IzabelaS Napisano %s o %s Napisano %s o %s Dzień dobry, chciałabym prosić o pomoc w identyfikacji munduru na zdjęciu. Bardzo dziękuję
0 Jedburgh_Ops Napisano %s o %s Napisano %s o %s (edytowane) Mundur brytyjskiego (commonwealthowskiego) sierżanta-instruktora wychowania fizycznego, czy jak ktoś woli „ogólnorozwojówki”, jak to się drzewiej mawiało w polskim wojsku. Sierżant jest z pułku artylerii. Edytowane %s o %s przez Jedburgh_Ops
0 IzabelaS Napisano %s o %s Autor Napisano %s o %s Bardzo dziękuję za odpowiedź. Z tego, co wiem, ojciec został siłą wcielony do Wehrmachtu, więc stawiałam na tę kartę, niestety nie mogę już go spytać. Dziekuje jeszcze raz
0 Jedburgh_Ops Napisano %s o %s Napisano %s o %s O przymusowych wcieleniach Polaków do hitlerowskich sił zbrojnych mamy na forum ten wątek. Zawsze można tam przytoczyć historię swojej rodziny. I nie należy czegoś się bać, ani wstydzić, bo to nie były sprawy czarno-białe i na szczęście coraz więcej współczesnych Polaków zaczyna to rozumieć.
0 IzabelaS Napisano %s o %s Autor Napisano %s o %s Nie wstydzę sie, bo ojca wcielono mimo niewpisania na listę narodowościową i było to jego największą życiową tragedią. Ale właśnie przez krzywdzące wpisy osób, które niewiele wiedzą o historii (w tym o różnicy między sytuacją na Pomorzu a innymi terenami), a które tam znajduję, unikam tego typu wątków..:( Ale jeszcze raz dziękuję, może to świadczyć o ucieczce do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, pójdę tym tropem. Pozdrawiam serdecznie
0 Erih Napisano %s o %s Napisano %s o %s @IzabelaS, nigdzie w konstytucji nie jest zapisane że w życiu należy być wrednym, powiedzmy, bydlęciem, ale niektórzy mają po prostu takie hobby.* Eufemizmy celowe
0 Jedburgh_Ops Napisano wczoraj o 12:24 Napisano wczoraj o 12:24 16 godzin temu, IzabelaS napisał: Ale jeszcze raz dziękuję, może to świadczyć o ucieczce do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, pójdę tym tropem. Pozdrawiam serdecznie To tylko trzeba w tych poszukiwaniach całkowicie odejść od mundurów czysto brytyjskich, jak ten z pierwszego postu. W PSZ po pierwsze - używano polskich oznak stopni wojskowych na mundurach; po drugie - prawie nie używano naszywek brytyjskich, a już na pewno nie naszywek specjalności wojskowej, jak w przypadku postaci na wspomnianej fotografii. Postać z tego zdjęcia oprócz naszywki ze stopniem brytyjskiego sierżanta ma jeszcze dwie brytyjskie naszywki: • pomiędzy szewronami stopnia sierżanta ma naszywkę ze stylizowanym „L” i jest to naszywka Artillery Gun Layer, czyli działonowego; • nad ww. naszywką ma naszywkę z dwoma skrzyżowanymi szablami i jest to naszywka Physical Training Instructor, czyli instruktor zaprawy kondycyjnej, WF, czy jakkolwiek inaczej zwalibyśmy to po polsku. Wszystkich tych naszywek w wojskach lądowych PSZ nie używano. Poza tym jeśli ojciec byłby wcześniej w Wehrmachcie, a potem w PSZ to należałoby szukać wśród żołnierzy najniższych stopni, typu szeregowiec i starszy szeregowiec.
