Jedburgh_Ops Napisano 20 Marzec Napisano 20 Marzec Holandia 1944. Gdy jedynym pokarmem była kora i cebulki tulipanów Klęska operacji Market Garden przyniosła Holandii niezamierzone konsekwencje o skali kataklizmu humanitarnego. Od października 1944 do maja 1945 r. mieszkańcy Amsterdamu, Rotterdamu i Hagi żywili się korą drzew oraz cebulkami tulipanów, a dzieci umierały z wyczerpania na ulicach.
BF.Cieszyniok Napisano %s o %s Napisano %s o %s W pamięci Holendrów jest to wyraźnie widoczne. Część Holandii wyzwolona, a północna część cierpiała, jak nigdy od początku wojny. W muzeum w Overloon jest temu tematowi poświęcona część wystawy. Ale skutki uboczne „Marked Garden” to jeszcze kilka dalszych kwestii. Totalne zniszczenie miasta Nijmegen nie tylko przez walki uliczne, lecz przez pomyłkowy nalot aliancki, bo pomylono go z miastem Kleve. No i wielka bitwa pod Overloon, do której doszło wskutek niezajęcia mostu w Arnhem. Alianci próbowali przebić się w kierunku Venlo i przez most na rzece Maas w kierunku na Zagłębie Ruhry. Po wojnie właśnie w Overloon powstało ciekawe muzeum poświęcone historii Drugiej Wojny, posiadające moto: „Wojna należy do muzeum”.
Jedburgh_Ops Napisano %s o %s Autor Napisano %s o %s Były to niestety czasy, gdy opinia publiczna na nic nie miała wpływu i nie miała ani możliwości komentowania, ani powstrzymywania wojskowych szaleńców od pewnych przedsięwzięć militarnych. Odebrano wtedy opinii publicznej jej prawo do ocen sytuacji wojennej i dowódców, nie było wtedy sygnalistów ani profesjonalnych analityków wojskowych w mediach, wreszcie odizolowano ją od ważnych informacji. A dodatkowo w mediach nie było komu komentować posunięć wojskowych i nawet nie było takiego obyczaju. Gdy już pod koniec wojny poluzowano odrobinę cenzurę wobec dużych operacji desantowych to raczej panowała w związku z tym atmosfera bombastyczna i euforii, jak w przypadku operacji „Plunder” i „Varsity” znowu pod dowództwem Montgomery'ego. I jeszcze jeden czynnik – nikt z dziennikarzy nie zdawał sobie sprawy ze skali zbrodniczości Niemców i do czego mogą być zdolni. W związku z tym nikt nie zaprzątał sobie głowy myślami w rodzaju „co będzie, jeśli Market Garden uda się połowicznie, albo w ogóle się nie uda, i jakie konsekwencje z tego tytułu poniosą niczemu niewinni Holendrzy?”. W tamtych czasach zadanie na konferencji prasowej pytania Montgomery'emu: „Panie marszałku, czy planiści operacji Market Garden wzięli pod uwagę los ludności holenderskiej w przypadku niepowodzenia pana operacji?” byłoby a) niewyobrażalne; b) można sobie wyobrazić odpowiedź takiego narcyza, bufona i aroganta, jak Montgomery. Dziś marsz. Montgomery za jego operację Market Garden i za to, co się stało z ludnością holenderską byłby co najmniej natychmiast wysłany do rezerwy kadrowej lub na emeryturę, jeśli nie stanąłby przed sądem. Ale to dziś – wtedy niestety była zupełnie inna obyczajowość w wojsku i w polityce. Dobrze, że chociaż dano teraz wzmiankę w polskim medium o tym, do czego Montgomery doprowadził w społeczeństwie holenderskim.
szutnik Napisano 23 godziny temu Napisano 23 godziny temu W dniu 23.03.2026 o 10:49, Jedburgh_Ops napisał: Dziś marsz. Montgomery za jego operację Market Garden i za to, co się stało z ludnością holenderską byłby co najmniej natychmiast wysłany do rezerwy kadrowej lub na emeryturę, jeśli nie stanąłby przed sądem. Ale to dziś – wtedy niestety była zupełnie inna obyczajowość w wojsku i w polityce. Twoje rozumowanie w tym aspekcie wydaję się życzeniowe. Nie było i nie ma zwyczaju w armii obciążania i karania winnych arogantów z dowództwa . Co najwyżej awans i nagrody ( jak Churchill za Gallipoli ).Czy coś się zmieniło ? Patrząc na wojnę w Ukrainie można jedynie spekulować , że w "nagrodę" odsunięto starych trepów ( choć mieli nawet spore sukcesy w pewnych momentach) i przekazano część dowodzenia w ręce "szczeniaków'' bez akademii , którzy lepiej rozumieją współczesną wojnę.
Erih Napisano 23 godziny temu Napisano 23 godziny temu 5 minut temu, szutnik napisał: Patrząc na wojnę w Ukrainie można jedynie spekulować , że w "nagrodę" odsunięto starych trepów ( choć mieli nawet spore sukcesy w pewnych momentach) i przekazano część dowodzenia w ręce "szczeniaków'' bez akademii , którzy lepiej rozumieją współczesną wojnę. Którą armię masz na myśli?
