Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

Wyro

!!! Europoseł Chruszcz na blogu o poszukiwaczach, zmianie prawa na naszą korzyść i wytycznych dla WKZ

Recommended Posts

Jest w końcu to o czym rozmawialiśmy. Na razie w formie wpisu na blogu, ale niedługo z Brukseli do ministra Zdrojewskiego wyjdzie propozycja rozporządzenia ministerialnego, które ułatwi Poszukiwaczom życie (jeśli resort coś zrobi). W sprawie interpelacji kontaktujmy się i konsultujmy (robert_wyrostkiewicz@poczta.onet.pl i GG 9954100)

To jest treść i link do wpisu (proszę o Wasze komentarze na Odkrywcy i na blogu):
http://chruszcz.blog.onet.pl/2,ID341671334,index.html

Jak doposażyć muzea, zlikwidować czarny rynek zabytkami i rozwijać pasję historyczną dzięki poszukiwaczom

Otóż tak, w Polsce istnieje prosta możliwość pozyskania bezcennych reliktów z czasów kultury celtyckiej, rzymskich szlaków handlowych, słowiańskich pradziejów, nie mówiąc już o czasach późniejszych i eksponatach związanych z historią Polski XX wieku. Gros spraw załatwiłoby zwykłe rozporządzenie ministra kultury, co na dniach zaproponuję ministrowi Zdrojewskiemu przedkładając mu konkretną propozycję.

W Polsce, jak w większości krajów cywilizowanego świata istnieje duża grupa tzw. poszukiwaczy różnych znalezisk, skarbów, pamiątek historycznych, którzy z pomocą wykrywaczy metali przeszukują lasy i pola z nadzieją na wykopanie rzeczy zaświadczających o małej i dużej historii Polski i świata. W niemal każdej mieścinie znajduje się przynajmniej kilku takich amatorów historii. Wykopują stare monety, odznaczenia, biżuterię, galanterię, szable, guziki… Nierzadko natrafiają na prawdziwe rarytasy, które jednak z racji beznadziejnego stosowania Ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami zamiast do muzeów lub prywatnych ogólnodostępnych zbiorów trafiają na czarny rynek (często zagraniczny) lub też są chowane po piwnicach ze strachu przed policyjną rewizją (coraz częściej stosowaną w takich przypadkach).

Zachodziłem w głowę jak to możliwe, że w Anglii poszukiwacze z detektorami metali wykopali wspaniały skarb - rzymskie monety i biżuterię, które po odpowiednich procedurach, wykupiło Muzeum Brytyjskie, płacąc pełną cenę rynkową. Nie jest to bynajmniej ewenement, bo codziennie poszukiwacze w Wielkiej Brytanii zgłaszają setki zabytkowych znalezisk, które wzbogacają tamtejsze muzea i poszerzają wiedzę o przeszłości ich kraju. Do tego poza zapłatą wyspiarze potrafią uhonorować znalazców dyplomami, odznaczeniami et caetera. Ba, naturalna sprawa, poświęcali swój czas, swoją wiedzę, wykorzystali swoją pasję i wzbogacili państwowe muzea. W Polsce – zgodnie z naszym prawem – ci sami ludzie nazwani byliby przestępcami i złodziejami. Muzeum Narodowe miałoby figę ze znaleziska, a skarb trafiłby do jakiegoś czarnorynkowego marszanda.

