Jump to content

Weteran-39

Forum members
  • Content Count

    1062
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

0 Neutral
  1. Album ze zdjęciami, na których widać m.in. atak pancernika Schleswig-Holstein na Westerplatte zostanie sprzedany! Czy kupią go Polacy? Album, w którym znajdują się unikatowe zdjęcia prezentujące pierwsze dni II wojny światowej, m.in. atak pancernika Schleswig-Holstein na Westerplatte, można teraz kupić na aukcji w Ashford w hrabstwie Kent! Ma być sprzedany jutro. Czy polskie państwo skorzysta z tej oferty i go zakupi?. Uwaga Panie Premierze Piotrze Gliński, Panie Ambasadorze Arkady Rzegocki i Panie Prezesie Jarosławie Szarku - ten album jest teraz dostępny na aukcji w Ashford w hrabstwie Kent i oczekuje się, że jutro będzie sprzedawany za 250 funtów - kupmy go! http://www.dailymail.co.uk/news/article-6205281/Photos-Nazi-battleship-firing-shot-Second-World-War-Danzig-Poland.html?ns_mchannel=rss&ito=1490&ns_campaign=1490 … Sprawę opisał „Daily Mail”. W artykule opublikowano też zdjęcia, o których mowa. Widać na nich m.in. atak pancernika Schleswig-Holstein na Westerplatte, czy moment poddania się wiceadmirała Józefa Unruga. Szacuje się, że album zostanie sprzedany za zaledwie 250 funtów. Krzysztof Wyszkowski zaapelował na Twitterze do wicepremiera i ministra kultury Piotra Glińskiego, a także ambasadora Polski w Wielkiej Brytanii oraz prezesa IPN Jarosława Szarka, aby zakupić ten album. as/”Daily Mail”/Twitter
  2. Niebezpieczny wypadek w magazynie broni atomowej. Skomplikowaną akcję ratowniczą przeprowadzili strażacy Na terenie Polski istniały trzy bazy, w których Armia Radziecka przechowywała broń atomową. Dziś tylko jedna z nich udostępniana jest zwiedzającym, pozostałe są opuszczone i przyciągają pasjonatów eksploracji. Niebezpieczny wypadek w magazynie broni atomowej. Skomplikowaną akcję ratowniczą przeprowadzili strażacy | godz. 10:50 Obiekt 3003 został wybudowany w latach sześćdziesiątych w okolicach miejscowości Templewo. W czasach funkcjonowania jego lokalizacja była ściśle strzeżoną tajemnicą, a po wyjściu Armii Radzieckiej z Polski obiekt został opuszczony. Dziś zarządza nim nadleśnictwo Sulęcin - To las, dlatego można zwiedzać te obiekt z zewnątrz. Nie można jednak wchodzić do nich, ani wjeżdżać tam samochodami. Ze względów bezpieczeństwa, przed kilkoma laty zabetonowaliśmy wejścia i zasypaliśmy je ziemią - mówi w rozmowie z Gazetą Lubuską Witold Wasylków, nadleśniczy z Sulęcina. Zabezpieczenia nie są jednak przeszkodą dla pasjonatów opuszczonych miejsc. Do obiektu można się dostać przez przekop wykonany przez nieznane osoby. W minioną niedzielę do schronu dostał się 51-letni mężczyzna. Niestety po wejściu do środka spadł z wysokości czterech metrów. Informacje o zdarzeniu przekazali służbom ratunkowym towarzysze mężczyzny. Na miejsce natychmiast skierowano straż pożarną, policję oraz pogotowie ratunkowe. Ze względu na utrudniony dostęp, akcja była bardzo skomplikowana, ale ostatecznie strażakom udało się dostać do mężczyzny, zabezpieczyć go na noszach, a następnie wydostać ze schronu - Mężczyzna miał złamany kręgosłup i urazy głowy. Został przewieziony do szpitala wojewódzkiego w Gorzowie Wielkopolskim - informuje asp. sztab. Andrzej Barciński z Komendy Powiatowej Policji w Sulęcinie. 2018.09.25
  3. Człowieksniegu (18950/1072)2018-09-24 18;18;02 Możesz mi podać adresy,żródła informacji które w dzisiejszych czasach są wiarygodne? Załączone zdjęcie to odpowiedż na popełnionego ''bąka''
