Jump to content

Czlowieksniegu

Moderators
  • Content Count

    21225
  • Joined

  • Last visited

Posts posted by Czlowieksniegu


  1. Nowiutkie samoloty podziurawione kulami podczas sylwestra w Bejrucie

    Strzały na wiwat podczas obchodów Nowego Roku uszkodziły samoloty Middle East Airlines zaparkowane w Bejrucie. Zabłąkane kule zrobiły dziury w trzech samolotach libańskiego przewoźnika.

    Libańska tradycja świętowania ważnych wydarzeń strzelaniem w powietrze na wiwat dotknęła nie tylko linie lotnicze. Poinformowano również, że z tego samego powodu w Bejrucie został ranny w głowę syryjski uchodźca. Samoloty narodowego libańskiego przewoźnika były zaparkowane na międzynarodowym lotnisku Rafic Hariri.

    Chociaż ochrona lotniska w Bejrucie wzywała Ministerstwo Spraw Wewnętrznych do zakazania tej tradycji, w niektórych częściach Libanu, w tym w stolicy, tego roku było więcej takich przypadków świętowania niż kiedykolwiek wcześniej.

    Inżynierowie podczas rutynowej inspekcji przed lotem odkryli, że trzy zupełnie nowe samoloty zostały uszkodzone przez zbłąkane kule. Maszyny musiały zostać wycofane ze służby.

    Minister spraw wewnętrznych Mohammad Fahmi zwracał już wcześniej uwagę na fakt, że wiele osób w kraju posiada nielegalną broń - co dla Libańczyków jest tajemnicą poliszynela.

    https://www.onet.pl/turystyka/onetpodroze/nowiutkie-samoloty-podziurawione-kulami-podczas-sylwestra-w-bejrucie/escmrhy,07640b54

     

    EqojAi4W4AEPSpN.jpg

    EqojAi_W4AAM5qR.jpg

    EqojAi4XUAE5is2.jpg

    EqojAjHXUAAk--p.jpg


  2. takafura

    " Łączenie zmian cywilizacyjnych dokonywanych od setek lat przez człowieka w przyrodzie ( energetyka, rolnictwo, komunikacja, rolnictwo, budownictwo...) z jakąś opcja polityczną typu PiS która ma swoje 5 czy 10 minut to świadczy o jakiejś fobii. "

    PGG ma mieć księgowo c.a. 2 mld do tyłu w 2020....

    PGG ma na zwałach c.a. 23 mln ton węgla...

    Tauron, czyli także państwowy moloch, stara się wypowiedzieć umowy na zakup węgla...

    Złoże Turów nadal bez decyzji środowiskowej- jeśli przejdzie powiększenie, będzie kolejnym konfliktem z Czechami i Niemcami i także mieszkańcami tamtych okolic. A co ciekawsze, plany powiększenia mają zapewnić działanie do co najmniej 2044 roku, gdy dziś EC działa na poziomie 25 % możliwości, bo na więcej energii nie ma chętnych.

    Bełchatów, Konin, śp Złoczew- sprawdź, jakie leje depresyjne wydobycie spowodowało...

     


  3. Lubelskie. Przemycał motolotnią papierosy warte 112 tys. zł. Rozbił się w lesie

    Zatrzymano 44-letniego obywatela Ukrainy, który przy użyciu motolotni próbował przemycić przez polską granicę papierosy o łącznej wartości ponad 112 tys. zł. Mężczyzna rozbił się w lesie, a przemycane przez granicę towary trafiły w ręce Straży Granicznej.

    [...]

    https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26645707,lubelskie-przemycal-motolotnia-papierosy-warte-112-tys-zl.html#do_w=57&do_v=67&do_a=330&s=BoxOpLink

    z26645825IH,Lubelskie--Przemycal-motolotnia-papierosy-z-Ukrain.jpg


  4. Ustępujący ze stanowiska prezydenta USA Donald Trump, ułaskawił we wtorek 20 osób skazanych na kary więzienia (właściwie pełne ułaskawienie objęło piętnastu skazanych, pozostałych pięciu obejmie złagodzenie kary). Wśród nich znajduje się czterech pracowników prywatnej, militarnej firmy ochroniarskiej Blackwater, którzy w 2007 roku zamordowali 17 cywilów w Bagdadzie.

