Jump to content

Weteran-39

Forum members
  • Content Count

    1062
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Weteran-39

  1. Album ze zdjęciami, na których widać m.in. atak pancernika Schleswig-Holstein na Westerplatte zostanie sprzedany! Czy kupią go Polacy? Album, w którym znajdują się unikatowe zdjęcia prezentujące pierwsze dni II wojny światowej, m.in. atak pancernika Schleswig-Holstein na Westerplatte, można teraz kupić na aukcji w Ashford w hrabstwie Kent! Ma być sprzedany jutro. Czy polskie państwo skorzysta z tej oferty i go zakupi?. Uwaga Panie Premierze Piotrze Gliński, Panie Ambasadorze Arkady Rzegocki i Panie Prezesie Jarosławie Szarku - ten album jest teraz dostępny na aukcji w Ashford w hrabstwie Kent i oczekuje się, że jutro będzie sprzedawany za 250 funtów - kupmy go! http://www.dailymail.co.uk/news/article-6205281/Photos-Nazi-battleship-firing-shot-Second-World-War-Danzig-Poland.html?ns_mchannel=rss&ito=1490&ns_campaign=1490 … Sprawę opisał „Daily Mail”. W artykule opublikowano też zdjęcia, o których mowa. Widać na nich m.in. atak pancernika Schleswig-Holstein na Westerplatte, czy moment poddania się wiceadmirała Józefa Unruga. Szacuje się, że album zostanie sprzedany za zaledwie 250 funtów. Krzysztof Wyszkowski zaapelował na Twitterze do wicepremiera i ministra kultury Piotra Glińskiego, a także ambasadora Polski w Wielkiej Brytanii oraz prezesa IPN Jarosława Szarka, aby zakupić ten album. as/”Daily Mail”/Twitter
  2. Niebezpieczny wypadek w magazynie broni atomowej. Skomplikowaną akcję ratowniczą przeprowadzili strażacy Na terenie Polski istniały trzy bazy, w których Armia Radziecka przechowywała broń atomową. Dziś tylko jedna z nich udostępniana jest zwiedzającym, pozostałe są opuszczone i przyciągają pasjonatów eksploracji. Niebezpieczny wypadek w magazynie broni atomowej. Skomplikowaną akcję ratowniczą przeprowadzili strażacy | godz. 10:50 Obiekt 3003 został wybudowany w latach sześćdziesiątych w okolicach miejscowości Templewo. W czasach funkcjonowania jego lokalizacja była ściśle strzeżoną tajemnicą, a po wyjściu Armii Radzieckiej z Polski obiekt został opuszczony. Dziś zarządza nim nadleśnictwo Sulęcin - To las, dlatego można zwiedzać te obiekt z zewnątrz. Nie można jednak wchodzić do nich, ani wjeżdżać tam samochodami. Ze względów bezpieczeństwa, przed kilkoma laty zabetonowaliśmy wejścia i zasypaliśmy je ziemią - mówi w rozmowie z Gazetą Lubuską Witold Wasylków, nadleśniczy z Sulęcina. Zabezpieczenia nie są jednak przeszkodą dla pasjonatów opuszczonych miejsc. Do obiektu można się dostać przez przekop wykonany przez nieznane osoby. W minioną niedzielę do schronu dostał się 51-letni mężczyzna. Niestety po wejściu do środka spadł z wysokości czterech metrów. Informacje o zdarzeniu przekazali służbom ratunkowym towarzysze mężczyzny. Na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną, policję oraz pogotowie ratunkowe. Ze względu na utrudniony dostęp, akcja była bardzo skomplikowana, ale ostatecznie strażakom udało się dostać do mężczyzny, zabezpieczyć go na noszach, a następnie wydostać ze schronu - Mężczyzna miał złamany kręgosłup i urazy głowy. Został przewieziony do szpitala wojewódzkiego w Gorzowie Wielkopolskim - informuje asp. sztab. Andrzej Barciński z Komendy Powiatowej Policji w Sulęcinie. 2018.09.25
  3. Człowieksniegu (18950/1072)2018-09-24 18;18;02 Możesz mi podać adresy,żródła informacji które w dzisiejszych czasach są wiarygodne? Załączone zdjęcie to odpowiedż na popełnionego ''bąka''