  4. Wiem chodzi Tobie o purpurę. Nie samym chlebem człowiek żyje,idę do piwnicy popracować nad winem.
  5. To fakt,ale innych portali z oczywistych względów to nie interesuje.
  6. „Wiceadmirał Józef Unrug Polskę wybrał za swoją ojczyznę i pozostał w swym wyborze konsekwentny” – przypomniał szef UdsKiOR Jan Józef Kasprzyk, który w poniedziałek we francuskim Montresor wziął udział w uroczystości poświęconej Unrugowi – dowódcy Obrony Wybrzeża w 1939 r. We Francji rozpoczęły się uroczystości sprowadzenia do Polski szczątków Józefa Unruga i jego żony Zofii. We wtorek zaplanowano m.in. ceremonię ich odprowadzenia na pokład fregaty ORP „Gen. T. Kościuszko” w Porcie Wojennym w Breście. 2 października br. wiceadmirał Unrug wraz z małżonką zostaną pochowani w Kwaterze Pamięci gdyńskiego Cmentarza Marynarki Wojennej. Obecne uroczystości służą nie tylko uhonorowaniu Unruga, ale są również wypełnieniem jego ostatniej woli, by po 45 latach spocząć obok swych podwładnych. Przybywamy na francuską ziemię, która udzieliła czasowego schronienia prochom wiceadmirała Józefa Unruga. Dziękujemy Francji za przyjęcie naszego bohatera, ale jego szczątki zabieramy do Polski. Spełniono jego warunek, by przywrócić honor kolegom, oficerom Marynarki Wojennej niesprawiedliwie osądzonym i straconym mocą stalinowskich wyroków. Wiceadmirał Józef Unrug może wraz z małżonką powrócić do ojczystego domu. – powiedział w Montresor szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. Wspólnie z m.in. przedstawicielami polskich i francuskich władz, Instytutu Pamięci Narodowej, a także krewnymi Unrugów szef UdsKiOR wziął udział w przemarszu konduktu pogrzebowego do kościoła pw. św. Jana Chrzciciela, gdzie odbyła się msza. Ojczyzna oczekuje go z wdzięcznością, pamiętając o wszystkim, czego dokonał: o współtworzeniu polskiej floty wojennej, o ponoszonych w tym celu ofiarach, o obronie Wybrzeża w 1939 roku, o tym, że skapitulował jako jeden z ostatnich. Dłużej na polu walki pozostawał jedynie generał Kleeberg. Józef Unrug uosabiał wartości rzadko dziś spotykane. Nie należał do tych, którzy usilnie starają się zadbać o swój interes. – dodał Kasprzyk. Przypomniał też, że Unrug trwał przy polskości, także wtedy, gdy Polska upadła pod naporem dwóch agresorów. „Co nim kierowało, gdy odrzucał kolejne propozycje objęcia kluczowych stanowisk we flocie III Rzeszy? Wybrał niewolę, a po wojnie wybrał los emigranta, który bez wahania odrzucał pokusę łatwego życia” – mówił Kasprzyk. Dodał też, że Unrug nie przyjął brytyjskiej emerytury wojskowej na znak solidarności z polskimi weteranami, którym takiej szansy nie dano. Wszystko to czynił w imię honoru. Wybrał służbę dla Rzeczypospolitej, gdyż znalazł w Polsce coś cennego, coś, czemu warto było poświęcić życie.. Józef i Zofia Unrugowie od 1958 r. przebywali w domu spokojnej starości dla byłych kombatantów i polskich uchodźców politycznych w Lailly-en-Val koło Orleanu we Francji. Admirał zmarł w roku 1973, jego żona w 1980 r. Oboje zostali pochowani na cmentarzu w Montresor i oboje wrócą do Polski. Źródło: dzieje.pl 2018.09.24
  7. Człowieksniegu 18946/1072/2018-09/-23:12:15 Tort z wafelkami bym zjadł,reszta mi nie po drodze.
  8. Czy to, aby nie przesada? W gdańskiej synagodze, gdzie zbito szybę w oknie, doszło dzisiaj do… uroczystego odsłonięcia nowej szyby. W „uroczystościach” wziął udział m.in. prezydent Paweł Adamowicz. x 201809.24.