0 IzabelaS Napisano 16 godzin temu Autor Napisano 16 godzin temu Dziękuję, w takim razie zagadka chyba rozwiązana. W rzeczach ojca znalazłam jeszcze fotografię z czasów, gdy jako 17-18-latek pracował (również przymusowo) w gospodarstwie niemieckiego sąsiada - właśnie z Brytyjczykami (nie mam pojęcia, co tam robili i jak się tam znaleźli). Właśnie ten gospodarz wysłał ojca dane do niemieckiego urzędu, po czym przyszło wezwanie do wojska. Wiem, że ojciec uciekł z wojska niemieckiego w styczniu 1945 r., ale nigdy nie mówił o byciu w innej formacji, stąd moje dochodzenie. Być może zrobił sobie zdjęcie w mundurze brytyjskich przyjaciół. Jeszcze raz bardzo dziękuję za bezcenną pomoc w rozwikłaniu zagadki, jestem pod wrażeniem. To dla mnie bardzo cenne, jako że próbuję właśnie odtworzyć losy ojca, który za życia bardzo unikał tego tematu. Dziękuję serdecznie i pozdrawiam, Iza
0 Jedburgh_Ops Napisano 14 godzin temu Napisano 14 godzin temu (edytowane) Ciekawa, choć dla ojca dramatyczna historia. Gdybyśmy byli normalnym społeczeństwem to można by o takich drugowojennych losach Polaków spokojnie mówić, ale Polska do tego nie dorosła, choć badacze, historycy, ludzie kultury robią, co mogą, aby doprowadzić to do stanu normalności. Zdjęcie czwórki Brytyjczyków – jak rozumiem towarzyszy niedoli ojca – jest niezwykłe. Ciekawe, kto je zrobił i na dodatek wręczył ojcu? Bo to też niezwykłe jak na „standardy” hitlerowskich Niemiec tropiących aparaty fotograficzne. Na powyższym zdjęciu powiedziałbym, że w sekundę widać, że to jeńcy wojenni z wczesnego okresu wojny. Być może to nieszczęśnicy, którzy nie zdążyli na czas dotrzeć do terenu operacji ewakuacji z Dunkierki (i to ich pierwsza lub druga zima w niewoli), albo są to jeńcy z wczesnego okresu kampanii afrykańskiej przetransportowani już do Niemiec. Jeńcy z okresu po 6 czerwca 1944 r. wyglądaliby inaczej. Są to jeńcy wojenni w brytyjskiej odzieży wojskowej dostarczonej przez Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża (ICRC). Na berecie, płaszczach i battledressie (a już szczególnie na berecie) nie ma żadnych typowych „świętości” brytyjskiej armii, czyli godeł i naszywek pułków. Nie ma też żadnych oznak stopni wojskowych. Tak to było – jeńcom dostarczano odzież bez żadnych elementów falerystyki wojskowej danego państwa. Jeśli ojciec pracował u bauera i jednocześnie delegowano do tego bauera brytyjskich jeńców to musieli oni pochodzić z rzadko spotykanego obozu jenieckiego o bardzo małym rygorze. Stąd m.in. moje przypuszczenia, że zdjęcie jest raczej z wczesnego okresu wojny, bo wtedy jeszcze nie było u Niemców takiej olbrzymiej nienawiści wobec jeńców alianckich. Radykalnie i bardzo brutalnie to się zmieniło po 6 czerwca 1944 roku, czyli po inwazji na Francję. Traktowanie alianckich jeńców od tej daty przerodziło się niemal w tortury. Byli głodzeni, bo paczki żywnościowe ICRC Niemcy zagarniali dla siebie. Blokowano im dostawy leków i ciężko chorowali, a także umierali zimą z powodu hipotermii, bo Niemcy blokowali im też dostawy ciepłej odzieży takiej, jak na powyższym zdjęciu. Ci powyżej to są szczęściarze, że na zimę są tak ubrani w niemieckiej niewoli. Po inwazji na Francję aliancki jeniec wyglądał inaczej, ponieważ taki jeniec to przede wszystkim brytyjski i amerykański żołnierz sił