Jedburgh_Ops Napisano 8 godzin temu Autor Napisano 8 godzin temu (edytowane) 18 godzin temu, szutnik napisał: Twoje rozumowanie w tym aspekcie wydaję się życzeniowe. Nie było i nie ma zwyczaju w armii obciążania i karania winnych arogantów z dowództwa . Co najwyżej awans i nagrody ( jak Churchill za Gallipoli ).Czy coś się zmieniło ? Patrząc na wojnę w Ukrainie można jedynie spekulować , że w "nagrodę" odsunięto starych trepów ( choć mieli nawet spore sukcesy w pewnych momentach) i przekazano część dowodzenia w ręce "szczeniaków'' bez akademii , którzy lepiej rozumieją współczesną wojnę. Sprawy takie wyglądały bardzo różnie i nie ma tutaj prostych reguł. Wszystko zależy od epoki, miejsca, frontowych wydarzeń i danego państwa z jego generałami. Badałem takie sprawy niemało lat i w literaturze, i w realu w latach 90. dopóki jeszcze żyli kumaci weterani posługujący się e-mailem. Montgomery powinien siedzieć (obok Niemców, rzecz jasna) za to, co jego pychą i brakiem wyobraźni wyrządził Holandii i dziś za zagłodzenie na śmierć wszystkich holenderskich dzieci i dorosłych przez Niemców w zemście za Market Garden miałby Montgomery wytoczoną przez Holandię taką samą sprawę karną, jak czwórka bandytów, którzy nad Donieckiem zestrzelili Boeinga 777. A że przypadek Montgomery'ego wyglądał inaczej, bo i czasy były inne, to już tylko mieszanina wojskowości z polityką. Poziom marszałkowski, już nie generalski, to już polityka, a tam jak wiadomo rozliczanie idzie opornie. Tak samo Montgomery powinien być karnie rozliczony za operację Varsity, ale to już inna sprawa. Natomiast z rozliczaniem zachodnioalianckich generałów podczas II wojny nie było tak, jak piszesz. Od 6 czerwca 1944 roku na zachodnioeuropejskim TDW to jest rzeźnia generałów. Tylko dwóch generałów na tym TDW (z dwóch różnych państw) było nietykalnych wyłącznie z przyczyn politycznych, mimo że nikt nie chciał walczyć z ich dywizjami za to, co ci generałowie robili i chciano tych generałów usunąć, lecz się nie dało przez politykę. Cała reszta generałów z głównych państw koalicyjnych (USA, UK, Kanada) wylatywała z dowodzenia w sekundę i bezceremonialnie. We Francji po inwazji kanadyjski gen. George Kitching dowodzący 4. DPanc wyleciał z dowodzenia w sekundę, nawet nie dostał radiogramu, że wylatuje. Przyjechał po niego wóz sztabowy, z wozu wysiadł pułkownik z kwitkiem i z nowym dowódcą gen. Harrym Fosterem. Kwitek został wręczony i Kitching wyleciał tak, jak stał, aż się chłopina z wściekłości, goryczy i upokorzenia popłakał - wywiózł go ten sam samochód bez specjalnego czekania na niego. I to była reguła. Samochód, kwitek, kopniak, żegnamy. Nikt się nie cackał z generałami. A weźmy elitarną amerykańską 90. DP - jedną z czterech, jakie desantowały się w D-Day (ta dywizja zdążyła lądować częściowo). Po 6 czerwca do końca wojny miała siedmiu dowódców. Najbardziej drastyczny przypadek to wyrzucenie z dowodzenia dywizją dwugwiazdkowego generała Landruma - bardzo lubianego i cenionego w dywizji, ale Bradley go nie znosił i to on go wyrzucił. Dywizja powiedziała, że się zemści i się zemściła. Gdy była już po wojnie w Czechosłowacji i przyszedł rozkaz zdania całego archiwum dywizji to oficerowie to opóźniali, bo skopiowali całe archiwum w jednym celu - żeby nie dać się kłamstwom i propagandzie Pentagonu na temat dywizji. Nikomu się nie przyznali, że skopiowali dokumentację, jakoś na lewo ją wywieźli do USA i do końca życia przechowywał ją w swojej willi jeden z kapitanów dywizji. I tak to leciało w tamtych innych czasach. Dziś, za taki numer, jak Market Garden, za kompletne nieliczenie się z holenderskimi ofiarami cywilnymi w razie niepowodzenia opercji, to Montgomery nie wychodziłby przez lata z przesłuchań w parlamencie, a rząd Holandii, NGOsy i organizacje watchdogowe załatwiłyby mu niezłą liczbę procesów. I jeszcze byłoby do tego wielu prawników pracujących pro bono, żeby ukarać Montgomery'ego. Byłoby tak, jak z zaszczuwaną przez Pentagon i CIA żoną zestrzelonego nad Irakiem pilota Michaela S. Speichera, którego zgubił AWACS i zwiad satelitarny. A jego żonę zaszczuwano i grożono, żeby siedziała cicho i nie generowała afery. Aż ją wzięli w obronę prawnicy i rozgonili towarzystwo z Pentagonu i służb. Edytowane 5 godzin temu przez Jedburgh_Ops
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się