  9. Szczątki Józefa Unruga trafią do Polski Uroczystości sprowadzenia do Polski szczątków dowódcy obrony wybrzeża w 1939 r. wiceadmirała Józefa Unruga rozpoczną się w poniedziałek we Francji z udziałem przedstawicieli wojska, BBN, Urzędu ds. Kombatantów, IPN i rodziny admirała. Ceremonia rozpocznie się w Montresor, gdzie Unrug został pochowany i skąd jego prochy zostaną przewiezione do portu wojennego w Breście, w Bretanii; stamtąd trumna zostanie przetransportowana okrętem Marynarki Wojennej do Polski. W uroczystościach udział wezmą: zastępca szefa BBN Dariusz Gwizdała, inspektor Marynarki Wojennej w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych kontradm. Jarosław Ziemiański, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk i zastępca szefa IPN Mateusz Szpytma. Józef Unrug urodził się w 1884 r. w Brandenburgu niedaleko Berlina jako Joseph Michael Hubert von Unruh, syn pruskiego oficera. W I wojnie światowej służył w cesarskiej marynarce wojennej. W 1919 r. wstąpił do Wojska Polskiego w stopniu kapitana marynarki, admiralski awans otrzymał w 1932 r. W 1939 r. dowodził obroną wybrzeża, które poddało się jako jedno z ostatnich miejsc. Był jeńcem kilku oflagów. Po uwolnieniu w 1945 r. uczestniczył w likwidacji Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, żył na emigracji w Wielkiej Brytanii i Francji. Zmarł w 1973 r., został pochowany w Montresor. Prochy wiceadm. Unruga spoczną w Kwaterze Pamięci na gdyńskim Cmentarzu Marynarki Wojennej. Starania o sprowadzenie ich do Polski podjęło w 2016 roku Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. 2018.09.23 Źródło: PAP, niezalezna.pl,
  10. Dałem jako ciekawostkę,kiedyś pożar na poligonie trawy, gasiliśmy wiadrami wody z akwenu wodnego oddalonego o 4 km.No ale to było dawno.
  11. Ćwiczenia Bundeswehry wywołały ogromny pożar torfowisk w północno-zachodnich Niemczech - ogień objął około 800 hektarów ziemi. Niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen przyznaje, że popełniono błąd. - Naprawdę mamy tutaj szkody do naprawienia - powiedziała podczas spotkania z ze służbami ratowniczymi i mieszkańcami w Stavern w powiecie Emsland Pożar torfu na wojskowym poligonie w powiecie Emsland wybuchł dwa tygodnie temu, kiedy wojsko ćwiczyło ostrzał rakietowy ze śmigłowca. Pożar objął już powierzchnię 800 hektarów. Sprawą zajęła się także prokuratura, która prowadzi postępowanie w związku z nieumyślnym podpaleniem. Lokalne władze myślą już o ewakuacji około 1100 mieszkańców z pobliskich miejscowości. Szef centrum ochrony przeciwpożarowej w Bundeswehrze Andreas Sagurna zwrócił uwagę, że torf tli się na głębokości od dwóch do ośmiu metrów, a na poligonie znajdują się niewypały i niewybuchy. Nie można więc po prostu wjechać tam z wozami gaśniczymi. Od soboty po południu zdjęcia w podczerwieni wykonywane z myśliwca Tornado mają pomóc w lokalizacji zarzewi pożaru. Przewidziano też wykorzystanie śmigłowców gaśniczych. Minister obrony Ursula von der Leyen przeprosiła mieszkańców za ieprzyjemności" na jakie naraziło ich działanie Bundeswehry. Armia znalazła się również w ogniu krytyki za swoje postępowanie po wybuchu pożaru. Rzecznik straży pożarnej twierdzi, że nie mógł uzyskać od armii żadnych informacji na temat zdarzenia. Rzecznik ministerstwa obrony potwierdził, że zarzuty te są uzasadnione. Minister von der Leyen obiecała, że wyjaśni, czy testy na wysuszonym torfowisku były „niezbędne i rozsądne”. To jednak nie jedyny problem Bundeswehry. Wojskowy wóz gaśniczy, który jest przystosowany do poruszania się po grząskim terenie, był zepsuty gdy wybuchł pożar. Źródło: dw.com, niezalezna.pl