  4. Wiem chodzi Tobie o purpurę. Nie samym chlebem człowiek żyje,idę do piwnicy popracować nad winem.
  5. To fakt,ale innych portali z oczywistych względów to nie interesuje.
  6. „Wiceadmirał Józef Unrug Polskę wybrał za swoją ojczyznę i pozostał w swym wyborze konsekwentny” – przypomniał szef UdsKiOR Jan Józef Kasprzyk, który w poniedziałek we francuskim Montresor wziął udział w uroczystości poświęconej Unrugowi – dowódcy Obrony Wybrzeża w 1939 r. We Francji rozpoczęły się uroczystości sprowadzenia do Polski szczątków Józefa Unruga i jego żony Zofii. We wtorek zaplanowano m.in. ceremonię ich odprowadzenia na pokład fregaty ORP „Gen. T. Kościuszko” w Porcie Wojennym w Breście. 2 października br. wiceadmirał Unrug wraz z małżonką zostaną pochowani w Kwaterze Pamięci gdyńskiego Cmentarza Marynarki Wojennej. Obecne uroczystości służą nie tylko uhonorowaniu Unruga, ale są również wypełnieniem jego ostatniej woli, by po 45 latach spocząć obok swych podwładnych. Przybywamy na francuską ziemię, która udzieliła czasowego schronienia prochom wiceadmirała Józefa Unruga. Dziękujemy Francji za przyjęcie naszego bohatera, ale jego szczątki zabieramy do Polski. Spełniono jego warunek, by przywrócić honor kolegom, oficerom Marynarki Wojennej niesprawiedliwie osądzonym i straconym mocą stalinowskich wyroków. Wiceadmirał Józef Unrug może wraz z małżonką powrócić do ojczystego domu. – powiedział w Montresor szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. Wspólnie z m.in. przedstawicielami polskich i francuskich władz, Instytutu Pamięci Narodowej, a także krewnymi Unrugów szef UdsKiOR wziął udział w przemarszu konduktu pogrzebowego do kościoła pw. św. Jana Chrzciciela, gdzie odbyła się msza. Ojczyzna oczekuje go z wdzięcznością, pamiętając o wszystkim, czego dokonał: o współtworzeniu polskiej floty wojennej, o ponoszonych w tym celu ofiarach, o obronie Wybrzeża w 1939 roku, o tym, że skapitulował jako jeden z ostatnich. Dłużej na polu walki pozostawał jedynie generał Kleeberg. Józef Unrug uosabiał wartości rzadko dziś spotykane. Nie należał do tych, którzy usilnie starają się zadbać o swój interes. – dodał Kasprzyk. Przypomniał też, że Unrug trwał przy polskości, także wtedy, gdy Polska upadła pod naporem dwóch agresorów. „Co nim kierowało, gdy odrzucał kolejne propozycje objęcia kluczowych stanowisk we flocie III Rzeszy? Wybrał niewolę, a po wojnie wybrał los emigranta, który bez wahania odrzucał pokusę łatwego życia” – mówił Kasprzyk. Dodał też, że Unrug nie przyjął brytyjskiej emerytury wojskowej na znak solidarności z polskimi weteranami, którym takiej szansy nie dano. Wszystko to czynił w imię honoru. Wybrał służbę dla Rzeczypospolitej, gdyż znalazł w Polsce coś cennego, coś, czemu warto było poświęcić życie.. Józef i Zofia Unrugowie od 1958 r. przebywali w domu spokojnej starości dla byłych kombatantów i polskich uchodźców politycznych w Lailly-en-Val koło Orleanu we Francji. Admirał zmarł w roku 1973, jego żona w 1980 r. Oboje zostali pochowani na cmentarzu w Montresor i oboje wrócą do Polski. Źródło: dzieje.pl 2018.09.24
  7. Człowieksniegu 18946/1072/2018-09/-23:12:15 Tort z wafelkami bym zjadł,reszta mi nie po drodze.
  8. Czy to, aby nie przesada? W gdańskiej synagodze, gdzie zbito szybę w oknie, doszło dzisiaj do… uroczystego odsłonięcia nowej szyby. W „uroczystościach” wziął udział m.in. prezydent Paweł Adamowicz. x 201809.24.
  9. Szczątki Józefa Unruga trafią do Polski Uroczystości sprowadzenia do Polski szczątków dowódcy obrony wybrzeża w 1939 r. wiceadmirała Józefa Unruga rozpoczną się w poniedziałek we Francji z udziałem przedstawicieli wojska, BBN, Urzędu ds. Kombatantów, IPN i rodziny admirała. Ceremonia rozpocznie się w Montresor, gdzie Unrug został pochowany i skąd jego prochy zostaną przewiezione do portu wojennego w Breście, w Bretanii; stamtąd trumna zostanie przetransportowana okrętem Marynarki Wojennej do Polski. W uroczystościach udział wezmą: zastępca szefa BBN Dariusz Gwizdała, inspektor Marynarki Wojennej w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych kontradm. Jarosław Ziemiański, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk i zastępca szefa IPN Mateusz Szpytma. Józef Unrug urodził się w 1884 r. w Brandenburgu niedaleko Berlina jako Joseph Michael Hubert von Unruh, syn pruskiego oficera. W I wojnie światowej służył w cesarskiej marynarce wojennej. W 1919 r. wstąpił do Wojska Polskiego w stopniu kapitana marynarki, admiralski awans otrzymał w 1932 r. W 1939 r. dowodził obroną wybrzeża, które poddało się jako jedno z ostatnich miejsc. Był jeńcem kilku oflagów. Po uwolnieniu w 1945 r. uczestniczył w likwidacji Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, żył na emigracji w Wielkiej Brytanii i Francji. Zmarł w 1973 r., został pochowany w Montresor. Prochy wiceadm. Unruga spoczną w Kwaterze Pamięci na gdyńskim Cmentarzu Marynarki Wojennej. Starania o sprowadzenie ich do Polski podjęło w 2016 roku Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. 2018.09.23 Źródło: PAP, niezalezna.pl,
  10. Dałem jako ciekawostkę,kiedyś pożar na poligonie trawy, gasiliśmy wiadrami wody z akwenu wodnego oddalonego o 4 km.No ale to było dawno.
  11. Ćwiczenia Bundeswehry wywołały ogromny pożar torfowisk w północno-zachodnich Niemczech - ogień objął około 800 hektarów ziemi. Niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen przyznaje, że popełniono błąd. - Naprawdę mamy tutaj szkody do naprawienia - powiedziała podczas spotkania z ze służbami ratowniczymi i mieszkańcami w Stavern w powiecie Emsland Pożar torfu na wojskowym poligonie w powiecie Emsland wybuchł dwa tygodnie temu, kiedy wojsko ćwiczyło ostrzał rakietowy ze śmigłowca. Pożar objął już powierzchnię 800 hektarów. Sprawą zajęła się także prokuratura, która prowadzi postępowanie w związku z nieumyślnym podpaleniem. Lokalne władze myślą już o ewakuacji około 1100 mieszkańców z pobliskich miejscowości. Szef centrum ochrony przeciwpożarowej w Bundeswehrze Andreas Sagurna zwrócił uwagę, że torf tli się na głębokości od dwóch do ośmiu metrów, a na poligonie znajdują się niewypały i niewybuchy. Nie można więc po prostu wjechać tam z wozami gaśniczymi. Od soboty po południu zdjęcia w podczerwieni wykonywane z myśliwca Tornado mają pomóc w lokalizacji zarzewi pożaru. Przewidziano też wykorzystanie śmigłowców gaśniczych. Minister obrony Ursula von der Leyen przeprosiła mieszkańców za ieprzyjemności" na jakie naraziło ich działanie Bundeswehry. Armia znalazła się również w ogniu krytyki za swoje postępowanie po wybuchu pożaru. Rzecznik straży pożarnej twierdzi, że nie mógł uzyskać od armii żadnych informacji na temat zdarzenia. Rzecznik ministerstwa obrony potwierdził, że zarzuty te są uzasadnione. Minister von der Leyen obiecała, że wyjaśni, czy testy na wysuszonym torfowisku były „niezbędne i rozsądne”. To jednak nie jedyny problem Bundeswehry. Wojskowy wóz gaśniczy, który jest przystosowany do poruszania się po grząskim terenie, był zepsuty gdy wybuchł pożar. Źródło: dw.com, niezalezna.pl