    Czterej pracownicy, owianej złą sławą, firmy Blackwater odsiadywali długoletnie wyroki więzienia (dożywocie w jednym przypadku), za masakrę na placu Nisour w Bagdadzie, która stała się jednym z najbardziej znanych epizodów zaangażowania USA w Iraku.

    Siedemnastu irackich cywilów, w tym jedno dziecko, zostało zabitych na zatłoczonym placu Nisour w Bagdadzie po tym gdy amerykańscy najemnicy otworzyli do tłumu ogień z karabinów maszynowych, snajperskich oraz granatników. Dochodzenie wykazało, że co najmniej 14 osób zginęło bez powodu. Niesprowokowany atak na tłum ludzi był dziełem pracowników Blackwater, którzy eskortowali konwój amerykańskich dyplomatów. Najemnicy mieli sądzić, że konwój wpadł z zasadzkę.

    Po długotrwałym procesie na, różnej długości, kary więzienia skazane zostały cztery osoby. Nicholas Slatten, który otworzył ogień jako pierwszy, co pociągnęło za sobą silny ostrzał ludzi zgromadzonych na placu ze strony jego kolegów, skazany został na dożywocie.

    Wiadomość, że czterej sprawcy masakry wyjdą na wolność wywołała w USA lawinę komentarzy, nie tylko ekspertów ale i zwykłych Amerykanów. Były prokurator wojskowy Glenn Kirschner a obecnie analityk w MSNBC, powiedział, że swoją decyzją „Trump zamordował sprawiedliwość”.

    Mark Hertling, emerytowany generał US Army,  który brał udział w operacji irackiej, powiedział,  że ułaskawienie najemników jest najbardziej najbardziej skandalicznym i obrzydliwym ze wszystkich działań Trumpa.

    Wielu komentatorów oraz wojskowych ocenia działalność Blackwater negatywnie, zwracając uwagę na to, że w Iraku zachowywali się oni jak „kowboje” a ich działania kładły się cieniem na całą amerykańską misję.

    Członek Izby Reprezentantów Ilhan Omar, który nazwał sprawców zbrodniarzami wojennymi, powiedział, że decyzja ta „pozostawi ciemny ślad w historii prezydenckich ułaskawień”.

    Wielu komentatorów w media społecznościowych udostępniało zdjęcie 9-letniego Aliego Kinani, najmłodszej ofiary ataku najemników. Inni wskazywali na trudności jakie napotkały amerykański wymiar sprawiedliwości w skazaniu sprawców oraz wytykali prezydentowi to, że swoim ułaskawieniem przekreślił cały ten trud.

    Niektórzy z komentatorów, przychylni najemnikom, przypominali, iż to nie Donald Trump był architektem inwazji na Irak w 2003 roku. Adwokat jednego z ułaskawionych najemników Paula Slougha, Brian Heberlig powiedział, że jego klient nie zasłużył na to aby w więzieniu spędzić choćby jedną minutę, a decyzję o ułaskawieniu go przyjął z wielkimi emocjami. Najemnicy, którzy zostali właśnie ułaskawieni to: Dustin Heard, Evan Liberty, Nicholas Slatten i Paul Slough (na zdjęciu od lewej).

    W 2007 roku, czyli w czasie masakry, firmą Blackwater zarządzał Eric Prince, brat Betsy DeVos, sekretarza ds. edukacji w administracji Trumpa. Odszedł on z firmy po wybuchu skandalu związanego z masakrą na placu Nisour. W zeszłym roku Prince lobbował na rzecz zastąpienia najemnikami z prywatnych firm, amerykańskich żołnierzy w Afganistanie.

    Dziennik USA Today komentując sprawę, pisał, że ułaskawienie do tej pory było narzędziem miłosierdzia i sprawiedliwości, narzędziem naprawiania krzywd, czego nie  można odnieść do ułaskawiania zbrodniarzy wojennych. Zwraca jednak uwagę, że Trump nie odbiega od linii innych prezydentów, którzy używali ułaskawienia dla wyciągnięcia z opresji członków swojej rodziny czy przyjaciół.