  12. Polscy archeolodzy odkryli groby rzymian sprzed 1800 lat! To rzadkie i niespodziewane odkrycie" Bogate, świetnie zachowane groby z okresu rzymskiego, czyli sprzed ok. 1800 lat, odkryli polscy archeolodzy w czasie wykopalisk w okolicy obozu legionowego Novae (k. Swisztow) w Bułgarii. - To rzadkie i niespodziewane odkrycie na terenie Bałkanów - uważają odkrywcy. - W odkrytych przez nas grobach pochowano prawdopodobnie ludzi związanych z legionem rzymskim – być może nawet żołnierzy. Wskazują na to metalowe elementy ubioru. Co ciekawe, wśród darów grobowych znalazły się dzbanki z winem – zachowanym wewnątrz w postaci osadu na ściankach - powiedziała kierowniczka wykopalisk w Novae dr hab. Agnieszka Tomas z Instytutu Archeologii UW, która dokonała odkrycia wraz ze swoim zespołem w sierpniu. !W grobach były też ceramiczne lampy, a nawet zachowane elementy ubioru, m.in. metalowe elementy pasów i butów wojskowych - sprzączki czy nity. Te jednak przetrwały w słabym stanie, bo były strawione ogniem w czasie ceremonii palenia zwłok. Archeolodzy natknęli się co prawda tylko na dwa groby, ale w ich ocenie to ważne i rzadkie znalezisko. - Z okresu rzymskiego są to pierwsze zachowane w takim stanie groby na tym terenie - podkreśla Tomas. Do tej pory archeologom zgłaszano podobne znaleziska na tym obszarze dokonywane przypadkowo lub przez nielegalnych poszukiwaczy. W Novae uśmiechnęło się do nich szczęście - groby nie dość, że zachowały się niemal nienaruszone przez blisko 2 tys. lat, to jeszcze nie dotarli do nich wcześniej współcześni rabusie. Badacze mogli więc opracować pełną dokumentację znaleziska. Teraz liczą na to, że znajdą kolejne pochówki w czasie prac zaplanowanych na przyszły rok. Ze wstępnych analiz wynika, że w obu grobach spoczęli mężczyźni. W jednym przypadku, gdzie kości były mniej zniszczone, antropolog wstępnie ustaliła, że była to raczej młoda osoba. Oba ciała spalono w innym miejscu, a szczątki złożono do drewnianych skrzyń, z których do dziś zachowały się tylko żelazne gwoździe. O tym, że są to mężczyźni przekonało archeologów również wyposażenie, m.in. monety z wizerunkami cesarzy rzymskich. Kierowniczka wykopalisk dodaje, że w kobiecych grobach umieszczano z reguły monety, na których znajdowały się postaci żeńskie. - Na drogę w zaświaty dawano monetę, ponieważ wierzono, że zmarłego czeka przeprawa przez rzekę, a przewoźnik będzie chciał za to zapłaty - wyjaśnia Tomas. Archeolog przypomina, że legioniści rzymscy pochodzili z różnych obszarów Imperium. Dlatego obrządek, w jakim byli grzebani, był bardzo urozmaicony - nie zawsze było to ciałopalenie. - Co ciekawe, rytuał spalenia, w przypadku odkrytych przez nas w Novae grobów, ponowiono być może już w samej komorze grobowej. Spopielone zwłoki wraz z kilkunastoma darami grobowymi przykryto wielkimi ceramicznymi płytami, tworząc tym samym konstrukcję przypominającą dwuspadowy dach - opisuje kierowniczka wykopalisk. Odkryte przez Polaków groby znajdują się na terenie pozostałości cywilnego osiedla położonego na wschód od rzymskiego obozu legionowego w Novae w dzisiejszej północnej Bułgarii. Na rozpoznanie tego rejonu archeolodzy otrzymali dofinansowanie z Narodowego Centrum Nauki. Źródło: IAR .2018.09.23
×
×
  • Create New...

Important Information