  12. Polscy archeolodzy odkryli groby rzymian sprzed 1800 lat! To rzadkie i niespodziewane odkrycie" Bogate, świetnie zachowane groby z okresu rzymskiego, czyli sprzed ok. 1800 lat, odkryli polscy archeolodzy w czasie wykopalisk w okolicy obozu legionowego Novae (k. Swisztow) w Bułgarii. - To rzadkie i niespodziewane odkrycie na terenie Bałkanów - uważają odkrywcy. - W odkrytych przez nas grobach pochowano prawdopodobnie ludzi związanych z legionem rzymskim – być może nawet żołnierzy. Wskazują na to metalowe elementy ubioru. Co ciekawe, wśród darów grobowych znalazły się dzbanki z winem – zachowanym wewnątrz w postaci osadu na ściankach - powiedziała kierowniczka wykopalisk w Novae dr hab. Agnieszka Tomas z Instytutu Archeologii UW, która dokonała odkrycia wraz ze swoim zespołem w sierpniu. !W grobach były też ceramiczne lampy, a nawet zachowane elementy ubioru, m.in. metalowe elementy pasów i butów wojskowych - sprzączki czy nity. Te jednak przetrwały w słabym stanie, bo były strawione ogniem w czasie ceremonii palenia zwłok. Archeolodzy natknęli się co prawda tylko na dwa groby, ale w ich ocenie to ważne i rzadkie znalezisko. - Z okresu rzymskiego są to pierwsze zachowane w takim stanie groby na tym terenie - podkreśla Tomas. Do tej pory archeologom zgłaszano podobne znaleziska na tym obszarze dokonywane przypadkowo lub przez nielegalnych poszukiwaczy. W Novae uśmiechnęło się do nich szczęście - groby nie dość, że zachowały się niemal nienaruszone przez blisko 2 tys. lat, to jeszcze nie dotarli do nich wcześniej współcześni rabusie. Badacze mogli więc opracować pełną dokumentację znaleziska. Teraz liczą na to, że znajdą kolejne pochówki w czasie prac zaplanowanych na przyszły rok. Ze wstępnych analiz wynika, że w obu grobach spoczęli mężczyźni. W jednym przypadku, gdzie kości były mniej zniszczone, antropolog wstępnie ustaliła, że była to raczej młoda osoba. Oba ciała spalono w innym miejscu, a szczątki złożono do drewnianych skrzyń, z których do dziś zachowały się tylko żelazne gwoździe. O tym, że są to mężczyźni przekonało archeologów również wyposażenie, m.in. monety z wizerunkami cesarzy rzymskich. Kierowniczka wykopalisk dodaje, że w kobiecych grobach umieszczano z reguły monety, na których znajdowały się postaci żeńskie. - Na drogę w zaświaty dawano monetę, ponieważ wierzono, że zmarłego czeka przeprawa przez rzekę, a przewoźnik będzie chciał za to zapłaty - wyjaśnia Tomas. Archeolog przypomina, że legioniści rzymscy pochodzili z różnych obszarów Imperium. Dlatego obrządek, w jakim byli grzebani, był bardzo urozmaicony - nie zawsze było to ciałopalenie. - Co ciekawe, rytuał spalenia, w przypadku odkrytych przez nas w Novae grobów, ponowiono być może już w samej komorze grobowej. Spopielone zwłoki wraz z kilkunastoma darami grobowymi przykryto wielkimi ceramicznymi płytami, tworząc tym samym konstrukcję przypominającą dwuspadowy dach - opisuje kierowniczka wykopalisk. Odkryte przez Polaków groby znajdują się na terenie pozostałości cywilnego osiedla położonego na wschód od rzymskiego obozu legionowego w Novae w dzisiejszej północnej Bułgarii. Na rozpoznanie tego rejonu archeolodzy otrzymali dofinansowanie z Narodowego Centrum Nauki. Źródło: IAR .2018.09.23
