Weteran-39
Użytkownik forum-
Zawartość
1 062 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Zawartość dodana przez Weteran-39
-
Mi żal duszę ściska że kałach nie mogę powiesić na ścianę przez durne przepisy(nie chodzi o zabawkę od kozich synów)
-
Firma z Ostrowic sprzedaje kałasznikowy od Państwa Islamskiego. Od razu widać, że wróciły z wojny" Wkrótce pojawi się u nas nowy towar. Najciekawsze są karabiny AK, które jeszcze niedawno były używane przez dżihadystów z ISIS" - tak promuje swoją nową ofertę firma Stef-mar z Ostrowic. Jeszcze nie ustalono, ile trzeba będzie zapłacić za Kałasznikowy. Właściciel firmy zapewnia, że karabiny jeszcze kilka miesięcy temu były na wojnie" Firma Stef-mar należy do największych firm w Ostrowicach. Gmina była tak zadłużona, że od stycznia 2019 r. zniknie z mapy. Jednak w handlującej militariami firmie biznes się kręci w najlepsze. Wkrótce pojawi się na naszej stronie nowy towar! Najciekawszym z egzemplarzy będzie broń typu AK, która została przejęta od nowo utworzonego Państwa Islamskiego (Dżihadystów). Ta broń, bez żadnych żartów, była jeszcze kilka miesięcy temu w posiadaniu Armii Państwa Islamskiego - poinformowała firma za swoim profilu w serwisie społecznościowym. Przedstawiciele Stef-mar w rozmowie z Wirtualną Polską zapewnili, że broń jeszcze niedawno była używana przez bojowników ISIS. - Zresztą to po niej widać, że jeszcze kilka miesięcy była na wojnie. Wystarczy spojrzeć - mówi nam szef firmy. Łącznie do sprzedaży ma trafić kilkadziesiąt takich kałasznikowów.
-
Katastrofy i wypadki lotnicze
temat odpowiedział Weteran-39 → na macvsog → Marynarka, Lotnictwo i okolice
kol.fala 2018.08.27.-17.17.29 czujny jesteś-mój błąd że nie podałem zródła wiadomości. /tech.wp.pl/kompromitacja-najnowoczesniejszego-mysliwca-samolot-wyladowal-nosem-6288861302412929a -
Katastrofy i wypadki lotnicze
temat odpowiedział Weteran-39 → na macvsog → Marynarka, Lotnictwo i okolice
Kompromitacja najnowocześniejszego myśliwca. Samolot wylądował osem" W stanie Floryda doszło do kuriozalnej sytuacji. Lądującemu awaryjnie F-35A Lightning II urwało się przednie podwozie. Nikomu nic się nie stało, ale samolot uległ porządnemu uszkodzeniu. Należący do 33rd Fighter Wing samolot F-35A Lightning II przydzielony do 58. Eskadry Myśliwskiej Stanów Zjednoczonych uległ nieszczęsnemu wypadkowi. Właściwie, można tu mówić o kompromitacji maszyny. Wart blisko 85 miliardów dolarów super-myśliwiec wylądował nosem na lotnisku. Jak się okazuje, samolot uległ awarii podczas lotu i musiał natychmiast lądować. Jak podaje jednostka wojskowa, do której należy: samolot bezpiecznie wylądował, a następnie przednia część podwozia załamała się". Na pokładzie myśliwca był jedynie pilot, któremu nic się nie stało. Aktualnie trwa dochodzenie w sprawie okoliczności związanych z niefortunnym wypadkiem. Nie wiadomo jeszcze, do jakich szkód doszło i ile może kosztować naprawa. Według pierwszych sugestii uszkodzeniu mógł ulec system celowania samolotu. Nie ujawniono też, dlaczego F-35 A Lightning II musiał nagle powrócić do bazy. Jak czytamy na portalu The Aviatonist, to nie pierwsza poważna awaria tego samolotu. 23 września 2016 roku doszło do pożaru silnika w tej właśnie maszynie. Natomiast niedalekiej przyszłości, 27 października tego samego roku samolot był częścią Eskadry Szkolenia Myśliwców Szturmowych 501, podczas ostrzału doszło do pożaru broni wewnętrznej. Zdarzenie doprowadziło do znaczącego uszkodzenia maszyny. -
Katastrofy i wypadki lotnicze
temat odpowiedział Weteran-39 → na macvsog → Marynarka, Lotnictwo i okolice
