narzuca sie pytanie: czy wojsko naprawde by zatrzymywalo ciezka i uciazliwa bron ponad etat (wbrew wszelkim regulaminom i rozkazom) jezeli nie wierzylo w jej skutecznosc? Pozdr Krzysztof
  6. Prosze nie wziazc tego jako napastowanie osobiste ale jako sprostowanie dosc mocno (niestety) zakorzenionego mitu. Pierwsza rzecz ktora trzeba podkreslic to jest to ze kb.ppanc. wz 35 byl zastosowany na szeroka skale. Twierdzenia ze bylo inaczej wywodzace sie z propagandy czasow rzadow komunistycznych (a la E Kozlowski) zupelnie sie nie sprawdzaja przy rzetelnym i systematycznym przestudiowaniu relacji i rozkazow odnosnie wszystkich pulkow piechoty i kawalerii. Takie studia przeprowdzono, postaram sie wkrotce podac odnosniki. Wypadki ze wozono kb ppanc na wozach taborowych prawdopodbnie byly, ale byly to wypadki sporadyczne i zupelnie nie reprezentujace caloksztaltu. Nieprawda jest to ze nikt w oddzialach nie wiedzial o kb ppanc, ze znajdowano je przypadkiem itp. W wiekszosci oddzialow przeprowadzono przeszkolenie strzelcow wyb i zaznajomienie sie z bronia oficerow dowodcow pododdzialow i rusznikarzy kompanijnych/szwadronowych przed wybuchem wojny lub w pierwszych jej dniach. Nieprawda tez jest ze zolnierze nie mieli zaufania do kb ppanc. Przecza temu wzelkie relacje ktore czytalem na ten temat, a czytalem ich setki. Prawie bez wyjatku tam gdzie oficerowie oceniaja bron wlsana, pisza o kb ppanc w superlatywach. Trudno sobie wytlumaczyc dlaczego zolnierze taszczyli wielgasne patyki setkami kilometrow gdy odrzucali dla ulzewnia marszu helmy i wlasne oporzadzenie jezeli 'nie mieli zaufania do tej broni'. Porownanie z armata ppanc mija sie z celem gdyz byla to bron do innego zadania tzn zwalczania czolgow na odleglosc, przed wlasnymi pozycjami obronnymi. Kb ppanc byl bronia przeznaczona na walke z czolgami ktore sie wdarly we wlasne ugrupowanie obronne, na bliska odleglosc. Dlatego tez taktycznie male zastosowanie mialyby 'sekcje kb ppanc' gdyz z jednej strony nie mogly spelnic zadania armat ppanc ze zgledu na male pole razenia a z drugiej strony ogalacaloby to plutony ze skutecznej broni. Co nie znaczy ze takich sekcji nie tworzono doraznie (twierdzenia sa ze byly takie wypadki przynajmniej w kawalerii) kosztem plutonow czy nawet dodatkowo z nadwyzyek tej broni w skladnicach mob. Nie rozumiem dlaczego bledem bylo wydawanie kb ppanc strzelcom wyborowym - a komu mieli wydawac - takim ktorzy strzelali niecelnie? Jak juz jest powiedziane, opanowanie strzelania z kb ppanc bylo sprawa prosta. W oblsudze kb byli rowniez przeszkoleni oficerowie, wiec przekazanie tych umiejetnosci nie nastreczalo problemow w wypadku utraty oryginalnego strz wyb. Dla pedantycznej scislosci, w kawalerii sposob przewozenia zostal zatwierdzony w sierpniu 1939, niestety oficjalnie juz nie wszedl w zycie. Jednak w wiekszosci jednostek kb znaleziono metody przewozenia, w nielicznych tylko pulkach przewozono je na wozach taborowych. W piechocie regulamin przenoszenia byl, istnialy pokrowce na bron - a zreszta bylo to dosc oczywiste:) Wreszcie zarzuca sie wladzom wojskowym przesadna i szkodliwa ochrone tajemnicy wojskowej odnosnie kb ppanc. Uwazam ze w tym wypadku byla ona calkiem uzasadniona. Gdyby Niemcy poznali ta bron, minimalne pogrubienie pancerza pojazdow bojowych (chociazby przez przyspawanie dodatkowych blach) zminimalizowaloby skutecznosc tej broni prawie do zera. Jak powaznym zaskoczeniem dla Niemcow byl skuteczny kb ppanc, swiadczy chociazby to ze jest to chyba JEDYNA polska bron o ktorej wspomina gen Halder w swoim dzienniku. Co do granatow to jest pewna ilosc relacji unieruchomienia czolgow Pz I i II granatami. Przy pewnym nachyleniu gruntu odpowiednio podsadzony granat wywracal Pz I do gory nogami jak zabawke:). Do ckm byla amunicja ppanc (chociaz fakt ze nie wszystkie oddzialy ja otrzymaly) ktora na najblizsza odleglosc byla skuteczna przeciw Pz I, II i sampancom. Pozdrawiam Krzysztof
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie