NUDZIARZ Posted June 19, 2013 Author Posted June 19, 2013 Czy któryś z Szanownych wie jaka była różnica w celach i sposobach działania kompanii operacyjnej i kompanii taktycznej ZOMO?
Czlowieksniegu Posted June 19, 2013 Posted June 19, 2013 kompania taktyczna- odrabianie wojskakompania operacyjna- zawodowi milicjancia miałeś jeszcze kompania wzmocnienia
CzekoladowyJamnik Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 W tym kompanie wzmocnienia były mieszane tzn. część zawodowych cześć z poboru (chyba) natomiast plutony specjalne to już doborowi funkcjonariusze pod względem fizycznym i politycznym.
Czlowieksniegu Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 A aby nie było w kompanii wzmocnienia TYLKO zawodowych milicjantów, którzy mieli papiery" na obsługę specjalnego sprzętu, typu armatki, itp???
CzekoladowyJamnik Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 Dlatego napisałem chyba natomiast jeżeli chodzi o ludzi przeszkolonych w używania sprzętu specjalnego to w szeregach kompanii operacyjnej jak i wzmocnienia.
bazylwolow Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 A całość jednostki ZOMO to BCP- Batalion Centralnego Podporządkowania. Były w większych miastach (Wrocław, Poznań, Katowice itp). W BCP-ach ilość kompani była uzależniona od wielkości miasta, nie były to prawdziwe bataliony, bo zdarzało się, że kompanii było np. 8 czy 9. Kompanie taktyczne, w większości działały w formacjach zwartych- mecze, demonstracje, pacyfikacje :-), chociaż oczywiście mieli też służby a mieście"- patrolowe.
Czlowieksniegu Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 W miarę logiczne, w sytuacji, gdy KO składa się z zawodowych, i gdy KW składa się z zawodowych... A do tego Plutony/Drużyny Specjalne...BTW- czasami, czytając wspomnienia członków KT czy BCP aż się łza w oku kręci...Powyższe do Jamnika oczywista oczywistość.Post został zmieniony ostatnio przez moderatora Czlowieksniegu 21:33 20-06-2013
bazylwolow Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 Plutony specjalne, to też nie żadni tam komandosi. Chodziło raczej o przeznaczenie, ale faktycznie składały się z zawodowych milicjantów. Był np. plutony które miały za zadanie ochraniać pociągi. Polegało to na tym, że interesującym" ówczesną władze pociągu jeździło sobie dwóch lub czterech milicjantów i miało za zadanie ie dopuścić do naruszeń prawa", a tak naprawdę wyłapać drobnych przemytników (poważniejszymi zajmowało się UB albo kryminalni) i wywalać pijaczków, żeby podróżujący obcokrajowcy nie pomyśleli sobie czasem, że u nas kwitnie alkoholizm...
CzekoladowyJamnik Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 Aha, teraz mi się jeszcze przypomniała jedna sprawa dotycząca kursów. Do plutonów taktycznych głównie wstępowali ludzie chcący zostać w milicji na stałe i (choć to tylko plotka) nie którym bardziej zdolnym (tzn. dobrze ich ręce świerzbiły i należeli do zwartego kolektywu) umożliwiano odbycie szkoleń na różny stanowiskach np. jak wyżej wspomniane armatkach wodnych i miotaczy gazu, takie doświadczenie umożliwiało im łatwiejszy dostęp do etatów w milicji.
bazylwolow Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 E, to chyba tylko plotka. W czym niby milicjantowi, który, powiedzmy chciał być jak por. Borewicz" (idol tamtych czasów), czy nawet dzielnicowemu lub milicjantowi z lotnej" (to ówczesna drogówka), mogła pomóc znajomość obsługi armatki wodnej czy wyrzutni gazu?
CzekoladowyJamnik Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 Tu raczej chodziło wkręcenie się do służby poprzez ZOMO a później jakieś przenosiny na inne wydziały czy coś.
Erih Posted June 20, 2013 Posted June 20, 2013 Moje informacje co prawda dotyczą lat wcześniejszych, ale zasadą było, że jeżeli ktoś w MO chciał awansować, to musiał przechodzić rozmaite kursy specjalistyczne. Nie obowiązywała jak np w WP prosta zasada wysługi lat. Tak więc funkcjonariusz ZOMO który myślał o służbie zawodowej, musiał brać udział w kursach obsługi sprzętu np zmechanizowanego.Jak już się załapał na zawodowego, musiał szkolić się dalej aby zostać specjalistą...I tak to szło.
NUDZIARZ Posted June 20, 2013 Author Posted June 20, 2013 A nie było przypadkiem na odwrót?...Tzn w skład kompanii taktycznej wchodzili zawodowi milicjanci zatrudnieni na etatach,natomiast w skład BCP-ów wchodziły kompanie operacyjne,których szarą masę stanowili ochotnicy a jedynie dowódcy-od plutonu,czasami drużyny,w górę-to zawodowi milicjanci?
bazylwolow Posted June 23, 2013 Posted June 23, 2013 W skład BCP-ów wchodziły kompanie zarówno zawodowe jak i z poboru (w latach 80-tych już nie było tylu ochotników i dostawało się ilet" z WKU)
NUDZIARZ Posted June 26, 2013 Author Posted June 26, 2013 A czy to prawda,że kompanie taktyczne wyposażone były w pałki koloru czarnego,które były twardsze od białych i rzucone celnie w nogi biegnącego mogły spowodować jego przewrócenie?
CzekoladowyJamnik Posted June 27, 2013 Posted June 27, 2013 Nie, chyba nie, czarne i sztywne pałki zostały wprowadzone w 1998r i okazały się gorsze niż zomowskie szturmówki, długie i nie poręczne a na domiar złego lubią wypaść z ręki.
NUDZIARZ Posted July 1, 2013 Author Posted July 1, 2013 Moje pytania są wynikiem przysłuchiwania się rozmowie mojego serdecznego przyjaciela z kolegą z dawnych lat.Przyjaciel mój służył w ZOMO Łódź w latach 1988-1989.Nigdy tego nie ukrywał,ale też się tym nie przechwalał...Wielu rzeczy nie pamiętali,ale:-w ich batalionie z pewnością była kompania taktyczna składająca się z zawodowych milicjantów,-kompania ta wyposażona była w pałki służbowe(krótkie) w kolorze czarnym,które były twardsze i sztywniejsze od białych,-dowódcą tej kompanii był porucznik z sumiastymi wąsami,którego nazwiska nie mogli sobie przypomnieć.To jeszcze pamiętam,resztę zasłoniły opary"...
Jacek Dąbrowski Posted July 1, 2013 Posted July 1, 2013 Służba w ZOMO była dobrowolna zamiast ZSW. Jeśli ktoś twierdzi że było inaczej to zwyczajnie zmyśla. Trzeba było na ozmowie kwalifikacyjnej" wyrazic zgodę albo napisac na odwrocie wezwania dlaczego nie chce się służyc. Ja odmówiłem i do ZSW trafiłem do WOP
woytas Posted July 1, 2013 Posted July 1, 2013 Kuzyn po WOP na ćwiczenia rezerwy powołany został do ZOMO.
Jacek Dąbrowski Posted July 1, 2013 Posted July 1, 2013 Mnie rezerwa ominęła ale czy Twojego kuzyna powołano do ZOMO czy do ROMO?
woytas Posted July 1, 2013 Posted July 1, 2013 Mówił o ZOMO -ale dawno to było i niestety dzisiaj nie do zweryfikowania bo straciłem z nim kontakt. Był to 1987 albo bliskie okolice.
wojtek1234321 Posted July 1, 2013 Posted July 1, 2013 Jak po WOP-ie i ćwiczenia rezerwy to najpewniej ROMO - Rezerwowe Odwody Milicji Obywatelskiej, też służył w WOP-ie.To za Wikipedią:Rezerwowe Oddziały Milicji Obywatelskiej (ROMO) – oddziały zwarte formowane w początkowych latach 80. XX wieku (podczas stanu wojennego w Polsce) głównie z żołnierzy rezerwy Wojsk Ochrony Pogranicza (WOP), jednostek wojskowych podległych MSW oraz z żołnierzy wojska polskiego, których powoływano na podstawie kart mobilizacyjnych do czasowego przeszkolenia w milicji. Powołanie następowało na podstawie art. 100 ustawy z dnia 21 listopada 1967 r. o powszechnym obowiązku obrony."http://pl.wikipedia.org/wiki/Rezerwowe_Oddziały_Milicji_Obywatelskiej
NUDZIARZ Posted July 2, 2013 Author Posted July 2, 2013 Państwo-jakie by ono nie było-musi posiadać w koszarach rezerwę sił policyjnych(milicyjnych)...Jak sądzicie,gdyby nie (prawie)ochotnicze ZOMO,kto służyłby w takiej formacji?
Czlowieksniegu Posted July 2, 2013 Posted July 2, 2013 Zjedzą mnie żywcem... ale ja akurat dość często żałuję, że dziś nie mamy nic na kształt ZOMO...
Recommended Posts
Archived
This topic is now archived and is closed to further replies.