Awaryjne lądowanie bombardiera LOT-u. Wystąpiły nagłe problemy z podwoziem Samolot Bombardier Dash Q400, należący do LOT-u awaryjnie lądował na warszawskim lotnisku im Chopina. Maszyna leciała z Wrocławia do stolicy - informuje RMF FM. Lądowanie samolotu odbyło się w asyście straży pożarnej na lotnisku Okęcie. Jak ustaliła radiofonia najprawdopodobniej zawiodło podwozie Bombardiera Dash Q400. W połowie lotu, czyli po 25 minutach, pilot poinformował pasażerów, że nie otwiera się podwozie. Z relacji pasażerów wynika, że stewardesa rozpoczęła instruować ich, jak mają mają się skulić podczas uderzenia w ziemię, a następnie szukała ochotników do pomocy przy ewakuacji. Na szczęście podwozie samolotu otworzyło się, jak to ujął pilot alternatywnie". Mimo, że maszyna lądowała z wysuniętym podwoziem, na samolot na pasie czekały jednak wozy straży pożarnej. Jest to kolejne awaryjne lądowanie samolotu LOTU-u. Poprzednie miało miejsce tydzień temu. Źródło: RMF FM -
Smoleńsk - rosyjskie kłamstwa
temat odpowiedział Weteran-39 → na G1ml1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
... -
Smoleńsk - rosyjskie kłamstwa
temat odpowiedział Weteran-39 → na G1ml1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Kol fala nie mam zamiaru wdawać się w dyskusje.Każda że stron broni swoich racji.Uważam że po tylu latach od katastrofy wrak samolotu powinien być dawno w kraju.Znasz na pewno podstawową metodykę - badanie wypadków lotniczych (rekonstrukcja wraku).Nie wspomnę o czarnych skrzynkach które są nadal w Rosji. -
Smoleńsk - rosyjskie kłamstwa
temat odpowiedział Weteran-39 → na G1ml1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Nie będzie żadnego badania Tupolewa przez stronę polską... To tylko polityka" Powodem nie jest śledztwo i badanie, a sytuacja polityczna, która wiąże się ściśle z przygotowywaną rezolucją Rady Europejskiej, zaś wrak TU-154M zostanie ponownie przebadany przez Rosjan - nie Polaków - jedynie w obecności polskich przedstawicieli. Nie będzie żadnego badania przez naszych polskich specjalistów - mówił w Telewizji Republika dr Kazimierz Nowaczyk ekspert podkomisji smoleńskiej. Agencja TASS, powołując się na rzeczniczkę rosyjskiego Komitetu Śledczego poinformowała, że polscy śledczy wezmą udział w dniach 3-7 września w badaniu agregatów i innych elementów samolotu Tu-154M, który rozbił się 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem. Rzeczniczka komitetu Swietłana Pietrienko powiedziała, że strona rosyjska otrzymała wniosek o przeprowadzenie działań na terytorium Federacji Rosyjskiej i rozpatrzyła go pozytywnie. inRead invented by Teads Do tej informacji odniósł się na antenie Telewizji Republika zastępca przewodniczącego podkomisji ds. ponownego zbadania wypadku lotniczego z 10.04.2010 roku w Smoleńsku Kazimierz Nowaczyk. Jego zdaniem w oficjalnym komunikacie rosyjskim nie chodzi wcale o wspólne badanie szczątków wraku, a o ponowne przeanalizowanie TU-154M przez stronę rosyjską z wyłączeniem polskich śledczych. Wystarczy przeczytać uważnie ten komunikat. Mówi się o badaniu przez Rosjan w obecności polskich przedstawicieli. Nie mówi się o żadnym badaniu przez polskich ekspertów. Nie będzie żadnego badania przez naszych polskich specjalistów. Po drugie nie jest wiążący jakiś komunikat ze strony rosyjskiej. Wiążąca jest oficjalna odpowiedź rosyjska, jaką dostała polska prokuratura, w której mówi się nie o badaniu, a o oględzinach wraku - zaznaczył. Nowaczyk przypomniał, że komisja wystąpiła do Rosji poprzez polski MSZ o możliwość zbadania wraku i jego rekonstrukcji. Odpowiedzi podkomisja bezpośrednio nie otrzymała. Jedziemy tam z własnym sprzętem naukowym, przy pomocy którego moglibyśmy zaplanować badania, jakie uznalibyśmy za rozszerzające naszą wiedzę, z całkowitym dostępem do wszystkich części wraku (...) Tam natomiast - co wynika z komunikatu - mamy być obecni przy badaniach przeprowadzanych przez Rosjan. To mają być tylko oględziny. Ten sam sposób został zastosowany wobec komisji Milera, która na miejscu w Smoleńsku nie mogła prowadzić żadnych własnych badań, tylko obserwować to, co robili Rosjanie. To jest polityka - stwierdził, dodając jednocześnie, że podkomisja zajmuje się badaniami naukowymi, zaś polityka Rosjan polega na tym, że już dokonuje się manipulacji przedstawiając oględziny, jakie zaproponowano jako badania", ale też na wyborze partnerów do rozmów". Holenderski deputowany do Rady Europejskiej, który przygotował rezolucję RE, mimo swoich próśb, nie otrzymał żadnych materiałów ze strony Rosjan, ani nie został do Rosjan zaproszony, chociaż chciał tam pojechać. Prawdopodobnie to nie był wygodny partner, ponieważ brał udział w pisaniu raportu z katastrofy MH-17. Rosjanie dokładnie sobie wybierają partnera do takich rozmów - stwierdził. Nie ma wątpliwości, że powodem nie jest śledztwo i badanie, tylko sytuacja polityczna, która - w moim przekonaniu - wiąże się bardzo ściśle z przygotowywaną rezolucją Rady Europejskiej - zaznaczył. -
Katastrofy i wypadki lotnicze
temat odpowiedział Weteran-39 → na macvsog → Marynarka, Lotnictwo i okolice
H40 min. temu Wypadek śmigłowca w Latkowie. Maszyna spadła przy lotnisku Wojskowy helikopter rozbił się w Latkowie w powiecie inowrocławskim. Maszyna spadła na trawnik przy lotnisku. Na pokładzie było dwóch pilotów. Nie stało im się nic poważnego. Piloci nie odnieśli groźnych obrażeń Do wypadku doszło w miejscowości Latkowo w woj. kujawsko-pomorskim. Wojskowy helikopter Mi-2 spadł niedaleko Lotniska Inowrocław-Latkowo. Na miejscu pracuje 30 ponad strażaków. Śmigłowiec rozbił się na trawniku przy lotnisku, prawdopodobnie podczas próby lądowania. Dwaj piloci, którzy znajdowali się na pokładzie helikoptera zostali przebadani przez lekarzy. Obaj są w dobrym stanie. -
Katastrofy i wypadki lotnicze
temat odpowiedział Weteran-39 → na macvsog → Marynarka, Lotnictwo i okolice
W regionie Blekinge na południu Szwecji w okolicach lotniska Ronneby rozbił się samolot myśliwski typu Grippen. Pilot zdołał się uratować. Według szwedzkich mediów, przyczyną katastrofy było zderzenie samolotu z ptakiem. Maszyna uderzyła w ziemię i eksplodowała, co spowodowało pożar. Pilot, który się katapultował, nie odniósł obrażeń, ale trafił do szpitala na obserwację. Jak podaje portal express.co.uk, na miejsce zdarzenia około godziny 9.40 zostały wezwane lokalne służby ratunkowe. Pracownik pogotowia w East Blekinge, powiedział, że służby na miejscu dogaszają ogień po pożarze samolotu. Sprawą zajęła się komisja ds. wypadków państwowych, a także zespół ekspertów, który prowadzi na miejscu zdarzenia prowadzi dochodzenie. 2018.08.21. -
Katastrofy i wypadki lotnicze
temat odpowiedział Weteran-39 → na macvsog → Marynarka, Lotnictwo i okolice
Samolot PLL LOT Bombardier Q400 lecący z Warszawy do Gdańska zawrócił i wylądował wieczorem na warszawskim Lotnisku Chopina w asyście straży pożarnej. Jak informuje rzecznik spółki Adrian Kubicki pasażerowie tego rejsu jeszcze tego samego wieczoru odlecą do Gdańska. Chodzi o rejs do Gdańska o godz. 19.40 z warszawskiego lotniska. - Piloci zobaczyli wskazania komputera, które podpowiadało im, że mogło dojść do niedomknięcia się klap w podwoziu. Podjęli decyzję o zawróceniu i powrocie na lotnisko w Warszawie. W międzyczasie wypuszczone zostało podwozie, prawidłowo. A zatem piloci wiedzieli, że będą lądować ze sprawnym podwoziem. Niemniej jednak, dmuchając na zimne, piloci poprosili o asystę straży pożarnej, co jest odpowiedzialnym działaniem w tego typu sytuacjach - powiedział Kubicki. Jak dodał, samolot wylądował po około 30 minutach od startu, ponieważ maszyna musiała wypalić paliwo. - Samolot wylądował standardowo. Maszynę odkołowano na stanowisko postojowe. Pasażerowie sami opuścili pokład. A następnie samolot został skierowany na przegląd - tłumaczył rzecznik. Jak przekazał Kubicki, pasażerowie tego rejsu dokończą swoją podróż jeszcze w poniedziałek lotem, który zaplanowany jest na godzinę 22:40. W styczniu Bombardier Q400 PLL LOT awaryjnie lądował na Lotnisku Chopina. Przyczyną były problemy techniczne związane z przednim podwoziem maszyny. Źródło: niezalezna.pl, PAP 2018.08.20 -