    Wśród ułaskawionych przez Trumpa znajdują się m.in. Paul Manafort, Roger Stone, and George Papadopoulos, ,pracownicy kampanii Trumpa uwięzieni podczas tzw. „Russiagate” a także Jareda Kuschnera, ojca zięcia Trumpa i starszego doradcę w Białym domu, który skazany został za oszustwa podatkowe, nielegalne obracanie finansami podczas kampanii prezydenckiej.

    Magazyn Fortune porównuje przypadki ułaskawień Trumpa z innymi prezydentami. W 2001 roku, w ostatni dzień swojej prezydentury,  Bill Clinton ułaskawił swojego przyrodniego brata Rogera, skazanego za handel kokainą, tylko po to by kilka tygodni później został on aresztowany za jazdę pod wpływem alkoholu. Ułaskawił wówczas również miliardera i oszusta podatkowego Marca Richa, po tym jak jego żona przekazała duże dotację na kampanię Demokratów (w tym na kandydaturę Hillary Clinton do Senatu). Clinton ułaskawiał także lewicowych terrorystów z organizacji Weather Underground, takich jak Susan Rosenberg (zatrzymana w 1971 z 500 kilogramami dynamitu) czy Lindę Evans,  skazaną za udział w zamachu bombowym na Kapitol w 1971 roku.

    Jednym z najbardziej znanych przykładów „przysługi” politycznej było ułaskawienie przez Geralda Forda Richarda Nixona w 1974 roku, co pozwoliło Nixonowi w spokoju usunąć się z życia publicznego po aferze „Watergate”. W 1992 roku George Bush ułaskawił wielu urzędników administracji Raegana, w tym sekretarza obrony Caspara Weinbergera z ich udział w nielegalnym handlu bronią z Iranem oraz zbrojeniu prawicowych bojówek „Contras” w Nikaragui.

    Ułaskawienie przez Trumpa czterech zbrodniarzy wojennych, choć szokujące, nie jest niczym nowym. Richard Nixon w 1971 roku, po zaledwie 3 latach od zapadnięcia wyroku, uwolnił porucznika Williama Calleya, skazanego za masakrę ludności cywilnej w wiosce My Lai w Południowym Wietnamie. Amerykańskie żołnierze zamordowali wówczas, w zależności od źródła, od 347 do 504 czterech bezbronnych cywilów, głównie kobiet, starców i dzieci, dopuszczając się przy okazji gwałtów i tortur. Masakra ta spowodowała znaczny spadek poparcia dla amerykańskiej interwencji w Wietnamie. Nixon nie docenił reakcji opinii publicznej, mówiąc Henry’emu Kissingerowi, że „większość ludzi ma gdzieś wietnamskie ofiary”.

    Barrack Obama zyskał sobie przychylność mediów i opinii publicznej gdy ułaskawił, zatrzymanego w 2010 a skazanego na 35 lat więzienia w 2013 roku, Charlesa Bradleya Manninga (po ogłoszeniu wyroku występującego jako tzw. osoba transpłciowa pod imieniem Chelsea Manning), pracownika wywiadu amerykańskiego, który stał się tzw. whistleblowerem.

    Jednocześnie Obama ułaskawił także Oscara Lopeza Riverę, członka portorykańskiej organizacji Siły Zbrojne Wyzwolenia Narodowego (FALN), która w latach 1974-1983 przeprowadziła ponad 130 ataków bombowych na terenie USA. Jego ułaskawienie wywołało spory w amerykańskich mediach, jedni określali go jako bojownika o wolność, inni jako terrorystę. Organizacją Rivery ma na koncie sześciu zabitych Amerykanów. Jednak jej członkowie już wcześniej byli ułaskawiani przez amerykańskich prezydentów. Trzech z nich ułaskawił Jimmy Carter w 1979 roku (skazani po tym jak w 1954 strzelali do członków Kongresu raniąc pięciu z nich), a kolejnych 16 Bill Clinton w 1999 roku.