Jak to zmienić? Ustawa o zabytkach w art. 36. mówi, że „Pozwolenia wojewódzkiego konserwatora zabytków wymaga: (…) poszukiwanie ukrytych lub porzuconych zabytków ruchomych, w tym zabytków archeologicznych, przy użyciu wszelkiego rodzaju urządzeń elektronicznych i technicznych oraz sprzętu do nurkowania.” Warto pamiętać, że z powodu szerokiej definicji „zabytku”, może nim być niemal wszystko. W praktyce wspomniani konserwatorzy nie chcą słyszeć o wydawaniu pozwoleń, albo nakazują poszukiwaczom zorganizowanie nadzoru archeologicznego. Ciekawe skąd go wziąć i kto miałby opłacić tysiące archeologów, którzy będą cedzić z poszukiwaczami piasek na polach i lasach (z wyłączeniem stanowisk archeologicznych, które - poza wyjątkowymi sytuacjami - powinny być dostępne tylko archeologom, a więc wykwalifikowanym fachowcom). A więc wystarczy, aby minister kultury wydał rozporządzenie skierowane do wojewódzkich konserwatorów zabytków z rozsądnymi wytycznymi dotyczącymi wydawania takich pozwoleń dla indywidualnych poszukiwaczy (nie tylko stowarzyszeń czy instytutów). Jeśli ktoś interesuje się powstaniem styczniowym, zlokalizuje potyczkę na terenie obecnego pola rolnego, dostanie zgodę właściciela na eksplorację, tzn. poszukiwanie pozostałości w glebie, niech szuka, a nóż natrafi na cenną rzecz. Wtedy państwo winno mieć prawo pierwokupu po realnej cenie, a jeśli nie będzie zainteresowane znaleziskiem, poszukiwacz powinien mieć prawo uznać je za swoją własność. Proste, logiczne, korzystne dla wszystkich i może dlatego w Polsce wciąż nie wprowadzone w życie…

Tymczasem w naszym kraju można kupić wykrywacz metalu. Powiem więcej, można z nim nawet chodzić. Gorzej już z kopaniem, a znalezienie szeląga koronnego króla Jana Kazimierza, wybitego w ilości ok. miliarda ośmiuset milionów i wartego na allegro 50 groszy to już łamanie prawa, kradzież dobra narodowego… Bezsens.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przecież to wierutna lipa.
Minister Zdrojewski z pewnością oleje b.członka LPR,a na pisma członka PE nie firmowane przez organy PE nie musi nawet odpowiadać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Drogi Kolego, mylisz się. Musi. Na interpelację ma ustawowe 21 dni. Na pismo (nie tylko poselskie, ale jakiekolwiek w jakiejkolwiek sprawie) Kodeks Postępowania Administracyjnego przewiduje 30 dni. Co do LPR. To nie ważne. Europoseł Chruszcz jest obecnie bezpartyjny w Polsce i niezrzeszony w Parlamencie Europejskim. A jak temat jest nośny pod jakiś elektorat (nasz, wcale nie mały), to politycznie może go skonsumować nie Chruszcz, ale właśnie Zdrojewski i PO. Mnie to akurat mało obchodzi kto, ważne, żeby coś się ruszyło. Nie twierdzę, że się ruszy, ale jak widzę optymizm" niektórych na forum i napinki internetowe to ręce opadają.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tu KPA nie ma nic do rzeczy,bo nie jest to skarga ale projekt zmiany rozporządzenia ministerialnego lub rozporządzenia nowgo.Chruszcz może pisać sobie a Berdyczów"

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zakładając, że minister wyda takie rozporządzenie i konserwatorzy wojewódzccy będą się starali je stosować, to wyobraźcie sobie, że opłata za zgodę na nadzór archeologiczny lub badania wykopaliskowe, którą wnosi archeolog wynosi w chwili obecnej bodajże 80 zł. Za złożenie podania o zgodę na poszukiwania amatorskie urząd będzie musiał stosować takie same stawki.
już widzę masę chętnych, żeby zapłacić...
Moim zdaniem szanse na wydanie takiego rozporządzenia są żadne, jedyną drogą do legalizacji poszukiwań jest oficjalna współpraca z archeologami i muzeami, na podstawie obecnie obowiązujących przepisów, żmudne dokumentowanie pozytywnych przykładów takiej współpracy i na tej podstawie domaganie się liberalizacji przepisów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Coriolan - co Ty chłopie pleciesz. Pracowałem przez kilka lat w urzędzie marszałkowskim, znam KPA. Jaka skarga?... Nie ważne.

Ilkenau - masz rację, że z tą opłatą nikt by nie chciał. Jednak wydaje mi się, że jedyne rozwiązanie, które pokazujesz nie jest jedyne. Przykład: Anglia (nie tylko). Bez opłat, o których wpomniałeś, bez nadzoru archeo, z prawem do pierwokupu przez państwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
co chwile tylko narzekania to można przeczytać na temat naszego prawa, a jak ktoś wyjdzie z jakąś inicjatywą to od razu źle i niedobrze ;/

Share this post


Link to post
Share on other sites
Restrykcyjne przepisy polskiego prawa nie są przecież takim sobie wymysłem, tylko reakcją na pewne zachowania społeczne, z którymi mamy do czynienia również czasami i na tym forum. O ile przeciętny brytyjski poszukiwacz to emerytowany wojskowy czy nauczyciel, wychowany w atmosferze absolutnego poszanowania prywatnej własności to u nas masz do czynienia często z takimi wpisami na forum: kupiłem wykrywkę, czy ktoś mógłby mi powiedzieć, gdzie w mojej okolicy znajdę monetki albo coś z SS". Później jeszcze masz wpisy o niezakopanych dołkach, rabowaniu grobów wojennych itd. Prawo jest tworzone dla wszystkich, bez rozróżnienia dobry czy zły, ale to właśnie ci źli" w dużej mierze narzucają jego kształt i konkretne rozwiązania. Dlatego uważam, że tylko współpraca z archeologami i adminstracją państwową może doprowadzić do złagodzenia ustawy czy przepisów wykonawczych. Na razie prawo jest jakie jest, ale trzeba zdać sobie sprawę, że winą za taki a nie inny jego kształt nie można obciążać wyłącznie polityków, archeologów i konserwatorów ale że część tej winy leży też po stronie środowiska poszukiwaczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A moim zdaniem restrykcyje prawo jest skutkiem takiej sytacji jaka jest. Uczciwy, normalny czlowiek nie rozkopuje grobów i nie zostawia niazasypanych dołków. Restrykcyjne prawo jednak hien nie odstrasza a tylko zniecheca do podejmowania jakiejkolwiek dzialalnosci ludzi uczciwych i porzadnych. A skoro cos schodzi do podziemia lub jest na wpół legalne to nie ma szans na wytworzenie sie takiej kultury kopania" jak np. w Wielkiej Brytanii. Sytacja gdy o wszystkim decyduje urzednik tworzy tylko zjawisko korupcji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Coś jednak w końcu rusza.
Na pikniku, kóry organizujemy też będziemy mieli gościa specjalnego europosła, którego będziemy chcieli zainteresować sprawą. Będzie więc dwóch, więc rażniej.
Może w końcu coś ruszy. Bądżmy dobrej myśli.
pozdrawiam
stangret

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co do poszukiwań w Anglii to nie do końca tak, że wszystko wolno. Oczywiście jest sto razy prościej i przede wszystkim normalniej. Niestety wszystko jest kwestią kultury. Tu znaleziska się zgłasza, aby na podstawie miejsca znalezienia można było odtworzyć kontekst historyczny. To sa udokumentowane znaleziska w dziesiątkach tysięcy.
Nie wszystko jest tu zabytkiem czy dobrem kultury, bo nikt nie będzie sobie zawracał gitary nawet XIX-sto wiecznym guzikiem czy monetką. To musi być konkret o wartości historycznej lub coś wyjątkowego a nie pierdoła.
pozdrawiam
stangret

Share this post


Link to post
Share on other sites
Stangret, i o to mniej więcej chodzi. Ja rozumiem te wszystkie stęki, sytuacje wyjątkowe, złe zachowania. Ale jedno musi być dozwolone. Po prostu: jak chłop ma pole, jedzie je pługiem co roku, pozwala na tym polu kopać, to zabronienie tego to skrajny idiotyzm i niech nikt mi nie mówi, że nie można i nie powinno się tego zmienić. Przynajmniej w tym wypadku to jasne i klarowne, a słuchajcie, ja przynajmniej głównie na polach kopie.