Katastrofy i wypadki lotnicze
temat odpowiedział Weteran-39 → na macvsog → Marynarka, Lotnictwo i okolice
Wielkopolska. Paralotniarz był holowany" przez samochód, trafił do szpitala Do zdarzenia doszło w okolicach Złotowa w Wielkopolsce. Gdy paralotniarz próbował wystartować, był ciągnięty liną za samochodem. Młody mężczyzna trafił do szpitala. Jak podaje RMF FM, dwudziestoparolatek był holowany przez samochód osobowy. Nagle lina pękła, z kolei czasza paralotni złożyła się. Na miejscu zdarzenia pojawiła się karetka. Mężczyzna trafił do szpitala. Jak wynika z informacji radia, paralotniarz ma obrażenia nóg. Źródło: RMF FM 2018.08.18 -
Mężczyzna utonął w wykopanej przez siebie jamie na plaży we Francji Do kuriozalnego wypadku doszło na wyspie Noirmoutier u wybrzeża Francji. 21-letni mężczyzna utonął w jamie wykopanej przez siebie na plaży, gdy zaskoczył go przypływ. Jak poinformowała lokalna prokuratura, młody człowiek zdecydował się wykopać dość głęboką dziurę, do której wszedł i gdy zaskoczył go przypływ, nie był w stanie się z niej odpowiednio szybko uwolnić. Krewny ofiary bezskutecznie próbował go wyciągnąć z pułapki, a służbom ratunkowym, które przybyły na miejsce wypadku nie udała się reanimacja niefortunnego turysty. Wypadek zdarzył się w ubiegłą niedzielę na plaży Barbatre na wyspie Noirmoutier, która leży tuż przy francuskim wybrzeżu Atlantyku i podczas odpływu można na nią przejść groblą.
-
Katastrofy i wypadki lotnicze
temat odpowiedział Weteran-39 → na macvsog → Marynarka, Lotnictwo i okolice
OPRAC. MACIEJ DEJA58 min. temu Filipiny. Boeing rozbił się podczas lądowania Boeing 737 należący do chińskiego przewoźnika XiamenAir rozbił się podczas lądowania na lotnisku w stolicy Filipin. Wcześniejsza próba posadzenia maszyny" została przerwana. Samolot przed drugą próbą lądowania, która skończyła się rozbiciem maszyny, krążył przez godzinę nad miastem. Jak donosi serwis airlive.net, Boeing zjechał z pasa startowego. Według niepotwierdzonych doniesień w samolocie zepsuł się jeden z silników. Obecnie trwa ewakuacja załogi i pasażerów. Brak doniesień o ofiarach. XiamenAir, dawniej Xiamen Airlines, to pasażerskie linie lotnicze z siedzibą w Xiamen w prowincji Fujian. Ma flotę 164 samolotów i lata do 70 miejsc na świecie. Jest częścią sieci SkyTeam. Polub WP Wiadomości -
Ukraińska policja zatrzymała dwóch obywateli Polski, którzy nielegalnie znajdowali się w zamkniętej strefie wokół nieczynnej elektrowni atomowej w Czarnobylu. Grozi im mandat i wydalenie z Ukrainy - poinformowała w środę policja obwodu kijowskiego. Zatrzymani to 25-latkowie, którzy - jak podano w komunikacie - bezprawnie wkroczyli do strefy czarnobylskiej, „w celach ekstremalnej turystyki”. Policyjny patrol ujął ich w pobliżu nieczynnego radaru pozahoryzontalnego z czasów ZSRR, zwanego „Dugą”, który położony jest 9 km od zamkniętej elektrowni. Policja przekazała, że Polacy zostaną ukarani mandatem i prawdopodobnie wydaleni z Ukrainy. Teren wokół elektrowni w Czarnobylu zamknięto po katastrofie, do której doszło 26 kwietnia 1986 r. Wybuch czwartego reaktora siłowni doprowadził do skażenia części terytoriów Ukrainy i Białorusi. Substancje radioaktywne dotarły też nad Skandynawię, Europę Środkową, w tym Polskę, a także na południe kontynentu - do Grecji i Włoch. W strefie wokół Czarnobyla wciąż obowiązuje zakaz osiedlania.
-
Zgodnie z zapowiedziami Facebook przygotował już projekt aplikacji randkowej portalu. Okazuje się, że idąc z duchem politycznej poprawności autorzy postanowili umieścić na liście aż pięć płci do wyboru. Jakby tego było mało, jeżeli użytkownik stwierdzi, że nie zalicza się do żadnej z nich, będzie mógł opisać swoją własną. Liczba użytkowników Facebooka to obecnie niemal 1,5 miliarda osób. Nic dziwnego, że Mark Zuckerberg szuka sposobów, by pozyskać ich jeszcze więcej. Jakiś czas temu władze portalu społecznościowego zapowiedziały, że powstanie specjalna aplikacja randkowa. Jest już nawet jej wersja testowa. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że na liście płci do wyboru znalazło się... aż pięć opcji. A to jeszcze nie koniec - może być ich więcej, ponieważ to tylko wstępne ustalenia. Mało tego, jeżeli użytkownik zdecyduje, że żadna z płci do niego ie pasuje", będzie mógł opisać... swoją własną. Użytkownicy mają do wyboru następujące opcje: kobieta, mężczyzna, kobieta trans płciowa, mężczyzna trans płciowy, płeć niejednoznacznie określona. Z takiej samej puli wybiera się, kogo ma wyszukiwać dla nas aplikacja randkowa Facebooka - podaje radiozet.pl.
-
Katastrofy i wypadki lotnicze
temat odpowiedział Weteran-39 → na macvsog → Marynarka, Lotnictwo i okolice
Awaria śmigłowca z alpinistami na pokładzie. 5 osób nie żyje M.N. 15:53 13 sierpnia 2018 W górach Tadżykistanu po awaryjnym lądowaniu śmigłowca zginęło trzech rosyjskich alpinistów i dwóch tadżyckich członków załogi. Według ostatnich informacji na pokładzie było 18 osób – 15 alpinistów i trzy osoby z załogi śmigłowca. Z miejsca awaryjnego lądowania ewakuowano 13 osób. Od niedzielnego południa nie było kontaktu z załogą i pasażerami śmigłowca, który awaryjnie lądował w górach Tadżykistanu. Na pokładzie maszyny Mi-8 było 15 wspinaczy (13 Rosjan, Białorusin i Hiszpan) i trzech członków załogi. Z relacji rosyjskich mediów wynika, że wśród ewakuowanych byli ranni, którym udzielono pomocy medycznej. Alpiniści planowali zdobycie szczytu Ismaila Samaniego – najwyższej góry Tadżykistanu. Na miejsce wysłano dwa helikoptery ratownicze będące na wyposażeniu rosyjskiej bazy w Tadżykistanie. Operację ratowniczą prowadził miejscowy komitet do spraw sytuacji nadzwyczajnych przy wsparciu resortów siłowych. Poszukiwania wspinaczy osobiście nadzorował prezydent Tadżykistanu Emomali Rachmon. -
Katastrofy i wypadki lotnicze
temat odpowiedział Weteran-39 → na macvsog → Marynarka, Lotnictwo i okolice
wczoraj (23:15) Czechy. Samolot runął na ziemię. Pilot nie przeżył Do tragicznego wypadku doszło na południu Czech. Podczas odbywających się tam pokazów 72-letni pilot, który kierował repliką historycznego samolotu Beta 50 Minor, bez znanej póki co przyczyny, spadł na ziemię. Mężczyzna nie przeżył. Pokazy zorganizowane były w ramach Dni Pilota w miejscowości Strunkovice nad Blanici. W wydarzeniu uczestniczyło kilka tysięcy osób. Pilot, który kierował samolot wykonał salto w powietrzu i z niewyjaśnionych dotąd powodów spadł na ziemię. W wyniku doznanych obrażeń zmarł na miejscu. Organizatorzy skomentowali jedynie, że pilot był osobą doświadczoną, już na emeryturze. Miał za sobą tysiące godzin w powietrzu. 22:05 - 11 sie 2018 Po tragicznym wypadku dalsza część pokazów została odwołana. Nikt z widowni nie ucierpiał. Przyczyny zdarzenia zbada Urząd Lotnictwa Cywilnego. -
Katastrofy i wypadki lotnicze
temat odpowiedział Weteran-39 → na macvsog → Marynarka, Lotnictwo i okolice
Mechanik, który w piątek wieczorem czasu miejscowego porwał samolot bez pasażerów na międzynarodowym lotnisku w Seattle na zachodzie USA, miał myśli samobójcze; zdarzenie nie miało podłoża terrorystycznego - poinformowała policja. Ze wstępnych ustaleń wynika, że do katastrofy doszło, ponieważ 29-letni mechanik obił w powietrzu akrobacje, albo nie potrafił latać" - podała policja hrabstwa Pierce. Jej rzecznik Ed Troyer zaznaczył, że porywacz miał myśli samobójcze, a zdarzenie nie ma podłoża terrorystycznego. Dodał, że z bazy w Portland w ciągu kilku minut" wyleciały F-15, a piloci dbali o bezpieczeństwo ludzi na ziemi". i Policja twierdzi, że mechanik działał w pojedynkę i przypuszcza, że porywacz zginął w katastrofie. Mechanik przeprowadził bez zezwolenia start samolotu z portu lotniczego Seattle-Tacoma ok. godz. 20 czasu miejscowego (ok. 5 rano w sobotę w Polsce). Na nagraniach zamieszczonych w internecie widać porwany samolot wykonujący niebezpieczne manewry w powietrzu. Świadkowie relacjonują, że widzieli, jak porwana maszyna była ścigana przez dwa wojskowe myśliwce. Bombardier Q400 przewoźnika Horizon Air, na którego pokładzie może podróżować 76 pasażerów, rozbił się na Ketron Island na południowy zachód od miasta Tacoma w stanie Waszyngton. Jak podaje AP, mężczyzna mówił kontrolerom lotów, że jest ylko załamanym facetem". Na nagraniu słychać, jak kontroler ruchu próbuje namówić porywacza, do którego zwraca się po imieniu, by ten wylądował. PAP - mini -
Katastrofy i wypadki lotnicze
temat odpowiedział Weteran-39 → na macvsog → Marynarka, Lotnictwo i okolice
Pracownik linii lotniczych przeprowadził bez zezwolenia start samolotu bez pasażerów w Seattle w stanie Waszyngton; samolot rozbił się - poinformowali przedstawiciele międzynarodowego portu lotniczego Seattle-Tacoma. Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem czasu miejscowego (sobota rano w Polsce). Samolot po wystartowaniu runął do morza - napisano na Twitterze lotniska. Według wstępnych informacji samolot ukradł mechanik - wynika z wpisu policji w hrabstwie Pierce na Twitterze. Jak podały linie lotnicze Alaska Airlines, był to samolot Horizon Air Q400. Źródło: Onet -
Co jedna wydziarana (wytatuowana) ręka, a druga czarna mają wspólnego z polską niepodległością? – zapytała mnie zdumiona żona, kiedy wczoraj wieczorem jechaliśmy przez Kraków. Podniosłem wzrok znad kierownicy i rzeczywiście – przy ul. Wielickiej, stoi oto wielki bilbord, który Państwo mogą sobie obejrzeć na zdjęciu. Początkowo nie zauważyliśmy, kto wystawił tę reklamę, gdyż kluczowe logo było zasłonięte. Strzelaliśmy, że może jakiś NGO futrowany zachodnią kasą i zjechaliśmy na pobocze, żeby lepiej zobaczyć i zrobić zdjęcie. Okazało się, że prowodyrem kampanii jest najczęściej czytane medium w Polsce, czyli niemiecki Onet ukazujący się w języku polskim - pisze Adam Sosnowski na portalu swiato-podglad.pl. Sam plakat jest dosyć prosty. Czarnoskóra kobieta podaję rękę jakiemuś facetowi z dość obskurnym tatuażem, a wokół tego umieszczono napisy „Świętujmy 100 lat niepodległości Polski!” oraz „100 lat Polsko! Onet”. Nic w tym przekazie się nie zgadza. Najbardziej rażący jest fakt, że Onet świętuje „100 lat niepodległości Polski”. Wielokrotnie podkreślali to w tym roku wybitni publicyści i historycy, mówili o tym prezydent i premier, aby wystrzegać się pisania, czy mówienia o 100-leciu polskiej niepodległości, gdyż w ten sposób dokonuje się fałszerstwa historycznego. Polska stała się niepodległym krajem w 966 r., a więc 1052 lata temu. Innymi słowy: nasza Ojczyzna swym istnieniem cieszy się już od ponad tysiąca lat! Z przerwami, owszem, a to głównie dzięki „uprzejmości” naszych niemieckich i rosyjskich sąsiadów, ale niemniej jest to dumny kawał historii, jakim może się pochwalić mało który kraj na świecie. 100 lat temu to niepodległość odzyskaliśmy, nie nabyliśmy. Z pewnością nie mogą pochwalić się tym Niemcy, gdyż ani wczesnośredniowieczne ludy germańskie, ani państwo wschodniofrankijskie z IX i X w. – utożsamiające się raczej z Francją – z dzisiejszym państwem niemieckim nie miały wiele wspólnego. Pierwsze poważne rozważania o narodzie niemieckim zaczynają się w landach między Renem a Odrą w XIV i XV w., czyli w czasie, gdy nasza ojczyzna wzrasta do rangi imperium o wyraźnie polskim charakterze (wspaniale opisuje to prof. Andrzej Nowak w trzecim tomie „Dziejów Polskich”). Natomiast jako jedno, zjednoczone pod berłem najmniej niemieckiego w swym rodowodzie regionu, a więc Prus, państwo niemieckie powstaje dopiero w 1871 r. – czyli 915 lat po Polsce. O tym wszystkim bilbord niemieckiego Onetu rzecz jasna nie mówi, sugerując wyraźnie, że Polska niepodległa istnieje dopiero od stu lat, a zatem jest młodsza nawet od skleconego w 1871 r. jako wspólna organizacja cesarstwa niemieckiego. Wszystko, co było w Polsce wcześniej, niech zostanie zapomniane. Idealnie wpisuje się to w europejską narrację, według której historia Europy zaczyna się wraz z powstaniem Unii Europejskiej, które było możliwe dzięki pokonaniu chrześcijaństwa i oparciu się na ideach oświecenia. Nadinterpretacja? Nie sądzę. Nie bez powodu nowo powstały Dom Historii Europejskiej w Brukseli w swej opowieści historycznej cofa się najdalej do XIX w. Wcześniej panowała przecież nicość. A cel jest jasny – przewodniczący Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani powiedział wprost, że Dom Historii Europejskiej ma być miejscem, „które powinno tworzyć tożsamość i pamięć europejską.” W tej narracji nie ma miejsca dla Polski, kraju opartego na ponad tysiącletniej tradycji, chrześcijaństwie i własnej tożsamości narodowej. Jest tylko miejsce dla Polski młodziutkiej, niedojrzałej, zdanej na łaskę mądrych Europejczyków (czytaj: Niemców), stuletniej właśnie. „Sto lat Polsko,” czytamy na plakacie niemieckiego Onetu. Pomyłka? Ja nie wierzę w tego rodzaju pomyłki. Ale równie szokujący jest wybór motywu ilustracyjnego, czyli rąk: czarnej i wytatuowanej. Nie dlatego, że czarny kolor skóry czy tatuaż są czymś złym, lecz dlatego, że w sferze symbolicznej nie mają nic wspólnego z polskością i nie kojarzą się w żaden sposób z tą ważną dla nas rocznicą. Wręcz przeciwnie, czarny kolor skóry kojarzy się z czymś w Polsce niespotykanym, czyli z obcością, a przedstawiony tatuaż (z wiedźmą czy cokolwiek to jest) z brzydotą i szyderstwem. A przecież właśnie o symbolikę na tym plakacie chodzi, a nie o reklamę np. tatuaży. Nie pokazano niczego, co byłoby tradycyjnie polskie. Przecież mogli sobie podać rękę np. osoba starsza z różańcem i młoda z dziarą ilustrującą znak Polski Walczącej. To byłby symbol, wątek międzypokoleniowy, odzwierciedlenie dzisiejszej Polski. Na tej płaszczyźnie można by szukać pojednania czy chociażby dialogu. To byłoby prawdziwe. Źródło: www.swiato-podglad.pl
-
Katastrofy i wypadki lotnicze
temat odpowiedział Weteran-39 → na macvsog → Marynarka, Lotnictwo i okolice