    Mimo kontrowersji wokół ułaskawienia zbrodniarzy wojennych, Trump na tle swoich poprzedników, wypada dość powściągliwie. Do tej pory ułaskawił on 73 osoby, natomiast jego poprzednik, Barack Obama aż 1927. Aktywiści z różnych stron spektrum politycznego wzywają prezydenta do ułaskawienia takich osób jak demaskator Edward Snowden, założyciel WikiLeaks Julian Assange czy założyciel, zamkniętej w 2013 roku przez amerykańskie służby, witryny Silk Road, działającej w systemie Tor i oferującej nielegalne artykuły np. narkotyki.

    http://autonom.pl/?p=34692


  5. Śledztwo ws. przetargu na caracale. Przesłuchano ważnego świadka

    Jak ustaliła Wirtualna Polska, prokuratura regionalna w Szczecinie przesłuchała Wacława Berczyńskiego, b. szefa podkomisji smoleńskiej, w śledztwie dotyczącym kontraktu na zakup śmigłowców dla polskiego wojska. Śledczy nie chcą jednak ujawnić, co zeznał być może kluczowy świadek w głośnej sprawie.

    - Śledztwo zostało wszczęte w dniu 24 października 2016 r., toczy się nadal w sprawie. Do tej pory nie wydano żadnego postanowienia o przedstawieniu zarzutów, a w jego toku był przesłuchany w charakterze świadka pan Wacław Berczyński - informuje Wirtualną Polskę Marcin Lorenc, rzecznik prasowy w Prokuraturze Regionalnej w Szczecinie.

    - Postępowanie dotyczy istotnych dla Polski interesów, a materiały występujące w sprawie opatrzone są klauzulami tajności. Z tego względu, oraz z uwagi na dobro postępowania, prokurator nie udziela informacji o jego przebiegu - mówi dalej rzecznik. I jak dodaje, "przesłuchanie Wacława Berczyńskiego odbyło się w Polsce, już jakiś czas temu".

    Przypomnijmy, że to właśnie Berczyński w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" stwierdził: "To ja wykończyłem caracale. Znam się na tym, znam się na śmigłowcach, znam się na lotnictwie. Pamiętam, jak przeczytałem o tych caracalach, o tym, że polski rząd zamierza je kupić, to mi włosy stanęły dęba". Po słowach ówczesnego szefa podkomisji smoleńskiej wybuchła burza.

    MON tym słowom zaprzeczyło. Również ówczesny wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki zapewniał, że nazwisko Berczyńskiego ani razu się nie pojawiło w trakcie negocjacji przetargu na caracale.

    Mimo to naukowiec złożył rezygnację z funkcji szefa podkomisji ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej i przestał być przewodniczącym rady nadzorczej Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 1 w Łodzi. Wyjechał również do Stanów Zjednoczonych, gdzie mieszka. Jak informował "Super Express", Berczyński miał być właścicielem kilku nieruchomości w USA, które kupił dzięki kredytowi z firmy Boeing.

    Przypomnijmy, że chodzi o głośny przetarg z 2012 roku na śmigłowce wielozadaniowe dla polskiej armii. Po długich negocjacjach w kwietniu 2015 roku Ministerstwo Obrony Narodowej wybrało maszynę francuskiego Airbusa – śmigłowiec Caracal. Wartość kontraktu opiewała na 13,5 mld złotych, polskim żołnierzom miało zostać dostarczonych 50 maszyn. Jeszcze w tym samym roku rozpoczęły się negocjacje dotyczące umowy offsetowej.

    Mimo zapewnień Airbusa, który oferował polskiej stronie produkcję w zakładach nad Wisłą i transfer technologii wartej niemal tyle samo, co cena śmigłowców, jesienią 2016 roku (po zmianie rządu w Polsce) ministerstwo rozwoju odpowiedzialne za przetarg uznało ofertę za "niezadowalającą”. Rozmowy zerwano. Według rządu z PiS, oferta nie odpowiadała interesom ekonomicznym i bezpieczeństwa Polski, a wartość proponowanego offsetu była niższa od oczekiwanej.

    Według wiceszefa MON Michała Dworczyka Berczyński miał dostęp, ale do "archiwalnej dokumentacji" przetargu na caracale. Dworczyk mówił w TVN24, że kiedy Berczyński dostał dokumenty, postępowanie było już zakończone.

