Jedburgh_Ops Napisano %s o %s Napisano %s o %s Holandia 1944. Gdy jedynym pokarmem była kora i cebulki tulipanów Klęska operacji Market Garden przyniosła Holandii niezamierzone konsekwencje o skali kataklizmu humanitarnego. Od października 1944 do maja 1945 r. mieszkańcy Amsterdamu, Rotterdamu i Hagi żywili się korą drzew oraz cebulkami tulipanów, a dzieci umierały z wyczerpania na ulicach.
BF.Cieszyniok Napisano 12 godzin temu Napisano 12 godzin temu W pamięci Holendrów jest to wyraźnie widoczne. Część Holandii wyzwolona, a północna część cierpiała, jak nigdy od początku wojny. W muzeum w Overloon jest temu tematowi poświęcona część wystawy. Ale skutki uboczne „Marked Garden” to jeszcze kilka dalszych kwestii. Totalne zniszczenie miasta Nijmegen nie tylko przez walki uliczne, lecz przez pomyłkowy nalot aliancki, bo pomylono go z miastem Kleve. No i wielka bitwa pod Overloon, do której doszło wskutek niezajęcia mostu w Arnhem. Alianci próbowali przebić się w kierunku Venlo i przez most na rzece Maas w kierunku na Zagłębie Ruhry. Po wojnie właśnie w Overloon powstało ciekawe muzeum poświęcone historii Drugiej Wojny, posiadające moto: „Wojna należy do muzeum”.
Jedburgh_Ops Napisano 10 godzin temu Autor Napisano 10 godzin temu Były to niestety czasy, gdy opinia publiczna na nic nie miała wpływu i nie miała ani możliwości komentowania, ani powstrzymywania wojskowych szaleńców od pewnych przedsięwzięć militarnych. Odebrano wtedy opinii publicznej jej prawo do ocen sytuacji wojennej i dowódców, nie było wtedy sygnalistów ani profesjonalnych analityków wojskowych w mediach, wreszcie odizolowano ją od ważnych informacji. A dodatkowo w mediach nie było komu komentować posunięć wojskowych i nawet nie było takiego obyczaju. Gdy już pod koniec wojny poluzowano odrobinę cenzurę wobec dużych operacji desantowych to raczej panowała w związku z tym atmosfera bombastyczna i euforii, jak w przypadku operacji „Plunder” i „Varsity” znowu pod dowództwem Montgomery'ego. I jeszcze jeden czynnik – nikt z dziennikarzy nie zdawał sobie sprawy ze skali zbrodniczości Niemców i do czego mogą być zdolni. W związku z tym nikt nie zaprzątał sobie głowy myślami w rodzaju „co będzie, jeśli Market Garden uda się połowicznie, albo w ogóle się nie uda, i jakie konsekwencje z tego tytułu poniosą niczemu niewinni Holendrzy?”. W tamtych czasach zadanie na konferencji prasowej pytania Montgomery'emu: „Panie marszałku, czy planiści operacji Market Garden wzięli pod uwagę los ludności holenderskiej w przypadku niepowodzenia pana operacji?” byłoby a) niewyobrażalne; b) można sobie wyobrazić odpowiedź takiego narcyza, bufona i aroganta, jak Montgomery. Dziś marsz. Montgomery za jego operację Market Garden i za to, co się stało z ludnością holenderską byłby co najmniej natychmiast wysłany do rezerwy kadrowej lub na emeryturę, jeśli nie stanąłby przed sądem. Ale to dziś – wtedy niestety była zupełnie inna obyczajowość w wojsku i w polityce. Dobrze, że chociaż dano teraz wzmiankę w polskim medium o tym, do czego Montgomery doprowadził w społeczeństwie holenderskim.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się