Jump to content
ekiosk egazety next prenumerata

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

kopijnik2

dziwy, dziwy, boratynki...

Recommended Posts

odnośnie tej cyny.......
byli-są-będą cwaniacy (dzisiaj nazywani cinkciarze) którzy łatwo chca zarobić,,,
wtedy mozna było pewnie komuś (może obcokrajowcowi) wcisnąć woreczek srebrnych boratynek.....bo miedzianych to by nie chciał :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
odnośnie tej cyny.......
byli-są-będą cwaniacy (dzisiaj nazywani cinkciarze) którzy łatwo chca zarobić,,,
wtedy mozna było pewnie komuś (może obcokrajowcowi) wcisnąć woreczek srebrnych boratynek.....bo miedzianych to by nie chciał :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nr kat. K3591 Rok 1661 Opis TLB, ślepowron Metal Srebro Mennica Ujazdów Rzadkość R*

????

No to mamy fałszerza, jak na widelcu. Mołdawia, a konkretniej Suczawa. Dzisiaj miasto w Rumunii, niegdyś stolica państwa, sąsiada Rzeczpospolitej. Mołdawia nie wypracowała własnych charakterystycznych wzorów monet. Korzystano tam raczej z obcych wzorów, głównie polskich, ale monety nosiły imiona i herby miejscowych hospodarów. Tym razem mamy jednak do czynienia z produkcją czysto fałszerską. Badania historyków dowodzą, że na zamku w Suczawie działała w latach 1661-1673 znakomicie wyposażona i zorganizowana mennica fałszerska. Bito w niej głównie drobne monety polskie, ryskie, inflanckie i pruskie. Ich główne cechy charakterystyczne, to:

* materiał - miedź, praktycznie bez domieszek srebra, za to pokryta powierzchniowo cieniutką warstewką cyny
* pomyłki w datach - rytownicy stempli nie znali dat panowania władców, których monety fałszowali,
* pomyłki w imionach i tytułach władców,
* błędy rysunku - zdarzają się na przykład niezgodności herbów i legend - Pogoń" i napis RIGENSIS"

Pan Jerzy Chałupski pisze:
...Mennica suczawska była świetnie zorganizowana. Jej produkcję w zakresie samych szelągów ocenia się na 1.000.000.000 (tak jest, miliard!) monet. I tu mamy kolejny, niezwykle ciekawy aspekt tej historii. Skąd brało się tak wielkie zapotrzebowanie na srebrne" szelągi - oczywiście chodziło o rynek polski, z którego wypierały one lepszą monetę koronną. Rysuje się ciekawy obraz: wielka, ale słaba Polska, korzystające z jej słabości Szwecja, Prusy i Ryga i na końcu hospodarowie mołdawscy fałszujący monety Szwedzkie, Pruskie i Ryskie. Kres temu łańcuchowi fałszerstw miała przynieść reforma zaproponowana przez Tytusa Liwiusza Boratiniego polegająca na wprowadzeniu podwartościowych, miedzianych szelągów oratynek". Rzeczywiście, wprowadzenie ich w Polsce drastycznie ograniczyło dochody Szwedom, Elektorowi Pruskiemu i obywatelom Rygi - głównym dotąd producentom kiepskich szelągów. Szwedzi i Ryżanie zaczęli więc zarabiać na dostawach miedzi do Polski, Mołdawianie wypadli z gry.
W tym miejscu nie można pominąć jeszcze jednej informacji. Kto zorganizował mennicę w Suczawie??? Wszystkie ślady wskazują na.... T.L.Boratiniego!!! I jak tu nie wierzyć w jego geniusz! ...
http://www.e-numizmatyka.pl/serwis/numizmatyka/artykuly/historia-pewnego-szelaga.html?lp=28&page=1&keywords=szel%B1g&confirm=

Share this post


Link to post
Share on other sites
Koledzy. Takiego bełkotu to nie widziałem od kilku lat. Jak będziecie przeplatać prawdę takimi wymysłami lub domysłami to ośmieszycie to forum i zniechęcicie do zaglądania tutaj. Kopijnik proszę cię...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Proponuję merytoryczne podejście do tematu, bo tak: wiekszość wykopanych boratynek to niestety zgliszcza" co wcale nie oznacza, że egzemplarze są niepowtarzalne- vide katalog boratynek który rozpocząłem. Dodam, że jeśli wykopiecie egzemplarz ładnie wybity i ładnie zachowany, macie szanse uzyskać naprawdę ładne pieniążki, czego wam życzę :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kolejna sprawa: temat założyłeś o dziwach. OK, ale wstawiasz dziwy falsów i oryginałów, do tego niejasno jest określone któy jest który i następnie dorzucasz temat fałszerstw suczawskich wmieszowując w to temat srebrnej boratynki. O srebrnej boratynce też kiedyś założyłem temat. Czy to jakaś akcja prowokacyjna w stosunku do mnie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pierwsze foto-fals.
Drugie (i trzecie-bo to chyba ta sama moneta)- bardzo duż eprawdopodobieństwo oryginału.
Steve Wonder- oryginał z efektem pęknięcia stempla

Sztywny wianek?- bardzo ładna boratynka oliwska 1663
W dwóch raźniej- oryginał! Takie przesunięcia często występują.
Reasumując: dziwy oczywiście są, ale oprócz pierwszej, to wszystkie monety oryginalne!