    W listopadzie 2017 r. śledztwo zostało objęte nadzorem Prokuratury Krajowej. A od ponad 4 lat w szczecińskiej prokuraturze zajmuje się nim specjalny zespół śledczych.

    - Przede wszystkim proszę pamiętać, że to śledztwo dotyczy samego zawarcia kontraktu na zakup caracali na kwotę ponad 13 mld złotych - i to jest głównym wątkiem postępowania. Natomiast jest jeszcze szereg wątków pobocznych, które jeszcze prokurator będzie wyjaśniał – mówił jakiś czas temu Bogdan Święczkowski, Prokurator Krajowy.

    Zdaniem opozycji, odpowiedzialność za zamieszanie z przetargiem na caracale ponosił w największym stopniu ówczesny minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Berczyński był jego bliskim współpracownikiem.

    - Ta sprawa będzie najpoważniejszą aferą od dziesięcioleci, bo jest to 13,5 mld złotych a główny sprawca wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Za dużo tych podejrzeń, tych dziwnych zdarzeń (...) Wydaje mi się, że Macierewicz, trochę jak Al Capone, nie za inne rzeczy, tylko za tę sprawę bardzo poważnie odpowie. Bo tu właśnie widać, jak w soczewce ten chory mechanizm prywatnego folwarku Macierewicza w MON, zlecania różnych rzeczy kolegom - mówił w maju 2017 r. Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący PO.

    https://wiadomosci.wp.pl/sledztwo-ws-przetargu-na-caracale-przesluchano-waznego-swiadka-6589712094542656a


  6. Pandemia, kryzys, oszczędności, ale nie w Straży Granicznej. Ta właśnie odebrała 60 nowych aut terenowych wartych łącznie 14,5 mln zł, co daje średnio 241 tys. zł na jeden pojazd.

    Straż Graniczna nie oszczędza na samochodach. "Formacja odbiera kolejne 32 Jeepy Wrangler Sahara. To druga partia z 60 kupionych samochodów. Łączna wartość tego zakupu to 14,5 mln zł" - informuje Komenda Główna Straży Granicznej.

    Cena jednego auta to 241 tys. zł. Pierwsze pojazdy zostały odebrane pod koniec listopada, było to 28 aut, które podzieliły między sobą regionalne oddziały SG: warmińsko-mazurski, podlaski, nadbużański oraz karpacki. Jeepy już trafiły na granicę i "są planowane do służby".

    Między 22 a 23 grudnia SG odebrała resztę aut, czyli kolejne 32 jeepy. Te trafią do trzech oddziałów SG: morskiego – 3 samochody, bieszczadzkiego – 13 i nadbużańskiego – 16 aut.

    "Przypominamy, że zakupione przez formację samochody marki Jeepy Wrangler w wersji Sahara to profesjonalne pojazdy do jazdy terenowej. Auta są wyposażone w silniki benzynowe 2.0 Turbo GME o mocy 272 KM i maksymalnym momencie obrotowym 400 Nm, sprzężone z 8-stopniową skrzynia biegów ZF" - czytamy w komunikacie SG.

    Jak dodano, jeepy idealnie sprawdzą się w służbie do patrolowania trudno dostępnych, również górzystych terenów przygranicznych. "Auta gwarantują wyjątkową stabilność i precyzję podczas szybkiego pokonywania nierównych zakrętów na najtrudniejszych bezdrożach oraz podczas pokonywania wzniesień i przeszkód terenowych" - przekonuje Straż Graniczna.

    Samochody wyposażone są także m.in. w pełne oświetlenie LED, tempomat, czujniki parkowania i kamerę cofania, system przeciwdziałający przewróceniu się pojazdu, dotykowy wyświetlacz multimedialny 8,4” z nawigacją, a także wyciągarkę z zestawem zbloczy do samodzielnego wydobywania się z trudnego terenu.

    Jak czytamy, zakup został sfinansowany z "Programu Modernizacji Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Ochrony Państwa w latach 2017-2020".

    https://www.money.pl/pieniadze/60-aut-za-14-5-mln-zl-straz-graniczna-ma-rozmach-6589291500915520a.html

×
×
  • Create New...

Important Information