Śmierć Polaków na Alasce. We wraku może być więcej ciał Cały czas ratownicy nie mogą dostać się do wraku samolotu, który rozbił się w Parku Narodowym Denali. Akcję utrudniają trudne warunki pogodowe i miejsce, gdzie leży maszyna. Wrak leży na zboczu stromej góry (East News) Samolot typu Havilland Beaver zniknął z radarów w sobotę. Do katastrofy doszło ok. godz. 18.00 czasu miejscowego. Mały samolot turystyczny rozbił się na wysokości ok. 3200 m, blisko wierzchołka masywu górskiego Thunder Mountain. W niedzielę przez deszcz i niski pułap chmur ekipa ratunkowa nie mogła odnaleźć wraku rozbitego samolotu. Podjęto decyzję, by ponowić akcję poszukiwawczą w poniedziałek. Jeden ze strażników Służby Parków Narodowych zdołał opuścić się na linie ze śmigłowca i odnalazł ciała czterech pasażerów - informuje RMF FM. Piątą osobę, czyli pilota uznano na razie za zaginioną, choć podejrzewa się, że też nie żyje. Możliwe jest również, że ratownik, który został w fatalnych warunkach opuszczony na linie, mógł nie dostrzec 5 osoby i w samolocie jest więcej ciał. Polacy chcieli zwiedzić Park Narodowy Denali, gdzie znajduje się najwyższa góra Ameryki Północnej. Korzystali z usług lokalnego biura turystycznego. Pilotem samolotu jak ujawniły władze, był Craig Lyson, mieszkaniec Salinas w stanie Michigan. Nie da się dotrzeć do samolotu Rozbity samolot znajduje się w szczelinie lodowej na zboczu góry. O tej porze roku nie da się tam wejść ze względu na wysokie ryzyko lawinowe. Na Alasce jest Bogdan Kwiatek, przedstawiciel biura, które organizowało wyprawę. Liczy na poprawę pogody, która umożliwi choćby sprawdzenie, w jakim stanie jest samolot, czy da się przeprowadzić ewakuację, czy da się przeprowadzić transport samolotu, być może samych ciał . - Trudno mi powiedzieć w tej chwili - mówił Kwiatek dla RMF FM. -
x
-
Strzały przy sklepie w Oświęcimiu. Policja bada sprawę Oświęcimska policja bada okoliczności strzelaniny, do której doszło przed sklepem na ul. Solskiego. Mężczyzna zaatakował drugiego, nie spodziewając się, że ten będzie się bronił za pomocą pistoletu gazowego. Policja 66-latek został zaatakowany przez młodszego mężczyznę, gdy wychodził ze sklepu. 28-latek rzucił w jego kierunku kilka pustych skrzynek po piwie. Następnie podbiegł, wywrócił go na chodnik i zaczął bić. Napadnięty wyciągnął z kieszeni pistolet, z którego oddał kilka strzałów, po czym wyrwał się i uciekł. W wyniku strzelaniny napastnik doznał urazu oka. Ratownicy medyczni zabrali go do szpitala. 66-latek sam zgłosił się do policjantów, którzy pojawili się na miejscu zdarzenia. Powiedział, że został zaatakowany, a pistoletu użył w obronie własnej. Funkcjonariusze udali się do domu mężczyzny. Zabezpieczyli tam pistolet na naboje ze sprężonym dwutlenkiem węgla, ładowany metalowymi kulkami. Obecnie policja prowadzi dochodzenie w tej sprawie. Biegły ma się wypowiedzieć, czy na broń wymagane jest pozwolenie.
-
Katastrofy i wypadki lotnicze
temat odpowiedział Weteran-39 → na macvsog → Marynarka, Lotnictwo i okolice
Polscy turyści zginęli nad Alaską / Czterech polskich turystów zginęło w wyniku katastrofy samolotu, którym Polacy polecieli na zwiedzanie Alaski - podała agencja Associated Press. Do tragedii doszło jeszcze w sobotę wieczorem na terenie Parku Narodowego Denali. Jednosilnikowy samolot De Havilland Canada DHC-2 Beaver z czwórką Polaków na pokładzie wystartował z lodowca Kahiltna. Maszyna rozbiła się około 22,5 km od mierzącej 3 300 metrów góry Denali. Już po katastrofie pilot nawiązał łączność satelitarną i poinformował, że pasażerowie odnieśli poważne obrażenia. Wkrótce łączność została jednak zerwana. Od momentu katastrofy służby usiłują nadal dotrzeć do wraku, ale akcję poszukiwawczą utrudniają gęste chmury. Z informacji przekazanych przez władze parku wynika, że wszyscy pasażerowie to Polacy – turyści, którzy korzystali z usług K2 Aviation. Agencja Associated Press poinformowała właśnie, że polscy turyści nie żyją. Źródło: wprost.pl Udostępnij
