Jump to content

domek babci


gumis0809

Recommended Posts

moja babcia została przesiedlona ze wschodu na dzisiejsze województwo dolnośląskie zamieszkała jako pierwsza w opuszczonym przez Niemców domku(mieszka do dziś). Opowiadała mi jak kilka lat po wojnie przyjechali wcześniejsi właściciele żeby zobaczyć swój dawny dom. Babcia się zgodziła lecz pierwsze co to chcieli iść do ogrodu z boku domku porozglądali się a następnie weszli do środka opowiedzieli co gdzie kiedyś było(kuchnia ,sypialnia) w jednym z pomieszczeń znajdował się sklepik. za kilka lat znów przyjechali i ta sama sytuacja najpierw od ogrodu tylko tym razem nie wchodzili do mieszkania pogadali pojechali. W latach 80 dziadkowie robili remont wewnętrzny zerwali (posadzkę może deski nie wiem ) i zaczeli kopać, coś wybierać poniżej nawierzchni ok. 60cm natrafili na posadzkę czerwoną mój tato i wujek młodzi faceci próbowali to rozbić i nic nawet nie pękło. Dali spokój zasypali zalali betonem. W latach 90 przyjechali synowie wcześniejszych właścicieli wraz z matką aby zobaczyć gdzie mieszkała. Zgadnijcie gdzie najpierw poszli? do ogrodu. Porobili zdjęcia na tle domku, zapytali o gruszkę, babcia powiedziała że była stara i wiatr ją złamał, pogadali i tyle. W latach 90 byli jeszcze raz i ta sama sytuacja. Zdjęcie na tle domku między dwoma oknami. O dziwo między oknami jest wkopany płaskownik zaraz przy ścianie, wystaje jakieś 30 cm z gruntu kiedyś nawet ktoś z rodziny chciał go wykopać ale dał spokój jest głęboko zakopany.

Co sądzicie o tej historii, posadce czerwonej poniżej 60cm i o wkopanym płaskowniku?
czym sprawdzić czy coś jest pod posadzka?
Warto kłuć w tym miejscu gdzie była czerwona posadzka? Domek służy mojej rodzince jako Domek letni i nikt tam nie mieszka.
Link to comment
Share on other sites

Jak by nie było, ja bym łapy zdarł ale bym się dokopał....
Może i nic nie będzie, ale lepiej byś to ty teraz odkopał, niż twoje dzieci za 20 lat robiły sobie tam zdjęcia i mówiły że tato coś tam opowiadał że skarb...
Na pewno znajdzie się paru kolegów z okolicy ze sprzętem... Wystarczy zapytać. Jak nic nie będzie to znajomych zyskasz, piwko wypijesz i będzie co opowiadać w przyszłości....
A Niemców nie wpuszczać... :)
Powodzenia!
Link to comment
Share on other sites

@soniacsguad o jaki sprzęt ci chodzi?
Oj sprzęt wszelkiej maści... Od wykrywaczy ramowych, sprzętu do kucia, kamer endoskopowych na grillu i kiełbaskach kończąc...
Jeżeli ato i wujek" nie mogli się przekuć przez tą posadzkę czerwoną", wszystko zasypali i zalali betonem to niestety prawdopodobnie będziesz potrzebował czegoś więcej niż łopaty i kilofa...
Możliwość jest jeszcze inna - podkopać się od boku. Jeżeli jest tam ukryta piwnica, jakieś pomieszczenie - może uda się wejść od boku bez kucia betonu i owej posadzki.
Koledzy radzą też szukać na lini płaskownik - stara gruszka. Jeżeli zostało ukryte coś z kruszcu :) czy choćby z elementami metalowymi - przyda się wykrywacz by nie kopać jak szalony po ogródku. W ten sposób może namierzysz to coś i unikniesz większych strat w ogródku o ciekawskich oczach sąsiadów nie wspominając... Zawsze można powiedzieć, że budujesz kompostownik lub coś innego... Wszyscy tutaj służą radami i pomocą :)
Pozdrawiam!
Link to comment
Share on other sites

Dziadek szpikulcem namierzył walizkę z szmatami, mówił, że jeszcze coś jest zakopane ale cholera wie gdzie szukać, bo ogród wielki i mocno zanieczyszczony. Któregoś to razu Helmuty przyjechały do mnie na wieś i wskazały sąsiadowi miejsce na klepisku, wykopał dziurę poniżej metra i wyskoczyła porcelana i sztućce.

gumis, warto sprawdzić, chociaż ogród-( teraz zlinczują mnie)- bo rozwalać dom dla 3 talerzy i 7 widelców to też nie interes. Zważywszy na fakt, że Niemcy uciekali mając godzinę" do przybycia ruskich to nie sądzę, aby zrobili tak profesjonalną skrytkę - no chyba, że zakopali złote sztaby :) pozdr
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information