  13. Kupił paralotnię z ogłoszenia. Myślał, że umie latać... Nie umiał Obrażeniami ciała zakończyła się próba nauki sterowania paralotnią dla 46-letniego mieszkańca Lublina. Policjanci ustalili, że mężczyzna paralotnię kupił kilka tygodni wcześniej na jednym z portali ogłoszeniowych. Nie mając doświadczenia sam postanowił poćwiczyć stawianie paralotni i sterowanie. Gdy rozłożył skrzydło paralotni gwałtowny podmuch wiatru poderwał go do góry na wysokość ok. 5 metrów po czym skrzydło skręciło i mężczyzna upadł na ziemię - Do zdarzenia doszło wczoraj w m. Wólka Wytycka powiat włodawski. Jak ustalili policjanci, mężczyzna postanowił poćwiczyć na ziemi stawianie paralotni i sterowanie. Gdy rozłożył skrzydło paralotni gwałtowny podmuch wiatru poderwał go do góry na wysokość ok. 5 metrów po czym skrzydło skręciło i mężczyzna upadł na ziemię doznają obrażeń ciała – relacjonuje miejscowa policja. Jak się okazało 46-latek paralotnię kupił kilka tygodni wcześniej na jednym z portali ogłoszeniowych. Nie mając doświadczenia w lotnictwie uczył się korzystać z paralotni. Okoliczności zdarzenia wyjaśniają włodawscy policjanci. O zdarzeniu powiadomiono także Państwową Komisje Badań Wypadków. Źródło: niezalezna.pl, lubelska.policja.gov.pl 2018.09.22
  14. W południowym Egipcie archeolodzy odkryli posąg przedstawiający sfinksa, wykuty z piaskowca w okresie panowania dynastii Ptolemeuszy (304-30 r. p.n.e.) – informuje serwis internetowy Ahram Online. Posąg odkryto na terenie świątyni w Kom Ombo w prowincji gubernatorskiej Asuan, podczas wykopalisk, których celem było obniżenie wód gruntowych w rejonie starożytnej świątyni. – Posąg sfinksa odkryto w południowo-wschodniej części świątyni, w tym samym rejonie, gdzie dwa miesiące wcześniej odkryto dwa kamienne reliefy przedstawiające faraona Ptolemeusza V Epifanesa, który władał Egiptem w latach 204-180 p.n.e. – poinformował Mostafa Waziri, sekretarz generalny Rady Najwyższej ds. Starożytności Egiptu. Archeolodzy wskazują, że znalezisko jest w dobrym stanie. W najbliższym czasie poddane zostanie zabiegom konserwacyjnym i szczegółowym badaniom. Świątynia powstała jako pojedynczy obiekt kultu Sobka w czasach panowania faraona Totmesa III (ok. 1458-1425 r. p.n.e.) z XVIII dynastii (1550-1292 r. p.n.e.). W czasach ptolemejskich została rozbudowana, tworząc symetryczną, podwójną świątynię, poświęconą dwóm boskim triadom, w skład których wchodziły egipskie bóstwa: Sobek, Hathor i Chonsu oraz Horus, Taneset-nofret i Panebtaui. egyptaswansphinx_670 Źródło: tvp.info, archaeology.org
  15. Rosyjski samolot wojskowy Ił-20 zaginął nad Morzem Śródziemnym, na pokładzie znajdowało się 14 wojskowych - poinformowało ministerstwo obrony w Moskwie w nocy z poniedziałku na wtorek. Łączność z załogą zanikła, gdy Ił-20 znajdował się 35 km od wybrzeży Syrii. W tym czasie - według rosyjskiego resortu obrony - izraelskie myśliwce F-16 przeprowadziły atak na obiekty w syryjskiej prowincji Latakia; obok miasta o tej samej nazwie znajduje się rosyjska baza lotnicza Hmejmim. Ministerstwo oświadczyło, że w tym samym czasie - w poniedziałek około godz. 23 (godz. 22 czasu polskiego) - z francuskiej fregaty Auvergne wystrzelone zostały pociski rakietowe. Resort powołuje się na dane z rosyjskich radarów. Amerykańska telewizja CNN, powołując się na źródło we władzach USA, podała, że rosyjski samolot został zestrzelony przez syryjską obronę przeciwlotniczą podczas próby odparcia izraelskiego ataku. Źródło to potwierdziło, że za ostrzałem Latakii stoi Izrael. Z kolei izraelskie ministerstwo obrony nie skomentowało informacji Moskwy na temat domniemanego nalotu Izraela na obiekty w Syrii. (PAP)2018.09.18.