Share this post


Link to post
Share on other sites
napisałeś: - ...Takiego bełkotu to nie widziałem od kilku lat. Jak będziecie przeplatać prawdę takimi wymysłami lub domysłami to ośmieszycie to forum i zniechęcicie do zaglądania tutaj...

zapytałem : Konkretnie - Pokemon - w czym widzisz problem?

odpisałeś nie na temat: ...Proponuję merytoryczne podejście do tematu, bo tak: wiekszość wykopanych boratynek to niestety zgliszcza" co wcale nie oznacza, że egzemplarze są niepowtarzalne- vide katalog boratynek który rozpocząłem. Dodam, że jeśli wykopiecie egzemplarz ładnie wybity i ładnie zachowany, macie szanse uzyskać naprawdę ładne pieniążki, czego wam życzę :)...

pytam jeszcze raz: Konkretnie - Pokemon - w czym widzisz problem?

bo jeżeli o powtarzalność to w tym wątku jest napisane dokładnie ...a ja próbuje znaleźć dwie" identyczne i rzadko mi się to udaje...
Więc co z tym bełkotem?

Share this post


Link to post
Share on other sites
póki co w tym wątku nie mówiliśmy o falsach, tylko o dziwach...
...Steve Wonder- oryginał z efektem pęknięcia stempla - pomyłka, ale sam do tego dojdź...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Boratynka to piękna historyczna wbrew pozorom dobrze dopracowana moneta, wzorowana na złotym półdukacie

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pomyłka? Podtrzymuję to co powiedziałem. Kiedy się pomylę- poprostu przyznaję się do błędu. Powinienem w tym miejscu poprosić cię o foto drugiej strony, ale raczej nie powinno to zmienić mojej opinii ponieważ awers jest OK, a te niby okulary to efekt właśnie pękniecia stempla

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wielkość emisji szelągów fałszywych szacuje się na ok. 10% całej populacji. Przyznaję, że przy takiej masówce jest to dużo, ale jednak mimo wszystko fałszerze popełniali karygodne błędy. Te które wybił ponad kontrakt Boratini, Horn itp. niestety choć są nadprodukcją, to zostały wybite oryginalnymi stemplami,a więc są oryginalne.
Owszem- w pewnym sensie tak tymfy jak i boratynki uznaje się za fałszywe. Czemu w pewnym sensie? Bo odbiegały swoją normą od dotychczasowej waluty jak też systemów monetarnych występujących w innych Państwach. Wiemy czym to zostało spowodowane (potop szwedzki, długo nie płacony wojsku żołd, rujnacja kraju i załamanie handlu itd.) ale monety te były jednak pełnowartościowym środkiem pieniężnym w Polsce.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szelągi Augusta III Sasa to zupełni inna bajka. Sejm zakazał temu królowi bicia własnej monety. Ten jednak był sprytniejszy i szelągi bite w Saksonii przemycał do Rzeczypospolitej w workach pocztowych. Tak tez szelągi te, wraz z szelągami szwedzkimi które z uwagi na brak rodzimej drobnej monety zdawkowej zalewały nasz kraj i były w obiegu aż do znamiennej reformy monetarnej Stanisława Augusta Poniatowskiego, który swoim dekretem je unieważnił i wprowadził własny, nowoczesny system monetarny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kopijnik znak (herb) o który pytasz- to herb korwin- bardzo popularny na boratynkach, więc po co ci skany?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja ciebie poproszę o skan całej monety której herb zamieściłeś na zdjęciu nr 3. Dopiero wtedy będę mógł coś więcej powiedzieć.
Nr 1 to herb kryszpin. Nr 2 to oczywiście herb Wazów snopek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Odnośnie tzw. cyny, będę dalece ostrożny w wypowiedzi w stosunku do was, bo jak czegoś nie jestem pewny to nie mówię że napewno. Jest kilka hipotez na tego typu przypadki. Jedna z nich mówi o zaleganiu danej boratynki w dołku z monetami srebrnymi tzw. środowiskowe miejscowe pokrycie galwaniczne. Druga hipoteza mówi o próbach srebrzenia boratynek. Szwedzkie szelągi są posrebrzane (przez wielu uznawane po dzis jako srebrne). Jan Kazimierz zapewne nie chciał zostac w tyle, ale zostaliśmy tak doszczętnie ograbieni, że brakowało nawet srebra na srebrzenie monet. I jeszcze jedna sprawa- realcje środowiska glebowego na krążek. Niektóre miedziane grosze Księstwa Warszawskiego lub Królestwa Polskiego też trafiają się srebrne :) Czemu? Cóż...większość srebrnych monet włącznie z denarami krzyzowymi to de facto monety miedziane. Tak tak. Zawierają więcej miedzi niż srebra. Miedź jest nieodzownym kompanem monet złotych. Teraz pewne metale (a szczególnie ich stopy) wchodzą między sobą w dziwną reakcję, polegającą na tym (abym to dobrze nazwał), że pewne pierwiastki idą w głąb krążka, a pewne pierwiastki przedostają się na powierzchnię monety. Zdaje się to potwierdzać w monetach pruskich, Zygmunta III Wazy i może tutaj boratynkach i wielu wielu innych. Ktoś później podaje taki krążek jako fałszerstwo z epoki, a w przypadku odwrotnym ktos drugi podaje jako egzemplarz dotychczas nigdzie nie notowany :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

to głos w sprawie pęknięcia...
żeby coś pękło muszą być uzupełniające się krawędzie, ew. przesunięcie treści, szczelina w kierunku krawędzi stempla...

na skazę - uszczerbienie to bym się może zgodził - na pęknięcie - nie...
efekt uzyskany ma charakter treści monety - krawędzie analogiczne jak treść, wypukłość również...

i przypadkowo" rozmieszczenie względem krawędzi, a nawet orientacja w osi treści...

oczywiście szeląg litewski a wierzchu" jest tylko przykładem ozwiązania" problemu pęknięcia"...

----
obiekt" to koronny...

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information