Stangret, jaki piknik? Jaki europoseł? Może połączymy siły. Ja wiem, że poszukiwacze to zbiór samotnych wysepek i grupy indywidualistów, ale... w kupie siła:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przypuszczam że wielu z nas będzie gotowym ponieść koszty za owe pozwolenie aby mieć spokój i nie kopać pod strachem a jak strzeli gałązka to rozglądać się ze strachem kto nadchodzi.Tylko żeby to przeszło to będzie miodzio.Zdrów

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wyro. Zerknij do dzialu Spotkania integracje i wszystko sié wyjasni. Polaczyc sily. Czemu nie. Jakby co pisz na maila.
pozdrawiam
stangret

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam.

Świetna sprawa i wreszcie ugryziona od właściwej strony. Gdyby udało się podrzucić temat Zdrojewskiemu do czasu planowanej październikowej ofensywy" rządu, to już byłoby super:)

Pozdrawiam

VW

Share this post


Link to post
Share on other sites
Uda się, tylko zmailujmy się (robert_wyrostkiewicz@poczta.onet.pl, GG 9954100) i usiądźmy nad konkretną propozycją razem. Europoseł zna sprawę, chce pomóc, ale detale to ja, kilku z Was, z którymi mam kontakt i wciąż posucha. Jak się zmobilizujemy, skontaktujemy, to skreślimy fajną propozycję i Zdrojewski może na tym sobie coś ugrać. Powie: - Proszę, jednym rozporządzeniem wzbogacę polskie muzea, doścignę wzory zachodnie (akurat nie myślę o Niemcach bo tam jeszcze gorsze prawo) itd.

W skali rządu to detal, ale każdy politolog powie, że gra na zaniedbany elektorat na 1/4 procenta to gra arcyważna.

Atoli, chrzaniąc tak naprawdę politykę, ale wykorzystując polityczne ambicje mamy szanse coś zrobić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie wiem skąd tyle pesymizmu u moich przedmówców. Człowiek jest jednym z nielicznych który chce coś dobrego dla nas zrobić, a Wy go może nie dołujecie, ale zniechęcacie.

Trochę wiary i optymizmu Panowie. Niech działa. A może akurat coś się uda i w jakimś stopniu poprawi się nasze chore prawo, a z tym nasza sytuacja. Pogorszyć tutaj to już nic nie można (chyba tylko zakaz posiadania wykrywek).

@ Wyro
Działaj chłopie, działaj. Masz wtyki i wejścia" to wykorzystaj to !!!

Powodzenia NIE ŻYCZĘ...... żeby nie zapeszyć.
Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dzięki, tak naprawdę to trzeba zdać sobie sprawę, że być może to będzie sprawa na kilka pism, ekspertyz, analiz prawnych. Może trzeba będzie uruchomić innych ludzi... Ale warto powalczyć. Dzięki chłopie za wsparcie!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nigdy nie należałem do żadnej partii i nie należę, tak że w tym nie pomogę. Za to mam troszkę doświadczenia w poszukiwaniach (skromne 17 lat pracy z wykrywką), ponadto 3 - krotnie konfiskowano mi całą kolekcję z pełnym wachlarzem konsekwencji, które musiałem ponieść.
Jeżeli mogę się na coś przydać to pisz na priv.
Pozdrawiam
Janek - traper6

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja ponad 15 lat.A ile zeby sie uchronic musiałem wyrzucic?To tylko ja wiem i głebie naszych stawów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie ma sie czym podniecac.Dopiera jak prawo sie zmini i wejdzie w zycie to mozna cos o tym mowic.Narazie to same i nadodatek puste slowa.Nic wiecej.

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information