powietrznodesantowych z trzech operacji desantowych 6 czerwca, 15 sierpnia i 17 września 1944 roku. Zachowało się wystarczająco dużo świadectw tego, jak ci ludzie (szczególnie z operacji z 17 września) nie wierzyli w bzdury marszałka Montgomery'ego, że jego operacja Market Garden się uda. W związku z tym oni (latem!) już na tę operację ubierali się jak na zimę (w szale, swetry, ocieplaną odzież lotniczą), bo przewidywali, że niewola jest niemal gwarantowana, a z doniesień wywiadu było już wiadomo, jak brutalnie Niemcy traktują jeńców i jak bardzo to się zmieniło w stosunku do roku 1939 czy 1940. W związku z tym alianccy jeńcy po dacie 6 czerwca 1944 zazwyczaj mają na sobie (nawet zimą) ubrania z kompletem oznak stopni, odznak specjalności oraz naszywek z godłami dywizji i rodzaju wojsk. Czyli chyba już wiadomo, skąd widok kogoś w brytyjskiej kurtce mundurowej sierżanta-artylerzysty w pierwszym poście. Tylko kto te zdjęcia zrobił? Bauer byłby taki uprzejmy? Bardzo ciekawa sprawa. Edytowane 11 godzin temu przez Jedburgh_Ops
0 Jedburgh_Ops Napisano 58 minut temu Napisano 58 minut temu PS Nie jestem znawcą hitlerowskich obozów jenieckich w III Rzeszy - w sensie które gdzie były i o jakim rygorze - ale gdyby znaleźć historyka specjalizującego się w takiej tematyce to można by wytypować to, w jakim rejonie ojciec mógł być robotnikiem przymusowym. Taki badacz mógłby wiedzieć to, gdzie były obozy jenieckie o tak łagodnym rygorze, że jeńców wyprowadzano na zewnątrz do robót polowych. W późniejszej fazie wojny było to już niemożliwe, ponieważ Niemcy przekonali się, że wśród jeńców jest wola ucieczek i nie chciano ryzykować z wymarszami jeńców poza obozy.
0 BF.Cieszyniok Napisano 32 minuty temu Napisano 32 minuty temu Niewiem dokladnie o jakim polozeniu geograficznym mowimy. Ale Pomorze i kwestie Polsko-Niemieckie podpowiadaja mi, ze mamy pewnie do czynienie z Kociewiem albo Zulawami lub cos w tym regionie, np. Wolnego Miasta Gdanska. A tu mogl by to byc Stalag XX-B w okolicach Malborka. Komanda pewnie przydzielaly jencow w wiekszym obrembie do pracy, a ze istnial od 1939 i po Polakach trafiali tam jency z kampani w Holandi, Belgi i rowniez jency z GB. Moze to ten kierunek? Pasowalo by geograficznie? Czy niebardzo.
0 BF.Cieszyniok Napisano 30 minut temu Napisano 30 minut temu Nota bene Sytuacja Volkslisty, przynaleznosci i poczucia sie w srod ludnosci miejscowej to bardzo ciekawe kwestie i nie tylko ten fenomen pojawia sie na Pomorzu, ale i na Slasku Cieszynskim, gdzie zdazaja sie zdjecia jednej osoby w mundurze Czeskim, Polskim i Niemieckim, a czasami jeszcze za mlodu w Austro-Wegierskim
0 BF.Cieszyniok Napisano 27 minut temu Napisano 27 minut temu Na odwrocie zdjecia niema zadnych pieczatek jak rozumiem. Zdjecia oficjalnie wykonywane w obozach lub dopuszczane do jencow po przejsciu cenzury np. pocztowej, otrzymywaly potwierdzenie "legalnosci" przez otrzymanie stepla cenzora na odwrocie zdjecia. (Nie zawsze, ale czesto)
0 bjar_1 Napisano 23 minuty temu Napisano 23 minuty temu Na początek, to trzeba sprawdzić, czy osoby nie ma tutaj: https://straty.pl/szukaj-osoby.php
Pytanie
IzabelaS
Dzień dobry, chciałabym prosić o pomoc w identyfikacji munduru na zdjęciu. Bardzo dziękuję
13 odpowiedzi na to pytanie
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się