  16. Jedna osoba zginęła i jedna została ranna w wypadku paralotni, do którego doszło dzisiaj w Owczarach (Małopolska) – poinformował oficer dyżurny straży pożarnej. Paralotnia spadła na pola około 400 metrów od zabudowań. Podróżujący nią mężczyzna w wieku około 50 lat zmarł pomimo podjętej reanimacji. Towarzysząca mu kobieta ze złamaniami została odwieziona do szpitala. Przebieg i przyczyny wypadku będzie ustalać Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych pod nadzorem prokuratury. niezleżna 2018.09.016. 17.33
  17. Kartoteka Gestapo ujawniona Archiwum Państwowe w Opolu udostępniło na portalu szukajwarchiwach.pl kartotekę niemieckiej tajnej policji państwowej – Gestapo. Aleksandra Starczewska-Wojnar z Archiwum Państwowego w Opolu powiedziała, że w opolskich zbiorach znajdują się tysiące dokumentów wytworzonych przez hitlerowską tajną policję Gestapo, która skrupulatnie zbierała wszystkie informacje dotyczące nie tylko organizacji polskich, ale i wszystkich aspektów życia osób podejrzewanych o propolskie sympatie. Na specjalnych fiszkach pracownicy Gestapo odnotowywali każdy sygnał świadczący o kontaktach obywateli III Rzeszy z Polską. Są tu zarówno informacje o przynależności do Związku Polaków w Niemczech, uczestnictwie w pielgrzymkach do Częstochowy, a nawet skorzystaniu przez dzieci z zaproszenia do udziału w wypoczynku wakacyjnych w Polsce, jakie organizowała żona prezydenta Polski. – powiedziała Starczewska-Wojnar. Jak wynika z opracowań historyków z Instytutu Śląskiego w Opolu, źródłem informacji gestapowców często byli nauczyciele, członkowie niemieckich organizacji społecznych, w tym młodzieżowych, którzy dobrowolnie donosili na swoich sąsiadów podejrzewanych o kontakty z Polską lub Polakami. Żeby znaleźć się w kręgu zainteresowania Gestapo wystarczyło wzięcie kredytu w polskim banku. Dane z kartoteki opolskiego Gestapo posłużyły do przygotowania list, na podstawie których w drugim tygodniu września 1939 roku, aresztowano wielu Polaków mieszkających w rejencji opolskiej. W ramach tzw. Septemberaktion aresztowano ponad trzystu działaczy polonijnych. Większość z nich została przewieziona do niemieckich obozów koncentracyjnych. Ślady tych wydarzeń można obejrzeć na dostępnych w AP Opole mikrofilmach z ksiąg więziennych. Źródło: dzieje.pl 2018.09.15
  18. Nagłe lądowanie w Warszawie. Samolot Embraer 195 miał problem z podwoziem Samolot LOT lecący przed południem do Pragi musiał zawrócić do Polski i wylądować na stołecznym lotnisku. Wszystko przez awarię podwozia. Lot został odwołany, samolotem zajmują się technicy. Samolot zawrócił na lotnisko Chopina w Warszawie, po tym jak tuż po starcie systemy w kokpicie zaalarmowały pilotów. - Załoga samolotu zauważyła sygnalizację możliwych problemów z podwoziem. Kapitan zdecydował się na powrót do Warszawy - mówi Wirtualnej Polsce Adrian Kubicki, rzecznik prasowy Polskich Linii Lotniczych LOT. Bezpieczeństwo pasażerów nie było zagrożone. - Załoga nie prosiła o lądowanie awaryjne. Embraer zawrócił i bezpiecznie wylądował. Maszyna zostanie sprawdzona - dodaje rzecznik. Lot o godz. 11 do Pragi wykonywał samolot Embraer ERJ-195LR (SP-LNK). Maszyna LOT-u kilka godzin wcześniej bez problemów przyleciała z pasażerami z Göteborga.
  19. Za obfite grzybobranie, przyszło im zapłacić... 1700 euro! Grzybiarze nie mają tam łatwego życia... Dwaj Niemcy udali się na zbieranie grzybów, które okazało się wyjątkowo owocne. Nie cieszyli się jednak długo z pełnych koszów borowików… przyłapano ich na złamaniu prawa o ochronie przyrody które m.in. wprowadza wagowy limit zbierania grzybów. Zapłacili słoną grzywnę. Sytuacja miała miejsce w Badenii-Wirtembergii. 67 i 69-latek ładowali właśnie wypchane wiadra do bagażnika samochodu, kiedy przypadkowy spacerowicz zauważył, że grzybów jest znacznie za dużo. O fakcie postanowił powiadomić policję. Funkcjonariusze szybko dotarli na miejsce i stwierdzili, że w bagażniku grzybiarzy jest 19 kilo borowików, podczas gdy prawo zezwala tylko na zebranie przez jedną osobę jednego kilograma dziennie. Finalnie obu mężczyzn ukarano grzywną w wysokości 1700 euro. Pozwolono im zatrzymać przepisowy kilogram; resztę grzybów skonfiskowano. Jak poinformowała policja, skonfiskowane borowiki nie zostały wyrzucone - przekazano je organizacji charytatywnej. Źródło: rmf24.pl 2018.09.12.
×
×
  • Create New...

Important Information